Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Na krańcu świata

👤 Danon 🎼 Na krańcu świata ⏱️ 4:18
🎵 2920 characters
⏱️ 4:18 duration
🆔 ID: 23523476

📜 Lyrics

Po pierwsze to miłość by lepiej się żyło to już się zdarzyło Tyś wielka jest chwilo
Ten czas który miło buduje wspomnienia choć czas życie zmienia w marzeniach w westchnieniach
Dziś pociąg odjeżdża ze stacji donikąd gdy matka odchodzi a oczy wciąż widzą
To obraz na ścianie gdy farba jest wiecznazbudują
Nam pomnik tu właśnie w tych wersach
Jack i Rose Titanic miliony gwiazd a morska otchłań zatrzymywała czas
Dwa serca w rytm tytułowały powieść i nikt już się nie dowie nie zmieni treści o Niej
Bo to co się zdarzyło będzie na wieki wiekówprzeżyta pierwsza miłość dawna w formie leku
Tysiące krzywych luster a setki brudnych prawdcisza w pełnym spokoju i spokój wśród braw Sylwestrowy szał gdy Nasz zegar skracał życie paradoksalny bal w pamięci jak w zeszycie
Życie kocham Cię nad życie już nie liczę że o świcie dasz
Mi to co sobie życzę życie ćwiczę choć zawiało chłodem
Lecz smak tej chwili zamienił się w ogień
Wenus i Mars ja z Bogiem widzę próg szczęścia gołym okiem
Podążaj Naszym krokiem
Stanąć na krańcu świata zapomnieć myśli zmazać
Powiedzieć w końcu że Nam udało się nadszedł taki dzień nadszedł taki dzień
Stanąć na krańcu świata zapomnieć czas wymazać
Powiedzieć światu że pokonałem mgłę dziś żyję jak chcę
Po drugie to serce odeszło chcę więcej patrz na tą parę łapiącą się za ręce
Pożegnali dziecko choć świat był kolorowy gdy pisał się scenariusz to zapomnieli o Nim
Ta chwila zawrót głowy a życie pędzi dalej gdy staną choć na moment to wyjdą poza skalę
Mostów za sobą nie palę rozliczam się z przeszłością nie ważne że mam talent żyję TeraźniejszościąKiedyś dzieciak na moście odgrywał swój teatr gdy wiatr wiał w oczy przekreślał Marzenia Tak chciał by doceniał go drugi człowiek choć stawał na głowie to nie wiedział co powie Pojednani z Bogiem z religią na bakier chcą biegnąć przed siebie wymazują pamięć
Lekarstwem na ranę od zawsze był czas
Choć ciężkie dzieciństwo nie zniknie od tak
Pół szklanki wody która stoi na stole
Spragniony chce wypić pełny głośno woła dolej
Nie wszystko co proste jest zawsze dobre dla
Nas bo cicho szepta anioł a głośny krzyk szatana
Pełna zawahań jest wiara kiedy kłody niszczą drogę
Więcej już nie mogę meta coraz wolniej od niej
Słońce wyszło raz zaszło multum ludzi owiał strach
Tylko jeden mały chłopczyk dziś w spokoju poszedł spać
Wszystkie takie akcje odbierają ludziom spokój kiedy patrzę na to z boku sama kręci się łza w oku
Pośród betonowych bloków dziś wyrasta mały kwiat i dosięgam swoich
Marzeń w których chciałem być od lat
Dziś wiem że żaden kat nie odbierze mi ich nigdy
Grunt to dobry fundament byle nie za śliski
Mam swój kraniec doszedłem tam dziś mogę latać
Zaczęło się od trzepaka dzisiaj inna wizja świata

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings