Upadek
🎵 2908 characters
⏱️ 4:18 duration
🆔 ID: 1932185
📜 Lyrics
Nie wiem co dziś piłem nawet, chyba paliłem trawę
Tak bardzo się starałem, że aż zawaliłem sprawę
Pędem goniłem sławę, żądzą karmiłem zjawę
Nic nie słyszałem, bo tak wielką budziłem wrzawę
Głupim gardziłem prawem, się przebudziłem raptem
Mieszkając w Wieży Babel, piętro niżej mieszkał diabeł
Dziś suszy mnie Mojave, tatenda jest z Zimbabwe
Świat wpada w obłęd, a my popijamy zimnym diabłem
Miękki bas płynie kablem, myśli zorane radłem
Na majku zęby zjadłem, słowa płyną zdartym gardłem
Myślałem, że coś zgadłem, z Olimpu ogień skradłem
Nie zgadłem, jak Jamal w Poznaniu upadłem
Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
Manekiny w samochodach suną w dal
Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
Manekiny w samochodach suną w dal
Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
Umieramy żyjąc, czuwamy bacznie śpiąc
Milczymy wyjąc, stoimy w miejscu mknąc
Biegniemy między kroplami niczym po plecach dreszcz
Choć już dawno nas przemoczył deszcz
Słota, chlupie hołota, fałsz faluje w chichotach
Ja płonę na hi-hatach, znajdziesz mnie tam gdzie idiota
Myszkin, koledzy wyszli, zostały białe myszki
Smutna facjata błyszczy odbita w spodzie łyżki
Szepczą głosy w Saturnie, ryczą byki w Uranie
Na nic na głos czytanie i wakacji przesypianie
Przesypywanie złotych piasków przez palce
Kiedyś wolne kołysanie, to dziś wirowanie w pralce
Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
Manekiny w samochodach suną w dal
Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
Manekiny w samochodach suną w dal
Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
Jestem wielkim konstruktorem zamków z piasku
Buduje je dla pieniędzy i dla poklasku
Chcę hałasu w imię samouwielbienia
Jestem myśliwym, łowcą resztek sumienia
Na brak łaknienia rzucam odpowiedzi tysiąc
Tyleż rozwiązań, mógłbym skłamać lub przysiąc
Nurtuje mnie jak zaprzeczyć tej prostej prawdzie
Jak zaszyć się w brzuchu ryby, gdzie mnie nikt nie znajdzie
Umieramy żyjąc, czuwamy bacznie śpiąc
Milczymy wyjąc, stoimy w miejscu mknąc
Biegniemy między kroplami niczym po plecach dreszcz
Choć już dawno nas przemoczył deszcz
Umieramy żyjąc, czuwamy bacznie śpiąc
Milczymy wyjąc, stoimy w miejscu mknąc
Biegniemy między kroplami niczym po plecach dreszcz
Choć już dawno nas przemoczył deszcz
Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
Manekiny w samochodach suną w dal
Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
Manekiny w samochodach suną w dal
Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
Tak bardzo się starałem, że aż zawaliłem sprawę
Pędem goniłem sławę, żądzą karmiłem zjawę
Nic nie słyszałem, bo tak wielką budziłem wrzawę
Głupim gardziłem prawem, się przebudziłem raptem
Mieszkając w Wieży Babel, piętro niżej mieszkał diabeł
Dziś suszy mnie Mojave, tatenda jest z Zimbabwe
Świat wpada w obłęd, a my popijamy zimnym diabłem
Miękki bas płynie kablem, myśli zorane radłem
Na majku zęby zjadłem, słowa płyną zdartym gardłem
Myślałem, że coś zgadłem, z Olimpu ogień skradłem
Nie zgadłem, jak Jamal w Poznaniu upadłem
Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
Manekiny w samochodach suną w dal
Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
Manekiny w samochodach suną w dal
Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
Umieramy żyjąc, czuwamy bacznie śpiąc
Milczymy wyjąc, stoimy w miejscu mknąc
Biegniemy między kroplami niczym po plecach dreszcz
Choć już dawno nas przemoczył deszcz
Słota, chlupie hołota, fałsz faluje w chichotach
Ja płonę na hi-hatach, znajdziesz mnie tam gdzie idiota
Myszkin, koledzy wyszli, zostały białe myszki
Smutna facjata błyszczy odbita w spodzie łyżki
Szepczą głosy w Saturnie, ryczą byki w Uranie
Na nic na głos czytanie i wakacji przesypianie
Przesypywanie złotych piasków przez palce
Kiedyś wolne kołysanie, to dziś wirowanie w pralce
Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
Manekiny w samochodach suną w dal
Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
Manekiny w samochodach suną w dal
Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
Jestem wielkim konstruktorem zamków z piasku
Buduje je dla pieniędzy i dla poklasku
Chcę hałasu w imię samouwielbienia
Jestem myśliwym, łowcą resztek sumienia
Na brak łaknienia rzucam odpowiedzi tysiąc
Tyleż rozwiązań, mógłbym skłamać lub przysiąc
Nurtuje mnie jak zaprzeczyć tej prostej prawdzie
Jak zaszyć się w brzuchu ryby, gdzie mnie nikt nie znajdzie
Umieramy żyjąc, czuwamy bacznie śpiąc
Milczymy wyjąc, stoimy w miejscu mknąc
Biegniemy między kroplami niczym po plecach dreszcz
Choć już dawno nas przemoczył deszcz
Umieramy żyjąc, czuwamy bacznie śpiąc
Milczymy wyjąc, stoimy w miejscu mknąc
Biegniemy między kroplami niczym po plecach dreszcz
Choć już dawno nas przemoczył deszcz
Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
Manekiny w samochodach suną w dal
Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
Manekiny w samochodach suną w dal
Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
⏱️ Synced Lyrics
[00:13.84] Nie wiem co dziś piłem nawet, chyba paliłem trawę
[00:17.20] Tak bardzo się starałem, że aż zawaliłem sprawę
[00:20.70] Pędem goniłem sławę, żądzą karmiłem zjawę
[00:24.21] Nic nie słyszałem, bo tak wielką budziłem wrzawę
[00:27.72] Głupim gardziłem prawem, się przebudziłem raptem
[00:30.93] Mieszkając w Wieży Babel, piętro niżej mieszkał diabeł
[00:34.79] Dziś suszy mnie Mojave, tatenda jest z Zimbabwe
[00:38.18] Świat wpada w obłęd, a my popijamy zimnym diabłem
[00:41.67] Miękki bas płynie kablem, myśli zorane radłem
[00:45.15] Na majku zęby zjadłem, słowa płyną zdartym gardłem
[00:48.60] Myślałem, że coś zgadłem, z Olimpu ogień skradłem
[00:51.83] Nie zgadłem, jak Jamal w Poznaniu upadłem
[00:54.74] Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
[00:57.96] Manekiny w samochodach suną w dal
[01:01.49] Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
[01:04.98] Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
[01:08.40] Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
[01:11.89] Manekiny w samochodach suną w dal
[01:15.37] Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
[01:18.84] Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
[01:22.69] Umieramy żyjąc, czuwamy bacznie śpiąc
[01:26.49] Milczymy wyjąc, stoimy w miejscu mknąc
[01:30.13] Biegniemy między kroplami niczym po plecach dreszcz
[01:33.50] Choć już dawno nas przemoczył deszcz
[01:36.36] Słota, chlupie hołota, fałsz faluje w chichotach
[01:39.89] Ja płonę na hi-hatach, znajdziesz mnie tam gdzie idiota
[01:43.37] Myszkin, koledzy wyszli, zostały białe myszki
[01:47.09] Smutna facjata błyszczy odbita w spodzie łyżki
[01:50.54] Szepczą głosy w Saturnie, ryczą byki w Uranie
[01:54.00] Na nic na głos czytanie i wakacji przesypianie
[01:57.51] Przesypywanie złotych piasków przez palce
[02:00.29] Kiedyś wolne kołysanie, to dziś wirowanie w pralce
[02:04.01] Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
[02:06.92] Manekiny w samochodach suną w dal
[02:10.40] Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
[02:13.94] Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
[02:17.45] Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
[02:20.90] Manekiny w samochodach suną w dal
[02:24.42] Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
[02:27.32] Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
[02:31.45] Jestem wielkim konstruktorem zamków z piasku
[02:35.22] Buduje je dla pieniędzy i dla poklasku
[02:38.76] Chcę hałasu w imię samouwielbienia
[02:41.90] Jestem myśliwym, łowcą resztek sumienia
[02:45.99] Na brak łaknienia rzucam odpowiedzi tysiąc
[02:49.15] Tyleż rozwiązań, mógłbym skłamać lub przysiąc
[02:52.88] Nurtuje mnie jak zaprzeczyć tej prostej prawdzie
[02:55.89] Jak zaszyć się w brzuchu ryby, gdzie mnie nikt nie znajdzie
[02:59.35] Umieramy żyjąc, czuwamy bacznie śpiąc
[03:02.84] Milczymy wyjąc, stoimy w miejscu mknąc
[03:06.54] Biegniemy między kroplami niczym po plecach dreszcz
[03:10.34] Choć już dawno nas przemoczył deszcz
[03:13.54] Umieramy żyjąc, czuwamy bacznie śpiąc
[03:16.78] Milczymy wyjąc, stoimy w miejscu mknąc
[03:20.54] Biegniemy między kroplami niczym po plecach dreszcz
[03:24.11] Choć już dawno nas przemoczył deszcz
[03:26.49]
[03:33.77] Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
[03:37.12] Manekiny w samochodach suną w dal
[03:40.62] Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
[03:44.24] Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
[03:47.36] Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
[03:50.97] Manekiny w samochodach suną w dal
[03:54.49] Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
[03:57.68] Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
[04:01.12]
[00:17.20] Tak bardzo się starałem, że aż zawaliłem sprawę
[00:20.70] Pędem goniłem sławę, żądzą karmiłem zjawę
[00:24.21] Nic nie słyszałem, bo tak wielką budziłem wrzawę
[00:27.72] Głupim gardziłem prawem, się przebudziłem raptem
[00:30.93] Mieszkając w Wieży Babel, piętro niżej mieszkał diabeł
[00:34.79] Dziś suszy mnie Mojave, tatenda jest z Zimbabwe
[00:38.18] Świat wpada w obłęd, a my popijamy zimnym diabłem
[00:41.67] Miękki bas płynie kablem, myśli zorane radłem
[00:45.15] Na majku zęby zjadłem, słowa płyną zdartym gardłem
[00:48.60] Myślałem, że coś zgadłem, z Olimpu ogień skradłem
[00:51.83] Nie zgadłem, jak Jamal w Poznaniu upadłem
[00:54.74] Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
[00:57.96] Manekiny w samochodach suną w dal
[01:01.49] Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
[01:04.98] Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
[01:08.40] Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
[01:11.89] Manekiny w samochodach suną w dal
[01:15.37] Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
[01:18.84] Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
[01:22.69] Umieramy żyjąc, czuwamy bacznie śpiąc
[01:26.49] Milczymy wyjąc, stoimy w miejscu mknąc
[01:30.13] Biegniemy między kroplami niczym po plecach dreszcz
[01:33.50] Choć już dawno nas przemoczył deszcz
[01:36.36] Słota, chlupie hołota, fałsz faluje w chichotach
[01:39.89] Ja płonę na hi-hatach, znajdziesz mnie tam gdzie idiota
[01:43.37] Myszkin, koledzy wyszli, zostały białe myszki
[01:47.09] Smutna facjata błyszczy odbita w spodzie łyżki
[01:50.54] Szepczą głosy w Saturnie, ryczą byki w Uranie
[01:54.00] Na nic na głos czytanie i wakacji przesypianie
[01:57.51] Przesypywanie złotych piasków przez palce
[02:00.29] Kiedyś wolne kołysanie, to dziś wirowanie w pralce
[02:04.01] Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
[02:06.92] Manekiny w samochodach suną w dal
[02:10.40] Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
[02:13.94] Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
[02:17.45] Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
[02:20.90] Manekiny w samochodach suną w dal
[02:24.42] Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
[02:27.32] Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
[02:31.45] Jestem wielkim konstruktorem zamków z piasku
[02:35.22] Buduje je dla pieniędzy i dla poklasku
[02:38.76] Chcę hałasu w imię samouwielbienia
[02:41.90] Jestem myśliwym, łowcą resztek sumienia
[02:45.99] Na brak łaknienia rzucam odpowiedzi tysiąc
[02:49.15] Tyleż rozwiązań, mógłbym skłamać lub przysiąc
[02:52.88] Nurtuje mnie jak zaprzeczyć tej prostej prawdzie
[02:55.89] Jak zaszyć się w brzuchu ryby, gdzie mnie nikt nie znajdzie
[02:59.35] Umieramy żyjąc, czuwamy bacznie śpiąc
[03:02.84] Milczymy wyjąc, stoimy w miejscu mknąc
[03:06.54] Biegniemy między kroplami niczym po plecach dreszcz
[03:10.34] Choć już dawno nas przemoczył deszcz
[03:13.54] Umieramy żyjąc, czuwamy bacznie śpiąc
[03:16.78] Milczymy wyjąc, stoimy w miejscu mknąc
[03:20.54] Biegniemy między kroplami niczym po plecach dreszcz
[03:24.11] Choć już dawno nas przemoczył deszcz
[03:26.49]
[03:33.77] Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
[03:37.12] Manekiny w samochodach suną w dal
[03:40.62] Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
[03:44.24] Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
[03:47.36] Wieża Babel toczy pianę w obcej mowie
[03:50.97] Manekiny w samochodach suną w dal
[03:54.49] Gołąb nawet gdyby wiedział to nie powie
[03:57.68] Dokąd parasol porwał mi zachodni wiatr
[04:01.12]