Cultivation (instrumental)
🎵 2038 characters
⏱️ 4:00 duration
🆔 ID: 17338963
📜 Lyrics
Zamiast siedzieć i myśleć za co kupię szczęście
Ja będę robić rap nawet jak utniesz mi ręce
Nie potrafię nic więcej chociaż żyję bez granic
Nawet bez rąk w MPC bit wbiję stopami
Możesz spalić mi dom tak, że studia nie odzyskam
Wtedy następną płytę nagram kurwa na skrzypcach
Bo nie smakuje nic jak krew na tych strunach
Od ośmiu godzin gry, uwierz, ból prosi o skuna
To ten freestyle, co w moim mózgu czuwa jak bulldog
Od ceremonii mistrza, czysta wóda lub bourbon
Za zdrowie i luz co daje nam odetchnąć
Za serce, jego stan, stale utrzymane tętno
Możesz odciąć prąd, nas nie zatrzyma nic
Bo nawet bez prądu będę nawijać pod beatbox
I choć zabiją hip-hop tymi dziwkami i hajsem
To nie zabiją w nas tej zajawki na zawsze
Za te bębny, popękane membrany
Za te breaki, wersy podkładane na nich
W każdej pętli bez granic świat na jaki patrzę
Możesz zabić hip-hop, ale nie to, co jest w nas, wiesz
Za te bębny, popękane membrany
Za te breaki, wersy podkładane na nich
W każdej pętli bez granic świat na jaki patrzę
Możesz zabić hip-hop, ale nie to, co jest w nas, wiesz
Nie potrzebuję płuc, oddech daje mi koncert
Jestem tylko hypemanem, propsów sobie zaoszczędź
Za ten szacunek na ośce, honor, dumę, krew
Podnieś kieliszek w górę żeby zabić ten stres
Pierdol gniew, ty lepiej odpuść sobie
Nikt tu nie nosi przecież kurwa wąsów jak Smoleń
To mój hip-hop prawdziwy i szczery
Dla rodziny, przyjaciół, resztę sobie przemyśl
Gdybym miał życie przeżyć jeszcze raz to tak samo
W tych dźwiękach moja miłość, tożsamość
(Tak to zaprogramowano) ulice tętnią rapem
Ten rap daje mi siłę, nadzieję i pracę
To 25 latek Panoramy na Dwójce
Daj ten track na opór żeby zagłuszyć tę kurwę
To nie jest trudne, basen gości spam
Moja miłość, moje życie - Bałuty i rap
Za te bębny, popękane membrany
Za te breaki, wersy podkładane na nich
W każdej pętli bez granic świat na jaki patrzę
Możesz zabić hip-hop, ale nie to, co jest w nas, wiesz
Ja będę robić rap nawet jak utniesz mi ręce
Nie potrafię nic więcej chociaż żyję bez granic
Nawet bez rąk w MPC bit wbiję stopami
Możesz spalić mi dom tak, że studia nie odzyskam
Wtedy następną płytę nagram kurwa na skrzypcach
Bo nie smakuje nic jak krew na tych strunach
Od ośmiu godzin gry, uwierz, ból prosi o skuna
To ten freestyle, co w moim mózgu czuwa jak bulldog
Od ceremonii mistrza, czysta wóda lub bourbon
Za zdrowie i luz co daje nam odetchnąć
Za serce, jego stan, stale utrzymane tętno
Możesz odciąć prąd, nas nie zatrzyma nic
Bo nawet bez prądu będę nawijać pod beatbox
I choć zabiją hip-hop tymi dziwkami i hajsem
To nie zabiją w nas tej zajawki na zawsze
Za te bębny, popękane membrany
Za te breaki, wersy podkładane na nich
W każdej pętli bez granic świat na jaki patrzę
Możesz zabić hip-hop, ale nie to, co jest w nas, wiesz
Za te bębny, popękane membrany
Za te breaki, wersy podkładane na nich
W każdej pętli bez granic świat na jaki patrzę
Możesz zabić hip-hop, ale nie to, co jest w nas, wiesz
Nie potrzebuję płuc, oddech daje mi koncert
Jestem tylko hypemanem, propsów sobie zaoszczędź
Za ten szacunek na ośce, honor, dumę, krew
Podnieś kieliszek w górę żeby zabić ten stres
Pierdol gniew, ty lepiej odpuść sobie
Nikt tu nie nosi przecież kurwa wąsów jak Smoleń
To mój hip-hop prawdziwy i szczery
Dla rodziny, przyjaciół, resztę sobie przemyśl
Gdybym miał życie przeżyć jeszcze raz to tak samo
W tych dźwiękach moja miłość, tożsamość
(Tak to zaprogramowano) ulice tętnią rapem
Ten rap daje mi siłę, nadzieję i pracę
To 25 latek Panoramy na Dwójce
Daj ten track na opór żeby zagłuszyć tę kurwę
To nie jest trudne, basen gości spam
Moja miłość, moje życie - Bałuty i rap
Za te bębny, popękane membrany
Za te breaki, wersy podkładane na nich
W każdej pętli bez granic świat na jaki patrzę
Możesz zabić hip-hop, ale nie to, co jest w nas, wiesz
⏱️ Synced Lyrics
[00:20.90] Zamiast siedzieć i myśleć za co kupię szczęście
[00:23.67] Ja będę robić rap nawet jak utniesz mi ręce
[00:26.38] Nie potrafię nic więcej chociaż żyję bez granic
[00:29.01] Nawet bez rąk w MPC bit wbiję stopami
[00:31.77] Możesz spalić mi dom tak, że studia nie odzyskam
[00:34.40] Wtedy następną płytę nagram kurwa na skrzypcach
[00:37.25] Bo nie smakuje nic jak krew na tych strunach
[00:39.95] Od ośmiu godzin gry, uwierz, ból prosi o skuna
[00:42.65] To ten freestyle, co w moim mózgu czuwa jak bulldog
[00:45.37] Od ceremonii mistrza, czysta wóda lub bourbon
[00:48.07] Za zdrowie i luz co daje nam odetchnąć
[00:50.74] Za serce, jego stan, stale utrzymane tętno
[00:53.47] Możesz odciąć prąd, nas nie zatrzyma nic
[00:56.27] Bo nawet bez prądu będę nawijać pod beatbox
[00:58.98] I choć zabiją hip-hop tymi dziwkami i hajsem
[01:01.43] To nie zabiją w nas tej zajawki na zawsze
[01:05.24] Za te bębny, popękane membrany
[01:07.08] Za te breaki, wersy podkładane na nich
[01:09.76] W każdej pętli bez granic świat na jaki patrzę
[01:12.42] Możesz zabić hip-hop, ale nie to, co jest w nas, wiesz
[01:15.17] Za te bębny, popękane membrany
[01:17.82] Za te breaki, wersy podkładane na nich
[01:20.56] W każdej pętli bez granic świat na jaki patrzę
[01:23.30] Możesz zabić hip-hop, ale nie to, co jest w nas, wiesz
[01:26.37]
[02:32.23] Nie potrzebuję płuc, oddech daje mi koncert
[02:33.16] Jestem tylko hypemanem, propsów sobie zaoszczędź
[02:35.36] Za ten szacunek na ośce, honor, dumę, krew
[02:38.01] Podnieś kieliszek w górę żeby zabić ten stres
[02:40.89] Pierdol gniew, ty lepiej odpuść sobie
[02:43.53] Nikt tu nie nosi przecież kurwa wąsów jak Smoleń
[02:47.12] To mój hip-hop prawdziwy i szczery
[02:48.97] Dla rodziny, przyjaciół, resztę sobie przemyśl
[02:52.52] Gdybym miał życie przeżyć jeszcze raz to tak samo
[02:55.23] W tych dźwiękach moja miłość, tożsamość
[02:57.04] (Tak to zaprogramowano) ulice tętnią rapem
[02:58.33] Ten rap daje mi siłę, nadzieję i pracę
[03:02.99]
[03:03.49] To 25 latek Panoramy na Dwójce
[03:05.29]
[03:06.26] Daj ten track na opór żeby zagłuszyć tę kurwę
[03:08.16] To nie jest trudne, basen gości spam
[03:10.83] Moja miłość, moje życie - Bałuty i rap
[03:13.64] Za te bębny, popękane membrany
[03:17.24] Za te breaki, wersy podkładane na nich
[03:18.72] W każdej pętli bez granic świat na jaki patrzę
[03:20.87] Możesz zabić hip-hop, ale nie to, co jest w nas, wiesz
[03:26.28]
[00:23.67] Ja będę robić rap nawet jak utniesz mi ręce
[00:26.38] Nie potrafię nic więcej chociaż żyję bez granic
[00:29.01] Nawet bez rąk w MPC bit wbiję stopami
[00:31.77] Możesz spalić mi dom tak, że studia nie odzyskam
[00:34.40] Wtedy następną płytę nagram kurwa na skrzypcach
[00:37.25] Bo nie smakuje nic jak krew na tych strunach
[00:39.95] Od ośmiu godzin gry, uwierz, ból prosi o skuna
[00:42.65] To ten freestyle, co w moim mózgu czuwa jak bulldog
[00:45.37] Od ceremonii mistrza, czysta wóda lub bourbon
[00:48.07] Za zdrowie i luz co daje nam odetchnąć
[00:50.74] Za serce, jego stan, stale utrzymane tętno
[00:53.47] Możesz odciąć prąd, nas nie zatrzyma nic
[00:56.27] Bo nawet bez prądu będę nawijać pod beatbox
[00:58.98] I choć zabiją hip-hop tymi dziwkami i hajsem
[01:01.43] To nie zabiją w nas tej zajawki na zawsze
[01:05.24] Za te bębny, popękane membrany
[01:07.08] Za te breaki, wersy podkładane na nich
[01:09.76] W każdej pętli bez granic świat na jaki patrzę
[01:12.42] Możesz zabić hip-hop, ale nie to, co jest w nas, wiesz
[01:15.17] Za te bębny, popękane membrany
[01:17.82] Za te breaki, wersy podkładane na nich
[01:20.56] W każdej pętli bez granic świat na jaki patrzę
[01:23.30] Możesz zabić hip-hop, ale nie to, co jest w nas, wiesz
[01:26.37]
[02:32.23] Nie potrzebuję płuc, oddech daje mi koncert
[02:33.16] Jestem tylko hypemanem, propsów sobie zaoszczędź
[02:35.36] Za ten szacunek na ośce, honor, dumę, krew
[02:38.01] Podnieś kieliszek w górę żeby zabić ten stres
[02:40.89] Pierdol gniew, ty lepiej odpuść sobie
[02:43.53] Nikt tu nie nosi przecież kurwa wąsów jak Smoleń
[02:47.12] To mój hip-hop prawdziwy i szczery
[02:48.97] Dla rodziny, przyjaciół, resztę sobie przemyśl
[02:52.52] Gdybym miał życie przeżyć jeszcze raz to tak samo
[02:55.23] W tych dźwiękach moja miłość, tożsamość
[02:57.04] (Tak to zaprogramowano) ulice tętnią rapem
[02:58.33] Ten rap daje mi siłę, nadzieję i pracę
[03:02.99]
[03:03.49] To 25 latek Panoramy na Dwójce
[03:05.29]
[03:06.26] Daj ten track na opór żeby zagłuszyć tę kurwę
[03:08.16] To nie jest trudne, basen gości spam
[03:10.83] Moja miłość, moje życie - Bałuty i rap
[03:13.64] Za te bębny, popękane membrany
[03:17.24] Za te breaki, wersy podkładane na nich
[03:18.72] W każdej pętli bez granic świat na jaki patrzę
[03:20.87] Możesz zabić hip-hop, ale nie to, co jest w nas, wiesz
[03:26.28]