MATEMATYK
🎵 1257 characters
⏱️ 5:33 duration
🆔 ID: 18601863
📜 Lyrics
Jedni mówią muzyk drudzy matematyk
Inni że przednim poetą on bywa
Jam jest artysta odrzucam schematy
Natchnienia pragnę takoż ciebie wzywam
Możeś dlatego przeciwieństwem Boga
By nie zmiażdżył wiernych niczym z silo wieża
Możeś ty jest lewa a on prawa noga
Człekiem zwanego zwyczajnego zwierza
Czemu z głupiego okrucieństwa znaną
Naturę ludzką która kala ziemię
Całą ohydę człowieczeństwem zwaną
Bóg sam na sobie dźwigać ma jak brzemię
W trytonie zaklęty i w korzeniach drzewa
Kimżeś Casanovo wszystkich łóżek świata
To o Tobie ogień co mnie trawi śpiewa
Pieśń godną mistrza nie jeno kastrata
Kimżeś którego i Bóg nie pokonał
Tym co na końcu przesiaduje igły
Młody kiedy tamten ze starości kona
Kimżeś erudycji wzorze niedościgły
Jam Bóg i tyś Bóg obajśmy Bogami
Jeden od głowy drugi od ogona
Jaszczury z dwoma chodziły mózgami
Takoż i ja paraduję z dwoma
Jeden się zmęczy drugiego wyciągam
We dwa ostrza kraję życia swego sieczkę
W niebie ja bywam do piekła zaglądam
Jeśli Panu Bogu to i Diabłu świeczkę
Dwojgaśmy rodziców z dwojgaśmy sklejeni
Co mi na to w Trójcy jedyny odpowiesz
Progi twe wysokie wiec mieszkamy w sieni
Z wężem w kieszeni i śmiercią na co dzień
Inni że przednim poetą on bywa
Jam jest artysta odrzucam schematy
Natchnienia pragnę takoż ciebie wzywam
Możeś dlatego przeciwieństwem Boga
By nie zmiażdżył wiernych niczym z silo wieża
Możeś ty jest lewa a on prawa noga
Człekiem zwanego zwyczajnego zwierza
Czemu z głupiego okrucieństwa znaną
Naturę ludzką która kala ziemię
Całą ohydę człowieczeństwem zwaną
Bóg sam na sobie dźwigać ma jak brzemię
W trytonie zaklęty i w korzeniach drzewa
Kimżeś Casanovo wszystkich łóżek świata
To o Tobie ogień co mnie trawi śpiewa
Pieśń godną mistrza nie jeno kastrata
Kimżeś którego i Bóg nie pokonał
Tym co na końcu przesiaduje igły
Młody kiedy tamten ze starości kona
Kimżeś erudycji wzorze niedościgły
Jam Bóg i tyś Bóg obajśmy Bogami
Jeden od głowy drugi od ogona
Jaszczury z dwoma chodziły mózgami
Takoż i ja paraduję z dwoma
Jeden się zmęczy drugiego wyciągam
We dwa ostrza kraję życia swego sieczkę
W niebie ja bywam do piekła zaglądam
Jeśli Panu Bogu to i Diabłu świeczkę
Dwojgaśmy rodziców z dwojgaśmy sklejeni
Co mi na to w Trójcy jedyny odpowiesz
Progi twe wysokie wiec mieszkamy w sieni
Z wężem w kieszeni i śmiercią na co dzień
⏱️ Synced Lyrics
[00:53.68] Jedni mówią muzyk drudzy matematyk
[01:00.61] Inni że przednim poetą on bywa
[01:07.24] Jam jest artysta odrzucam schematy
[01:13.62] Natchnienia pragnę takoż ciebie wzywam
[01:20.21] Możeś dlatego przeciwieństwem Boga
[01:26.56] By nie zmiażdżył wiernych niczym z silo wieża
[01:33.26] Możeś ty jest lewa a on prawa noga
[01:39.85] Człekiem zwanego zwyczajnego zwierza
[01:46.71] Czemu z głupiego okrucieństwa znaną
[01:53.37] Naturę ludzką która kala ziemię
[01:59.72] Całą ohydę człowieczeństwem zwaną
[02:06.09] Bóg sam na sobie dźwigać ma jak brzemię
[02:13.03] W trytonie zaklęty i w korzeniach drzewa
[02:19.02] Kimżeś Casanovo wszystkich łóżek świata
[02:25.97] To o Tobie ogień co mnie trawi śpiewa
[02:32.59] Pieśń godną mistrza nie jeno kastrata
[02:38.10]
[03:32.10] Kimżeś którego i Bóg nie pokonał
[03:37.71] Tym co na końcu przesiaduje igły
[03:45.12] Młody kiedy tamten ze starości kona
[03:51.22] Kimżeś erudycji wzorze niedościgły
[03:57.80] Jam Bóg i tyś Bóg obajśmy Bogami
[04:04.59] Jeden od głowy drugi od ogona
[04:10.96] Jaszczury z dwoma chodziły mózgami
[04:17.86] Takoż i ja paraduję z dwoma
[04:24.54] Jeden się zmęczy drugiego wyciągam
[04:31.41] We dwa ostrza kraję życia swego sieczkę
[04:37.57] W niebie ja bywam do piekła zaglądam
[04:45.21] Jeśli Panu Bogu to i Diabłu świeczkę
[04:50.52] Dwojgaśmy rodziców z dwojgaśmy sklejeni
[04:56.84] Co mi na to w Trójcy jedyny odpowiesz
[05:03.44] Progi twe wysokie wiec mieszkamy w sieni
[05:09.81] Z wężem w kieszeni i śmiercią na co dzień
[05:15.95]
[01:00.61] Inni że przednim poetą on bywa
[01:07.24] Jam jest artysta odrzucam schematy
[01:13.62] Natchnienia pragnę takoż ciebie wzywam
[01:20.21] Możeś dlatego przeciwieństwem Boga
[01:26.56] By nie zmiażdżył wiernych niczym z silo wieża
[01:33.26] Możeś ty jest lewa a on prawa noga
[01:39.85] Człekiem zwanego zwyczajnego zwierza
[01:46.71] Czemu z głupiego okrucieństwa znaną
[01:53.37] Naturę ludzką która kala ziemię
[01:59.72] Całą ohydę człowieczeństwem zwaną
[02:06.09] Bóg sam na sobie dźwigać ma jak brzemię
[02:13.03] W trytonie zaklęty i w korzeniach drzewa
[02:19.02] Kimżeś Casanovo wszystkich łóżek świata
[02:25.97] To o Tobie ogień co mnie trawi śpiewa
[02:32.59] Pieśń godną mistrza nie jeno kastrata
[02:38.10]
[03:32.10] Kimżeś którego i Bóg nie pokonał
[03:37.71] Tym co na końcu przesiaduje igły
[03:45.12] Młody kiedy tamten ze starości kona
[03:51.22] Kimżeś erudycji wzorze niedościgły
[03:57.80] Jam Bóg i tyś Bóg obajśmy Bogami
[04:04.59] Jeden od głowy drugi od ogona
[04:10.96] Jaszczury z dwoma chodziły mózgami
[04:17.86] Takoż i ja paraduję z dwoma
[04:24.54] Jeden się zmęczy drugiego wyciągam
[04:31.41] We dwa ostrza kraję życia swego sieczkę
[04:37.57] W niebie ja bywam do piekła zaglądam
[04:45.21] Jeśli Panu Bogu to i Diabłu świeczkę
[04:50.52] Dwojgaśmy rodziców z dwojgaśmy sklejeni
[04:56.84] Co mi na to w Trójcy jedyny odpowiesz
[05:03.44] Progi twe wysokie wiec mieszkamy w sieni
[05:09.81] Z wężem w kieszeni i śmiercią na co dzień
[05:15.95]