Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

FRASCATI

👤 Taco Hemingway 🎼 LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY ⏱️ 2:57
🎵 2390 characters
⏱️ 2:57 duration
🆔 ID: 25997694

📜 Lyrics

Krople deszczu na mym karku
W płaszczu mam schowany zeszyt
Plac zamkowy jest już martwy
Nie chce żyć już czasem przeszłym

Ide ciemnym Nowym Światem
Choć to dla mnie stare śmieci
Do pijalni wódek zajrze
Tam gdzie każdy blat się lepi

Barman ubrany jak portier
Linie dialogowe puste
A samotność to rewolwer
Więc zamawiam sobię lufkę

Motyl w brzuchu stał się larwą
Wżera w duszę się i puchnie
Jestem sam pod ciemną gwiazdą
Nie poznaje twarzy w lustrze

Oczy przechodniów nocą świecą jak znicze
Koszmar na jawie, bezsenne ulice
Po których znowu sie włóczysz, nie wiesz gdzie idziesz
Pijanymi krokami i do mnie piszesz

Gdy wychodzę na ulice
Słysze wrzaski młodych ludzi
Jeszcze wierzą w swoją misję
Jeszcze świat ich nie obudził

Ja też chciałem zmienić system
I musiałem to porzucić
Bo dziś świat to tylko biznes
Tamten zmarł i nie powróci

Na południe, w strone Wilczej
Tłumy ludzi wciąż pod Spatif
Nie mam siły na nich dzisiaj
Chyba przejdę się Frascati

W mej kieszeni nowy DM
Potem jeszcze drugi, gratis
Lecz nie do mnie ona pisze
Przecież on jest adresatem

Oczy przechodniów nocą świecą jak znicze
Koszmar na jawie, bezsenne ulice
Po których znowu sie włóczysz, nie wiesz gdzie idziesz
Pijanymi krokami i do mnie piszesz

Sprawdze o co chodzi z Rudą
Sięgam dłonią do kieszeni
"Piotrek, o co chodzi z bluzą? Pytasz mnie już po raz setny"
Taki jeden dobry kumpel dał mi rade wieki temu
W sumie mogłem go posłuchać
Jeśli piłeś, nie DM-uj

Jakaś para jest na Skarpie
Zanurzona w pocałunku
Chcę typowi wytłumaczyć
Że nie znajdzie w niej ratunku

Gdy go rzuci jak zły nawyk
I zostawi go na bruku (No?)
Niech odzyska swoją bluze (Ta)
Niech pokaże troche buntu

Oczy przechodniów nocą świecą jak znicze
Koszmar na jawie, bezsenne ulice
Po których znowu sie włóczysz, nie wiesz gdzie idziesz
Pijanymi krokami i do mnie piszesz

Żyjesz tylko w moich myślach
Ale ile jeszcze przetrwasz
Tu warunki makabryczne
Strasznie duszno, mały metraż
A sąsiedztwo jakby Tyrmand skąpał w opętanych szeptach
Już na pogoń we mnie sił brak
I nie bawi mnie ten spektakl

Na Trzech Krzyży pod kościołem
Łypie Święty Nepomucen
Jakby czekał na mą spowiedź
Jakby pragnął mnie pouczyć

Zanim całkiem tu utone
Może wskaże mi kierunek
Z szeptu wybija się okrzyk
Ktoś nas błaga o ratunek

(RATUNKU!)

⏱️ Synced Lyrics

[00:15.08] Krople deszczu na mym karku
[00:17.07] W płaszczu mam schowany zeszyt
[00:18.75] Plac zamkowy jest już martwy
[00:20.47] Nie chce żyć już czasem przeszłym
[00:22.21] Ide ciemnym Nowym Światem
[00:24.06] Choć to dla mnie stare śmieci
[00:26.09] Do pijalni wódek zajrze
[00:27.57] Tam gdzie każdy blat się lepi
[00:29.15] Barman ubrany jak portier
[00:31.23] Linie dialogowe puste
[00:33.45] A samotność to rewolwer
[00:34.70] Więc zamawiam sobię lufkę
[00:36.38] Motyl w brzuchu stał się larwą
[00:38.55] Wżera w duszę się i puchnie
[00:40.49] Jestem sam pod ciemną gwiazdą
[00:42.14] Nie poznaje twarzy w lustrze
[00:43.58] Oczy przechodniów nocą świecą jak znicze
[00:46.91] Koszmar na jawie, bezsenne ulice
[00:48.77] Po których znowu sie włóczysz, nie wiesz gdzie idziesz
[00:53.86] Pijanymi krokami i do mnie piszesz
[00:58.16] Gdy wychodzę na ulice
[01:00.03] Słysze wrzaski młodych ludzi
[01:01.95] Jeszcze wierzą w swoją misję
[01:03.63] Jeszcze świat ich nie obudził
[01:05.33] Ja też chciałem zmienić system
[01:07.25] I musiałem to porzucić
[01:08.80] Bo dziś świat to tylko biznes
[01:10.71] Tamten zmarł i nie powróci
[01:12.62] Na południe, w strone Wilczej
[01:14.52] Tłumy ludzi wciąż pod Spatif
[01:16.33] Nie mam siły na nich dzisiaj
[01:17.99] Chyba przejdę się Frascati
[01:19.59] W mej kieszeni nowy DM
[01:21.57] Potem jeszcze drugi, gratis
[01:23.36] Lecz nie do mnie ona pisze
[01:25.41] Przecież on jest adresatem
[01:26.54] Oczy przechodniów nocą świecą jak znicze
[01:29.84] Koszmar na jawie, bezsenne ulice
[01:32.87] Po których znowu sie włóczysz, nie wiesz gdzie idziesz
[01:36.69] Pijanymi krokami i do mnie piszesz
[01:41.48] Sprawdze o co chodzi z Rudą
[01:43.31] Sięgam dłonią do kieszeni
[01:44.99] "Piotrek, o co chodzi z bluzą? Pytasz mnie już po raz setny"
[01:48.47] Taki jeden dobry kumpel dał mi rade wieki temu
[01:52.14] W sumie mogłem go posłuchać
[01:54.30] Jeśli piłeś, nie DM-uj
[01:55.99] Jakaś para jest na Skarpie
[01:57.74] Zanurzona w pocałunku
[01:59.51] Chcę typowi wytłumaczyć
[02:01.17] Że nie znajdzie w niej ratunku
[02:02.99] Gdy go rzuci jak zły nawyk
[02:04.87] I zostawi go na bruku (No?)
[02:07.29] Niech odzyska swoją bluze (Ta)
[02:08.94] Niech pokaże troche buntu
[02:10.20] Oczy przechodniów nocą świecą jak znicze
[02:13.32] Koszmar na jawie, bezsenne ulice
[02:16.30] Po których znowu sie włóczysz, nie wiesz gdzie idziesz
[02:20.02] Pijanymi krokami i do mnie piszesz
[02:24.73] Żyjesz tylko w moich myślach
[02:26.51] Ale ile jeszcze przetrwasz
[02:28.33] Tu warunki makabryczne
[02:30.45] Strasznie duszno, mały metraż
[02:32.10] A sąsiedztwo jakby Tyrmand skąpał w opętanych szeptach
[02:35.73] Już na pogoń we mnie sił brak
[02:37.62] I nie bawi mnie ten spektakl
[02:39.25] Na Trzech Krzyży pod kościołem
[02:41.12] Łypie Święty Nepomucen
[02:42.97] Jakby czekał na mą spowiedź
[02:44.70] Jakby pragnął mnie pouczyć
[02:46.60] Zanim całkiem tu utone
[02:48.16] Może wskaże mi kierunek
[02:49.99] Z szeptu wybija się okrzyk
[02:51.69] Ktoś nas błaga o ratunek
[02:53.95] (RATUNKU!)
[02:56.04]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings