Przystanek Czarneckiego (feat. Zbigniew Stonoga)
🎵 1874 characters
⏱️ 2:37 duration
🆔 ID: 19553583
📜 Lyrics
Leżę w chuj napierdolony, w partii będę zawieszony
Gruby melanż odstawiłem (ależ się napierdoliłem)
Przyjechali medycy a ja ledwo żyję
Chłopaki macie flaszkę? To jeszcze się napiję
I chuj w bombki strzelił, zawijają mnie na izbę
Jak tylko wytrzeźwieję kaczor da mi w pizdę
Dziennikarz się pyta, dlaczego jestem smutny
Bo łeb mnie napierdala i melanż był okrutny
A kaczor już czeka, jak wódka w butelce
A ja mu zaśpiewam, jeszcze po kropelce
I patrzą mi na ręce pierdolone media
Dla mnie to dramat a dla nich komedia
Jeszcze się odkuje, zrobię melanż większy
Jutro na przystanku znowu będę pierwszy
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
Siedziałem na ławce, grzeczny cały, lecz się zjawiły niebieskie pały
Dokumenty dawaj, krzyczą o świcie, nie mam, pierdolę, ja wolę picie
To mnie wkurwiło i wykończyło, co mi zostało, napierdalać piwo
Chcecie to bierzcie se odkręcane, i tak u kaczora mam przejebane
Został mi powiew, będzie wkurwiony, na multi-straty jest narażony
Ja tak nie umiem jak tatuś robi, polerkę w pęta karakanowi
Czasami trzeba się sponiewierać, by nie zwariować, by nie odjebać
Numeru takiego co na myśli przychodzi, udusić kaczora i lud oswobodzić
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
(leże sobie na przystanku, leże sobie na przystanku)
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
Gruby melanż odstawiłem (ależ się napierdoliłem)
Przyjechali medycy a ja ledwo żyję
Chłopaki macie flaszkę? To jeszcze się napiję
I chuj w bombki strzelił, zawijają mnie na izbę
Jak tylko wytrzeźwieję kaczor da mi w pizdę
Dziennikarz się pyta, dlaczego jestem smutny
Bo łeb mnie napierdala i melanż był okrutny
A kaczor już czeka, jak wódka w butelce
A ja mu zaśpiewam, jeszcze po kropelce
I patrzą mi na ręce pierdolone media
Dla mnie to dramat a dla nich komedia
Jeszcze się odkuje, zrobię melanż większy
Jutro na przystanku znowu będę pierwszy
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
Siedziałem na ławce, grzeczny cały, lecz się zjawiły niebieskie pały
Dokumenty dawaj, krzyczą o świcie, nie mam, pierdolę, ja wolę picie
To mnie wkurwiło i wykończyło, co mi zostało, napierdalać piwo
Chcecie to bierzcie se odkręcane, i tak u kaczora mam przejebane
Został mi powiew, będzie wkurwiony, na multi-straty jest narażony
Ja tak nie umiem jak tatuś robi, polerkę w pęta karakanowi
Czasami trzeba się sponiewierać, by nie zwariować, by nie odjebać
Numeru takiego co na myśli przychodzi, udusić kaczora i lud oswobodzić
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
(leże sobie na przystanku, leże sobie na przystanku)
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
⏱️ Synced Lyrics
[00:10.16] Leżę w chuj napierdolony, w partii będę zawieszony
[00:14.86] Gruby melanż odstawiłem (ależ się napierdoliłem)
[00:19.69] Przyjechali medycy a ja ledwo żyję
[00:21.72] Chłopaki macie flaszkę? To jeszcze się napiję
[00:24.18] I chuj w bombki strzelił, zawijają mnie na izbę
[00:26.28] Jak tylko wytrzeźwieję kaczor da mi w pizdę
[00:28.96] Dziennikarz się pyta, dlaczego jestem smutny
[00:31.23] Bo łeb mnie napierdala i melanż był okrutny
[00:33.53] A kaczor już czeka, jak wódka w butelce
[00:35.84] A ja mu zaśpiewam, jeszcze po kropelce
[00:38.27] I patrzą mi na ręce pierdolone media
[00:40.65] Dla mnie to dramat a dla nich komedia
[00:43.09] Jeszcze się odkuje, zrobię melanż większy
[00:45.38] Jutro na przystanku znowu będę pierwszy
[00:47.73] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[00:52.26] Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
[00:57.00] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[01:01.77] Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
[01:06.58] Siedziałem na ławce, grzeczny cały, lecz się zjawiły niebieskie pały
[01:11.02] Dokumenty dawaj, krzyczą o świcie, nie mam, pierdolę, ja wolę picie
[01:15.87] To mnie wkurwiło i wykończyło, co mi zostało, napierdalać piwo
[01:20.50] Chcecie to bierzcie se odkręcane, i tak u kaczora mam przejebane
[01:24.95] Został mi powiew, będzie wkurwiony, na multi-straty jest narażony
[01:29.64] Ja tak nie umiem jak tatuś robi, polerkę w pęta karakanowi
[01:34.45] Czasami trzeba się sponiewierać, by nie zwariować, by nie odjebać
[01:39.17] Numeru takiego co na myśli przychodzi, udusić kaczora i lud oswobodzić
[01:44.37] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[01:48.84] Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
[01:53.57] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[01:58.67] Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
[02:03.18] (leże sobie na przystanku, leże sobie na przystanku)
[02:12.33] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[02:17.13] Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
[02:21.98] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[02:26.76] Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
[02:31.42]
[00:14.86] Gruby melanż odstawiłem (ależ się napierdoliłem)
[00:19.69] Przyjechali medycy a ja ledwo żyję
[00:21.72] Chłopaki macie flaszkę? To jeszcze się napiję
[00:24.18] I chuj w bombki strzelił, zawijają mnie na izbę
[00:26.28] Jak tylko wytrzeźwieję kaczor da mi w pizdę
[00:28.96] Dziennikarz się pyta, dlaczego jestem smutny
[00:31.23] Bo łeb mnie napierdala i melanż był okrutny
[00:33.53] A kaczor już czeka, jak wódka w butelce
[00:35.84] A ja mu zaśpiewam, jeszcze po kropelce
[00:38.27] I patrzą mi na ręce pierdolone media
[00:40.65] Dla mnie to dramat a dla nich komedia
[00:43.09] Jeszcze się odkuje, zrobię melanż większy
[00:45.38] Jutro na przystanku znowu będę pierwszy
[00:47.73] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[00:52.26] Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
[00:57.00] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[01:01.77] Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
[01:06.58] Siedziałem na ławce, grzeczny cały, lecz się zjawiły niebieskie pały
[01:11.02] Dokumenty dawaj, krzyczą o świcie, nie mam, pierdolę, ja wolę picie
[01:15.87] To mnie wkurwiło i wykończyło, co mi zostało, napierdalać piwo
[01:20.50] Chcecie to bierzcie se odkręcane, i tak u kaczora mam przejebane
[01:24.95] Został mi powiew, będzie wkurwiony, na multi-straty jest narażony
[01:29.64] Ja tak nie umiem jak tatuś robi, polerkę w pęta karakanowi
[01:34.45] Czasami trzeba się sponiewierać, by nie zwariować, by nie odjebać
[01:39.17] Numeru takiego co na myśli przychodzi, udusić kaczora i lud oswobodzić
[01:44.37] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[01:48.84] Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
[01:53.57] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[01:58.67] Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
[02:03.18] (leże sobie na przystanku, leże sobie na przystanku)
[02:12.33] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[02:17.13] Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
[02:21.98] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[02:26.76] Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
[02:31.42]