Kto?! (feat. Ski Skład)
🎵 3761 characters
⏱️ 4:56 duration
🆔 ID: 1932041
📜 Lyrics
Głos ma Dębiec
Na wstępie cię zgnębię
Więc lepiej zejdź ze mnie
Wiesz że szczerze nie chcę
Bym na nerwach Łeb tak zdeptał żebyś nie wstał
Zemsta z Dębca słuchaj Frencla
Rapowy przestępca z pięćdwa
Niech tekst starczy
Chcesz to też mogę zawalczyć
Przejście! bo to wejście
Na pełnym łonykejsie
Miej się na baczności
Wiadomości z kraju antymoralności
Spójrz na otocznie
Tam drzemie zagrożenie
Żyjąc w niebie
Widząc siebie w niebie
Karmiony kłamstwem
Zbrojny w prawdę walczę
RAP do wstępnych negocjacji
Pięści do dalszych
I to wystarczy
Gdy siła argumentów się skończyła
Pozostaje tylko siła
Jesteś dobry w fristajlach?
Chodź sprawdź się w realiach!
Gdy się zbliżę
Spodnie opadną ci niżej
Gdy ubliżę
Upadniesz jak Jezus pod krzyżem
Puszcza ci zwieracze gdy popatrzę
Ile ci zapłacić
By zobaczyć jak się szmacisz?
Ile znaczysz gdy się płaszczysz
Ile tracisz w naszych oczach Rap o życiu cieciu
Nie życie według rapu kapujesz?
W ryj ci napluję
A ty nawet nie poczujesz co żujesz
Bo tak się zapatrujesz
W TO na co pozujesz
Nie grożą mi fobie
Nawet jak się dorobię
Nie wypierdolę w klipie
Ze złotym orłem na głowie
Jego miejsce jest na polskim godle
To RAP Polski godny
Polski więc dobry
Głodny? Wyjdź na chodnik
Weź to od nich
SKI, SLU, A, EMCEDWA
5-2, MEZ i BLAZE jeszcze chcesz?
To bierz! I wierz w to bo to jest to
Jak mam zagrać czysto kiedy wszyscy inni brudzą
Koleżeński układ przy biznesie tak się trudzą
Chcąc mnie przekonywać o swych uczciwych zamiarach
Przejrzałem na oczy więc faszystów czeka kara
Więc nara, nara! Jesteś łeb wypierdalaj!
Dla ciebie nie ma czasu i miejsca wewnątrz stada
Intruzów nam nie nada a do takich cię zaliczam
Najpierw sprawdź port a potem zakotwiczaj
Zwyczajnie będziesz ryczał
Bo abordaż offical
Po legalu ci wytnie niezły numer będziesz kwiczał
Jak ten gwiazdor nadęty
Dla mnie kamuflaż, brezenty
Ty mówisz nie tędy
Ja ci mówię pierdolnięty
A ty w sposób pokrętny chciałeś Peji wytłumaczyć
Że pojęcie komercji w tym wymiarze nic nie znaczy
Bo tak naprawdę pogląd zależeć ma od gaży?
W dużej mierze tej żołnierze
Czy w to wierzę? Znam swą cenę
Wiem na co mnie stać, ale z tobą się kurwienie
Zostawiam konkurencji, tym którym zawsze jadę
Im daj fejm i pomadę
Nie masz sztamy z mym składem
Bo jesteś zwykłym gadem
Który chciałby się nachapać
Rychu jest czujny w porę zdążył cię przyłapać
Jestem w tym zbyt długo byś się mógł ze mną dogadać
Z mego stołu tylko wierni mym zasadom będą jadać
Judasze spierdalać, spadać judasze
Dziś swój słomiany zapał w zarodku zgaszę
Dam ci plagę nie paszę
Masz ugór nie czarnoziem
Chcesz uprawiać to proszę
Zapracuj i to poczuj
Nie wierzę w twą znajomość i uczucie do hip hopu
Oto twoja postawa dla mnie a la Zygmunt
Freud
Całe życie o seksie rzadko uprawiając go
Chciałbyś dużo powiedzieć lecz nie bardzo wiesz co
Zejdź na dno, poczuj, zrozum zapach zgnilizny
Powalcz co dzień z życiem chcę zobaczyć twoje blizny
Nie wybrałem łatwizny idę, swoją droga kroczę
Zbuntowanym głosem zostawiając ślady mocne
Co dzień zabiegany, łapię życie pełną garścią
Ty należysz do tych co przed nami się garbią
Radzę się pospieszyć póki czasu ci zostało
Przeterminowanych hiphopowcow w kraju tym jest mało
Zrób se dziecko, póki jeszcze możesz
Jeśli masz problemy ja z załogą ci pomogę
Ty Don Kichot z tępą włócznią przeciw miotom
Gdzieś to widziałem to na stówę mogę przysiąc
Mam powodów chyba z tysi±c żeby rap swój nagrywać
Jestem stąd tak ci co nie lubią przegrywać
Ten co piórem walczy, tego pióro musi skarcić
Bierz swoje zabawki, wypierdalaj, wszystko, starczy
Na wstępie cię zgnębię
Więc lepiej zejdź ze mnie
Wiesz że szczerze nie chcę
Bym na nerwach Łeb tak zdeptał żebyś nie wstał
Zemsta z Dębca słuchaj Frencla
Rapowy przestępca z pięćdwa
Niech tekst starczy
Chcesz to też mogę zawalczyć
Przejście! bo to wejście
Na pełnym łonykejsie
Miej się na baczności
Wiadomości z kraju antymoralności
Spójrz na otocznie
Tam drzemie zagrożenie
Żyjąc w niebie
Widząc siebie w niebie
Karmiony kłamstwem
Zbrojny w prawdę walczę
RAP do wstępnych negocjacji
Pięści do dalszych
I to wystarczy
Gdy siła argumentów się skończyła
Pozostaje tylko siła
Jesteś dobry w fristajlach?
Chodź sprawdź się w realiach!
Gdy się zbliżę
Spodnie opadną ci niżej
Gdy ubliżę
Upadniesz jak Jezus pod krzyżem
Puszcza ci zwieracze gdy popatrzę
Ile ci zapłacić
By zobaczyć jak się szmacisz?
Ile znaczysz gdy się płaszczysz
Ile tracisz w naszych oczach Rap o życiu cieciu
Nie życie według rapu kapujesz?
W ryj ci napluję
A ty nawet nie poczujesz co żujesz
Bo tak się zapatrujesz
W TO na co pozujesz
Nie grożą mi fobie
Nawet jak się dorobię
Nie wypierdolę w klipie
Ze złotym orłem na głowie
Jego miejsce jest na polskim godle
To RAP Polski godny
Polski więc dobry
Głodny? Wyjdź na chodnik
Weź to od nich
SKI, SLU, A, EMCEDWA
5-2, MEZ i BLAZE jeszcze chcesz?
To bierz! I wierz w to bo to jest to
Jak mam zagrać czysto kiedy wszyscy inni brudzą
Koleżeński układ przy biznesie tak się trudzą
Chcąc mnie przekonywać o swych uczciwych zamiarach
Przejrzałem na oczy więc faszystów czeka kara
Więc nara, nara! Jesteś łeb wypierdalaj!
Dla ciebie nie ma czasu i miejsca wewnątrz stada
Intruzów nam nie nada a do takich cię zaliczam
Najpierw sprawdź port a potem zakotwiczaj
Zwyczajnie będziesz ryczał
Bo abordaż offical
Po legalu ci wytnie niezły numer będziesz kwiczał
Jak ten gwiazdor nadęty
Dla mnie kamuflaż, brezenty
Ty mówisz nie tędy
Ja ci mówię pierdolnięty
A ty w sposób pokrętny chciałeś Peji wytłumaczyć
Że pojęcie komercji w tym wymiarze nic nie znaczy
Bo tak naprawdę pogląd zależeć ma od gaży?
W dużej mierze tej żołnierze
Czy w to wierzę? Znam swą cenę
Wiem na co mnie stać, ale z tobą się kurwienie
Zostawiam konkurencji, tym którym zawsze jadę
Im daj fejm i pomadę
Nie masz sztamy z mym składem
Bo jesteś zwykłym gadem
Który chciałby się nachapać
Rychu jest czujny w porę zdążył cię przyłapać
Jestem w tym zbyt długo byś się mógł ze mną dogadać
Z mego stołu tylko wierni mym zasadom będą jadać
Judasze spierdalać, spadać judasze
Dziś swój słomiany zapał w zarodku zgaszę
Dam ci plagę nie paszę
Masz ugór nie czarnoziem
Chcesz uprawiać to proszę
Zapracuj i to poczuj
Nie wierzę w twą znajomość i uczucie do hip hopu
Oto twoja postawa dla mnie a la Zygmunt
Freud
Całe życie o seksie rzadko uprawiając go
Chciałbyś dużo powiedzieć lecz nie bardzo wiesz co
Zejdź na dno, poczuj, zrozum zapach zgnilizny
Powalcz co dzień z życiem chcę zobaczyć twoje blizny
Nie wybrałem łatwizny idę, swoją droga kroczę
Zbuntowanym głosem zostawiając ślady mocne
Co dzień zabiegany, łapię życie pełną garścią
Ty należysz do tych co przed nami się garbią
Radzę się pospieszyć póki czasu ci zostało
Przeterminowanych hiphopowcow w kraju tym jest mało
Zrób se dziecko, póki jeszcze możesz
Jeśli masz problemy ja z załogą ci pomogę
Ty Don Kichot z tępą włócznią przeciw miotom
Gdzieś to widziałem to na stówę mogę przysiąc
Mam powodów chyba z tysi±c żeby rap swój nagrywać
Jestem stąd tak ci co nie lubią przegrywać
Ten co piórem walczy, tego pióro musi skarcić
Bierz swoje zabawki, wypierdalaj, wszystko, starczy
⏱️ Synced Lyrics
[00:17.20] Głos ma Dębiec
[00:18.36] Na wstępie cię zgnębię
[00:19.60] Więc lepiej zejdź ze mnie
[00:21.19] Wiesz że szczerze nie chcę
[00:22.76] Bym na nerwach Łeb tak zdeptał żebyś nie wstał
[00:25.18] Zemsta z Dębca słuchaj Frencla
[00:27.47] Rapowy przestępca z pięćdwa
[00:29.32] Niech tekst starczy
[00:30.32] Chcesz to też mogę zawalczyć
[00:31.97] Przejście! bo to wejście
[00:33.36] Na pełnym łonykejsie
[00:34.04] Miej się na baczności
[00:35.26] Wiadomości z kraju antymoralności
[00:37.91] Spójrz na otocznie
[00:39.26] Tam drzemie zagrożenie
[00:40.78] Żyjąc w niebie
[00:41.76] Widząc siebie w niebie
[00:43.05] Karmiony kłamstwem
[00:44.03] Zbrojny w prawdę walczę
[00:45.44] RAP do wstępnych negocjacji
[00:47.40] Pięści do dalszych
[00:48.38] I to wystarczy
[00:49.04] Gdy siła argumentów się skończyła
[00:50.99] Pozostaje tylko siła
[00:52.23] Jesteś dobry w fristajlach?
[00:53.68] Chodź sprawdź się w realiach!
[00:55.61] Gdy się zbliżę
[00:56.76] Spodnie opadną ci niżej
[00:58.25] Gdy ubliżę
[00:59.56] Upadniesz jak Jezus pod krzyżem
[01:01.32] Puszcza ci zwieracze gdy popatrzę
[01:03.85] Ile ci zapłacić
[01:05.03] By zobaczyć jak się szmacisz?
[01:06.62] Ile znaczysz gdy się płaszczysz
[01:08.14] Ile tracisz w naszych oczach Rap o życiu cieciu
[01:11.91] Nie życie według rapu kapujesz?
[01:13.70] W ryj ci napluję
[01:14.51] A ty nawet nie poczujesz co żujesz
[01:16.42] Bo tak się zapatrujesz
[01:17.73] W TO na co pozujesz
[01:18.99] Nie grożą mi fobie
[01:20.28] Nawet jak się dorobię
[01:21.28] Nie wypierdolę w klipie
[01:22.65] Ze złotym orłem na głowie
[01:24.20] Jego miejsce jest na polskim godle
[01:26.53] To RAP Polski godny
[01:27.94] Polski więc dobry
[01:29.16] Głodny? Wyjdź na chodnik
[01:30.69] Weź to od nich
[01:31.88] SKI, SLU, A, EMCEDWA
[01:34.30] 5-2, MEZ i BLAZE jeszcze chcesz?
[01:36.99] To bierz! I wierz w to bo to jest to
[01:46.56] Jak mam zagrać czysto kiedy wszyscy inni brudzą
[01:50.04] Koleżeński układ przy biznesie tak się trudzą
[01:53.19] Chcąc mnie przekonywać o swych uczciwych zamiarach
[01:55.59] Przejrzałem na oczy więc faszystów czeka kara
[01:58.53] Więc nara, nara! Jesteś łeb wypierdalaj!
[02:01.30] Dla ciebie nie ma czasu i miejsca wewnątrz stada
[02:04.16] Intruzów nam nie nada a do takich cię zaliczam
[02:07.19] Najpierw sprawdź port a potem zakotwiczaj
[02:09.77] Zwyczajnie będziesz ryczał
[02:11.29] Bo abordaż offical
[02:12.44] Po legalu ci wytnie niezły numer będziesz kwiczał
[02:15.30] Jak ten gwiazdor nadęty
[02:16.91] Dla mnie kamuflaż, brezenty
[02:18.39] Ty mówisz nie tędy
[02:19.61] Ja ci mówię pierdolnięty
[02:21.22] A ty w sposób pokrętny chciałeś Peji wytłumaczyć
[02:24.00] Że pojęcie komercji w tym wymiarze nic nie znaczy
[02:27.13] Bo tak naprawdę pogląd zależeć ma od gaży?
[02:30.05] W dużej mierze tej żołnierze
[02:31.40] Czy w to wierzę? Znam swą cenę
[02:32.92] Wiem na co mnie stać, ale z tobą się kurwienie
[02:35.52] Zostawiam konkurencji, tym którym zawsze jadę
[02:38.55] Im daj fejm i pomadę
[02:39.82] Nie masz sztamy z mym składem
[02:41.46] Bo jesteś zwykłym gadem
[02:42.90] Który chciałby się nachapać
[02:44.29] Rychu jest czujny w porę zdążył cię przyłapać
[02:47.15] Jestem w tym zbyt długo byś się mógł ze mną dogadać
[02:49.88] Z mego stołu tylko wierni mym zasadom będą jadać
[02:52.89] Judasze spierdalać, spadać judasze
[02:55.55] Dziś swój słomiany zapał w zarodku zgaszę
[02:58.14] Dam ci plagę nie paszę
[02:59.64] Masz ugór nie czarnoziem
[03:01.54] Chcesz uprawiać to proszę
[03:02.94] Zapracuj i to poczuj
[03:04.38] Nie wierzę w twą znajomość i uczucie do hip hopu
[03:18.04] Oto twoja postawa dla mnie a la Zygmunt
[03:20.71] Freud
[03:21.47] Całe życie o seksie rzadko uprawiając go
[03:23.72] Chciałbyś dużo powiedzieć lecz nie bardzo wiesz co
[03:26.52] Zejdź na dno, poczuj, zrozum zapach zgnilizny
[03:29.84] Powalcz co dzień z życiem chcę zobaczyć twoje blizny
[03:32.56] Nie wybrałem łatwizny idę, swoją droga kroczę
[03:35.67] Zbuntowanym głosem zostawiając ślady mocne
[03:38.39] Co dzień zabiegany, łapię życie pełną garścią
[03:41.28] Ty należysz do tych co przed nami się garbią
[03:43.72] Radzę się pospieszyć póki czasu ci zostało
[03:46.62] Przeterminowanych hiphopowcow w kraju tym jest mało
[03:49.58] Zrób se dziecko, póki jeszcze możesz
[03:52.48] Jeśli masz problemy ja z załogą ci pomogę
[03:55.00] Ty Don Kichot z tępą włócznią przeciw miotom
[03:58.20] Gdzieś to widziałem to na stówę mogę przysiąc
[04:00.96] Mam powodów chyba z tysi±c żeby rap swój nagrywać
[04:03.63] Jestem stąd tak ci co nie lubią przegrywać
[04:06.46] Ten co piórem walczy, tego pióro musi skarcić
[04:09.52] Bierz swoje zabawki, wypierdalaj, wszystko, starczy
[04:12.85]
[00:18.36] Na wstępie cię zgnębię
[00:19.60] Więc lepiej zejdź ze mnie
[00:21.19] Wiesz że szczerze nie chcę
[00:22.76] Bym na nerwach Łeb tak zdeptał żebyś nie wstał
[00:25.18] Zemsta z Dębca słuchaj Frencla
[00:27.47] Rapowy przestępca z pięćdwa
[00:29.32] Niech tekst starczy
[00:30.32] Chcesz to też mogę zawalczyć
[00:31.97] Przejście! bo to wejście
[00:33.36] Na pełnym łonykejsie
[00:34.04] Miej się na baczności
[00:35.26] Wiadomości z kraju antymoralności
[00:37.91] Spójrz na otocznie
[00:39.26] Tam drzemie zagrożenie
[00:40.78] Żyjąc w niebie
[00:41.76] Widząc siebie w niebie
[00:43.05] Karmiony kłamstwem
[00:44.03] Zbrojny w prawdę walczę
[00:45.44] RAP do wstępnych negocjacji
[00:47.40] Pięści do dalszych
[00:48.38] I to wystarczy
[00:49.04] Gdy siła argumentów się skończyła
[00:50.99] Pozostaje tylko siła
[00:52.23] Jesteś dobry w fristajlach?
[00:53.68] Chodź sprawdź się w realiach!
[00:55.61] Gdy się zbliżę
[00:56.76] Spodnie opadną ci niżej
[00:58.25] Gdy ubliżę
[00:59.56] Upadniesz jak Jezus pod krzyżem
[01:01.32] Puszcza ci zwieracze gdy popatrzę
[01:03.85] Ile ci zapłacić
[01:05.03] By zobaczyć jak się szmacisz?
[01:06.62] Ile znaczysz gdy się płaszczysz
[01:08.14] Ile tracisz w naszych oczach Rap o życiu cieciu
[01:11.91] Nie życie według rapu kapujesz?
[01:13.70] W ryj ci napluję
[01:14.51] A ty nawet nie poczujesz co żujesz
[01:16.42] Bo tak się zapatrujesz
[01:17.73] W TO na co pozujesz
[01:18.99] Nie grożą mi fobie
[01:20.28] Nawet jak się dorobię
[01:21.28] Nie wypierdolę w klipie
[01:22.65] Ze złotym orłem na głowie
[01:24.20] Jego miejsce jest na polskim godle
[01:26.53] To RAP Polski godny
[01:27.94] Polski więc dobry
[01:29.16] Głodny? Wyjdź na chodnik
[01:30.69] Weź to od nich
[01:31.88] SKI, SLU, A, EMCEDWA
[01:34.30] 5-2, MEZ i BLAZE jeszcze chcesz?
[01:36.99] To bierz! I wierz w to bo to jest to
[01:46.56] Jak mam zagrać czysto kiedy wszyscy inni brudzą
[01:50.04] Koleżeński układ przy biznesie tak się trudzą
[01:53.19] Chcąc mnie przekonywać o swych uczciwych zamiarach
[01:55.59] Przejrzałem na oczy więc faszystów czeka kara
[01:58.53] Więc nara, nara! Jesteś łeb wypierdalaj!
[02:01.30] Dla ciebie nie ma czasu i miejsca wewnątrz stada
[02:04.16] Intruzów nam nie nada a do takich cię zaliczam
[02:07.19] Najpierw sprawdź port a potem zakotwiczaj
[02:09.77] Zwyczajnie będziesz ryczał
[02:11.29] Bo abordaż offical
[02:12.44] Po legalu ci wytnie niezły numer będziesz kwiczał
[02:15.30] Jak ten gwiazdor nadęty
[02:16.91] Dla mnie kamuflaż, brezenty
[02:18.39] Ty mówisz nie tędy
[02:19.61] Ja ci mówię pierdolnięty
[02:21.22] A ty w sposób pokrętny chciałeś Peji wytłumaczyć
[02:24.00] Że pojęcie komercji w tym wymiarze nic nie znaczy
[02:27.13] Bo tak naprawdę pogląd zależeć ma od gaży?
[02:30.05] W dużej mierze tej żołnierze
[02:31.40] Czy w to wierzę? Znam swą cenę
[02:32.92] Wiem na co mnie stać, ale z tobą się kurwienie
[02:35.52] Zostawiam konkurencji, tym którym zawsze jadę
[02:38.55] Im daj fejm i pomadę
[02:39.82] Nie masz sztamy z mym składem
[02:41.46] Bo jesteś zwykłym gadem
[02:42.90] Który chciałby się nachapać
[02:44.29] Rychu jest czujny w porę zdążył cię przyłapać
[02:47.15] Jestem w tym zbyt długo byś się mógł ze mną dogadać
[02:49.88] Z mego stołu tylko wierni mym zasadom będą jadać
[02:52.89] Judasze spierdalać, spadać judasze
[02:55.55] Dziś swój słomiany zapał w zarodku zgaszę
[02:58.14] Dam ci plagę nie paszę
[02:59.64] Masz ugór nie czarnoziem
[03:01.54] Chcesz uprawiać to proszę
[03:02.94] Zapracuj i to poczuj
[03:04.38] Nie wierzę w twą znajomość i uczucie do hip hopu
[03:18.04] Oto twoja postawa dla mnie a la Zygmunt
[03:20.71] Freud
[03:21.47] Całe życie o seksie rzadko uprawiając go
[03:23.72] Chciałbyś dużo powiedzieć lecz nie bardzo wiesz co
[03:26.52] Zejdź na dno, poczuj, zrozum zapach zgnilizny
[03:29.84] Powalcz co dzień z życiem chcę zobaczyć twoje blizny
[03:32.56] Nie wybrałem łatwizny idę, swoją droga kroczę
[03:35.67] Zbuntowanym głosem zostawiając ślady mocne
[03:38.39] Co dzień zabiegany, łapię życie pełną garścią
[03:41.28] Ty należysz do tych co przed nami się garbią
[03:43.72] Radzę się pospieszyć póki czasu ci zostało
[03:46.62] Przeterminowanych hiphopowcow w kraju tym jest mało
[03:49.58] Zrób se dziecko, póki jeszcze możesz
[03:52.48] Jeśli masz problemy ja z załogą ci pomogę
[03:55.00] Ty Don Kichot z tępą włócznią przeciw miotom
[03:58.20] Gdzieś to widziałem to na stówę mogę przysiąc
[04:00.96] Mam powodów chyba z tysi±c żeby rap swój nagrywać
[04:03.63] Jestem stąd tak ci co nie lubią przegrywać
[04:06.46] Ten co piórem walczy, tego pióro musi skarcić
[04:09.52] Bierz swoje zabawki, wypierdalaj, wszystko, starczy
[04:12.85]