Po Co Mi Ona?
🎵 3358 characters
⏱️ 3:48 duration
🆔 ID: 17029092
📜 Lyrics
Okej oo
Odkąd pamiętam była przy mnie nim poznałem smak wokali
Zaginała czas jak Salvador Dali
Poznałem świat, znaczenie detali, fraz
Pachnących jak Paryż szans, chaos zbudowany jak z fraktali
Pamiętam była przy mnie kiedy śmigałem do szkoły
Jak wracałem też, pytałem nie raz mimo woli czy nastałem gdzieś
Zostanie ze mną, dziś na pewno tak jest
Jak tatuaże, nie wymażę jej, płynie we mnie jak krew
Tak jak eis dała mi najlepsze dni lecz nie pytam gdzie jest
Minęło sporo z nich nim zacząłem być raperem
Wiem co to łzy, co to sny, co to cele
Byłem zerem, potem elementem gry, teraz jestem sterem
Znów badam teren jak archeolog i dla mnie sporo
Ma w sobie wad i rogi rosną nad aureolą
Wybrałem pracę solo i być może tracę polot
Ale mam ją pod kontrolą, trzymam tak, że palce bolą
To coś jak piękny umysł, jak Rasel idę pod prąd
Nawet gdy znikną tłumy nie doskwiera mi samotność
Takich szans nie dała mi żadna z dam
Jak TEDE na hajs hajs hajs jestem z nią sam na sam
Dobrze wiem to nie koniec, bo wciąż mamy płomień
I blask na betonie tych fraz które o niej mówią
Dziś na płytach to za serce chwyta
Skoro tak, chyba mogę Cię zapytać
Po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
Ale łączy nas coś czego nie mogę przerwać
Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
Powiedz po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
Ale łączy nas coś czego nie mogę przerwać
Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
Naszą relację zbudowały wspólne chwile
Każda nadgodzina dawała mi siłę, serce dumnie bije
Jak rodzina, jesteśmy dzisiaj i na prawdę słychać
Że w te żagle wiatrem jest publika, ona ciągle nas popycha i
Wspólnie oddycham choć mówili mi "rzuć ją"
Ale jeśli nie wierzyli pewnie zmyli ich jutro
Nie czekam ani chwili zanim będzie za późno
Nie brakuje mi siły, więc odbijam jak lustro ha
Byłe dziewczyny miały stos pretensji do mnie
Że ciągle nie mam czasu a tej konsekwencji obłęd
W końcu mnie dotknie i to problem bo odeszły lecz
Ona została wierz mi, daje mi najwięcej dreszczy
Tak wiele się zmieniło, zacząłem zarabiać kwit
Było propozycji milion zmienić ją na inną, nic
Nie może mi jej zabrać, moich marzeń, moich nagrań
Tak wielu zdarzeń w które razem ze mną wpadła
Było wiele porażek w okół, było parę upadków też
Było tu wiele dobrych kroków, zaliczałem tych wzlotów gdzieś
Ponad nieboskłon, każdy chyba wie to ziom
Nie zrobiłbym tego bez niej, zrobiłbym to tylko z nią
Dobrze wiem to nie koniec bo wciąż mamy płomień
I blask na betonie tych fraz które o niej mówią
Dziś na płytach to za serce chwyta
Skoro tak, chyba mogę Cię zapytać
Po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
Ale łączy nas coś, czego nie mogę przerwać
Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
Powiedz po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
Ale łączy nas coś, czego nie mogę przerwać
Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
Powiedz po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
Ale łączy nas coś, czego nie mogę przerwać
Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza (ye, ye...)
Odkąd pamiętam była przy mnie nim poznałem smak wokali
Zaginała czas jak Salvador Dali
Poznałem świat, znaczenie detali, fraz
Pachnących jak Paryż szans, chaos zbudowany jak z fraktali
Pamiętam była przy mnie kiedy śmigałem do szkoły
Jak wracałem też, pytałem nie raz mimo woli czy nastałem gdzieś
Zostanie ze mną, dziś na pewno tak jest
Jak tatuaże, nie wymażę jej, płynie we mnie jak krew
Tak jak eis dała mi najlepsze dni lecz nie pytam gdzie jest
Minęło sporo z nich nim zacząłem być raperem
Wiem co to łzy, co to sny, co to cele
Byłem zerem, potem elementem gry, teraz jestem sterem
Znów badam teren jak archeolog i dla mnie sporo
Ma w sobie wad i rogi rosną nad aureolą
Wybrałem pracę solo i być może tracę polot
Ale mam ją pod kontrolą, trzymam tak, że palce bolą
To coś jak piękny umysł, jak Rasel idę pod prąd
Nawet gdy znikną tłumy nie doskwiera mi samotność
Takich szans nie dała mi żadna z dam
Jak TEDE na hajs hajs hajs jestem z nią sam na sam
Dobrze wiem to nie koniec, bo wciąż mamy płomień
I blask na betonie tych fraz które o niej mówią
Dziś na płytach to za serce chwyta
Skoro tak, chyba mogę Cię zapytać
Po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
Ale łączy nas coś czego nie mogę przerwać
Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
Powiedz po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
Ale łączy nas coś czego nie mogę przerwać
Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
Naszą relację zbudowały wspólne chwile
Każda nadgodzina dawała mi siłę, serce dumnie bije
Jak rodzina, jesteśmy dzisiaj i na prawdę słychać
Że w te żagle wiatrem jest publika, ona ciągle nas popycha i
Wspólnie oddycham choć mówili mi "rzuć ją"
Ale jeśli nie wierzyli pewnie zmyli ich jutro
Nie czekam ani chwili zanim będzie za późno
Nie brakuje mi siły, więc odbijam jak lustro ha
Byłe dziewczyny miały stos pretensji do mnie
Że ciągle nie mam czasu a tej konsekwencji obłęd
W końcu mnie dotknie i to problem bo odeszły lecz
Ona została wierz mi, daje mi najwięcej dreszczy
Tak wiele się zmieniło, zacząłem zarabiać kwit
Było propozycji milion zmienić ją na inną, nic
Nie może mi jej zabrać, moich marzeń, moich nagrań
Tak wielu zdarzeń w które razem ze mną wpadła
Było wiele porażek w okół, było parę upadków też
Było tu wiele dobrych kroków, zaliczałem tych wzlotów gdzieś
Ponad nieboskłon, każdy chyba wie to ziom
Nie zrobiłbym tego bez niej, zrobiłbym to tylko z nią
Dobrze wiem to nie koniec bo wciąż mamy płomień
I blask na betonie tych fraz które o niej mówią
Dziś na płytach to za serce chwyta
Skoro tak, chyba mogę Cię zapytać
Po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
Ale łączy nas coś, czego nie mogę przerwać
Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
Powiedz po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
Ale łączy nas coś, czego nie mogę przerwać
Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
Powiedz po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
Ale łączy nas coś, czego nie mogę przerwać
Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza (ye, ye...)
⏱️ Synced Lyrics
[00:07.10] Okej oo
[00:10.82] Odkąd pamiętam była przy mnie nim poznałem smak wokali
[00:13.52] Zaginała czas jak Salvador Dali
[00:15.35] Poznałem świat, znaczenie detali, fraz
[00:18.02] Pachnących jak Paryż szans, chaos zbudowany jak z fraktali
[00:21.76] Pamiętam była przy mnie kiedy śmigałem do szkoły
[00:24.40] Jak wracałem też, pytałem nie raz mimo woli czy nastałem gdzieś
[00:28.09] Zostanie ze mną, dziś na pewno tak jest
[00:30.75] Jak tatuaże, nie wymażę jej, płynie we mnie jak krew
[00:33.48] Tak jak eis dała mi najlepsze dni lecz nie pytam gdzie jest
[00:37.19] Minęło sporo z nich nim zacząłem być raperem
[00:39.86] Wiem co to łzy, co to sny, co to cele
[00:42.54] Byłem zerem, potem elementem gry, teraz jestem sterem
[00:45.24] Znów badam teren jak archeolog i dla mnie sporo
[00:47.94] Ma w sobie wad i rogi rosną nad aureolą
[00:51.54] Wybrałem pracę solo i być może tracę polot
[00:54.38] Ale mam ją pod kontrolą, trzymam tak, że palce bolą
[00:57.04] To coś jak piękny umysł, jak Rasel idę pod prąd
[00:59.71] Nawet gdy znikną tłumy nie doskwiera mi samotność
[01:03.37] Takich szans nie dała mi żadna z dam
[01:05.12] Jak TEDE na hajs hajs hajs jestem z nią sam na sam
[01:07.83] Dobrze wiem to nie koniec, bo wciąż mamy płomień
[01:10.54] I blask na betonie tych fraz które o niej mówią
[01:14.26] Dziś na płytach to za serce chwyta
[01:16.97] Skoro tak, chyba mogę Cię zapytać
[01:18.79] Po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
[01:21.48] Ale łączy nas coś czego nie mogę przerwać
[01:24.12] Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
[01:27.82] Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
[01:30.58] Powiedz po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
[01:33.28] Ale łączy nas coś czego nie mogę przerwać
[01:35.90] Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
[01:38.60] Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
[01:42.26] Naszą relację zbudowały wspólne chwile
[01:44.13] Każda nadgodzina dawała mi siłę, serce dumnie bije
[01:47.76] Jak rodzina, jesteśmy dzisiaj i na prawdę słychać
[01:50.42] Że w te żagle wiatrem jest publika, ona ciągle nas popycha i
[01:54.05] Wspólnie oddycham choć mówili mi "rzuć ją"
[01:56.75] Ale jeśli nie wierzyli pewnie zmyli ich jutro
[01:59.48] Nie czekam ani chwili zanim będzie za późno
[02:02.27] Nie brakuje mi siły, więc odbijam jak lustro ha
[02:05.86] Byłe dziewczyny miały stos pretensji do mnie
[02:07.67] Że ciągle nie mam czasu a tej konsekwencji obłęd
[02:11.26] W końcu mnie dotknie i to problem bo odeszły lecz
[02:13.92] Ona została wierz mi, daje mi najwięcej dreszczy
[02:16.62] Tak wiele się zmieniło, zacząłem zarabiać kwit
[02:19.46] Było propozycji milion zmienić ją na inną, nic
[02:23.04] Nie może mi jej zabrać, moich marzeń, moich nagrań
[02:25.78] Tak wielu zdarzeń w które razem ze mną wpadła
[02:28.46] Było wiele porażek w okół, było parę upadków też
[02:31.19] Było tu wiele dobrych kroków, zaliczałem tych wzlotów gdzieś
[02:34.32] Ponad nieboskłon, każdy chyba wie to ziom
[02:36.68] Nie zrobiłbym tego bez niej, zrobiłbym to tylko z nią
[02:39.33] Dobrze wiem to nie koniec bo wciąż mamy płomień
[02:42.08] I blask na betonie tych fraz które o niej mówią
[02:45.65] Dziś na płytach to za serce chwyta
[02:47.43] Skoro tak, chyba mogę Cię zapytać
[02:50.27] Po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
[02:52.97] Ale łączy nas coś, czego nie mogę przerwać
[02:55.65] Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
[02:58.36] Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
[03:01.96] Powiedz po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
[03:04.75] Ale łączy nas coś, czego nie mogę przerwać
[03:07.46] Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
[03:10.12] Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
[03:13.19] Powiedz po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
[03:15.94] Ale łączy nas coś, czego nie mogę przerwać
[03:19.15] Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
[03:21.64] Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza (ye, ye...)
[03:24.78]
[00:10.82] Odkąd pamiętam była przy mnie nim poznałem smak wokali
[00:13.52] Zaginała czas jak Salvador Dali
[00:15.35] Poznałem świat, znaczenie detali, fraz
[00:18.02] Pachnących jak Paryż szans, chaos zbudowany jak z fraktali
[00:21.76] Pamiętam była przy mnie kiedy śmigałem do szkoły
[00:24.40] Jak wracałem też, pytałem nie raz mimo woli czy nastałem gdzieś
[00:28.09] Zostanie ze mną, dziś na pewno tak jest
[00:30.75] Jak tatuaże, nie wymażę jej, płynie we mnie jak krew
[00:33.48] Tak jak eis dała mi najlepsze dni lecz nie pytam gdzie jest
[00:37.19] Minęło sporo z nich nim zacząłem być raperem
[00:39.86] Wiem co to łzy, co to sny, co to cele
[00:42.54] Byłem zerem, potem elementem gry, teraz jestem sterem
[00:45.24] Znów badam teren jak archeolog i dla mnie sporo
[00:47.94] Ma w sobie wad i rogi rosną nad aureolą
[00:51.54] Wybrałem pracę solo i być może tracę polot
[00:54.38] Ale mam ją pod kontrolą, trzymam tak, że palce bolą
[00:57.04] To coś jak piękny umysł, jak Rasel idę pod prąd
[00:59.71] Nawet gdy znikną tłumy nie doskwiera mi samotność
[01:03.37] Takich szans nie dała mi żadna z dam
[01:05.12] Jak TEDE na hajs hajs hajs jestem z nią sam na sam
[01:07.83] Dobrze wiem to nie koniec, bo wciąż mamy płomień
[01:10.54] I blask na betonie tych fraz które o niej mówią
[01:14.26] Dziś na płytach to za serce chwyta
[01:16.97] Skoro tak, chyba mogę Cię zapytać
[01:18.79] Po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
[01:21.48] Ale łączy nas coś czego nie mogę przerwać
[01:24.12] Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
[01:27.82] Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
[01:30.58] Powiedz po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
[01:33.28] Ale łączy nas coś czego nie mogę przerwać
[01:35.90] Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
[01:38.60] Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
[01:42.26] Naszą relację zbudowały wspólne chwile
[01:44.13] Każda nadgodzina dawała mi siłę, serce dumnie bije
[01:47.76] Jak rodzina, jesteśmy dzisiaj i na prawdę słychać
[01:50.42] Że w te żagle wiatrem jest publika, ona ciągle nas popycha i
[01:54.05] Wspólnie oddycham choć mówili mi "rzuć ją"
[01:56.75] Ale jeśli nie wierzyli pewnie zmyli ich jutro
[01:59.48] Nie czekam ani chwili zanim będzie za późno
[02:02.27] Nie brakuje mi siły, więc odbijam jak lustro ha
[02:05.86] Byłe dziewczyny miały stos pretensji do mnie
[02:07.67] Że ciągle nie mam czasu a tej konsekwencji obłęd
[02:11.26] W końcu mnie dotknie i to problem bo odeszły lecz
[02:13.92] Ona została wierz mi, daje mi najwięcej dreszczy
[02:16.62] Tak wiele się zmieniło, zacząłem zarabiać kwit
[02:19.46] Było propozycji milion zmienić ją na inną, nic
[02:23.04] Nie może mi jej zabrać, moich marzeń, moich nagrań
[02:25.78] Tak wielu zdarzeń w które razem ze mną wpadła
[02:28.46] Było wiele porażek w okół, było parę upadków też
[02:31.19] Było tu wiele dobrych kroków, zaliczałem tych wzlotów gdzieś
[02:34.32] Ponad nieboskłon, każdy chyba wie to ziom
[02:36.68] Nie zrobiłbym tego bez niej, zrobiłbym to tylko z nią
[02:39.33] Dobrze wiem to nie koniec bo wciąż mamy płomień
[02:42.08] I blask na betonie tych fraz które o niej mówią
[02:45.65] Dziś na płytach to za serce chwyta
[02:47.43] Skoro tak, chyba mogę Cię zapytać
[02:50.27] Po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
[02:52.97] Ale łączy nas coś, czego nie mogę przerwać
[02:55.65] Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
[02:58.36] Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
[03:01.96] Powiedz po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
[03:04.75] Ale łączy nas coś, czego nie mogę przerwać
[03:07.46] Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
[03:10.12] Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza
[03:13.19] Powiedz po co mi ona? Znowu żyjemy w nerwach
[03:15.94] Ale łączy nas coś, czego nie mogę przerwać
[03:19.15] Znam ją od dziecka, może trafi się lepsza
[03:21.64] Lecz potrzebuję bardziej chyba jej od powietrza (ye, ye...)
[03:24.78]