SYNTEZA
🎵 2575 characters
⏱️ 3:27 duration
🆔 ID: 20335835
📜 Lyrics
Chciałbym znaleźć beat, taki co rozjebie branże
Bo to pierdolony styl, tak jak Kendrick i Kanye
Pytają kiedy numer, a to głupie pytanie
Będziesz wiedział doskonale, jak to pierdolnie
Jak na wojnie
Whoop
Na-na-na spokojnie
Już
Ja-ja jestem w formie
Fchuj
Sesja w Neon, za parę stów
Stój
Podejmujesz decyzję, jakbyś siedział na minie
Ja pod nosem się uśmiecham, bo masz strasznie głupią mine
Jak coś Ci nie wyjdzie, ja nawet jak nie wyjdzie
To nigdy nie zginę, bo mam Familie
Za plecami, choć nie wiedzą jakie plany
Siostra się mnie pyta, czy ja chcę być sławny
Przeraża mnie to strasznie, mowię nie na żarty
Co ja poradzę, że ciągle nienażarty
Stałość cierpliwość, to mądrość
Puszczasz prewke, radzę skończ to
Ja to twórca, Ty to podmiot
I nie chodzi tu o składność
Trzymam balans, moje konto
Jest flexible, tak jak to flow
Zwykle jak lecę, to za mocno
Wchodzę z buta, tak jak Bond w to
Cały skład się buja
Tak jak łódka na Mazurach
Nowy refren, Alleluja
Raz się żyje, trzeba hulać
Spadam w dół, jak śnieżna kula
Tylko pod prąd, tak jak burak
Zamknięte oczy, się wczuwam
Producent kwituje: damn antua
Łączę się z galaktyką
Całym sobą, zmysły szaleją
Jak uchwycić moment, wspomnień tok
Łączę przeszłość teraźniejszość, aby otrzymać przyszłość
Be-be-Bentley
Sunę lekko jak Bentley
Też w środku ryczę wiecznie
Na szyi czuję stresu pętle, bo mam pełne ręce
Roboty, Oh
A Ty myślisz o podjeździe?
Ziomek życie to nie Tekken
I nie film z zawsze dobrym zakończeniem
Czasem, to oczom nie wierzę
Ale w sumie lubię słuchać, więc to jest mi całkiem na rękę
Jak kurwa nie wiesz nic, a i tak się odezwiesz
Gotuje się we mnie
Zamknij gembę
Złotem milczenie, spójrz na siebie
Błysk mam w oku, nie na ręce
Jak karuzela, ja Cię kręcę
Nie mów że nie, kłamstwo nie ucieknie
Stałość cierpliwość, to mądrość
Puszczasz prewke, radzę skończ to
Ja to twórca, Ty to podmiot
I nie chodzi tu o składność
Trzymam balans, moje konto
Jest flexible, tak jak to flow
Zwykle jak lecę, to za mocno
Wchodzę z buta, tak jak Bond w to
Cały skład się buja
Tak jak łódka na Mazurach
Nowy refren, Alleluja
Raz się żyje, trzeba hulać
Spadam w dół, jak śnieżna kula
Tylko pod prąd, tak jak burak
Zamknięte oczy, się wczuwam
Producent kwituje: damn antua
Łączę się z galaktyką
Całym sobą, zmysły szaleją
Jak uchwycić moment, wspomnień tok
Łączę przeszłość teraźniejszość, aby otrzymać przyszłość
Yeah
Synteza, Synteza
Synteza
Bo to pierdolony styl, tak jak Kendrick i Kanye
Pytają kiedy numer, a to głupie pytanie
Będziesz wiedział doskonale, jak to pierdolnie
Jak na wojnie
Whoop
Na-na-na spokojnie
Już
Ja-ja jestem w formie
Fchuj
Sesja w Neon, za parę stów
Stój
Podejmujesz decyzję, jakbyś siedział na minie
Ja pod nosem się uśmiecham, bo masz strasznie głupią mine
Jak coś Ci nie wyjdzie, ja nawet jak nie wyjdzie
To nigdy nie zginę, bo mam Familie
Za plecami, choć nie wiedzą jakie plany
Siostra się mnie pyta, czy ja chcę być sławny
Przeraża mnie to strasznie, mowię nie na żarty
Co ja poradzę, że ciągle nienażarty
Stałość cierpliwość, to mądrość
Puszczasz prewke, radzę skończ to
Ja to twórca, Ty to podmiot
I nie chodzi tu o składność
Trzymam balans, moje konto
Jest flexible, tak jak to flow
Zwykle jak lecę, to za mocno
Wchodzę z buta, tak jak Bond w to
Cały skład się buja
Tak jak łódka na Mazurach
Nowy refren, Alleluja
Raz się żyje, trzeba hulać
Spadam w dół, jak śnieżna kula
Tylko pod prąd, tak jak burak
Zamknięte oczy, się wczuwam
Producent kwituje: damn antua
Łączę się z galaktyką
Całym sobą, zmysły szaleją
Jak uchwycić moment, wspomnień tok
Łączę przeszłość teraźniejszość, aby otrzymać przyszłość
Be-be-Bentley
Sunę lekko jak Bentley
Też w środku ryczę wiecznie
Na szyi czuję stresu pętle, bo mam pełne ręce
Roboty, Oh
A Ty myślisz o podjeździe?
Ziomek życie to nie Tekken
I nie film z zawsze dobrym zakończeniem
Czasem, to oczom nie wierzę
Ale w sumie lubię słuchać, więc to jest mi całkiem na rękę
Jak kurwa nie wiesz nic, a i tak się odezwiesz
Gotuje się we mnie
Zamknij gembę
Złotem milczenie, spójrz na siebie
Błysk mam w oku, nie na ręce
Jak karuzela, ja Cię kręcę
Nie mów że nie, kłamstwo nie ucieknie
Stałość cierpliwość, to mądrość
Puszczasz prewke, radzę skończ to
Ja to twórca, Ty to podmiot
I nie chodzi tu o składność
Trzymam balans, moje konto
Jest flexible, tak jak to flow
Zwykle jak lecę, to za mocno
Wchodzę z buta, tak jak Bond w to
Cały skład się buja
Tak jak łódka na Mazurach
Nowy refren, Alleluja
Raz się żyje, trzeba hulać
Spadam w dół, jak śnieżna kula
Tylko pod prąd, tak jak burak
Zamknięte oczy, się wczuwam
Producent kwituje: damn antua
Łączę się z galaktyką
Całym sobą, zmysły szaleją
Jak uchwycić moment, wspomnień tok
Łączę przeszłość teraźniejszość, aby otrzymać przyszłość
Yeah
Synteza, Synteza
Synteza