Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Poranek

👤 Jacek Kaczmarski 🎼 Wojna postu z karnawałem [DVD] ⏱️ 3:54
🎵 1693 characters
⏱️ 3:54 duration
🆔 ID: 18680365

📜 Lyrics

Słońce wstaje, złocą się gnojówki
W rosy mgle ogródki i dachówki
Pies przeciąga się w nastroju pieskim
Pijak w rowie budzi się bez kieski
Galant oknem zgrabnie się wymyka
Dmucha w żar uczeń czarnoksiężnika
Szewc wystawia warsztat na podwórze
Kroi nożem stopę w twardej skórze

Stuk – puk, stuk – puk
Byleby biedy nie wpuścić za próg
Zrobię wszystko, co będę mógł
Stuk – puk, stuk – puk

Na zapleczu szynku huczą beczki
U rzeźnika pierwszy krzyk owieczki
Nad stolarnią dym z wczorajszych wiórów
W refektarzu ranna próba chóru
Chleba zapach bucha z drzwi piekarza
Po judaszach zorza się rozjarza
Widać z wieży jak w podmiejskie pola
Idą żeńcy z sierpami u kolan

Siuch – ciach, siuch – ciach
Byleby głodu nie groził strach
Trud całodzienny to spokój w snach
Siuch – ciach, siuch – ciach

Wybiegają dzieci z bram podwórek
Żeby pierwszą z kolan zedrzeć skórę
Stróż opędza od nich się zawzięcie
Sprząta rynek po wczorajszym święcie
Rynsztokami płynie złota piana
Złocą się owoce na straganach
Sznura skrzyp i jęk na wszystkie strony
To Dzień Boży – obwieszczają dzwony

Ding – dong, ding – dong
Byleby żywych nie wypuścić z rąk
Strasząc ich wizją piekielnych mąk
Ding – dong, ding – dong

Sąd się jawny zaczął na Ratuszu -
Pokrzywdzonym i wykorzystanym
Sprawiedliwość doda animuszu
Zadowoli wszystkie wolne stany
Po to przecież była rewolucja
Będzie wyrok, może egzekucja!
Pysznie uczestniczyć w epopejach!
Jest nadzieja dla nas! Jest nadzieja!

Chrup – chrup, chrup – chrup
Byle mieć komu wykopać grób
By się wśród żywych nie pętał trup -
Chrup – chrup, chrup – chrup

⏱️ Synced Lyrics

[00:13.23] Słońce wstaje, złocą się gnojówki
[00:21.04] W rosy mgle ogródki i dachówki
[00:28.90] Pies przeciąga się w nastroju pieskim
[00:36.38] Pijak w rowie budzi się bez kieski
[00:44.44] Galant oknem zgrabnie się wymyka
[00:51.99] Dmucha w żar uczeń czarnoksiężnika
[00:59.43] Szewc wystawia warsztat na podwórze
[01:02.58] Kroi nożem stopę w twardej skórze
[01:06.01] Stuk – puk, stuk – puk
[01:09.66] Byleby biedy nie wpuścić za próg
[01:12.85] Zrobię wszystko, co będę mógł
[01:15.96] Stuk – puk, stuk – puk
[01:23.62] Na zapleczu szynku huczą beczki
[01:26.65] U rzeźnika pierwszy krzyk owieczki
[01:30.03] Nad stolarnią dym z wczorajszych wiórów
[01:33.42] W refektarzu ranna próba chóru
[01:39.24] Chleba zapach bucha z drzwi piekarza
[01:42.10] Po judaszach zorza się rozjarza
[01:45.90] Widać z wieży jak w podmiejskie pola
[01:48.21] Idą żeńcy z sierpami u kolan
[01:51.82] Siuch – ciach, siuch – ciach
[01:55.43] Byleby głodu nie groził strach
[01:58.89] Trud całodzienny to spokój w snach
[02:01.68] Siuch – ciach, siuch – ciach
[02:08.97] Wybiegają dzieci z bram podwórek
[02:12.35] Żeby pierwszą z kolan zedrzeć skórę
[02:15.20] Stróż opędza od nich się zawzięcie
[02:18.43] Sprząta rynek po wczorajszym święcie
[02:22.34] Rynsztokami płynie złota piana
[02:25.46] Złocą się owoce na straganach
[02:28.19] Sznura skrzyp i jęk na wszystkie strony
[02:31.08] To Dzień Boży – obwieszczają dzwony
[02:36.80] Ding – dong, ding – dong
[02:40.49] Byleby żywych nie wypuścić z rąk
[02:43.96] Strasząc ich wizją piekielnych mąk
[02:46.84] Ding – dong, ding – dong
[02:54.39] Sąd się jawny zaczął na Ratuszu -
[02:57.99] Pokrzywdzonym i wykorzystanym
[03:01.03] Sprawiedliwość doda animuszu
[03:05.10] Zadowoli wszystkie wolne stany
[03:08.56] Po to przecież była rewolucja
[03:11.69] Będzie wyrok, może egzekucja!
[03:14.37] Pysznie uczestniczyć w epopejach!
[03:17.49] Jest nadzieja dla nas! Jest nadzieja!
[03:23.74] Chrup – chrup, chrup – chrup
[03:27.30] Byle mieć komu wykopać grób
[03:31.81] By się wśród żywych nie pętał trup -
[03:34.99] Chrup – chrup, chrup – chrup
[03:37.31]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings