MIĘDZY NAMI
🎵 2083 characters
⏱️ 2:15 duration
🆔 ID: 17833154
📜 Lyrics
Nie zmienię skóry jak Quebo
Choćby na głowę waliło się niebo
Sam nie wiem skąd mam moc
By stawić czoła jebanym problemom
Miałem życiowe credo
Wielkie słowa pisane kredą
Coś nie tak z moją algebrą
Bo znów biorę jaranie w kredo
Zamknąłem się w sobie na amen
I czuję, że kamień mi wisi u szyi
Kurwa jak ja się rozczarowałem
Gdy chciałem powiedzieć ci prawdę jak Orwell
Ty mi ubrałeś czapkę z folijki
Śmiałeś się ze mnie przy browarze z ziomkiem
Wolę milczeć, milczeć
Niż mówić cokolwiek
Jebane piętno, ciągle walczę z jebaną presją
Wiesz o mnie tyle, ile mówiłem o sobie byłym kolegom
Wiesz o mnie tyle, ile oddałem siebie pisanym wierszom
Tym moim poezjom, tym pisanym wierszom
Me serce bije na blokach
Jak nie kochać starych podwórek
Tam mogłem się zakochać
Na dobre zaufać muzie
Jej umiem powiedzieć co czuję
Bez niej chyba czułem, że umrę
Podjąłem trudne decyzje
Nie sądziłem, że kiedyś tu wrócę
Ciągle nawijam dla polskiej faveli
Choć wiele tam łez, tak wiele energii
Tyle tam piękna w obliczu biedy
Wystarczy nadzieja aby móc uwierzyć
Dziękuje Bogu, że mogłem to przeżyć
Proszę nic nie mów, to było pisane
Nawet jak jutro bym się nie zbudził
Każda minuta tutaj była darem
Czemu tak ciężko żyć w tym świecie?
Co delikatność co dzień zabija
Kiedyś wierzyłem, że może go zmienię
Gdzie ta utopia jak Atlantyda
Palona boska roślina
Znowu przenosi mnie w inny wymiar
Z paroma trzymam, Kali nie boss, ej
Codziennie uczę się szanować przyjaźń
Myślałem, że to co Ci dałem
Będzie na zawsze jak balsam dla duszy
Masz mnie ziomek kolejny kawałek
Kwiaty zwiędną i nikt się nie wzruszy
Z czasem wszystko się kruszy
Na dobre znika, na amen
Był po między nami Kali
Czy zostanie po mnie pamięć?
Ja znam te smutne melodie
One ciągle grają mi w głowie
Nic nie zrobię, czasu nie cofnę
Wyszło źle, ale chciałem dobrze
Znów zakładam czarne na pogrzeb
Niech ziemia lekką będzie im, ojcze
Daj mi Boże czasu bym zdążył
Powiedzieć wszystko nim skończę
Choćby na głowę waliło się niebo
Sam nie wiem skąd mam moc
By stawić czoła jebanym problemom
Miałem życiowe credo
Wielkie słowa pisane kredą
Coś nie tak z moją algebrą
Bo znów biorę jaranie w kredo
Zamknąłem się w sobie na amen
I czuję, że kamień mi wisi u szyi
Kurwa jak ja się rozczarowałem
Gdy chciałem powiedzieć ci prawdę jak Orwell
Ty mi ubrałeś czapkę z folijki
Śmiałeś się ze mnie przy browarze z ziomkiem
Wolę milczeć, milczeć
Niż mówić cokolwiek
Jebane piętno, ciągle walczę z jebaną presją
Wiesz o mnie tyle, ile mówiłem o sobie byłym kolegom
Wiesz o mnie tyle, ile oddałem siebie pisanym wierszom
Tym moim poezjom, tym pisanym wierszom
Me serce bije na blokach
Jak nie kochać starych podwórek
Tam mogłem się zakochać
Na dobre zaufać muzie
Jej umiem powiedzieć co czuję
Bez niej chyba czułem, że umrę
Podjąłem trudne decyzje
Nie sądziłem, że kiedyś tu wrócę
Ciągle nawijam dla polskiej faveli
Choć wiele tam łez, tak wiele energii
Tyle tam piękna w obliczu biedy
Wystarczy nadzieja aby móc uwierzyć
Dziękuje Bogu, że mogłem to przeżyć
Proszę nic nie mów, to było pisane
Nawet jak jutro bym się nie zbudził
Każda minuta tutaj była darem
Czemu tak ciężko żyć w tym świecie?
Co delikatność co dzień zabija
Kiedyś wierzyłem, że może go zmienię
Gdzie ta utopia jak Atlantyda
Palona boska roślina
Znowu przenosi mnie w inny wymiar
Z paroma trzymam, Kali nie boss, ej
Codziennie uczę się szanować przyjaźń
Myślałem, że to co Ci dałem
Będzie na zawsze jak balsam dla duszy
Masz mnie ziomek kolejny kawałek
Kwiaty zwiędną i nikt się nie wzruszy
Z czasem wszystko się kruszy
Na dobre znika, na amen
Był po między nami Kali
Czy zostanie po mnie pamięć?
Ja znam te smutne melodie
One ciągle grają mi w głowie
Nic nie zrobię, czasu nie cofnę
Wyszło źle, ale chciałem dobrze
Znów zakładam czarne na pogrzeb
Niech ziemia lekką będzie im, ojcze
Daj mi Boże czasu bym zdążył
Powiedzieć wszystko nim skończę
⏱️ Synced Lyrics
[00:14.69] Nie zmienię skóry jak Quebo
[00:16.68] Choćby na głowę waliło się niebo
[00:18.55] Sam nie wiem skąd mam moc
[00:20.18] By stawić czoła jebanym problemom
[00:22.54] Miałem życiowe credo
[00:23.82] Wielkie słowa pisane kredą
[00:25.92] Coś nie tak z moją algebrą
[00:27.88] Bo znów biorę jaranie w kredo
[00:29.77] Zamknąłem się w sobie na amen
[00:31.24] I czuję, że kamień mi wisi u szyi
[00:33.17] Kurwa jak ja się rozczarowałem
[00:34.95] Gdy chciałem powiedzieć ci prawdę jak Orwell
[00:36.84] Ty mi ubrałeś czapkę z folijki
[00:38.70] Śmiałeś się ze mnie przy browarze z ziomkiem
[00:40.96] Wolę milczeć, milczeć
[00:43.11] Niż mówić cokolwiek
[00:44.47] Jebane piętno, ciągle walczę z jebaną presją
[00:48.23] Wiesz o mnie tyle, ile mówiłem o sobie byłym kolegom
[00:51.98] Wiesz o mnie tyle, ile oddałem siebie pisanym wierszom
[00:55.91] Tym moim poezjom, tym pisanym wierszom
[00:59.14] Me serce bije na blokach
[01:01.02] Jak nie kochać starych podwórek
[01:02.81] Tam mogłem się zakochać
[01:05.06] Na dobre zaufać muzie
[01:06.66] Jej umiem powiedzieć co czuję
[01:08.25] Bez niej chyba czułem, że umrę
[01:10.31] Podjąłem trudne decyzje
[01:11.97] Nie sądziłem, że kiedyś tu wrócę
[01:14.32] Ciągle nawijam dla polskiej faveli
[01:16.00] Choć wiele tam łez, tak wiele energii
[01:18.03] Tyle tam piękna w obliczu biedy
[01:19.62] Wystarczy nadzieja aby móc uwierzyć
[01:21.57] Dziękuje Bogu, że mogłem to przeżyć
[01:23.39] Proszę nic nie mów, to było pisane
[01:25.20] Nawet jak jutro bym się nie zbudził
[01:27.31] Każda minuta tutaj była darem
[01:28.92] Czemu tak ciężko żyć w tym świecie?
[01:30.82] Co delikatność co dzień zabija
[01:32.70] Kiedyś wierzyłem, że może go zmienię
[01:34.69] Gdzie ta utopia jak Atlantyda
[01:36.56] Palona boska roślina
[01:37.66] Znowu przenosi mnie w inny wymiar
[01:39.74] Z paroma trzymam, Kali nie boss, ej
[01:41.61] Codziennie uczę się szanować przyjaźń
[01:43.57] Myślałem, że to co Ci dałem
[01:45.11] Będzie na zawsze jak balsam dla duszy
[01:46.92] Masz mnie ziomek kolejny kawałek
[01:48.84] Kwiaty zwiędną i nikt się nie wzruszy
[01:50.94] Z czasem wszystko się kruszy
[01:52.81] Na dobre znika, na amen
[01:54.95] Był po między nami Kali
[01:56.88] Czy zostanie po mnie pamięć?
[01:58.43] Ja znam te smutne melodie
[02:00.06] One ciągle grają mi w głowie
[02:01.95] Nic nie zrobię, czasu nie cofnę
[02:03.79] Wyszło źle, ale chciałem dobrze
[02:05.42] Znów zakładam czarne na pogrzeb
[02:07.36] Niech ziemia lekką będzie im, ojcze
[02:09.27] Daj mi Boże czasu bym zdążył
[02:11.05] Powiedzieć wszystko nim skończę
[02:12.97]
[00:16.68] Choćby na głowę waliło się niebo
[00:18.55] Sam nie wiem skąd mam moc
[00:20.18] By stawić czoła jebanym problemom
[00:22.54] Miałem życiowe credo
[00:23.82] Wielkie słowa pisane kredą
[00:25.92] Coś nie tak z moją algebrą
[00:27.88] Bo znów biorę jaranie w kredo
[00:29.77] Zamknąłem się w sobie na amen
[00:31.24] I czuję, że kamień mi wisi u szyi
[00:33.17] Kurwa jak ja się rozczarowałem
[00:34.95] Gdy chciałem powiedzieć ci prawdę jak Orwell
[00:36.84] Ty mi ubrałeś czapkę z folijki
[00:38.70] Śmiałeś się ze mnie przy browarze z ziomkiem
[00:40.96] Wolę milczeć, milczeć
[00:43.11] Niż mówić cokolwiek
[00:44.47] Jebane piętno, ciągle walczę z jebaną presją
[00:48.23] Wiesz o mnie tyle, ile mówiłem o sobie byłym kolegom
[00:51.98] Wiesz o mnie tyle, ile oddałem siebie pisanym wierszom
[00:55.91] Tym moim poezjom, tym pisanym wierszom
[00:59.14] Me serce bije na blokach
[01:01.02] Jak nie kochać starych podwórek
[01:02.81] Tam mogłem się zakochać
[01:05.06] Na dobre zaufać muzie
[01:06.66] Jej umiem powiedzieć co czuję
[01:08.25] Bez niej chyba czułem, że umrę
[01:10.31] Podjąłem trudne decyzje
[01:11.97] Nie sądziłem, że kiedyś tu wrócę
[01:14.32] Ciągle nawijam dla polskiej faveli
[01:16.00] Choć wiele tam łez, tak wiele energii
[01:18.03] Tyle tam piękna w obliczu biedy
[01:19.62] Wystarczy nadzieja aby móc uwierzyć
[01:21.57] Dziękuje Bogu, że mogłem to przeżyć
[01:23.39] Proszę nic nie mów, to było pisane
[01:25.20] Nawet jak jutro bym się nie zbudził
[01:27.31] Każda minuta tutaj była darem
[01:28.92] Czemu tak ciężko żyć w tym świecie?
[01:30.82] Co delikatność co dzień zabija
[01:32.70] Kiedyś wierzyłem, że może go zmienię
[01:34.69] Gdzie ta utopia jak Atlantyda
[01:36.56] Palona boska roślina
[01:37.66] Znowu przenosi mnie w inny wymiar
[01:39.74] Z paroma trzymam, Kali nie boss, ej
[01:41.61] Codziennie uczę się szanować przyjaźń
[01:43.57] Myślałem, że to co Ci dałem
[01:45.11] Będzie na zawsze jak balsam dla duszy
[01:46.92] Masz mnie ziomek kolejny kawałek
[01:48.84] Kwiaty zwiędną i nikt się nie wzruszy
[01:50.94] Z czasem wszystko się kruszy
[01:52.81] Na dobre znika, na amen
[01:54.95] Był po między nami Kali
[01:56.88] Czy zostanie po mnie pamięć?
[01:58.43] Ja znam te smutne melodie
[02:00.06] One ciągle grają mi w głowie
[02:01.95] Nic nie zrobię, czasu nie cofnę
[02:03.79] Wyszło źle, ale chciałem dobrze
[02:05.42] Znów zakładam czarne na pogrzeb
[02:07.36] Niech ziemia lekką będzie im, ojcze
[02:09.27] Daj mi Boże czasu bym zdążył
[02:11.05] Powiedzieć wszystko nim skończę
[02:12.97]