Krew pot i lzy (feat Dwie Asie)
🎵 3946 characters
⏱️ 4:58 duration
🆔 ID: 26950169
📜 Lyrics
Jeżeli jest dobro – to istnieje zło
Jeżeli jest światło – to istnieje mrok
Białystok – tu diabeł w oczy się śmieje
Beznadziejne miasto, które daje nadzieję
Popatrz temu światu w oczy
I że inaczej jest, się zaklnij
Tu zbrodnia rośnie już w łonie matki
Harujesz? Próbujesz przeznaczenie zmienić?
Świat płacze z tobą, więc posuniesz ze łzami ziemi
Między palcami uciekła młodość, już jej nie ma
Ideały zginęły gdzieś w samotnych marzeniach
Stoimy na rozstaju dróg, mamy ten sam problem
Nasz kraj nic nie daje, a zabiera wolność, oddech
Patrząc przez negatyw, nie zobaczysz pozytywu
Czy wyborem można nazwać jedyny wybór?
Szukasz wsparcia? Odpowiedź szybka, prosta
To miasto o zamkniętych drzwiach i pustych oknach
Patrzysz w ekran – znów ktoś cię urabia
Prawdziwe kłamstwa i pseudomatczyna postawa
Modli się o mannę, żeby z nieba spadła
A kolejny dzień przykłada ci nóż do gardła
Zaczynasz marsz, ale niewłaściwą nogą
Żal rośnie, rośnie, karmi się sam sobą
Kierunek do piekła, miał wyjść do nieba
Nie ma przebacz, krew i potok łez zalewa
Budujesz coś rękoma, inni tratują nogami
Przemyśl – i tak pójdziemy wszyscy do tej samej ziemi
Mamy bezimienne twarze, bo tutaj człowiek
Zapominany szybciej jest niż jego nagrobek
Krew, pot i łzy, życia kilka faktów
Wszystko kręci się wokół osi strachu
Kokon, oszust, gdzie prawda jest jedna
Ta choroba – to życie i jest dla nas śmiertelna
Wypalona planeta przeklętych ludzi – Ziemia
To koniec, gdy chcesz powiedzieć jej do widzenia
Ciało młode, by umierać, umysł za stary, by żyć
Ciężkie przemyślenia, nie ma z czym się kryć
Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci
Życie (życie), krew, pot i łzy
Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
Zdany sam na siebie chłopaczyna
Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci (aha)
Życie, krew, pot i łzy
Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
Zdany sam na siebie chłopaczyna
Rzeczywistość pożądane kobiety zniewala
Upadły duch bierze daninę od ich ciała
Ideał sięga bruku, los butem traktuje
Kończą jak dzielnica, zrujnowane, skazane na zgubę
Zegar się nie zatrzymuje, nigdy nie cofa
Czas – tyka do przodu, ciągle domaga się ofiar
Życie, powiesz? Życie to jest?
Dlatego picie może tu jest programowe
Kolejny syf zapalam, promień w mroku świeci
Rodzice nie powinni, a grzebią własne dzieci
Młodzi giną, starzy trzymają się życia
Dom dla wielu tam, gdzie serce, serca biją na ulicach
Nagłówki gazet krzyczą przez chwilę
Prawo strzela, później pyta, nie przyzna się do pomyłek
Policja ponad wszystkim jak boska ręka z ich strony
BCP – brak cech przestępstwa
Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci
Życie (życie), krew, pot i łzy
Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
Zdany sam na siebie chłopaczyna
Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci (aha)
Życie, krew, pot i łzy
Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
Zdany sam na siebie chłopaczyna
Aniele Boży, stróżu mój
Zawsze przy mnie stój
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
Bądź obok mnie – potrzebuję pomocy
Nie pozwól, bym się poddał
Bo mam wszystkiego dosyć
Szukać pocieszenia u ludzi – daremny trud
Skąpstwo nie pozwala im otwierać ust
Fałszują melodię anielskiego chóru
Że pragną mostów, nie chcą budować murów
Potrzebuję ciepła, trzymaj mnie za rękę
Będę szedł ciemną doliną, się nie zlęknę
Chcę w duszy czuć tylko spokój
Niech umysł uśpi mi nokturn
Złe myśli niech już odejdą
Pokój niech trwa całą wieczność
Póki co serce mam zatrute
A uśmiech na twarzy bardziej gorzki niż smutek
Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci
Życie (życie), krew, pot i łzy
Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
Zdany sam na siebie chłopaczyna
Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci (aha)
Życie, krew, pot i łzy
Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
Zdany sam na siebie chłopaczyna
Jeżeli jest światło – to istnieje mrok
Białystok – tu diabeł w oczy się śmieje
Beznadziejne miasto, które daje nadzieję
Popatrz temu światu w oczy
I że inaczej jest, się zaklnij
Tu zbrodnia rośnie już w łonie matki
Harujesz? Próbujesz przeznaczenie zmienić?
Świat płacze z tobą, więc posuniesz ze łzami ziemi
Między palcami uciekła młodość, już jej nie ma
Ideały zginęły gdzieś w samotnych marzeniach
Stoimy na rozstaju dróg, mamy ten sam problem
Nasz kraj nic nie daje, a zabiera wolność, oddech
Patrząc przez negatyw, nie zobaczysz pozytywu
Czy wyborem można nazwać jedyny wybór?
Szukasz wsparcia? Odpowiedź szybka, prosta
To miasto o zamkniętych drzwiach i pustych oknach
Patrzysz w ekran – znów ktoś cię urabia
Prawdziwe kłamstwa i pseudomatczyna postawa
Modli się o mannę, żeby z nieba spadła
A kolejny dzień przykłada ci nóż do gardła
Zaczynasz marsz, ale niewłaściwą nogą
Żal rośnie, rośnie, karmi się sam sobą
Kierunek do piekła, miał wyjść do nieba
Nie ma przebacz, krew i potok łez zalewa
Budujesz coś rękoma, inni tratują nogami
Przemyśl – i tak pójdziemy wszyscy do tej samej ziemi
Mamy bezimienne twarze, bo tutaj człowiek
Zapominany szybciej jest niż jego nagrobek
Krew, pot i łzy, życia kilka faktów
Wszystko kręci się wokół osi strachu
Kokon, oszust, gdzie prawda jest jedna
Ta choroba – to życie i jest dla nas śmiertelna
Wypalona planeta przeklętych ludzi – Ziemia
To koniec, gdy chcesz powiedzieć jej do widzenia
Ciało młode, by umierać, umysł za stary, by żyć
Ciężkie przemyślenia, nie ma z czym się kryć
Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci
Życie (życie), krew, pot i łzy
Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
Zdany sam na siebie chłopaczyna
Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci (aha)
Życie, krew, pot i łzy
Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
Zdany sam na siebie chłopaczyna
Rzeczywistość pożądane kobiety zniewala
Upadły duch bierze daninę od ich ciała
Ideał sięga bruku, los butem traktuje
Kończą jak dzielnica, zrujnowane, skazane na zgubę
Zegar się nie zatrzymuje, nigdy nie cofa
Czas – tyka do przodu, ciągle domaga się ofiar
Życie, powiesz? Życie to jest?
Dlatego picie może tu jest programowe
Kolejny syf zapalam, promień w mroku świeci
Rodzice nie powinni, a grzebią własne dzieci
Młodzi giną, starzy trzymają się życia
Dom dla wielu tam, gdzie serce, serca biją na ulicach
Nagłówki gazet krzyczą przez chwilę
Prawo strzela, później pyta, nie przyzna się do pomyłek
Policja ponad wszystkim jak boska ręka z ich strony
BCP – brak cech przestępstwa
Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci
Życie (życie), krew, pot i łzy
Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
Zdany sam na siebie chłopaczyna
Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci (aha)
Życie, krew, pot i łzy
Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
Zdany sam na siebie chłopaczyna
Aniele Boży, stróżu mój
Zawsze przy mnie stój
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
Bądź obok mnie – potrzebuję pomocy
Nie pozwól, bym się poddał
Bo mam wszystkiego dosyć
Szukać pocieszenia u ludzi – daremny trud
Skąpstwo nie pozwala im otwierać ust
Fałszują melodię anielskiego chóru
Że pragną mostów, nie chcą budować murów
Potrzebuję ciepła, trzymaj mnie za rękę
Będę szedł ciemną doliną, się nie zlęknę
Chcę w duszy czuć tylko spokój
Niech umysł uśpi mi nokturn
Złe myśli niech już odejdą
Pokój niech trwa całą wieczność
Póki co serce mam zatrute
A uśmiech na twarzy bardziej gorzki niż smutek
Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci
Życie (życie), krew, pot i łzy
Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
Zdany sam na siebie chłopaczyna
Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci (aha)
Życie, krew, pot i łzy
Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
Zdany sam na siebie chłopaczyna
⏱️ Synced Lyrics
[00:16.54] Jeżeli jest dobro – to istnieje zło
[00:19.86] Jeżeli jest światło – to istnieje mrok
[00:22.81] Białystok – tu diabeł w oczy się śmieje
[00:25.86] Beznadziejne miasto, które daje nadzieję
[00:28.08] Popatrz temu światu w oczy
[00:29.96] I że inaczej jest, się zaklnij
[00:31.45] Tu zbrodnia rośnie już w łonie matki
[00:34.23] Harujesz? Próbujesz przeznaczenie zmienić?
[00:36.85] Świat płacze z tobą, więc posuniesz ze łzami ziemi
[00:40.00] Między palcami uciekła młodość, już jej nie ma
[00:42.98] Ideały zginęły gdzieś w samotnych marzeniach
[00:45.54] Stoimy na rozstaju dróg, mamy ten sam problem
[00:48.69] Nasz kraj nic nie daje, a zabiera wolność, oddech
[00:51.53] Patrząc przez negatyw, nie zobaczysz pozytywu
[00:54.28] Czy wyborem można nazwać jedyny wybór?
[00:57.21] Szukasz wsparcia? Odpowiedź szybka, prosta
[00:59.96] To miasto o zamkniętych drzwiach i pustych oknach
[01:02.85] Patrzysz w ekran – znów ktoś cię urabia
[01:05.76] Prawdziwe kłamstwa i pseudomatczyna postawa
[01:08.62] Modli się o mannę, żeby z nieba spadła
[01:11.35] A kolejny dzień przykłada ci nóż do gardła
[01:14.43] Zaczynasz marsz, ale niewłaściwą nogą
[01:17.03] Żal rośnie, rośnie, karmi się sam sobą
[01:20.04] Kierunek do piekła, miał wyjść do nieba
[01:23.00] Nie ma przebacz, krew i potok łez zalewa
[01:25.80] Budujesz coś rękoma, inni tratują nogami
[01:28.31] Przemyśl – i tak pójdziemy wszyscy do tej samej ziemi
[01:31.62] Mamy bezimienne twarze, bo tutaj człowiek
[01:34.23] Zapominany szybciej jest niż jego nagrobek
[01:37.39] Krew, pot i łzy, życia kilka faktów
[01:40.28] Wszystko kręci się wokół osi strachu
[01:43.27] Kokon, oszust, gdzie prawda jest jedna
[01:45.95] Ta choroba – to życie i jest dla nas śmiertelna
[01:48.80] Wypalona planeta przeklętych ludzi – Ziemia
[01:51.63] To koniec, gdy chcesz powiedzieć jej do widzenia
[01:54.04] Ciało młode, by umierać, umysł za stary, by żyć
[01:57.26] Ciężkie przemyślenia, nie ma z czym się kryć
[02:00.09] Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci
[02:03.18] Życie (życie), krew, pot i łzy
[02:05.80] Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
[02:08.69] Zdany sam na siebie chłopaczyna
[02:11.76] Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci (aha)
[02:14.74] Życie, krew, pot i łzy
[02:17.70] Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
[02:20.69] Zdany sam na siebie chłopaczyna
[02:23.03] Rzeczywistość pożądane kobiety zniewala
[02:26.00] Upadły duch bierze daninę od ich ciała
[02:28.76] Ideał sięga bruku, los butem traktuje
[02:31.49] Kończą jak dzielnica, zrujnowane, skazane na zgubę
[02:34.57] Zegar się nie zatrzymuje, nigdy nie cofa
[02:37.29] Czas – tyka do przodu, ciągle domaga się ofiar
[02:40.24] Życie, powiesz? Życie to jest?
[02:43.10] Dlatego picie może tu jest programowe
[02:45.91] Kolejny syf zapalam, promień w mroku świeci
[02:48.89] Rodzice nie powinni, a grzebią własne dzieci
[02:51.71] Młodzi giną, starzy trzymają się życia
[02:54.22] Dom dla wielu tam, gdzie serce, serca biją na ulicach
[02:57.30] Nagłówki gazet krzyczą przez chwilę
[03:00.03] Prawo strzela, później pyta, nie przyzna się do pomyłek
[03:03.15] Policja ponad wszystkim jak boska ręka z ich strony
[03:06.70] BCP – brak cech przestępstwa
[03:08.92] Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci
[03:11.92] Życie (życie), krew, pot i łzy
[03:14.65] Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
[03:17.42] Zdany sam na siebie chłopaczyna
[03:20.76] Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci (aha)
[03:23.30] Życie, krew, pot i łzy
[03:26.19] Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
[03:29.45] Zdany sam na siebie chłopaczyna
[03:31.78] Aniele Boży, stróżu mój
[03:33.79] Zawsze przy mnie stój
[03:34.85] Rano, wieczór, we dnie, w nocy
[03:37.24] Bądź obok mnie – potrzebuję pomocy
[03:40.14] Nie pozwól, bym się poddał
[03:41.74] Bo mam wszystkiego dosyć
[03:43.34] Szukać pocieszenia u ludzi – daremny trud
[03:46.18] Skąpstwo nie pozwala im otwierać ust
[03:48.94] Fałszują melodię anielskiego chóru
[03:51.51] Że pragną mostów, nie chcą budować murów
[03:54.67] Potrzebuję ciepła, trzymaj mnie za rękę
[03:57.52] Będę szedł ciemną doliną, się nie zlęknę
[04:00.72] Chcę w duszy czuć tylko spokój
[04:03.34] Niech umysł uśpi mi nokturn
[04:06.66] Złe myśli niech już odejdą
[04:09.47] Pokój niech trwa całą wieczność
[04:12.09] Póki co serce mam zatrute
[04:14.78] A uśmiech na twarzy bardziej gorzki niż smutek
[04:17.62] Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci
[04:20.62] Życie (życie), krew, pot i łzy
[04:23.48] Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
[04:26.08] Zdany sam na siebie chłopaczyna
[04:29.10] Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci (aha)
[04:32.00] Życie, krew, pot i łzy
[04:34.96] Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
[04:37.83] Zdany sam na siebie chłopaczyna
[04:40.76]
[00:19.86] Jeżeli jest światło – to istnieje mrok
[00:22.81] Białystok – tu diabeł w oczy się śmieje
[00:25.86] Beznadziejne miasto, które daje nadzieję
[00:28.08] Popatrz temu światu w oczy
[00:29.96] I że inaczej jest, się zaklnij
[00:31.45] Tu zbrodnia rośnie już w łonie matki
[00:34.23] Harujesz? Próbujesz przeznaczenie zmienić?
[00:36.85] Świat płacze z tobą, więc posuniesz ze łzami ziemi
[00:40.00] Między palcami uciekła młodość, już jej nie ma
[00:42.98] Ideały zginęły gdzieś w samotnych marzeniach
[00:45.54] Stoimy na rozstaju dróg, mamy ten sam problem
[00:48.69] Nasz kraj nic nie daje, a zabiera wolność, oddech
[00:51.53] Patrząc przez negatyw, nie zobaczysz pozytywu
[00:54.28] Czy wyborem można nazwać jedyny wybór?
[00:57.21] Szukasz wsparcia? Odpowiedź szybka, prosta
[00:59.96] To miasto o zamkniętych drzwiach i pustych oknach
[01:02.85] Patrzysz w ekran – znów ktoś cię urabia
[01:05.76] Prawdziwe kłamstwa i pseudomatczyna postawa
[01:08.62] Modli się o mannę, żeby z nieba spadła
[01:11.35] A kolejny dzień przykłada ci nóż do gardła
[01:14.43] Zaczynasz marsz, ale niewłaściwą nogą
[01:17.03] Żal rośnie, rośnie, karmi się sam sobą
[01:20.04] Kierunek do piekła, miał wyjść do nieba
[01:23.00] Nie ma przebacz, krew i potok łez zalewa
[01:25.80] Budujesz coś rękoma, inni tratują nogami
[01:28.31] Przemyśl – i tak pójdziemy wszyscy do tej samej ziemi
[01:31.62] Mamy bezimienne twarze, bo tutaj człowiek
[01:34.23] Zapominany szybciej jest niż jego nagrobek
[01:37.39] Krew, pot i łzy, życia kilka faktów
[01:40.28] Wszystko kręci się wokół osi strachu
[01:43.27] Kokon, oszust, gdzie prawda jest jedna
[01:45.95] Ta choroba – to życie i jest dla nas śmiertelna
[01:48.80] Wypalona planeta przeklętych ludzi – Ziemia
[01:51.63] To koniec, gdy chcesz powiedzieć jej do widzenia
[01:54.04] Ciało młode, by umierać, umysł za stary, by żyć
[01:57.26] Ciężkie przemyślenia, nie ma z czym się kryć
[02:00.09] Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci
[02:03.18] Życie (życie), krew, pot i łzy
[02:05.80] Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
[02:08.69] Zdany sam na siebie chłopaczyna
[02:11.76] Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci (aha)
[02:14.74] Życie, krew, pot i łzy
[02:17.70] Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
[02:20.69] Zdany sam na siebie chłopaczyna
[02:23.03] Rzeczywistość pożądane kobiety zniewala
[02:26.00] Upadły duch bierze daninę od ich ciała
[02:28.76] Ideał sięga bruku, los butem traktuje
[02:31.49] Kończą jak dzielnica, zrujnowane, skazane na zgubę
[02:34.57] Zegar się nie zatrzymuje, nigdy nie cofa
[02:37.29] Czas – tyka do przodu, ciągle domaga się ofiar
[02:40.24] Życie, powiesz? Życie to jest?
[02:43.10] Dlatego picie może tu jest programowe
[02:45.91] Kolejny syf zapalam, promień w mroku świeci
[02:48.89] Rodzice nie powinni, a grzebią własne dzieci
[02:51.71] Młodzi giną, starzy trzymają się życia
[02:54.22] Dom dla wielu tam, gdzie serce, serca biją na ulicach
[02:57.30] Nagłówki gazet krzyczą przez chwilę
[03:00.03] Prawo strzela, później pyta, nie przyzna się do pomyłek
[03:03.15] Policja ponad wszystkim jak boska ręka z ich strony
[03:06.70] BCP – brak cech przestępstwa
[03:08.92] Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci
[03:11.92] Życie (życie), krew, pot i łzy
[03:14.65] Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
[03:17.42] Zdany sam na siebie chłopaczyna
[03:20.76] Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci (aha)
[03:23.30] Życie, krew, pot i łzy
[03:26.19] Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
[03:29.45] Zdany sam na siebie chłopaczyna
[03:31.78] Aniele Boży, stróżu mój
[03:33.79] Zawsze przy mnie stój
[03:34.85] Rano, wieczór, we dnie, w nocy
[03:37.24] Bądź obok mnie – potrzebuję pomocy
[03:40.14] Nie pozwól, bym się poddał
[03:41.74] Bo mam wszystkiego dosyć
[03:43.34] Szukać pocieszenia u ludzi – daremny trud
[03:46.18] Skąpstwo nie pozwala im otwierać ust
[03:48.94] Fałszują melodię anielskiego chóru
[03:51.51] Że pragną mostów, nie chcą budować murów
[03:54.67] Potrzebuję ciepła, trzymaj mnie za rękę
[03:57.52] Będę szedł ciemną doliną, się nie zlęknę
[04:00.72] Chcę w duszy czuć tylko spokój
[04:03.34] Niech umysł uśpi mi nokturn
[04:06.66] Złe myśli niech już odejdą
[04:09.47] Pokój niech trwa całą wieczność
[04:12.09] Póki co serce mam zatrute
[04:14.78] A uśmiech na twarzy bardziej gorzki niż smutek
[04:17.62] Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci
[04:20.62] Życie (życie), krew, pot i łzy
[04:23.48] Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
[04:26.08] Zdany sam na siebie chłopaczyna
[04:29.10] Nie wiem (nie wiem), co mam powiedzieć ci (aha)
[04:32.00] Życie, krew, pot i łzy
[04:34.96] Wytrzymasz, bo wiele może wytrzymać
[04:37.83] Zdany sam na siebie chłopaczyna
[04:40.76]