Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Dla rodziny

👤 Hałastra 🎼 Kombinatoryka 1.1 ⏱️ 3:14
🎵 2417 characters
⏱️ 3:14 duration
🆔 ID: 23791682

📜 Lyrics

Półtorej paki na desce, lecę
Gonią sprawy, się śpieszę, lepiej
Dzwonią chamy, ja trzymam lejce, emocjami pijany jestem (ksz-ksz)
Czuję presję, od małolata na wkurwie, wierzcie
Odkąd siedzę w tym gównie, wiecznie piach w oczy i chuj wie co jeszcze
Pieniądze, wszystkim rządzą pieniądze
Wszystkie światła czerwone ale pierdolę, muszę tam zdążyć (uuu)
Zdążę, jak nie zwolnię to zdążę

Mijam zakręt na drodze i dobrze, że nie stoją tam mundurowi (ej)
Czasami myślę że mogłem być dziś w innym miejscu
Nie mieć tych paranoi i tylu problemów
Że to co robię może nie ma sensu
I wdycham zapach ryzyka (łoł)
Za rogiem czai się przypał, zabieram torbę i znikam, ekliwibrystyka
Niedługo z tym skończę, muszę skończyć tylko projekt
Ej, wjebałem w to całą flotę, ale dobrze wiem co robię
Się zwróci wielokrotnie, to dla rodziny

Za mną niejedna noc pełna wylanych łez (to dla rodziny)
Za mną niejedna noc ale nadchodzi dzień (dzień)
Muszę zbudować fundament, a nie marnować czas
Fale były wzburzone, ja tylko płynąłem wpław
Normalne życie mnie wciągało, ale to nie ja
To nie ja

Nóż na gardle, łeb na karku, jak głowa rodziny (głowa rodziny)
Jadę jest sprawa, równo podzielę, jak to zarobimy
Nie słucham tych typów, co chcą uczyć zasad, a nie mają podstaw
Nie gadam o niczym przy innych, to nasza sprawa jest jak cosa nostra
Nie żyje teraz jak inni
Żeby niedługo móc żyć tu, tak jak nie żyją inni, nie w głowie te gadki po linii (weź)
Niedługo dostanę zapłatę, za me decyzje sprzed roku (ziomuś)
Zamiast słono zapłacić za te decyzje sprzed roku

Biorę wszystko co Bóg da, lecz nie czekam aż spadnie z nieba
Nie siedzę spokojnie jak Budda, ganiam za kawałem chleba (Budda)
To cheddar, u nas się mówi kanapka
Ciągle te trudy i walka, ale dam rade, bo w końcu tym trudni się hustla (a jak)
To nie chodzi o ciuchy, nie chodzi o fury, melanże i bez stresu life
Chodzi o to, by wysłać rodziców na emeryturę w wieku 40 lat
Choć u mnie już trochę za późno, ale dalej mam plan (plan)
Zakręcę wszystkim i zrobie tak, żeby zwiedzili świat

Za mną niejedna noc pełna wylanych łez (to dla rodziny)
Za mną niejedna noc, ale nadchodzi dzień (dzień)
Muszę zbudować fundament, a nie marnować czas
Fale były wzburzone, ja tylko płynąłem wpław
Normalne życie mnie wciągało, ale to nie ja
To nie ja

⏱️ Synced Lyrics

[00:13.88] Półtorej paki na desce, lecę
[00:15.66] Gonią sprawy, się śpieszę, lepiej
[00:17.03] Dzwonią chamy, ja trzymam lejce, emocjami pijany jestem (ksz-ksz)
[00:21.43] Czuję presję, od małolata na wkurwie, wierzcie
[00:24.04] Odkąd siedzę w tym gównie, wiecznie piach w oczy i chuj wie co jeszcze
[00:28.37] Pieniądze, wszystkim rządzą pieniądze
[00:31.05] Wszystkie światła czerwone ale pierdolę, muszę tam zdążyć (uuu)
[00:35.09] Zdążę, jak nie zwolnię to zdążę
[00:37.68] Mijam zakręt na drodze i dobrze, że nie stoją tam mundurowi (ej)
[00:41.43] Czasami myślę że mogłem być dziś w innym miejscu
[00:44.56] Nie mieć tych paranoi i tylu problemów
[00:46.80] Że to co robię może nie ma sensu
[00:49.57] I wdycham zapach ryzyka (łoł)
[00:51.48] Za rogiem czai się przypał, zabieram torbę i znikam, ekliwibrystyka
[00:56.61] Niedługo z tym skończę, muszę skończyć tylko projekt
[01:01.27] Ej, wjebałem w to całą flotę, ale dobrze wiem co robię
[01:05.60] Się zwróci wielokrotnie, to dla rodziny
[01:09.05] Za mną niejedna noc pełna wylanych łez (to dla rodziny)
[01:15.84] Za mną niejedna noc ale nadchodzi dzień (dzień)
[01:20.95] Muszę zbudować fundament, a nie marnować czas
[01:24.47] Fale były wzburzone, ja tylko płynąłem wpław
[01:27.77] Normalne życie mnie wciągało, ale to nie ja
[01:33.24] To nie ja
[01:36.97] Nóż na gardle, łeb na karku, jak głowa rodziny (głowa rodziny)
[01:40.17] Jadę jest sprawa, równo podzielę, jak to zarobimy
[01:42.98] Nie słucham tych typów, co chcą uczyć zasad, a nie mają podstaw
[01:46.63] Nie gadam o niczym przy innych, to nasza sprawa jest jak cosa nostra
[01:50.13] Nie żyje teraz jak inni
[01:51.48] Żeby niedługo móc żyć tu, tak jak nie żyją inni, nie w głowie te gadki po linii (weź)
[01:57.06] Niedługo dostanę zapłatę, za me decyzje sprzed roku (ziomuś)
[02:00.42] Zamiast słono zapłacić za te decyzje sprzed roku
[02:03.87] Biorę wszystko co Bóg da, lecz nie czekam aż spadnie z nieba
[02:07.12] Nie siedzę spokojnie jak Budda, ganiam za kawałem chleba (Budda)
[02:10.96] To cheddar, u nas się mówi kanapka
[02:13.80] Ciągle te trudy i walka, ale dam rade, bo w końcu tym trudni się hustla (a jak)
[02:17.27] To nie chodzi o ciuchy, nie chodzi o fury, melanże i bez stresu life
[02:21.14] Chodzi o to, by wysłać rodziców na emeryturę w wieku 40 lat
[02:24.67] Choć u mnie już trochę za późno, ale dalej mam plan (plan)
[02:27.86] Zakręcę wszystkim i zrobie tak, żeby zwiedzili świat
[02:31.01] Za mną niejedna noc pełna wylanych łez (to dla rodziny)
[02:38.20] Za mną niejedna noc, ale nadchodzi dzień (dzień)
[02:43.33] Muszę zbudować fundament, a nie marnować czas
[02:46.62] Fale były wzburzone, ja tylko płynąłem wpław
[02:50.47] Normalne życie mnie wciągało, ale to nie ja
[02:55.52] To nie ja
[02:58.13]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings