Jolka, Jolka Pamiętasz
🎵 1387 characters
⏱️ 6:32 duration
🆔 ID: 17395541
📜 Lyrics
Jolka, Jolka
Pamiętasz lato ze snu
Gdy pisałaś: 'tak mi zle'
Urwij sie choćby zaraz
Coś ze mną zrób
Nie zostawiaj tu samego, o nie'.
Żebrząc wciąż o benzynę
Gnałem przez noc
Silnik rzeził ostatkiem sił
Aby być znowu w Tobie
Śmiac się i kląć
Wszystko było tak proste w te dni.
Dziecko spało za ścianą
Czujne jak ptak
Niechaj Bóg wyprostuje mu sny!
Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
Słodkie były, jak krew Twoje łzy
Emigrowałem z objęć Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
Dane nam było, słońca zaćmienie
Następne będzie, może za sto lat.
Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
Wciąż spadało nie mogło spaść
Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
Na Toyotę przepiekną, aż strach.
Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
Z autobusem Arabów zdradziła go
Nigdy nie był już sobą, o nie
Emigrowałem z ramion Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
Dane nam było, słońca zaćmienie
Następne będzie, może za sto lat.
W wielkiej żyliśmy farmie i rzadko tak
Wypełzaliśmy na suchy ląd
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
Meta była o dwa kroki stąd.
Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
Czemu zgasło też nie wie nikt
Sa wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
Ale nic nie jest proste w te dni.
Pamiętasz lato ze snu
Gdy pisałaś: 'tak mi zle'
Urwij sie choćby zaraz
Coś ze mną zrób
Nie zostawiaj tu samego, o nie'.
Żebrząc wciąż o benzynę
Gnałem przez noc
Silnik rzeził ostatkiem sił
Aby być znowu w Tobie
Śmiac się i kląć
Wszystko było tak proste w te dni.
Dziecko spało za ścianą
Czujne jak ptak
Niechaj Bóg wyprostuje mu sny!
Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
Słodkie były, jak krew Twoje łzy
Emigrowałem z objęć Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
Dane nam było, słońca zaćmienie
Następne będzie, może za sto lat.
Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
Wciąż spadało nie mogło spaść
Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
Na Toyotę przepiekną, aż strach.
Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
Z autobusem Arabów zdradziła go
Nigdy nie był już sobą, o nie
Emigrowałem z ramion Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
Dane nam było, słońca zaćmienie
Następne będzie, może za sto lat.
W wielkiej żyliśmy farmie i rzadko tak
Wypełzaliśmy na suchy ląd
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
Meta była o dwa kroki stąd.
Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
Czemu zgasło też nie wie nikt
Sa wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
Ale nic nie jest proste w te dni.
⏱️ Synced Lyrics
[00:05.98] Jolka, Jolka
[00:08.35] Pamiętasz lato ze snu
[00:12.13] Gdy pisałaś: 'tak mi zle'
[00:18.74] Urwij sie choćby zaraz
[00:22.28] Coś ze mną zrób
[00:24.95] Nie zostawiaj tu samego, o nie'.
[00:29.55] Żebrząc wciąż o benzynę
[00:37.47] Gnałem przez noc
[00:40.52] Silnik rzeził ostatkiem sił
[00:47.21] Aby być znowu w Tobie
[00:49.41] Śmiac się i kląć
[00:52.94] Wszystko było tak proste w te dni.
[01:02.76] Dziecko spało za ścianą
[01:04.82] Czujne jak ptak
[01:07.82] Niechaj Bóg wyprostuje mu sny!
[01:14.13] Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
[01:20.21] Słodkie były, jak krew Twoje łzy
[01:28.67] Emigrowałem z objęć Twych nad ranem
[01:49.82] Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
[01:57.53] Dane nam było, słońca zaćmienie
[02:13.73] Następne będzie, może za sto lat.
[02:29.38] Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
[02:35.65] Wciąż spadało nie mogło spaść
[02:41.69] Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
[02:47.74] Na Toyotę przepiekną, aż strach.
[02:57.39] Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
[03:02.57] Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
[03:09.08] Z autobusem Arabów zdradziła go
[03:15.38] Nigdy nie był już sobą, o nie
[03:24.80] Emigrowałem z ramion Twych nad ranem
[03:37.23] Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
[03:56.37] Dane nam było, słońca zaćmienie
[04:08.26] Następne będzie, może za sto lat.
[04:20.77] W wielkiej żyliśmy farmie i rzadko tak
[04:29.82] Wypełzaliśmy na suchy ląd
[04:36.54] Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
[04:41.92] Meta była o dwa kroki stąd.
[04:52.58] Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
[04:57.71] Czemu zgasło też nie wie nikt
[05:04.25] Sa wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
[05:10.28] Ale nic nie jest proste w te dni.
[05:19.43]
[00:08.35] Pamiętasz lato ze snu
[00:12.13] Gdy pisałaś: 'tak mi zle'
[00:18.74] Urwij sie choćby zaraz
[00:22.28] Coś ze mną zrób
[00:24.95] Nie zostawiaj tu samego, o nie'.
[00:29.55] Żebrząc wciąż o benzynę
[00:37.47] Gnałem przez noc
[00:40.52] Silnik rzeził ostatkiem sił
[00:47.21] Aby być znowu w Tobie
[00:49.41] Śmiac się i kląć
[00:52.94] Wszystko było tak proste w te dni.
[01:02.76] Dziecko spało za ścianą
[01:04.82] Czujne jak ptak
[01:07.82] Niechaj Bóg wyprostuje mu sny!
[01:14.13] Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
[01:20.21] Słodkie były, jak krew Twoje łzy
[01:28.67] Emigrowałem z objęć Twych nad ranem
[01:49.82] Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
[01:57.53] Dane nam było, słońca zaćmienie
[02:13.73] Następne będzie, może za sto lat.
[02:29.38] Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
[02:35.65] Wciąż spadało nie mogło spaść
[02:41.69] Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
[02:47.74] Na Toyotę przepiekną, aż strach.
[02:57.39] Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
[03:02.57] Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
[03:09.08] Z autobusem Arabów zdradziła go
[03:15.38] Nigdy nie był już sobą, o nie
[03:24.80] Emigrowałem z ramion Twych nad ranem
[03:37.23] Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
[03:56.37] Dane nam było, słońca zaćmienie
[04:08.26] Następne będzie, może za sto lat.
[04:20.77] W wielkiej żyliśmy farmie i rzadko tak
[04:29.82] Wypełzaliśmy na suchy ląd
[04:36.54] Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
[04:41.92] Meta była o dwa kroki stąd.
[04:52.58] Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
[04:57.71] Czemu zgasło też nie wie nikt
[05:04.25] Sa wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
[05:10.28] Ale nic nie jest proste w te dni.
[05:19.43]