Prośba
🎵 1163 characters
⏱️ 3:26 duration
🆔 ID: 18373187
📜 Lyrics
A kiedy już odejdę stąd - bo kiedyś odejść trzeba.
Żegnając lekko ziemię swą zapukam do bram nieba.
Grzeszyłem powiem - bom jest chłop, a chłopu to wypada.
I rzuć mi Piotrze słomy snop, tak lżej się jest spowiadać.
Na dole przeklinałem w głos nieludzkie wręcz stosunki.
I ty byś klął, gdy pusty trzos i coraz droższe trunki.
I jeszcze tylko problem mam, nieduży to kłopocik.
Ty pewnie mego ojca znasz, bo wielkiej był dobroci.
I Adam Kreczmar, Jonasz K. na pewno tu przybyli,
bo ich jedynym grzechem to, że ciut za dużo pili.
Wiec jeśli jesteś równy gość, to chciałbym w niebie leżeć
tam, gdzie poeci z ojcem mym mieszkają na kwaterze.
A jeśli nie wiesz gdzie ich dom, to myślę, że mi wskażesz
Jakiś niewielki rajski bal, z anielicami w barze.
A przy nim złodziej może stać co kradł, gdy musiał przeżyć.
I nawet cały wojska pułk, bo ściągasz z pól żołnierzy.
I ateista, który był na ziemi nic nie warty...
Ksiądz proboszcz, też niech wpadnie tu, i niech przyniesie karty.
Jeżeli jednak powiesz: "Nie! Innego szukaj domu!"
To skieruj choć w tę nieba część... gdzie nie będzie oszołomów!
Żegnając lekko ziemię swą zapukam do bram nieba.
Grzeszyłem powiem - bom jest chłop, a chłopu to wypada.
I rzuć mi Piotrze słomy snop, tak lżej się jest spowiadać.
Na dole przeklinałem w głos nieludzkie wręcz stosunki.
I ty byś klął, gdy pusty trzos i coraz droższe trunki.
I jeszcze tylko problem mam, nieduży to kłopocik.
Ty pewnie mego ojca znasz, bo wielkiej był dobroci.
I Adam Kreczmar, Jonasz K. na pewno tu przybyli,
bo ich jedynym grzechem to, że ciut za dużo pili.
Wiec jeśli jesteś równy gość, to chciałbym w niebie leżeć
tam, gdzie poeci z ojcem mym mieszkają na kwaterze.
A jeśli nie wiesz gdzie ich dom, to myślę, że mi wskażesz
Jakiś niewielki rajski bal, z anielicami w barze.
A przy nim złodziej może stać co kradł, gdy musiał przeżyć.
I nawet cały wojska pułk, bo ściągasz z pól żołnierzy.
I ateista, który był na ziemi nic nie warty...
Ksiądz proboszcz, też niech wpadnie tu, i niech przyniesie karty.
Jeżeli jednak powiesz: "Nie! Innego szukaj domu!"
To skieruj choć w tę nieba część... gdzie nie będzie oszołomów!
⏱️ Synced Lyrics
[00:08.46] A kiedy już odejdę stąd - bo kiedyś odejść trzeba.
[00:16.06] Żegnając lekko ziemię swą zapukam do bram nieba.
[00:24.21] Grzeszyłem powiem - bom jest chłop, a chłopu to wypada.
[00:32.37] I rzuć mi Piotrze słomy snop, tak lżej się jest spowiadać.
[00:40.42] Na dole przeklinałem w głos nieludzkie wręcz stosunki.
[00:49.19] I ty byś klął, gdy pusty trzos i coraz droższe trunki.
[01:07.03] I jeszcze tylko problem mam, nieduży to kłopocik.
[01:14.52] Ty pewnie mego ojca znasz, bo wielkiej był dobroci.
[01:23.57] I Adam Kreczmar, Jonasz K. na pewno tu przybyli,
[01:31.49] bo ich jedynym grzechem to, że ciut za dużo pili.
[01:40.00] Wiec jeśli jesteś równy gość, to chciałbym w niebie leżeć
[01:48.31] tam, gdzie poeci z ojcem mym mieszkają na kwaterze.
[02:05.82] A jeśli nie wiesz gdzie ich dom, to myślę, że mi wskażesz
[02:13.92] Jakiś niewielki rajski bal, z anielicami w barze.
[02:22.20] A przy nim złodziej może stać co kradł, gdy musiał przeżyć.
[02:30.49] I nawet cały wojska pułk, bo ściągasz z pól żołnierzy.
[02:39.06] I ateista, który był na ziemi nic nie warty...
[02:46.86] Ksiądz proboszcz, też niech wpadnie tu, i niech przyniesie karty.
[02:55.14] Jeżeli jednak powiesz: "Nie! Innego szukaj domu!"
[03:03.21] To skieruj choć w tę nieba część... gdzie nie będzie oszołomów!
[03:22.97]
[00:16.06] Żegnając lekko ziemię swą zapukam do bram nieba.
[00:24.21] Grzeszyłem powiem - bom jest chłop, a chłopu to wypada.
[00:32.37] I rzuć mi Piotrze słomy snop, tak lżej się jest spowiadać.
[00:40.42] Na dole przeklinałem w głos nieludzkie wręcz stosunki.
[00:49.19] I ty byś klął, gdy pusty trzos i coraz droższe trunki.
[01:07.03] I jeszcze tylko problem mam, nieduży to kłopocik.
[01:14.52] Ty pewnie mego ojca znasz, bo wielkiej był dobroci.
[01:23.57] I Adam Kreczmar, Jonasz K. na pewno tu przybyli,
[01:31.49] bo ich jedynym grzechem to, że ciut za dużo pili.
[01:40.00] Wiec jeśli jesteś równy gość, to chciałbym w niebie leżeć
[01:48.31] tam, gdzie poeci z ojcem mym mieszkają na kwaterze.
[02:05.82] A jeśli nie wiesz gdzie ich dom, to myślę, że mi wskażesz
[02:13.92] Jakiś niewielki rajski bal, z anielicami w barze.
[02:22.20] A przy nim złodziej może stać co kradł, gdy musiał przeżyć.
[02:30.49] I nawet cały wojska pułk, bo ściągasz z pól żołnierzy.
[02:39.06] I ateista, który był na ziemi nic nie warty...
[02:46.86] Ksiądz proboszcz, też niech wpadnie tu, i niech przyniesie karty.
[02:55.14] Jeżeli jednak powiesz: "Nie! Innego szukaj domu!"
[03:03.21] To skieruj choć w tę nieba część... gdzie nie będzie oszołomów!
[03:22.97]