Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Normalnie O Tej Porze

👤 Kaliber44 🎼 3:44 ⏱️ 4:22
🎵 2607 characters
⏱️ 4:22 duration
🆔 ID: 23082137

📜 Lyrics

Normalnie o tej porze wożę się po mieście
Normalnie o tej porze raz lepiej, raz gorzej
Zazwyczaj jak żaba skaczę z miejsca na miejsce
Dzisiaj to nie przejdzie, do domu wrócę wcześniej
Wczoraj
Przy fajce i butelce, po którą
Trzeba stać w kolejce
Było więcej kobiet, wszystkie były piękne
Tak, lepiej jak jest więcej

Może by coś dzisiaj, ale ja umywam ręce
Pędzę do domu prędzej niż F5 w BeEmCe
Pięknej koleżance, w pięknej sukience
Mówię, "Pa", chwytam kierownicę jak Zorro lejce
Numeromania na liczniku
Sam sobie komentuje to, co w radioodbiorniku
Niedługo będę w domu, nic nie pokrzyżuje moich szyków
Za parę minut zaparkuje przy chodniku

Normalnie o tej porze wożę się po mieście
Normalnie o tej porze raz lepiej, raz gorzej
Normalnie o tej porze wożę się jak wożę
Normalnie o tej porze raz lepiej, raz gorzej

Jakoś niechcący złapałem za cybuch gorący (ajj)
Wykonałem wdech tępy, żar mi wpadła do gęby
Wyplułem od razu niefartownie
Bo spadł mi na spodnie i na szybkości
Miałem dziurę o wielkości dwuzłotówki
Nie palę dziś już z lufki, nie palę dziś już wcale
By wieczór długi jak korale, a ja wciąż zmieniam lokale
Za oknami migają latarnie, jadę dalej
Coś się dzisiaj bawię marnie

Czerwona fala jechać ciągle nie pozwala
Z dala ktoś podbiega - to dalszy mój kolega
Stuka w szybkę, wsiada szybko, gadką męczy płytką
I mówi dziwnym tonem, cóż, wiszę mu kabonę
Hej Peperoni skręć w lewą stronę
Ja tutaj z tyłu w piwie tonę, bo było wzburzone
Jak by tego było mało kurewsko się rozpadało
Oprócz domówki nic już z planów nie zostało
Nic już z planów nie zostało

Normalnie o tej porze wożę jak wożę
Normalnie o tej porze raz lepiej, raz gorzej
Normalnie o tej porze wożę jak wożę
Normalnie o tej porze raz lepiej, raz gorzej

Normalnie o tej porze
To normalne o tej porze
Raz lepiej raz gorzej
A normalnie o tej porze, wożę się jak wożę
To jest normalne o tej porze, raz lepiej raz gorzej
Bo to normalne o tej porze

Wsiadaj, jedziemy na transporter się złożę
Muzyka forte, jak zazwyczaj o tej porze
Noc ciemna jak porter, porter szumi jak morze
Szumi też coś tam w zielonym kolorze
Tak, dziś będę pasażerem
Dziś w domu chciałem wcześniej być
Intencje miałem szczere, dziś spędzam dobrze
Z soboty będę na niedzielę
Nie będzie kłopotów z powrotem, są przyjaciele (są przyjaciele)

Są przyjaciele, są przyjaciele
Są przyjaciele, są przyjaciele
Są przyjaciele, są przyjaciele
Ej, nie jedźcie jeszcze, zostańmy jeszcze
Bartek, spać jeszcze nie lecisz?

⏱️ Synced Lyrics

[00:33.28] Normalnie o tej porze wożę się po mieście
[00:36.37] Normalnie o tej porze raz lepiej, raz gorzej
[00:38.55] Zazwyczaj jak żaba skaczę z miejsca na miejsce
[00:41.53] Dzisiaj to nie przejdzie, do domu wrócę wcześniej
[00:44.34] Wczoraj
[00:45.40] Przy fajce i butelce, po którą
[00:48.08] Trzeba stać w kolejce
[00:49.74] Było więcej kobiet, wszystkie były piękne
[00:52.59] Tak, lepiej jak jest więcej
[00:55.13] Może by coś dzisiaj, ale ja umywam ręce
[00:57.48] Pędzę do domu prędzej niż F5 w BeEmCe
[00:59.91] Pięknej koleżance, w pięknej sukience
[01:02.46] Mówię, "Pa", chwytam kierownicę jak Zorro lejce
[01:05.75] Numeromania na liczniku
[01:07.46] Sam sobie komentuje to, co w radioodbiorniku
[01:09.92] Niedługo będę w domu, nic nie pokrzyżuje moich szyków
[01:12.75] Za parę minut zaparkuje przy chodniku
[01:27.33] Normalnie o tej porze wożę się po mieście
[01:29.52] Normalnie o tej porze raz lepiej, raz gorzej
[01:32.24] Normalnie o tej porze wożę się jak wożę
[01:33.80] Normalnie o tej porze raz lepiej, raz gorzej
[01:36.80] Jakoś niechcący złapałem za cybuch gorący (ajj)
[01:39.11] Wykonałem wdech tępy, żar mi wpadła do gęby
[01:42.82] Wyplułem od razu niefartownie
[01:44.73] Bo spadł mi na spodnie i na szybkości
[01:46.59] Miałem dziurę o wielkości dwuzłotówki
[01:48.68] Nie palę dziś już z lufki, nie palę dziś już wcale
[01:51.57] By wieczór długi jak korale, a ja wciąż zmieniam lokale
[01:54.35] Za oknami migają latarnie, jadę dalej
[01:57.10] Coś się dzisiaj bawię marnie
[01:58.83] Czerwona fala jechać ciągle nie pozwala
[02:01.54] Z dala ktoś podbiega - to dalszy mój kolega
[02:03.86] Stuka w szybkę, wsiada szybko, gadką męczy płytką
[02:06.79] I mówi dziwnym tonem, cóż, wiszę mu kabonę
[02:09.88] Hej Peperoni skręć w lewą stronę
[02:11.90] Ja tutaj z tyłu w piwie tonę, bo było wzburzone
[02:14.79] Jak by tego było mało kurewsko się rozpadało
[02:17.56] Oprócz domówki nic już z planów nie zostało
[02:21.14] Nic już z planów nie zostało
[02:25.50] Normalnie o tej porze wożę jak wożę
[02:27.89] Normalnie o tej porze raz lepiej, raz gorzej
[02:30.83] Normalnie o tej porze wożę jak wożę
[02:33.10] Normalnie o tej porze raz lepiej, raz gorzej
[02:36.06] Normalnie o tej porze
[02:38.59] To normalne o tej porze
[02:40.27] Raz lepiej raz gorzej
[02:41.39] A normalnie o tej porze, wożę się jak wożę
[02:43.94] To jest normalne o tej porze, raz lepiej raz gorzej
[02:47.80] Bo to normalne o tej porze
[02:57.61] Wsiadaj, jedziemy na transporter się złożę
[03:00.09] Muzyka forte, jak zazwyczaj o tej porze
[03:02.81] Noc ciemna jak porter, porter szumi jak morze
[03:05.22] Szumi też coś tam w zielonym kolorze
[03:07.70] Tak, dziś będę pasażerem
[03:09.93] Dziś w domu chciałem wcześniej być
[03:11.25] Intencje miałem szczere, dziś spędzam dobrze
[03:13.40] Z soboty będę na niedzielę
[03:15.12] Nie będzie kłopotów z powrotem, są przyjaciele (są przyjaciele)
[03:20.22] Są przyjaciele, są przyjaciele
[03:23.05] Są przyjaciele, są przyjaciele
[03:25.42] Są przyjaciele, są przyjaciele
[03:35.86] Ej, nie jedźcie jeszcze, zostańmy jeszcze
[03:38.10] Bartek, spać jeszcze nie lecisz?
[03:43.80]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings