Jolka, Jolka
🎵 1558 characters
⏱️ 6:32 duration
🆔 ID: 17108412
📜 Lyrics
Dziekujemy
Dziekujemy
Felek Andrzejczak
Jolka, Jolka pamiętasz lato ze snu
Gdy pisałaś: "Tak mi źle
Urwij się choćby zaraz, coś ze mną zrób
Nie zostawiaj tu samej, o nie"
Żebrząc wciąż o benzynę gnałem przez noc
Silnik rzęził ostatkiem sił
Aby być znowu w Tobie, śmiać się i kląć
Wszystko było tak proste w te dni
Dziecko spało za ścianą czujne jak ptak
Niechaj Bóg wyprostuje mu sny
Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
Słodkie były, jak krew Twoje łzy
Emigrowałem
Z objęć Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał
Nocą znów wracałem
Dane nam było
Słońca zaćmienie
Następne będzie
Może za sto lat
Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
Wciąż spadało nie mogąc spaść
Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
Na Toyotę przepiękną, aż strach
Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
Z autobusem Arabów zdradziła go
Nigdy nie był już sobą, o nie
Emigrowałem
Z ramion Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał
Nocą znów wracałem
Dane nam było
Słońca zaćmienie
Następne będzie
Może za sto lat
W wielkiej żyliśmy wannie i rzadko tak
Wypełzaliśmy na suchy ląd
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
Meta była o dwa kroki stąd
Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
Czemu zgasło też nie wie nikt
Są wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
Ale nic nie jest proste w te dni
Dzięki
Dzięki, serdeczne dzięki
Dziękujemy
Dziękujemy
Dziękujemy
Dziękujemy
Dziękujemy
Dziękujemy
Dziękujemy
Dziękujemy
Dziekujemy
Felek Andrzejczak
Jolka, Jolka pamiętasz lato ze snu
Gdy pisałaś: "Tak mi źle
Urwij się choćby zaraz, coś ze mną zrób
Nie zostawiaj tu samej, o nie"
Żebrząc wciąż o benzynę gnałem przez noc
Silnik rzęził ostatkiem sił
Aby być znowu w Tobie, śmiać się i kląć
Wszystko było tak proste w te dni
Dziecko spało za ścianą czujne jak ptak
Niechaj Bóg wyprostuje mu sny
Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
Słodkie były, jak krew Twoje łzy
Emigrowałem
Z objęć Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał
Nocą znów wracałem
Dane nam było
Słońca zaćmienie
Następne będzie
Może za sto lat
Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
Wciąż spadało nie mogąc spaść
Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
Na Toyotę przepiękną, aż strach
Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
Z autobusem Arabów zdradziła go
Nigdy nie był już sobą, o nie
Emigrowałem
Z ramion Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał
Nocą znów wracałem
Dane nam było
Słońca zaćmienie
Następne będzie
Może za sto lat
W wielkiej żyliśmy wannie i rzadko tak
Wypełzaliśmy na suchy ląd
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
Meta była o dwa kroki stąd
Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
Czemu zgasło też nie wie nikt
Są wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
Ale nic nie jest proste w te dni
Dzięki
Dzięki, serdeczne dzięki
Dziękujemy
Dziękujemy
Dziękujemy
Dziękujemy
Dziękujemy
Dziękujemy
Dziękujemy
Dziękujemy
⏱️ Synced Lyrics
[00:00.18] Dziekujemy
[00:01.87] Dziekujemy
[00:04.10]
[00:10.79] Felek Andrzejczak
[00:12.50]
[00:25.22] Jolka, Jolka pamiętasz lato ze snu
[00:30.91] Gdy pisałaś: "Tak mi źle
[00:36.42] Urwij się choćby zaraz, coś ze mną zrób
[00:42.69] Nie zostawiaj tu samej, o nie"
[00:51.06] Żebrząc wciąż o benzynę gnałem przez noc
[00:56.82] Silnik rzęził ostatkiem sił
[01:02.83] Aby być znowu w Tobie, śmiać się i kląć
[01:08.65] Wszystko było tak proste w te dni
[01:17.20] Dziecko spało za ścianą czujne jak ptak
[01:23.21] Niechaj Bóg wyprostuje mu sny
[01:29.24] Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
[01:34.70] Słodkie były, jak krew Twoje łzy
[01:39.76]
[01:49.64] Emigrowałem
[01:56.12] Z objęć Twych nad ranem
[02:01.87] Dzień mnie wyganiał
[02:06.81] Nocą znów wracałem
[02:12.53] Dane nam było
[02:19.03] Słońca zaćmienie
[02:24.93] Następne będzie
[02:30.01] Może za sto lat
[02:37.94] Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
[02:43.98] Wciąż spadało nie mogąc spaść
[02:49.50] Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
[02:55.38] Na Toyotę przepiękną, aż strach
[03:04.18] Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
[03:10.15] Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
[03:15.54] Z autobusem Arabów zdradziła go
[03:21.29] Nigdy nie był już sobą, o nie
[03:26.24]
[03:36.14] Emigrowałem
[03:42.42] Z ramion Twych nad ranem
[03:48.30] Dzień mnie wyganiał
[03:53.26] Nocą znów wracałem
[03:58.83] Dane nam było
[04:05.12] Słońca zaćmienie
[04:10.95] Następne będzie
[04:15.78] Może za sto lat
[04:23.64] W wielkiej żyliśmy wannie i rzadko tak
[04:29.78] Wypełzaliśmy na suchy ląd
[04:35.44] Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
[04:40.94] Meta była o dwa kroki stąd
[04:49.59] Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
[04:55.30] Czemu zgasło też nie wie nikt
[05:00.95] Są wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
[05:06.74] Ale nic nie jest proste w te dni
[05:11.31]
[06:10.72] Dzięki
[06:12.54] Dzięki, serdeczne dzięki
[06:15.67] Dziękujemy
[06:17.35] Dziękujemy
[06:19.05] Dziękujemy
[06:20.70] Dziękujemy
[06:22.47] Dziękujemy
[06:24.21] Dziękujemy
[06:25.99] Dziękujemy
[06:27.56] Dziękujemy
[06:29.59]
[00:01.87] Dziekujemy
[00:04.10]
[00:10.79] Felek Andrzejczak
[00:12.50]
[00:25.22] Jolka, Jolka pamiętasz lato ze snu
[00:30.91] Gdy pisałaś: "Tak mi źle
[00:36.42] Urwij się choćby zaraz, coś ze mną zrób
[00:42.69] Nie zostawiaj tu samej, o nie"
[00:51.06] Żebrząc wciąż o benzynę gnałem przez noc
[00:56.82] Silnik rzęził ostatkiem sił
[01:02.83] Aby być znowu w Tobie, śmiać się i kląć
[01:08.65] Wszystko było tak proste w te dni
[01:17.20] Dziecko spało za ścianą czujne jak ptak
[01:23.21] Niechaj Bóg wyprostuje mu sny
[01:29.24] Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
[01:34.70] Słodkie były, jak krew Twoje łzy
[01:39.76]
[01:49.64] Emigrowałem
[01:56.12] Z objęć Twych nad ranem
[02:01.87] Dzień mnie wyganiał
[02:06.81] Nocą znów wracałem
[02:12.53] Dane nam było
[02:19.03] Słońca zaćmienie
[02:24.93] Następne będzie
[02:30.01] Może za sto lat
[02:37.94] Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
[02:43.98] Wciąż spadało nie mogąc spaść
[02:49.50] Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
[02:55.38] Na Toyotę przepiękną, aż strach
[03:04.18] Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
[03:10.15] Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
[03:15.54] Z autobusem Arabów zdradziła go
[03:21.29] Nigdy nie był już sobą, o nie
[03:26.24]
[03:36.14] Emigrowałem
[03:42.42] Z ramion Twych nad ranem
[03:48.30] Dzień mnie wyganiał
[03:53.26] Nocą znów wracałem
[03:58.83] Dane nam było
[04:05.12] Słońca zaćmienie
[04:10.95] Następne będzie
[04:15.78] Może za sto lat
[04:23.64] W wielkiej żyliśmy wannie i rzadko tak
[04:29.78] Wypełzaliśmy na suchy ląd
[04:35.44] Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
[04:40.94] Meta była o dwa kroki stąd
[04:49.59] Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
[04:55.30] Czemu zgasło też nie wie nikt
[05:00.95] Są wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
[05:06.74] Ale nic nie jest proste w te dni
[05:11.31]
[06:10.72] Dzięki
[06:12.54] Dzięki, serdeczne dzięki
[06:15.67] Dziękujemy
[06:17.35] Dziękujemy
[06:19.05] Dziękujemy
[06:20.70] Dziękujemy
[06:22.47] Dziękujemy
[06:24.21] Dziękujemy
[06:25.99] Dziękujemy
[06:27.56] Dziękujemy
[06:29.59]