Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Kantata

👤 Marek Grechuta 🎼 ...i mniej znany ⏱️ 5:00
🎵 1775 characters
⏱️ 5:00 duration
🆔 ID: 21579136

📜 Lyrics

Śniły mi się ptaki bez nieba
Śniły mi się konie bez ziemi

Śniły mi się ptaki bez nieba
Śniły mi się konie bez ziemi

Tu żadnej pory roku oprócz zimy nie ma
Tu miejsce na labirynt i na głowę kamień
Obcy mur z obcym murem graniczy
Na łodyżce podwórka więdnie lniany kwiatek nieba

Tu żadnej pory roku oprócz zimy nie ma
Tu miejsce na labirynt i na głowę kamień
Obcy mur z obcym murem graniczy
Na łodyżce podwórka więdnie lniany kwiatek nieba

Oni tam zboże sieją
Senne siano się zwozi w sienie otwarte na oścież
Tam lato ze złotym berłem przechodzi

Oni tam zboże sieją
Senne siano się zwozi w sienie otwarte na oścież
Tam lato ze złotym berłem przechodzi

Oni tam zboże sieją
Senne siano się zwozi w sienie otwarte na oścież
Tam lato ze złotym berłem przechodzi

Jeszcze z daleka samego Królestwa
Świeci ostatnie jabłko na jabłoni

Tu miejsce na labirynt i na głowę kamień
I nikt nie krzyknie nawet, kiedy upadnę w zgiełku zmotoryzowanym
Jak resztki lodu sprząta się przed wiosną, obcego człowieka podniosą
Zbiegną się nagle wszystkie strony i pory roku będą równocześnie

Tu miejsce na labirynt i na głowę kamień
I nikt nie krzyknie nawet, kiedy upadnę w zgiełku zmotoryzowanym
Jak resztki lodu sprząta się przed wiosną, obcego człowieka podniosą
Zbiegną się nagle wszystkie strony i pory roku będą równocześnie

Wszystkie chwile uderzą naraz do serca
I spór będą wiodły, do której z nich należę
I niech to będzie spowiedź, ale bez rozgrzeszenia
Nie chcę, by okradano mnie z mojego życia

Wszystkie chwile uderzą naraz do serca
I spór będą wiodły, do której z nich należę
I niech to będzie spowiedź, ale bez rozgrzeszenia
Nie chcę, by okradano mnie z mojego życia

⏱️ Synced Lyrics

[00:21.14] Śniły mi się ptaki bez nieba
[00:25.96] Śniły mi się konie bez ziemi
[00:30.55] Śniły mi się ptaki bez nieba
[00:34.95] Śniły mi się konie bez ziemi
[00:38.11]
[00:58.30] Tu żadnej pory roku oprócz zimy nie ma
[01:00.96] Tu miejsce na labirynt i na głowę kamień
[01:03.51] Obcy mur z obcym murem graniczy
[01:08.08] Na łodyżce podwórka więdnie lniany kwiatek nieba
[01:11.93] Tu żadnej pory roku oprócz zimy nie ma
[01:14.78] Tu miejsce na labirynt i na głowę kamień
[01:17.51] Obcy mur z obcym murem graniczy
[01:22.04] Na łodyżce podwórka więdnie lniany kwiatek nieba
[01:26.18]
[01:31.62] Oni tam zboże sieją
[01:36.51] Senne siano się zwozi w sienie otwarte na oścież
[01:42.86] Tam lato ze złotym berłem przechodzi
[01:53.46] Oni tam zboże sieją
[01:58.15] Senne siano się zwozi w sienie otwarte na oścież
[02:03.91] Tam lato ze złotym berłem przechodzi
[02:14.77] Oni tam zboże sieją
[02:19.43] Senne siano się zwozi w sienie otwarte na oścież
[02:25.69] Tam lato ze złotym berłem przechodzi
[02:35.63]
[02:41.03] Jeszcze z daleka samego Królestwa
[02:49.02] Świeci ostatnie jabłko na jabłoni
[02:56.04]
[03:16.67] Tu miejsce na labirynt i na głowę kamień
[03:19.09] I nikt nie krzyknie nawet, kiedy upadnę w zgiełku zmotoryzowanym
[03:23.40] Jak resztki lodu sprząta się przed wiosną, obcego człowieka podniosą
[03:28.11] Zbiegną się nagle wszystkie strony i pory roku będą równocześnie
[03:32.92] Tu miejsce na labirynt i na głowę kamień
[03:35.32] I nikt nie krzyknie nawet, kiedy upadnę w zgiełku zmotoryzowanym
[03:40.20] Jak resztki lodu sprząta się przed wiosną, obcego człowieka podniosą
[03:44.79] Zbiegną się nagle wszystkie strony i pory roku będą równocześnie
[03:50.76] Wszystkie chwile uderzą naraz do serca
[03:58.56] I spór będą wiodły, do której z nich należę
[04:07.14] I niech to będzie spowiedź, ale bez rozgrzeszenia
[04:15.31] Nie chcę, by okradano mnie z mojego życia
[04:23.47] Wszystkie chwile uderzą naraz do serca
[04:31.51] I spór będą wiodły, do której z nich należę
[04:39.62] I niech to będzie spowiedź, ale bez rozgrzeszenia
[04:48.34] Nie chcę, by okradano mnie z mojego życia
[04:56.01]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings