Kiedy składasz obietnice
🎵 1385 characters
⏱️ 3:25 duration
🆔 ID: 23523165
📜 Lyrics
Kiedy składasz obietnicę
PóŹniej ją łamiesz nienawidzę
Kiedy dajesz słowo
PóŹniej okazuje się że nie wiesz co to honor
Zanim coś powiesz to się dobrze zastanów
Ja nie jestem matołem a to nie jest Pacanów
Mam dosyć baranów co się zarzekają
Ej oddam ci jutro będę z samego rana
I tyle jak kamień w wodę
Przyjacielu powiedz kurwa jak mogłeś
Znamy się tyle chłopak a nawet więcej
Ty bezczelnie umywasz teraz ręce
Serce bije szybciej nie chce się wierzyć
Tylko na tym naprawdę ci zależy
Weź sobie ten hajs wsadź sobie go w dupę
Skreślam cię z listy już nie jesteś moim kumplem
Potem podbija drugi z mega fochem
Wiesz co wypierdalaj z powrotem
Próbowałem ci pomóc chyba z tysiąc razy
Byłem ziomkiem na fazie i ziomkiem bez fazy
Ty nawet nie zadzwonisz nie spytasz co tam
Myślałeś że co że cię kurwa kocham
Będę myślał o tobie będę pukał do ciebie
A ty będziesz myślał o mnie tylko w potrzebie
Jak ci hajsu zabraknie albo żeby cię podrzucić
Wypierdalaj bo nie chcę się pobrudzić
Mam dosyć oszustów patrzących przez pryzmaty
To oni decydują ile jesteś warty
Kiedy składasz obietnicę
Później ją łamiesz nienawidzę
Kiedy dajesz słowo
Później okazuje się że nie wiesz co to honor
Kiedy składasz obietnicę
Później ją łamiesz nienawidzę
Kiedy dajesz słowo
Później okazuje się że nie wiesz co to honor
PóŹniej ją łamiesz nienawidzę
Kiedy dajesz słowo
PóŹniej okazuje się że nie wiesz co to honor
Zanim coś powiesz to się dobrze zastanów
Ja nie jestem matołem a to nie jest Pacanów
Mam dosyć baranów co się zarzekają
Ej oddam ci jutro będę z samego rana
I tyle jak kamień w wodę
Przyjacielu powiedz kurwa jak mogłeś
Znamy się tyle chłopak a nawet więcej
Ty bezczelnie umywasz teraz ręce
Serce bije szybciej nie chce się wierzyć
Tylko na tym naprawdę ci zależy
Weź sobie ten hajs wsadź sobie go w dupę
Skreślam cię z listy już nie jesteś moim kumplem
Potem podbija drugi z mega fochem
Wiesz co wypierdalaj z powrotem
Próbowałem ci pomóc chyba z tysiąc razy
Byłem ziomkiem na fazie i ziomkiem bez fazy
Ty nawet nie zadzwonisz nie spytasz co tam
Myślałeś że co że cię kurwa kocham
Będę myślał o tobie będę pukał do ciebie
A ty będziesz myślał o mnie tylko w potrzebie
Jak ci hajsu zabraknie albo żeby cię podrzucić
Wypierdalaj bo nie chcę się pobrudzić
Mam dosyć oszustów patrzących przez pryzmaty
To oni decydują ile jesteś warty
Kiedy składasz obietnicę
Później ją łamiesz nienawidzę
Kiedy dajesz słowo
Później okazuje się że nie wiesz co to honor
Kiedy składasz obietnicę
Później ją łamiesz nienawidzę
Kiedy dajesz słowo
Później okazuje się że nie wiesz co to honor