WARIACIE
🎵 2463 characters
⏱️ 3:51 duration
🆔 ID: 17004791
📜 Lyrics
Mówią mi: "Bonson, wariacie, za rap ten z Tobą na zawsze"
Dziarają BonSoul na łapie
Słuchają BonSoul'a z kaset, dzięki, pozdro, wariacie
Szczecin, Lublin, Tokio, Damaszek
Osiedla stoją na warcie
Warszawa, Kraków, Oslo, Marrakesz
Wrocław, Sztokholm, za wsparcie, dzięki, pozdro, wariacie
Wszyscy moi kumple grają festiwale
I bym skłamał mówiąc Ci, że nie przejmuję się tym wcale
Przecież, kurwa, skills'y mamy niebywałe
Ale chleję, w zęby walę, więc tam dawno nie bywałem
Jak Ty grzeczna, więc Ci nie pasuje taki wieśniak
W bani sieczka, więc organizator takich skreśla
Gramy gdzieś tam, klub w szwach dziś pęka
Kurwa i weź nam podskocz, spłonie cały deptak
Nie jestem wzorem, nie pytaj mnie o drogę
Nie pomogę, znowu pogubiłem mapy pierdolone
Niebo płonie, boję się, że to koniec
Chcesz, to podejdź, popatrzymy se oboje
Wariacie, robię to, żebyś se latem, puścił na ośce lub w kurorcie czy w Seacie
I nie myślał, że Cię żona ciągle straszy adwokatem
Kierman pusty i najlepiej, to się wieszać, albo nażreć
Albo chlasnąć kable, kurwa, i tak zasnąć w wannie
Znam tą bajkę aż za dobrze
Wiesz, bo przecież masz to w każdej mojej zwrotce
Bo życie to nie koncert życzeń, to emocje
I tu każdy ledwo wiąże koniec z końcem
Mówią mi: "Bonson, wariacie, za rap ten z Tobą na zawsze"
Dziarają BonSoul na łapie
Słuchają BonSoul'a z kaset, dzięki, pozdro, wariacie
Szczecin, Lublin, Tokio, Damaszek
Osiedla stoją na warcie
Warszawa, Kraków, Oslo, Marrakesz
Wrocław, Sztokholm, za wsparcie, dzięki, pozdro, wariacie
Za dumny, by prosić
Rap? Załamał mi serca, mówił mi SoulPete
Żeby otworzyć sobie bar, gdzieś w Milwaukee
I grać tam w kulki i w lotki
Frajerzy, kurwy i cioty
Aż zbiera się na wymioty
"Nawiń o tym, fajny motyw"
Wkleja mi typ, co ma twarz idioty
I myślę, co poszło nie tak
Jakbym mógł znowu żyć, to nie tak, to nie tak
Na koncertach jak małpa na smyczy
A czy cena tego warta jest? (y-yy)
Ja - ponapierdalam z depresją się solo
Ty - Chciałbyś zobaczyć mój nekrolog
Nie dygaj dzieciak, tylko skończę już te solo
Już wybrana jest trumna i kolor
Mówią mi: "Bonson, wariacie, za rap ten z Tobą na zawsze"
Dziarają BonSoul na łapie
Słuchają BonSoul'a z kaset, dzięki, pozdro, wariacie
Szczecin, Lublin, Tokio, Damaszek
Osiedla stoją na warcie
Warszawa, Kraków, Oslo, Marrakesz
Wrocław, Sztokholm, za wsparcie, dzięki, pozdro, wariacie
Dziarają BonSoul na łapie
Słuchają BonSoul'a z kaset, dzięki, pozdro, wariacie
Szczecin, Lublin, Tokio, Damaszek
Osiedla stoją na warcie
Warszawa, Kraków, Oslo, Marrakesz
Wrocław, Sztokholm, za wsparcie, dzięki, pozdro, wariacie
Wszyscy moi kumple grają festiwale
I bym skłamał mówiąc Ci, że nie przejmuję się tym wcale
Przecież, kurwa, skills'y mamy niebywałe
Ale chleję, w zęby walę, więc tam dawno nie bywałem
Jak Ty grzeczna, więc Ci nie pasuje taki wieśniak
W bani sieczka, więc organizator takich skreśla
Gramy gdzieś tam, klub w szwach dziś pęka
Kurwa i weź nam podskocz, spłonie cały deptak
Nie jestem wzorem, nie pytaj mnie o drogę
Nie pomogę, znowu pogubiłem mapy pierdolone
Niebo płonie, boję się, że to koniec
Chcesz, to podejdź, popatrzymy se oboje
Wariacie, robię to, żebyś se latem, puścił na ośce lub w kurorcie czy w Seacie
I nie myślał, że Cię żona ciągle straszy adwokatem
Kierman pusty i najlepiej, to się wieszać, albo nażreć
Albo chlasnąć kable, kurwa, i tak zasnąć w wannie
Znam tą bajkę aż za dobrze
Wiesz, bo przecież masz to w każdej mojej zwrotce
Bo życie to nie koncert życzeń, to emocje
I tu każdy ledwo wiąże koniec z końcem
Mówią mi: "Bonson, wariacie, za rap ten z Tobą na zawsze"
Dziarają BonSoul na łapie
Słuchają BonSoul'a z kaset, dzięki, pozdro, wariacie
Szczecin, Lublin, Tokio, Damaszek
Osiedla stoją na warcie
Warszawa, Kraków, Oslo, Marrakesz
Wrocław, Sztokholm, za wsparcie, dzięki, pozdro, wariacie
Za dumny, by prosić
Rap? Załamał mi serca, mówił mi SoulPete
Żeby otworzyć sobie bar, gdzieś w Milwaukee
I grać tam w kulki i w lotki
Frajerzy, kurwy i cioty
Aż zbiera się na wymioty
"Nawiń o tym, fajny motyw"
Wkleja mi typ, co ma twarz idioty
I myślę, co poszło nie tak
Jakbym mógł znowu żyć, to nie tak, to nie tak
Na koncertach jak małpa na smyczy
A czy cena tego warta jest? (y-yy)
Ja - ponapierdalam z depresją się solo
Ty - Chciałbyś zobaczyć mój nekrolog
Nie dygaj dzieciak, tylko skończę już te solo
Już wybrana jest trumna i kolor
Mówią mi: "Bonson, wariacie, za rap ten z Tobą na zawsze"
Dziarają BonSoul na łapie
Słuchają BonSoul'a z kaset, dzięki, pozdro, wariacie
Szczecin, Lublin, Tokio, Damaszek
Osiedla stoją na warcie
Warszawa, Kraków, Oslo, Marrakesz
Wrocław, Sztokholm, za wsparcie, dzięki, pozdro, wariacie
⏱️ Synced Lyrics
[00:11.87] Mówią mi: "Bonson, wariacie, za rap ten z Tobą na zawsze"
[00:17.15] Dziarają BonSoul na łapie
[00:20.39] Słuchają BonSoul'a z kaset, dzięki, pozdro, wariacie
[00:23.43] Szczecin, Lublin, Tokio, Damaszek
[00:26.27] Osiedla stoją na warcie
[00:29.66] Warszawa, Kraków, Oslo, Marrakesz
[00:32.75] Wrocław, Sztokholm, za wsparcie, dzięki, pozdro, wariacie
[00:36.93] Wszyscy moi kumple grają festiwale
[00:41.15] I bym skłamał mówiąc Ci, że nie przejmuję się tym wcale
[00:44.04] Przecież, kurwa, skills'y mamy niebywałe
[00:47.10] Ale chleję, w zęby walę, więc tam dawno nie bywałem
[00:50.46] Jak Ty grzeczna, więc Ci nie pasuje taki wieśniak
[00:53.27] W bani sieczka, więc organizator takich skreśla
[00:56.21] Gramy gdzieś tam, klub w szwach dziś pęka
[00:59.28] Kurwa i weź nam podskocz, spłonie cały deptak
[01:02.45] Nie jestem wzorem, nie pytaj mnie o drogę
[01:05.31] Nie pomogę, znowu pogubiłem mapy pierdolone
[01:09.54] Niebo płonie, boję się, że to koniec
[01:12.81] Chcesz, to podejdź, popatrzymy se oboje
[01:15.97] Wariacie, robię to, żebyś se latem, puścił na ośce lub w kurorcie czy w Seacie
[01:21.59] I nie myślał, że Cię żona ciągle straszy adwokatem
[01:25.69] Kierman pusty i najlepiej, to się wieszać, albo nażreć
[01:28.79] Albo chlasnąć kable, kurwa, i tak zasnąć w wannie
[01:31.52] Znam tą bajkę aż za dobrze
[01:33.53] Wiesz, bo przecież masz to w każdej mojej zwrotce
[01:36.08] Bo życie to nie koncert życzeń, to emocje
[01:39.15] I tu każdy ledwo wiąże koniec z końcem
[01:41.64] Mówią mi: "Bonson, wariacie, za rap ten z Tobą na zawsze"
[01:46.60] Dziarają BonSoul na łapie
[01:49.59] Słuchają BonSoul'a z kaset, dzięki, pozdro, wariacie
[01:52.92] Szczecin, Lublin, Tokio, Damaszek
[01:56.08] Osiedla stoją na warcie
[01:59.65] Warszawa, Kraków, Oslo, Marrakesz
[02:02.32] Wrocław, Sztokholm, za wsparcie, dzięki, pozdro, wariacie
[02:06.81] Za dumny, by prosić
[02:09.72] Rap? Załamał mi serca, mówił mi SoulPete
[02:13.79] Żeby otworzyć sobie bar, gdzieś w Milwaukee
[02:16.77] I grać tam w kulki i w lotki
[02:20.45] Frajerzy, kurwy i cioty
[02:23.54] Aż zbiera się na wymioty
[02:26.61] "Nawiń o tym, fajny motyw"
[02:29.85] Wkleja mi typ, co ma twarz idioty
[02:33.11] I myślę, co poszło nie tak
[02:34.69] Jakbym mógł znowu żyć, to nie tak, to nie tak
[02:39.06] Na koncertach jak małpa na smyczy
[02:42.39] A czy cena tego warta jest? (y-yy)
[02:46.04] Ja - ponapierdalam z depresją się solo
[02:48.88] Ty - Chciałbyś zobaczyć mój nekrolog
[02:52.12] Nie dygaj dzieciak, tylko skończę już te solo
[02:55.05] Już wybrana jest trumna i kolor
[02:58.66] Mówią mi: "Bonson, wariacie, za rap ten z Tobą na zawsze"
[03:03.51] Dziarają BonSoul na łapie
[03:06.85] Słuchają BonSoul'a z kaset, dzięki, pozdro, wariacie
[03:10.15] Szczecin, Lublin, Tokio, Damaszek
[03:12.93] Osiedla stoją na warcie
[03:16.48] Warszawa, Kraków, Oslo, Marrakesz
[03:19.24] Wrocław, Sztokholm, za wsparcie, dzięki, pozdro, wariacie
[03:22.29]
[00:17.15] Dziarają BonSoul na łapie
[00:20.39] Słuchają BonSoul'a z kaset, dzięki, pozdro, wariacie
[00:23.43] Szczecin, Lublin, Tokio, Damaszek
[00:26.27] Osiedla stoją na warcie
[00:29.66] Warszawa, Kraków, Oslo, Marrakesz
[00:32.75] Wrocław, Sztokholm, za wsparcie, dzięki, pozdro, wariacie
[00:36.93] Wszyscy moi kumple grają festiwale
[00:41.15] I bym skłamał mówiąc Ci, że nie przejmuję się tym wcale
[00:44.04] Przecież, kurwa, skills'y mamy niebywałe
[00:47.10] Ale chleję, w zęby walę, więc tam dawno nie bywałem
[00:50.46] Jak Ty grzeczna, więc Ci nie pasuje taki wieśniak
[00:53.27] W bani sieczka, więc organizator takich skreśla
[00:56.21] Gramy gdzieś tam, klub w szwach dziś pęka
[00:59.28] Kurwa i weź nam podskocz, spłonie cały deptak
[01:02.45] Nie jestem wzorem, nie pytaj mnie o drogę
[01:05.31] Nie pomogę, znowu pogubiłem mapy pierdolone
[01:09.54] Niebo płonie, boję się, że to koniec
[01:12.81] Chcesz, to podejdź, popatrzymy se oboje
[01:15.97] Wariacie, robię to, żebyś se latem, puścił na ośce lub w kurorcie czy w Seacie
[01:21.59] I nie myślał, że Cię żona ciągle straszy adwokatem
[01:25.69] Kierman pusty i najlepiej, to się wieszać, albo nażreć
[01:28.79] Albo chlasnąć kable, kurwa, i tak zasnąć w wannie
[01:31.52] Znam tą bajkę aż za dobrze
[01:33.53] Wiesz, bo przecież masz to w każdej mojej zwrotce
[01:36.08] Bo życie to nie koncert życzeń, to emocje
[01:39.15] I tu każdy ledwo wiąże koniec z końcem
[01:41.64] Mówią mi: "Bonson, wariacie, za rap ten z Tobą na zawsze"
[01:46.60] Dziarają BonSoul na łapie
[01:49.59] Słuchają BonSoul'a z kaset, dzięki, pozdro, wariacie
[01:52.92] Szczecin, Lublin, Tokio, Damaszek
[01:56.08] Osiedla stoją na warcie
[01:59.65] Warszawa, Kraków, Oslo, Marrakesz
[02:02.32] Wrocław, Sztokholm, za wsparcie, dzięki, pozdro, wariacie
[02:06.81] Za dumny, by prosić
[02:09.72] Rap? Załamał mi serca, mówił mi SoulPete
[02:13.79] Żeby otworzyć sobie bar, gdzieś w Milwaukee
[02:16.77] I grać tam w kulki i w lotki
[02:20.45] Frajerzy, kurwy i cioty
[02:23.54] Aż zbiera się na wymioty
[02:26.61] "Nawiń o tym, fajny motyw"
[02:29.85] Wkleja mi typ, co ma twarz idioty
[02:33.11] I myślę, co poszło nie tak
[02:34.69] Jakbym mógł znowu żyć, to nie tak, to nie tak
[02:39.06] Na koncertach jak małpa na smyczy
[02:42.39] A czy cena tego warta jest? (y-yy)
[02:46.04] Ja - ponapierdalam z depresją się solo
[02:48.88] Ty - Chciałbyś zobaczyć mój nekrolog
[02:52.12] Nie dygaj dzieciak, tylko skończę już te solo
[02:55.05] Już wybrana jest trumna i kolor
[02:58.66] Mówią mi: "Bonson, wariacie, za rap ten z Tobą na zawsze"
[03:03.51] Dziarają BonSoul na łapie
[03:06.85] Słuchają BonSoul'a z kaset, dzięki, pozdro, wariacie
[03:10.15] Szczecin, Lublin, Tokio, Damaszek
[03:12.93] Osiedla stoją na warcie
[03:16.48] Warszawa, Kraków, Oslo, Marrakesz
[03:19.24] Wrocław, Sztokholm, za wsparcie, dzięki, pozdro, wariacie
[03:22.29]