Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Poza Horyzont

👤 PMM ; O.S.T.R. 🎼 Poza Horyzont ⏱️ 4:12
🎵 3107 characters
⏱️ 4:12 duration
🆔 ID: 21023025

📜 Lyrics

Słyszę wewnętrzny głos: "Powiedz o sobie coś"
Biorę co daje los, taki styl ma ten gość
Czasem mam czegoś dość, ale nic mnie nie złamie
Bóg wie, że nie kłamię, siłę mam - jebać lament,

Przechodzi mnie dreszcz, to wszystko przez stres
Od śmiechu do łez i tak odnajdę sens
Gniew mi nie pomoże, to na ból nie jest lek
Choć to moja rodzina, mój dom, moja krew
Pozostaje lęk gdzie kres jest tej drogi
I nie jeden już pękł, poznał strome schody
Idę przejść się w nocy, dziś nie ma pogody
Tylko bit bije w sercu krusząc żalu dotyk
Żyję w pośpiechu, nie liczę tygodni i miechów
W górę emocje puściły, styknęło kilka sekund
To jak nawinął Pih o fali, co kona na brzegu
Odpływ zdjął czarne myśli, ręce wznoszę ku niebu

Wewnętrzny głos wciąż pcha nas tam,
gdzieś poza horyzontu linię, poza życia plan
Idziemy tam, gdzie prowadzi nas czas
Ręce w niebo wznoszę, aby dotknąć gwiazd. x2

Mam ten jeden moment dziś, aby spełnić swój sen
Idę w stronę przeznaczenia, gdzie noc łączy się z dniem
Może to jest ten dzień, który odmieni wszystko
Wstanę i odejdę stąd z zeszytem i walizką
W to popołudnie, kiedy tłum zapełni całe centrum
Pójdę w całkiem inną stronę, bo nie mogę zostać w miejscu
Z dala od zgiełku, wbrew szaleństwu
Ludzi w amoku, co nie mogą znaleźć sensu
Nastaje świt, zakładam shirt,
odchodzę stąd jakby koniec to był
Co pomyślisz mała kiedy nie będzie mnie?
czy będziesz płakała? czy będzie Ci źle?
Wsiadam, jadę gdzieś, znowu wieje wiatr
Może za tą linią horyzontu znajdę całkiem inny świat
Podbijaj brat, to naprawdę niedaleko
Widzę drogę, która tam prowadzi, gdy patrzę na niebo.

Tam gdzie strefa niebieska przecięta jest w pół
Tam gdzie kończy się to, co zaczęło się tu
Tam gdzie nie zatrzyma nic, gdzie warto jest iść
Wprost poza horyzontu linię spełnić wszystkie sny. x2

Ilu nastawionych na atak, w latach, gdy przełom to praca.
Czyli certyfikat prawd, kłamstw, moralnego kaca
Nie chcę do tego wracać, waga słów uczy nas,
Krok po kroku jaki powinienem zadawać ból.
Każdy nosi swój dług na sumieniu, czyli skrót do problemów
Tak kopiemy sobie grób, zarzekając się że śmierci
Nie padniemy do stóp, choć brakuje nam tchu
A los w plecy wbija nóż, błędy powtarzamy znów.
Więc mi nie mów, jak mam żyć, bo nie liczę na palmy,
Zamiast pierdolić o tym, co chcę zdobyć - się ogarnij.
Do nieobliczalnych spraw, mam uniwersalny umysł.
To idealny świat dla nieidealnych ludzi.
Pasja ludzi w aglomeracjach,
Gdzie czas zapierdala po kolejnych stacjach.
Życiowe mantra, mam tak jak wielu po przejściach.
W swoich 30-stu metrach, w wersach, tworzę wszechświat.
Ucieczka świadomości w każde na świecie miejsce.
To że mogę o tym pisać, znaczy mogę tam być - wiem.
Oddalona od znajomych mi skrzyżowań, wiaduktów
Droga - poza horyzont, od słowa do skutku.

Wewnętrzny głos wciąż pcha nas tam,
gdzieś poza horyzontu linię, poza życia plan
Idziemy tam, gdzie prowadzi nas czas
Ręce w niebo wznoszę, aby dotknąć gwiazd. x2

⏱️ Synced Lyrics

[00:20.72] Słyszę wewnętrzny głos: "Powiedz o sobie coś"
[00:23.32] Biorę co daje los, taki styl ma ten gość
[00:25.93] Czasem mam czegoś dość, ale nic mnie nie złamie
[00:28.51] Bóg wie, że nie kłamię, siłę mam - jebać lament,
[00:31.47] Przechodzi mnie dreszcz, to wszystko przez stres
[00:33.92] Od śmiechu do łez i tak odnajdę sens
[00:36.63] Gniew mi nie pomoże, to na ból nie jest lek
[00:38.83] Choć to moja rodzina, mój dom, moja krew
[00:41.78] Pozostaje lęk gdzie kres jest tej drogi
[00:44.55] I nie jeden już pękł, poznał strome schody
[00:46.89] Idę przejść się w nocy, dziś nie ma pogody
[00:49.54] Tylko bit bije w sercu krusząc żalu dotyk
[00:52.39] Żyję w pośpiechu, nie liczę tygodni i miechów
[00:55.17] W górę emocje puściły, styknęło kilka sekund
[00:57.68] To jak nawinął Pih o fali, co kona na brzegu
[01:00.18] Odpływ zdjął czarne myśli, ręce wznoszę ku niebu
[01:13.80] Wewnętrzny głos wciąż pcha nas tam,
[01:16.03] gdzieś poza horyzontu linię, poza życia plan
[01:18.67] Idziemy tam, gdzie prowadzi nas czas
[01:21.57] Ręce w niebo wznoszę, aby dotknąć gwiazd. x2
[01:34.36] Mam ten jeden moment dziś, aby spełnić swój sen
[01:36.91] Idę w stronę przeznaczenia, gdzie noc łączy się z dniem
[01:39.54] Może to jest ten dzień, który odmieni wszystko
[01:42.32] Wstanę i odejdę stąd z zeszytem i walizką
[01:45.07] W to popołudnie, kiedy tłum zapełni całe centrum
[01:47.51] Pójdę w całkiem inną stronę, bo nie mogę zostać w miejscu
[01:50.35] Z dala od zgiełku, wbrew szaleństwu
[01:53.18] Ludzi w amoku, co nie mogą znaleźć sensu
[01:55.63] Nastaje świt, zakładam shirt,
[01:58.79] odchodzę stąd jakby koniec to był
[02:00.75] Co pomyślisz mała kiedy nie będzie mnie?
[02:03.46] czy będziesz płakała? czy będzie Ci źle?
[02:06.01] Wsiadam, jadę gdzieś, znowu wieje wiatr
[02:08.28] Może za tą linią horyzontu znajdę całkiem inny świat
[02:11.47] Podbijaj brat, to naprawdę niedaleko
[02:13.89] Widzę drogę, która tam prowadzi, gdy patrzę na niebo.
[02:16.51] Tam gdzie strefa niebieska przecięta jest w pół
[02:19.00] Tam gdzie kończy się to, co zaczęło się tu
[02:21.72] Tam gdzie nie zatrzyma nic, gdzie warto jest iść
[02:24.29] Wprost poza horyzontu linię spełnić wszystkie sny. x2
[02:47.96] Ilu nastawionych na atak, w latach, gdy przełom to praca.
[02:50.82] Czyli certyfikat prawd, kłamstw, moralnego kaca
[02:53.33] Nie chcę do tego wracać, waga słów uczy nas,
[02:55.95] Krok po kroku jaki powinienem zadawać ból.
[02:58.50] Każdy nosi swój dług na sumieniu, czyli skrót do problemów
[03:01.11] Tak kopiemy sobie grób, zarzekając się że śmierci
[03:03.64] Nie padniemy do stóp, choć brakuje nam tchu
[03:06.50] A los w plecy wbija nóż, błędy powtarzamy znów.
[03:08.94] Więc mi nie mów, jak mam żyć, bo nie liczę na palmy,
[03:11.72] Zamiast pierdolić o tym, co chcę zdobyć - się ogarnij.
[03:14.47] Do nieobliczalnych spraw, mam uniwersalny umysł.
[03:17.21] To idealny świat dla nieidealnych ludzi.
[03:20.53] Pasja ludzi w aglomeracjach,
[03:22.42] Gdzie czas zapierdala po kolejnych stacjach.
[03:24.93] Życiowe mantra, mam tak jak wielu po przejściach.
[03:27.71] W swoich 30-stu metrach, w wersach, tworzę wszechświat.
[03:30.54] Ucieczka świadomości w każde na świecie miejsce.
[03:32.88] To że mogę o tym pisać, znaczy mogę tam być - wiem.
[03:35.70] Oddalona od znajomych mi skrzyżowań, wiaduktów
[03:38.38] Droga - poza horyzont, od słowa do skutku.
[03:40.68] Wewnętrzny głos wciąż pcha nas tam,
[03:43.35] gdzieś poza horyzontu linię, poza życia plan
[03:46.14] Idziemy tam, gdzie prowadzi nas czas
[03:48.59] Ręce w niebo wznoszę, aby dotknąć gwiazd. x2
[04:03.04]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings