Legion glosow
🎵 2272 characters
⏱️ 2:45 duration
🆔 ID: 17038883
📜 Lyrics
Och, tak bardzo chciałbym już przestać gadać
Tak długo szukałem prawdy w tych tekstach
Znalazłem – jest tylko jedna: blaga
Nie, nie jestem ziomkiem co "r" nie wymawia
Choć chciałbym, bo żeby powiedzieć "bragga"
Musiałbym powtarzać "blaga, blaga"!
Blaga
Wymyśliłem siebie i ciebie
I bajki o niebie i powszednim chlebie
I powszechnym krzewieniu idei postępu
Wierzę, że nauczyłem zwierzę myśleć
Lecz nauczyłem tylko paplać skrzyżowałem papugę z małpą
Rzadko potrafi zrobić coś innego niż powtarzać cudze i klaskać
Sobie (sobie)
Nie będę głaskać po głowie
Raczej w połowie zmniejszę pogłowie
Może pomoże to na entropię
Co co dzień rośnie jak ropień
By pęknąć! (By pęknąć! By pęknąć!)
Dość kuriozalny to podstęp, który sam na siebie, za sprawą siebie
Z właściwiej sobie istoty wciąż planuję podstęp (planuję podstęp)
Jak postępujesz? Że niby w zgodzie ze mną?
Ja jestem czystą pragmą – nie używaj mego potencjału nadaremno
Nadproduktywność, mnożenie bez potrzeby
Robisz to dla pieniędzy – dla mnie pieniądz to relikt
Ruchomy wiszący podnośnik, służący do oprawiania bydła
Bynajmniej nie w ramy, to węgielny kamyk
Podstawa podstawy, zarządców tworzących współczesny świat pracy
Wydajność, wydajność – jak zwiększyć ją?
Miał nagłą jasność pan Henry Ford
Metody z rzeźni przenosząc łatwo do fabryk
I stoisz przed taśmą, ziom (taśmą, ziom)
Tak się składa, Babilon z miliona nieznaczących części
I każdy z was ma w nim swoje spore udziały
Choć nikt oficjalnie nie przyłożył ręki – skąd!
Odpowiedzialność wystarczy lekko rozpro-oszyć
Bo ofiary przestały być warte pomocy
Cały świat patrzy na głód, lecz co można zrobić? – efekt widza
"Milczenie jest złotem" – jak zwykle wam powie i po plecach poklepie Midas
Tak, illuminaci są winni za waszą głupotę i bierność
Nie, nie wytłumaczysz z oświaty totalnej inercji – przynajmniej przede mną
Znam cię na wylot, Biszu, chciałbyś być przezroczysty?
To w sumie w twoim stylu, poprosisz rozum o egzorcyzmy
Czy jesteś gotów na lot – ad absurdum – w ciemność losu?
By znaleźć spokój, wyrzuć z siebie ten Legion Głosów!
(Ooo...)
(Ooo...)
(Ooo...)
(Ooo...)
Tak długo szukałem prawdy w tych tekstach
Znalazłem – jest tylko jedna: blaga
Nie, nie jestem ziomkiem co "r" nie wymawia
Choć chciałbym, bo żeby powiedzieć "bragga"
Musiałbym powtarzać "blaga, blaga"!
Blaga
Wymyśliłem siebie i ciebie
I bajki o niebie i powszednim chlebie
I powszechnym krzewieniu idei postępu
Wierzę, że nauczyłem zwierzę myśleć
Lecz nauczyłem tylko paplać skrzyżowałem papugę z małpą
Rzadko potrafi zrobić coś innego niż powtarzać cudze i klaskać
Sobie (sobie)
Nie będę głaskać po głowie
Raczej w połowie zmniejszę pogłowie
Może pomoże to na entropię
Co co dzień rośnie jak ropień
By pęknąć! (By pęknąć! By pęknąć!)
Dość kuriozalny to podstęp, który sam na siebie, za sprawą siebie
Z właściwiej sobie istoty wciąż planuję podstęp (planuję podstęp)
Jak postępujesz? Że niby w zgodzie ze mną?
Ja jestem czystą pragmą – nie używaj mego potencjału nadaremno
Nadproduktywność, mnożenie bez potrzeby
Robisz to dla pieniędzy – dla mnie pieniądz to relikt
Ruchomy wiszący podnośnik, służący do oprawiania bydła
Bynajmniej nie w ramy, to węgielny kamyk
Podstawa podstawy, zarządców tworzących współczesny świat pracy
Wydajność, wydajność – jak zwiększyć ją?
Miał nagłą jasność pan Henry Ford
Metody z rzeźni przenosząc łatwo do fabryk
I stoisz przed taśmą, ziom (taśmą, ziom)
Tak się składa, Babilon z miliona nieznaczących części
I każdy z was ma w nim swoje spore udziały
Choć nikt oficjalnie nie przyłożył ręki – skąd!
Odpowiedzialność wystarczy lekko rozpro-oszyć
Bo ofiary przestały być warte pomocy
Cały świat patrzy na głód, lecz co można zrobić? – efekt widza
"Milczenie jest złotem" – jak zwykle wam powie i po plecach poklepie Midas
Tak, illuminaci są winni za waszą głupotę i bierność
Nie, nie wytłumaczysz z oświaty totalnej inercji – przynajmniej przede mną
Znam cię na wylot, Biszu, chciałbyś być przezroczysty?
To w sumie w twoim stylu, poprosisz rozum o egzorcyzmy
Czy jesteś gotów na lot – ad absurdum – w ciemność losu?
By znaleźć spokój, wyrzuć z siebie ten Legion Głosów!
(Ooo...)
(Ooo...)
(Ooo...)
(Ooo...)
⏱️ Synced Lyrics
[00:00.58] Och, tak bardzo chciałbym już przestać gadać
[00:03.42] Tak długo szukałem prawdy w tych tekstach
[00:05.04] Znalazłem – jest tylko jedna: blaga
[00:07.65] Nie, nie jestem ziomkiem co "r" nie wymawia
[00:10.04] Choć chciałbym, bo żeby powiedzieć "bragga"
[00:11.99] Musiałbym powtarzać "blaga, blaga"!
[00:14.39] Blaga
[00:15.39] Wymyśliłem siebie i ciebie
[00:16.66] I bajki o niebie i powszednim chlebie
[00:18.26] I powszechnym krzewieniu idei postępu
[00:20.13] Wierzę, że nauczyłem zwierzę myśleć
[00:22.15] Lecz nauczyłem tylko paplać skrzyżowałem papugę z małpą
[00:24.84] Rzadko potrafi zrobić coś innego niż powtarzać cudze i klaskać
[00:27.93] Sobie (sobie)
[00:29.08] Nie będę głaskać po głowie
[00:30.39] Raczej w połowie zmniejszę pogłowie
[00:32.11] Może pomoże to na entropię
[00:33.75] Co co dzień rośnie jak ropień
[00:35.01] By pęknąć! (By pęknąć! By pęknąć!)
[00:36.17] Dość kuriozalny to podstęp, który sam na siebie, za sprawą siebie
[00:39.17] Z właściwiej sobie istoty wciąż planuję podstęp (planuję podstęp)
[00:42.08] Jak postępujesz? Że niby w zgodzie ze mną?
[00:44.88] Ja jestem czystą pragmą – nie używaj mego potencjału nadaremno
[00:48.64] Nadproduktywność, mnożenie bez potrzeby
[00:51.50] Robisz to dla pieniędzy – dla mnie pieniądz to relikt
[00:54.93] Ruchomy wiszący podnośnik, służący do oprawiania bydła
[00:57.51] Bynajmniej nie w ramy, to węgielny kamyk
[00:59.12] Podstawa podstawy, zarządców tworzących współczesny świat pracy
[01:01.83] Wydajność, wydajność – jak zwiększyć ją?
[01:03.65] Miał nagłą jasność pan Henry Ford
[01:05.15] Metody z rzeźni przenosząc łatwo do fabryk
[01:07.32] I stoisz przed taśmą, ziom (taśmą, ziom)
[01:09.27] Tak się składa, Babilon z miliona nieznaczących części
[01:12.19] I każdy z was ma w nim swoje spore udziały
[01:13.66] Choć nikt oficjalnie nie przyłożył ręki – skąd!
[01:17.10] Odpowiedzialność wystarczy lekko rozpro-oszyć
[01:20.28] Bo ofiary przestały być warte pomocy
[01:22.65] Cały świat patrzy na głód, lecz co można zrobić? – efekt widza
[01:26.18] "Milczenie jest złotem" – jak zwykle wam powie i po plecach poklepie Midas
[01:29.84] Tak, illuminaci są winni za waszą głupotę i bierność
[01:32.73] Nie, nie wytłumaczysz z oświaty totalnej inercji – przynajmniej przede mną
[01:36.42] Znam cię na wylot, Biszu, chciałbyś być przezroczysty?
[01:39.89] To w sumie w twoim stylu, poprosisz rozum o egzorcyzmy
[01:43.37] Czy jesteś gotów na lot – ad absurdum – w ciemność losu?
[01:46.75] By znaleźć spokój, wyrzuć z siebie ten Legion Głosów!
[01:49.96] (Ooo...)
[01:56.96] (Ooo...)
[02:03.84] (Ooo...)
[02:10.70] (Ooo...)
[02:18.57]
[00:03.42] Tak długo szukałem prawdy w tych tekstach
[00:05.04] Znalazłem – jest tylko jedna: blaga
[00:07.65] Nie, nie jestem ziomkiem co "r" nie wymawia
[00:10.04] Choć chciałbym, bo żeby powiedzieć "bragga"
[00:11.99] Musiałbym powtarzać "blaga, blaga"!
[00:14.39] Blaga
[00:15.39] Wymyśliłem siebie i ciebie
[00:16.66] I bajki o niebie i powszednim chlebie
[00:18.26] I powszechnym krzewieniu idei postępu
[00:20.13] Wierzę, że nauczyłem zwierzę myśleć
[00:22.15] Lecz nauczyłem tylko paplać skrzyżowałem papugę z małpą
[00:24.84] Rzadko potrafi zrobić coś innego niż powtarzać cudze i klaskać
[00:27.93] Sobie (sobie)
[00:29.08] Nie będę głaskać po głowie
[00:30.39] Raczej w połowie zmniejszę pogłowie
[00:32.11] Może pomoże to na entropię
[00:33.75] Co co dzień rośnie jak ropień
[00:35.01] By pęknąć! (By pęknąć! By pęknąć!)
[00:36.17] Dość kuriozalny to podstęp, który sam na siebie, za sprawą siebie
[00:39.17] Z właściwiej sobie istoty wciąż planuję podstęp (planuję podstęp)
[00:42.08] Jak postępujesz? Że niby w zgodzie ze mną?
[00:44.88] Ja jestem czystą pragmą – nie używaj mego potencjału nadaremno
[00:48.64] Nadproduktywność, mnożenie bez potrzeby
[00:51.50] Robisz to dla pieniędzy – dla mnie pieniądz to relikt
[00:54.93] Ruchomy wiszący podnośnik, służący do oprawiania bydła
[00:57.51] Bynajmniej nie w ramy, to węgielny kamyk
[00:59.12] Podstawa podstawy, zarządców tworzących współczesny świat pracy
[01:01.83] Wydajność, wydajność – jak zwiększyć ją?
[01:03.65] Miał nagłą jasność pan Henry Ford
[01:05.15] Metody z rzeźni przenosząc łatwo do fabryk
[01:07.32] I stoisz przed taśmą, ziom (taśmą, ziom)
[01:09.27] Tak się składa, Babilon z miliona nieznaczących części
[01:12.19] I każdy z was ma w nim swoje spore udziały
[01:13.66] Choć nikt oficjalnie nie przyłożył ręki – skąd!
[01:17.10] Odpowiedzialność wystarczy lekko rozpro-oszyć
[01:20.28] Bo ofiary przestały być warte pomocy
[01:22.65] Cały świat patrzy na głód, lecz co można zrobić? – efekt widza
[01:26.18] "Milczenie jest złotem" – jak zwykle wam powie i po plecach poklepie Midas
[01:29.84] Tak, illuminaci są winni za waszą głupotę i bierność
[01:32.73] Nie, nie wytłumaczysz z oświaty totalnej inercji – przynajmniej przede mną
[01:36.42] Znam cię na wylot, Biszu, chciałbyś być przezroczysty?
[01:39.89] To w sumie w twoim stylu, poprosisz rozum o egzorcyzmy
[01:43.37] Czy jesteś gotów na lot – ad absurdum – w ciemność losu?
[01:46.75] By znaleźć spokój, wyrzuć z siebie ten Legion Głosów!
[01:49.96] (Ooo...)
[01:56.96] (Ooo...)
[02:03.84] (Ooo...)
[02:10.70] (Ooo...)
[02:18.57]