Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Serum feat. Wuzet

👤 Pokahontaz 🎼 Serum ⏱️ 5:14
🎵 3221 characters
⏱️ 5:14 duration
🆔 ID: 20789966

📜 Lyrics

Hmm... od czego zacząć
Mam stos myśli, co po głowie skaczą.
Wszystkie coś znaczą, nieraz tłumaczą
Dziś to zobacząc, po prostu patrzą
Niczym lwie serce lecieć na perce
Przykuć na herce, swój lwi pazur
Potem w podzięce leżeć przed mercem
Przy partnerce, patrząc na lazur
Obok dżungla, przed tobą kuglarz
Brak tych ważnych wyjaśnień w Googlach
Na nieświadomość koncepcje Junga.
Każdy odważny chce wygrać w cuglach,
Płyty kosztowne jak [?],
Które przez trendy pędzi na szczudłach do źródła
By trzymać w garści wróbla
Lub celując w gołębie zaliczać pudła
To enigma sprawia, przyznaj
Że obawiamy się wyzwań, nieznanych lądów
Własnych poglądów, swych osądów oraz wyznań
No chyba, że mamy bezpieczną przystań
W ręku talizman przez ten pryzmat,
Nie schizma przybija łatwizna,
Wbija charyzma, rodzi się wizja
Wszystko się zmienia, jak stan skupienia.
Nie mamy prawa by innych oceniać
A inni zawsze na twój temat mają najwięcej do powiedzenia.
Bądź sobą, z głową, traktuj płęty,
Skumaj, że ludzką rzeczą jest wątpić.
W świetle tych faktów argumenty najzwyczajniej muszą ustąpić

Przychodzisz sam, odchodzisz sam
Po drodze szarpiesz swój nerw
Zamulasz tu, zamulasz tam
I wszędzie psują Ci krew
Przychodzisz sam, odchodzisz sam
Po drodze szarpiesz swój nerw
Zamulasz tu, zamulasz tam
I wszędzie psują Ci krew
Powstań nie ma, ziom
Że świat pluje nam w pysk
Są tylko ludzie ich plany na zysk
Chcą nam dyktować, gdzie mamy iść
Ale jest wiele innych wyjść
Jak chcesz, nic z tym nie rób
Ale kim człowieku bez celu?
Nie stój jak oni, tam z tyłu
Sam odnajdziesz serum...

Mam podobne doświadczenia
Pomimo różnego pochodzenia,
Co niewiele zmienia, bo nie mogę oceniać
Co niby dałaby Ci ma alchemia.
Ginie mój trud wśród naprawienia
Prób relacji z otoczenia, gdy nie ma skutków
Ciut się zmienia skala magnitud trzęsienia.
Oto ten moment, gdy nie będę biegał za nikim, do widzenia.
Nie potrzeba mi cudzego siania paniki i spustoszenia.
To normalne, że możemy się załamać
Nie zawsze musimy być silni.
Tu nie ma potrzeby udawania,
Więc nie przejmuj się co myślą inni.
Ważniejsza do opanowania od upadania sztuka wstanania
Postawienie pytania, za czym tak latam latami
To nauka latania.
Robimy głupoty, zadajemy ból przez złość
I myjemy brud przeszłośći
I chcemy czystości przyszłości
Która dopiero zagości, dość litości,
Szczęście jest we mnie,
nowy dzień jest codziennie,
To są możliwości więc działaj
Bo ten świat działa potajemnie
Wzajemnie. Porażek ciąg
poprzedza gong sukcesu można powiedzieć
lepiej popełnić błąd i dowiedzieć się
gdzie życie zawiedzie, niż siedzieć.

Przychodzisz sam, odchodzisz sam
Po drodze szarpiesz swój nerw
Zamulasz tu, zamulasz tam
I wszędzie psują Ci krew
Przychodzisz sam, odchodzisz sam
Po drodze szarpiesz swój nerw
Zamulasz tu, zamulasz tam
I wszędzie psują Ci krew
Powstań nie ma, ziom
Że świat pluje nam w pysk
Są tylko ludzie ich plany na zysk
Chcą nam dyktować, gdzie mamy iść
Ale jest wiele innych wyjść
Jak chcesz, nic z tym nie rób
Ale kim człowieku bez celu?
Nie stój jak oni, tam z tyłu
Sam odnajdziesz serum...

⏱️ Synced Lyrics

[00:13.53] Hmm... od czego zacząć
[00:14.89] Mam stos myśli, co po głowie skaczą.
[00:15.79] Wszystkie coś znaczą, nieraz tłumaczą
[00:17.58] Dziś to zobacząc, po prostu patrzą
[00:19.40] Niczym lwie serce lecieć na perce
[00:21.22] Przykuć na herce, swój lwi pazur
[00:22.56] Potem w podzięce leżeć przed mercem
[00:24.38] Przy partnerce, patrząc na lazur
[00:25.72] Obok dżungla, przed tobą kuglarz
[00:27.51] Brak tych ważnych wyjaśnień w Googlach
[00:29.33] Na nieświadomość koncepcje Junga.
[00:31.16] Każdy odważny chce wygrać w cuglach,
[00:32.50] Płyty kosztowne jak [?],
[00:34.30] Które przez trendy pędzi na szczudłach do źródła
[00:36.11] By trzymać w garści wróbla
[00:37.45] Lub celując w gołębie zaliczać pudła
[00:39.23] To enigma sprawia, przyznaj
[00:41.05] Że obawiamy się wyzwań, nieznanych lądów
[00:42.85] Własnych poglądów, swych osądów oraz wyznań
[00:45.55] No chyba, że mamy bezpieczną przystań
[00:46.88] W ręku talizman przez ten pryzmat,
[00:48.76] Nie schizma przybija łatwizna,
[00:50.54] Wbija charyzma, rodzi się wizja
[00:51.92] Wszystko się zmienia, jak stan skupienia.
[00:54.15] Nie mamy prawa by innych oceniać
[00:55.53] A inni zawsze na twój temat mają najwięcej do powiedzenia.
[00:59.10] Bądź sobą, z głową, traktuj płęty,
[01:00.92] Skumaj, że ludzką rzeczą jest wątpić.
[01:02.42] W świetle tych faktów argumenty najzwyczajniej muszą ustąpić
[01:45.38] Przychodzisz sam, odchodzisz sam
[02:13.65] Po drodze szarpiesz swój nerw
[02:15.45] Zamulasz tu, zamulasz tam
[02:31.15] I wszędzie psują Ci krew
[02:32.48] Przychodzisz sam, odchodzisz sam
[02:33.41] Po drodze szarpiesz swój nerw
[02:35.19] Zamulasz tu, zamulasz tam
[02:37.03] I wszędzie psują Ci krew
[02:38.80] Powstań nie ma, ziom
[02:39.70] Że świat pluje nam w pysk
[02:41.07] Są tylko ludzie ich plany na zysk
[02:42.43] Chcą nam dyktować, gdzie mamy iść
[02:44.19] Ale jest wiele innych wyjść
[02:45.10] Jak chcesz, nic z tym nie rób
[02:46.91] Ale kim człowieku bez celu?
[02:48.71] Nie stój jak oni, tam z tyłu
[02:50.05] Sam odnajdziesz serum...
[02:51.50] Mam podobne doświadczenia
[02:53.29] Pomimo różnego pochodzenia,
[02:54.19] Co niewiele zmienia, bo nie mogę oceniać
[02:55.98] Co niby dałaby Ci ma alchemia.
[02:57.77] Ginie mój trud wśród naprawienia
[02:59.60] Prób relacji z otoczenia, gdy nie ma skutków
[03:01.37] Ciut się zmienia skala magnitud trzęsienia.
[03:04.08] Oto ten moment, gdy nie będę biegał za nikim, do widzenia.
[03:07.70] Nie potrzeba mi cudzego siania paniki i spustoszenia.
[03:11.35] To normalne, że możemy się załamać
[03:13.14] Nie zawsze musimy być silni.
[03:14.51] Tu nie ma potrzeby udawania,
[03:16.34] Więc nie przejmuj się co myślą inni.
[03:17.66] Ważniejsza do opanowania od upadania sztuka wstanania
[03:20.83] Postawienie pytania, za czym tak latam latami
[03:23.08] To nauka latania.
[03:24.90] Robimy głupoty, zadajemy ból przez złość
[03:26.22] I myjemy brud przeszłośći
[03:28.50] I chcemy czystości przyszłości
[03:29.86] Która dopiero zagości, dość litości,
[03:32.15] Szczęście jest we mnie,
[03:33.05] nowy dzień jest codziennie,
[03:34.38] To są możliwości więc działaj
[03:35.68] Bo ten świat działa potajemnie
[03:37.48] Wzajemnie. Porażek ciąg
[03:38.81] poprzedza gong sukcesu można powiedzieć
[03:40.65] lepiej popełnić błąd i dowiedzieć się
[03:42.45] gdzie życie zawiedzie, niż siedzieć.
[04:11.55] Przychodzisz sam, odchodzisz sam
[04:26.23] Po drodze szarpiesz swój nerw
[04:28.06] Zamulasz tu, zamulasz tam
[04:42.39] I wszędzie psują Ci krew
[04:44.27] Przychodzisz sam, odchodzisz sam
[04:46.05] Po drodze szarpiesz swój nerw
[04:47.88] Zamulasz tu, zamulasz tam
[04:49.24] I wszędzie psują Ci krew
[04:51.05] Powstań nie ma, ziom
[04:52.40] Że świat pluje nam w pysk
[04:53.26] Są tylko ludzie ich plany na zysk
[04:55.08] Chcą nam dyktować, gdzie mamy iść
[04:56.43] Ale jest wiele innych wyjść
[04:57.78] Jak chcesz, nic z tym nie rób
[04:59.16] Ale kim człowieku bez celu?
[05:00.48] Nie stój jak oni, tam z tyłu
[05:02.36] Sam odnajdziesz serum...
[05:05.57]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings