Tamc Tadadam
🎵 859 characters
⏱️ 1:29 duration
🆔 ID: 24269287
📜 Lyrics
Leży na wznak już dłuższy czas
Opowiada sobie historie o suficie
Czeka na znak na niebios grom
Ale nie tak nie tak zmienia się życie
A sieć pajęcza każdy splot tam w kącie
To jego umysł jego głowa
Lecz to nie tryptyk posąg nie
Czasem trzeba umrzeć by zacząć od nowa
Ściany milczały więc krzesła połamał
Szafy poprzewracał podarł fotografie
Żyły swe rozpruł brzuch swój rozpłatał
Ogień podłożył niech płonie
On panem był on królem był
Swego sufitu i sieci pajęczej
Nie widział nikt nie poznał nikt
Geniuszu jego misternego dzieła
On Leży tu ten wielki co
Pod dachem czaszki dom swój miał
Bo może żyć nie umiał a
Może za bardzo za bardzo żyć chciał
Ściany milczały więc krzesła połamał
Szafy poprzewracał podarł fotografie
Żyły swe rozpruł brzuch swój rozpłatał
Ogień podłożył niech płonie
Opowiada sobie historie o suficie
Czeka na znak na niebios grom
Ale nie tak nie tak zmienia się życie
A sieć pajęcza każdy splot tam w kącie
To jego umysł jego głowa
Lecz to nie tryptyk posąg nie
Czasem trzeba umrzeć by zacząć od nowa
Ściany milczały więc krzesła połamał
Szafy poprzewracał podarł fotografie
Żyły swe rozpruł brzuch swój rozpłatał
Ogień podłożył niech płonie
On panem był on królem był
Swego sufitu i sieci pajęczej
Nie widział nikt nie poznał nikt
Geniuszu jego misternego dzieła
On Leży tu ten wielki co
Pod dachem czaszki dom swój miał
Bo może żyć nie umiał a
Może za bardzo za bardzo żyć chciał
Ściany milczały więc krzesła połamał
Szafy poprzewracał podarł fotografie
Żyły swe rozpruł brzuch swój rozpłatał
Ogień podłożył niech płonie