NOWY GŁUPEK
🎵 2260 characters
⏱️ 3:00 duration
🆔 ID: 18362420
📜 Lyrics
F to the L to the I to the G
Mój ziom jest g, a wy to psy
Jak uderzam bag, to musi być big
Mam drip za sny, a nie miałem nic
No i dobrze, zapomniałeś, że dyscypliny się nie kupi
Głupi głupek
Ty, to nie ja, to byłem ja przez parę lat, a nie mogę tak już
Parę lat i parę odjazdów
Gdzieś z tyłu zgubiłem już ich nadzór
Więc zbudowałem to gówno bez kasku
Szybka jazda, mała, nikt się tutaj nie pierdoli w tańcu
Dragów nie odmawiam nigdy, jak różańców
Robię to po to, żeby mieć nowy łańcuch
Jak nie masz powodów to nawet nie startuj
Do nas, do mnie, dobrze, okej
W nowej formie, choć wygląd to bej
Mnożę torbę, nie tylko dla bae
Mnożę wszystko co mam, bo cały skład musi jeść
Przewiń stronę albo cofnij wstecz
Nie omija mnie już nic nigdy, nie
Bania pod sufitem, jak nietoperz
I znowu wybrałem to co złe
Przelutuję to jak XLR
Masa kabli, znowu wiążą mnie
Myśli o gotówie, yeah, okej, okej
To moja misja, dlatego wspinam się jak alpinista
To była dziwka, dlatego relacja z nią musiała być przykra
Nie była przykra, za to uwierz mi, że była bardzo szybka
To moja przystań, śmiało możesz mówić, że czytasz mi w myślach
Bo nie ma nic tam poza kasą
Nie zrobię nic co oni mi każą
Oni zawsze idą tam gdzie stado
A ja zawsze tam gdzie większe saldo
Nie mam marzeń, mam plany
Ale gdy będę wyrurowany, to może uwzględnie cię w nich
Uwierz, że każdy jest big
Uwierz, że każdy jest git
Każdy mój człowiek to git
Każdy mój człowiek to g
Bo nie patrzył się na nich
Bo nie można patrzeć w tył
Bo mogą podejść jak pył
Jestem odporny na syf
F to the L to the I to the G
Mój ziom jest g, a wy to psy
Jak uderzam bag, to musi być big
Mam drip za sny, a nie miałem nic
No i dobrze, zapomniałeś, że dyscypliny się nie kupi
Głupi głupek
Ty, to nie ja, to byłem ja przez parę lat, a nie mogę tak już
Parę lat i parę odjazdów
Gdzieś z tyłu zgubiłem już ich nadzór
Więc zbudowałem to gówno bez kasku
Szybka jazda, mała, nikt się tutaj nie pierdoli w tańcu
Dragów nie odmawiam nigdy, jak różańców
Robię to po to, żeby mieć nowy łańcuch
Jak nie masz powodów to nawet nie startuj
Do nas, do mnie, dobrze, okej
W nowej formie, choć wygląd to bej
Mój ziom jest g, a wy to psy
Jak uderzam bag, to musi być big
Mam drip za sny, a nie miałem nic
No i dobrze, zapomniałeś, że dyscypliny się nie kupi
Głupi głupek
Ty, to nie ja, to byłem ja przez parę lat, a nie mogę tak już
Parę lat i parę odjazdów
Gdzieś z tyłu zgubiłem już ich nadzór
Więc zbudowałem to gówno bez kasku
Szybka jazda, mała, nikt się tutaj nie pierdoli w tańcu
Dragów nie odmawiam nigdy, jak różańców
Robię to po to, żeby mieć nowy łańcuch
Jak nie masz powodów to nawet nie startuj
Do nas, do mnie, dobrze, okej
W nowej formie, choć wygląd to bej
Mnożę torbę, nie tylko dla bae
Mnożę wszystko co mam, bo cały skład musi jeść
Przewiń stronę albo cofnij wstecz
Nie omija mnie już nic nigdy, nie
Bania pod sufitem, jak nietoperz
I znowu wybrałem to co złe
Przelutuję to jak XLR
Masa kabli, znowu wiążą mnie
Myśli o gotówie, yeah, okej, okej
To moja misja, dlatego wspinam się jak alpinista
To była dziwka, dlatego relacja z nią musiała być przykra
Nie była przykra, za to uwierz mi, że była bardzo szybka
To moja przystań, śmiało możesz mówić, że czytasz mi w myślach
Bo nie ma nic tam poza kasą
Nie zrobię nic co oni mi każą
Oni zawsze idą tam gdzie stado
A ja zawsze tam gdzie większe saldo
Nie mam marzeń, mam plany
Ale gdy będę wyrurowany, to może uwzględnie cię w nich
Uwierz, że każdy jest big
Uwierz, że każdy jest git
Każdy mój człowiek to git
Każdy mój człowiek to g
Bo nie patrzył się na nich
Bo nie można patrzeć w tył
Bo mogą podejść jak pył
Jestem odporny na syf
F to the L to the I to the G
Mój ziom jest g, a wy to psy
Jak uderzam bag, to musi być big
Mam drip za sny, a nie miałem nic
No i dobrze, zapomniałeś, że dyscypliny się nie kupi
Głupi głupek
Ty, to nie ja, to byłem ja przez parę lat, a nie mogę tak już
Parę lat i parę odjazdów
Gdzieś z tyłu zgubiłem już ich nadzór
Więc zbudowałem to gówno bez kasku
Szybka jazda, mała, nikt się tutaj nie pierdoli w tańcu
Dragów nie odmawiam nigdy, jak różańców
Robię to po to, żeby mieć nowy łańcuch
Jak nie masz powodów to nawet nie startuj
Do nas, do mnie, dobrze, okej
W nowej formie, choć wygląd to bej
⏱️ Synced Lyrics
[00:12.61] F to the L to the I to the G
[00:14.03] Mój ziom jest g, a wy to psy
[00:15.52] Jak uderzam bag, to musi być big
[00:17.23] Mam drip za sny, a nie miałem nic
[00:19.61] No i dobrze, zapomniałeś, że dyscypliny się nie kupi
[00:24.04] Głupi głupek
[00:25.68] Ty, to nie ja, to byłem ja przez parę lat, a nie mogę tak już
[00:30.00] Parę lat i parę odjazdów
[00:32.88] Gdzieś z tyłu zgubiłem już ich nadzór
[00:35.98] Więc zbudowałem to gówno bez kasku
[00:38.45] Szybka jazda, mała, nikt się tutaj nie pierdoli w tańcu
[00:42.14] Dragów nie odmawiam nigdy, jak różańców
[00:45.39] Robię to po to, żeby mieć nowy łańcuch
[00:48.54] Jak nie masz powodów to nawet nie startuj
[00:51.01] Do nas, do mnie, dobrze, okej
[00:54.29] W nowej formie, choć wygląd to bej
[00:57.35] Mnożę torbę, nie tylko dla bae
[01:00.52] Mnożę wszystko co mam, bo cały skład musi jeść
[01:05.12] Przewiń stronę albo cofnij wstecz
[01:08.34] Nie omija mnie już nic nigdy, nie
[01:11.58] Bania pod sufitem, jak nietoperz
[01:14.64] I znowu wybrałem to co złe
[01:17.78] Przelutuję to jak XLR
[01:20.94] Masa kabli, znowu wiążą mnie
[01:24.04] Myśli o gotówie, yeah, okej, okej
[01:29.09] To moja misja, dlatego wspinam się jak alpinista
[01:32.19] To była dziwka, dlatego relacja z nią musiała być przykra
[01:35.35] Nie była przykra, za to uwierz mi, że była bardzo szybka
[01:38.44] To moja przystań, śmiało możesz mówić, że czytasz mi w myślach
[01:41.21] Bo nie ma nic tam poza kasą
[01:42.83] Nie zrobię nic co oni mi każą
[01:44.36] Oni zawsze idą tam gdzie stado
[01:45.95] A ja zawsze tam gdzie większe saldo
[01:49.15] Nie mam marzeń, mam plany
[01:50.20] Ale gdy będę wyrurowany, to może uwzględnie cię w nich
[01:53.76] Uwierz, że każdy jest big
[01:55.30] Uwierz, że każdy jest git
[01:56.99] Każdy mój człowiek to git
[01:58.56] Każdy mój człowiek to g
[02:00.18] Bo nie patrzył się na nich
[02:01.67] Bo nie można patrzeć w tył
[02:03.22] Bo mogą podejść jak pył
[02:04.82] Jestem odporny na syf
[02:06.37] F to the L to the I to the G
[02:07.86] Mój ziom jest g, a wy to psy
[02:09.44] Jak uderzam bag, to musi być big
[02:11.06] Mam drip za sny, a nie miałem nic
[02:13.51] No i dobrze, zapomniałeś, że dyscypliny się nie kupi
[02:17.96] Głupi głupek
[02:19.18] Ty, to nie ja, to byłem ja przez parę lat, a nie mogę tak już
[02:23.46] Parę lat i parę odjazdów
[02:26.65] Gdzieś z tyłu zgubiłem już ich nadzór
[02:29.53] Więc zbudowałem to gówno bez kasku
[02:31.94] Szybka jazda, mała, nikt się tutaj nie pierdoli w tańcu
[02:36.00] Dragów nie odmawiam nigdy, jak różańców
[02:38.88] Robię to po to, żeby mieć nowy łańcuch
[02:42.04] Jak nie masz powodów to nawet nie startuj
[02:44.59] Do nas, do mnie, dobrze, okej
[02:47.63] W nowej formie, choć wygląd to bej
[02:51.38]
[00:14.03] Mój ziom jest g, a wy to psy
[00:15.52] Jak uderzam bag, to musi być big
[00:17.23] Mam drip za sny, a nie miałem nic
[00:19.61] No i dobrze, zapomniałeś, że dyscypliny się nie kupi
[00:24.04] Głupi głupek
[00:25.68] Ty, to nie ja, to byłem ja przez parę lat, a nie mogę tak już
[00:30.00] Parę lat i parę odjazdów
[00:32.88] Gdzieś z tyłu zgubiłem już ich nadzór
[00:35.98] Więc zbudowałem to gówno bez kasku
[00:38.45] Szybka jazda, mała, nikt się tutaj nie pierdoli w tańcu
[00:42.14] Dragów nie odmawiam nigdy, jak różańców
[00:45.39] Robię to po to, żeby mieć nowy łańcuch
[00:48.54] Jak nie masz powodów to nawet nie startuj
[00:51.01] Do nas, do mnie, dobrze, okej
[00:54.29] W nowej formie, choć wygląd to bej
[00:57.35] Mnożę torbę, nie tylko dla bae
[01:00.52] Mnożę wszystko co mam, bo cały skład musi jeść
[01:05.12] Przewiń stronę albo cofnij wstecz
[01:08.34] Nie omija mnie już nic nigdy, nie
[01:11.58] Bania pod sufitem, jak nietoperz
[01:14.64] I znowu wybrałem to co złe
[01:17.78] Przelutuję to jak XLR
[01:20.94] Masa kabli, znowu wiążą mnie
[01:24.04] Myśli o gotówie, yeah, okej, okej
[01:29.09] To moja misja, dlatego wspinam się jak alpinista
[01:32.19] To była dziwka, dlatego relacja z nią musiała być przykra
[01:35.35] Nie była przykra, za to uwierz mi, że była bardzo szybka
[01:38.44] To moja przystań, śmiało możesz mówić, że czytasz mi w myślach
[01:41.21] Bo nie ma nic tam poza kasą
[01:42.83] Nie zrobię nic co oni mi każą
[01:44.36] Oni zawsze idą tam gdzie stado
[01:45.95] A ja zawsze tam gdzie większe saldo
[01:49.15] Nie mam marzeń, mam plany
[01:50.20] Ale gdy będę wyrurowany, to może uwzględnie cię w nich
[01:53.76] Uwierz, że każdy jest big
[01:55.30] Uwierz, że każdy jest git
[01:56.99] Każdy mój człowiek to git
[01:58.56] Każdy mój człowiek to g
[02:00.18] Bo nie patrzył się na nich
[02:01.67] Bo nie można patrzeć w tył
[02:03.22] Bo mogą podejść jak pył
[02:04.82] Jestem odporny na syf
[02:06.37] F to the L to the I to the G
[02:07.86] Mój ziom jest g, a wy to psy
[02:09.44] Jak uderzam bag, to musi być big
[02:11.06] Mam drip za sny, a nie miałem nic
[02:13.51] No i dobrze, zapomniałeś, że dyscypliny się nie kupi
[02:17.96] Głupi głupek
[02:19.18] Ty, to nie ja, to byłem ja przez parę lat, a nie mogę tak już
[02:23.46] Parę lat i parę odjazdów
[02:26.65] Gdzieś z tyłu zgubiłem już ich nadzór
[02:29.53] Więc zbudowałem to gówno bez kasku
[02:31.94] Szybka jazda, mała, nikt się tutaj nie pierdoli w tańcu
[02:36.00] Dragów nie odmawiam nigdy, jak różańców
[02:38.88] Robię to po to, żeby mieć nowy łańcuch
[02:42.04] Jak nie masz powodów to nawet nie startuj
[02:44.59] Do nas, do mnie, dobrze, okej
[02:47.63] W nowej formie, choć wygląd to bej
[02:51.38]