OSTATNI?
🎵 4593 characters
⏱️ 4:20 duration
🆔 ID: 27003193
📜 Lyrics
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Latarnie wszędzie dawno zgasły
Kiedy widzę ją w tym oknie, wiem, że będzie drama
Jak nie liczyć Johny Walker, no to siedzi sama, uh
Kulę w gardle mam, jak w podniebieniu pelikana
Trzęsę się, jakby mnie psy fiskały, gdy mam w kielni grama
Ta speluna jak depresja, bo tu często wpadam
Atak paniki mam, gdy się dosiadam
Ale co jest na jej twarzy? Zero niespodzianki
Jakby zastawiła pułapkę, jakbym się podkładał
Więc zmieniam zdanie, mówię: "Idę, bo mnie sen dopada", uh
Ona, że nie zatrzymuje, ale że odradza
Dawno zwęszyła podstęp, że niby piszę z Piotrem
Przecież wiedziała, że go nie ma i to ze mną gada
Odpowiada na mą panikę chłodem
Mówi: "Wiem, że podzielone zdania są z Piotrem
Ale co by nie mówić, składał zdania z polotem"
A tutaj ciągle czuła, jakby rozmawiała z robotem
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Mówią: "Najciemniej pod latarnią", nie słuchałem, błąd
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Schowana w cieniu, obserwowała mój każdy krok
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Zebrałem resztki swej odwagi i spotkałem ją
Pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą
Pod ciemną gwiazdą
Mówi: "Wytłumaczę Ci coś i to, proszę, przyjmij
To normalne, gdy jest problem, szukać wokół winnych
Lecz jaki Piotrek? Powód zrywki był po prostu inny
Mianowicie byłeś possessive i obsesyjny
Użalałeś się nad sobą, przekonany święcie
Że to sam kosmos na twą drogę zrzuca wrogów wszędzie
Te wieczne kace, ciągłe zgony weekend po weekendzie
Ach, wyklęty wierszokleta, własnej głowy więzień
Jak to mówią: "Wińmy gracza, a nie wińmy gry"
Ty jedyny niewiniątko, każdy inny zły?
Winna ruda, winny mandat, winne LED-y, winny tramwaj
Winny księżyc, ale kto zawsze niewinny? Ty
Także słuchaj
Powodzenia z piosenkami, czy co tam sobie piszesz, ale nie odzywaj się już do mnie
Bądźmy po prostu martwi dla siebie, okej?
Będzie lepiej dla wszystkich
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Mówią: "Najciemniej pod latarnią", nie słuchałem, błąd
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Schowana w cieniu, obserwowała mój każdy krok
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Zebrałem resztki swej odwagi i spotkałem ją
Pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą
Pod ciemną gwiazdą
Ostatnia wieczerza z moją mimowolną muzą
Na głośnikach Kayah śpiewa: "Byłam Twoją różą"
Ty rozbierasz się, a we mnie się demony budzą
Ale wstajesz wściekła, po czym rzucasz we mnie moją bluzą
No i zrzucasz na mnie bombę tuż przed pożegnaniem
Mówiąc, że mnie znajdzie karma za ten żart ze zmartwychwstaniem
Pytam: "Co? Gdzie? Kto?"
Odpowiadasz mi, że Piotr pijany szedł po pasach, skończył pod tramwajem
Nie wiedziałem, to był prank, tylko tyle, żarcik
Lecz me dni są policzone, jak w Wigilię karpik
Bo przy wyjściu robisz wrzawę, że załatwisz mnie na amen
Mówisz mi, że będę sprawę miał za cyberstalking
Wuh, czas już na mnie, się ulatniam raz, dwa
Zamawiam auto, to nie Tesla, tylko stara Astra
Co pachnie szlugiem i jarzyną, więc nostalgia naszła
Id, ego, superego, Panie barman, znasz nas
Kończę w Planie, gdzie palarnia ciasna
Z wosku kolorowy jarmark, DJ, graj na maksa
Szprycer lej na białym winie, w mojej żyle niechaj płynie
Lewym pasem, nim wyświetli się ostatnia stacja
Więc wybiegam na ulicę, by się wtapiać w asfalt
Z Bogiem miałem mieć umowy, że mi sławy blask da
W europejskiej kawiarence miałem pisać Ci piosenkę
I pocztówkę w stylu: "Tęsknię, długo trwa ta traska"
Ale zrzucił białą flagę, krzyknął: "Pauza! Basta!"
Miało słuchać mnie Śródmieście, Wola, Praga, Saska
Miałem marmurowy posąg mieć, jak, kurwa, nie wiem
Jebać posąg, ale miała nam się zgadzać kaska
Dziennik pokładowy, notuj, dziś nie lada kraksa
Tracę oddech i od smogu mi się wzmaga astma
Chciałem grać w otwarte karty, jakbym stawiał pasjans
Ale pojebały mi się gierki i mi dała szach mat
LED-owe światło wwierca w mózg się i po twarzy chlasta
Więc zapragnąłem się utopić w starych światłach miasta
Za rozdrożem zwiększam tempo, Agrykolę zjadła ciemność
I mnie czeka tylko piekło, bo latarnia zgasła
Panie i Panowie, sztuka została odegrana
Przedstawienie skończone
Prosimy opuścić widownię
Aktorzy chcą odpocząć
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Latarnie wszędzie dawno zgasły
Kiedy widzę ją w tym oknie, wiem, że będzie drama
Jak nie liczyć Johny Walker, no to siedzi sama, uh
Kulę w gardle mam, jak w podniebieniu pelikana
Trzęsę się, jakby mnie psy fiskały, gdy mam w kielni grama
Ta speluna jak depresja, bo tu często wpadam
Atak paniki mam, gdy się dosiadam
Ale co jest na jej twarzy? Zero niespodzianki
Jakby zastawiła pułapkę, jakbym się podkładał
Więc zmieniam zdanie, mówię: "Idę, bo mnie sen dopada", uh
Ona, że nie zatrzymuje, ale że odradza
Dawno zwęszyła podstęp, że niby piszę z Piotrem
Przecież wiedziała, że go nie ma i to ze mną gada
Odpowiada na mą panikę chłodem
Mówi: "Wiem, że podzielone zdania są z Piotrem
Ale co by nie mówić, składał zdania z polotem"
A tutaj ciągle czuła, jakby rozmawiała z robotem
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Mówią: "Najciemniej pod latarnią", nie słuchałem, błąd
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Schowana w cieniu, obserwowała mój każdy krok
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Zebrałem resztki swej odwagi i spotkałem ją
Pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą
Pod ciemną gwiazdą
Mówi: "Wytłumaczę Ci coś i to, proszę, przyjmij
To normalne, gdy jest problem, szukać wokół winnych
Lecz jaki Piotrek? Powód zrywki był po prostu inny
Mianowicie byłeś possessive i obsesyjny
Użalałeś się nad sobą, przekonany święcie
Że to sam kosmos na twą drogę zrzuca wrogów wszędzie
Te wieczne kace, ciągłe zgony weekend po weekendzie
Ach, wyklęty wierszokleta, własnej głowy więzień
Jak to mówią: "Wińmy gracza, a nie wińmy gry"
Ty jedyny niewiniątko, każdy inny zły?
Winna ruda, winny mandat, winne LED-y, winny tramwaj
Winny księżyc, ale kto zawsze niewinny? Ty
Także słuchaj
Powodzenia z piosenkami, czy co tam sobie piszesz, ale nie odzywaj się już do mnie
Bądźmy po prostu martwi dla siebie, okej?
Będzie lepiej dla wszystkich
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Mówią: "Najciemniej pod latarnią", nie słuchałem, błąd
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Schowana w cieniu, obserwowała mój każdy krok
Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
Zebrałem resztki swej odwagi i spotkałem ją
Pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą
Pod ciemną gwiazdą
Ostatnia wieczerza z moją mimowolną muzą
Na głośnikach Kayah śpiewa: "Byłam Twoją różą"
Ty rozbierasz się, a we mnie się demony budzą
Ale wstajesz wściekła, po czym rzucasz we mnie moją bluzą
No i zrzucasz na mnie bombę tuż przed pożegnaniem
Mówiąc, że mnie znajdzie karma za ten żart ze zmartwychwstaniem
Pytam: "Co? Gdzie? Kto?"
Odpowiadasz mi, że Piotr pijany szedł po pasach, skończył pod tramwajem
Nie wiedziałem, to był prank, tylko tyle, żarcik
Lecz me dni są policzone, jak w Wigilię karpik
Bo przy wyjściu robisz wrzawę, że załatwisz mnie na amen
Mówisz mi, że będę sprawę miał za cyberstalking
Wuh, czas już na mnie, się ulatniam raz, dwa
Zamawiam auto, to nie Tesla, tylko stara Astra
Co pachnie szlugiem i jarzyną, więc nostalgia naszła
Id, ego, superego, Panie barman, znasz nas
Kończę w Planie, gdzie palarnia ciasna
Z wosku kolorowy jarmark, DJ, graj na maksa
Szprycer lej na białym winie, w mojej żyle niechaj płynie
Lewym pasem, nim wyświetli się ostatnia stacja
Więc wybiegam na ulicę, by się wtapiać w asfalt
Z Bogiem miałem mieć umowy, że mi sławy blask da
W europejskiej kawiarence miałem pisać Ci piosenkę
I pocztówkę w stylu: "Tęsknię, długo trwa ta traska"
Ale zrzucił białą flagę, krzyknął: "Pauza! Basta!"
Miało słuchać mnie Śródmieście, Wola, Praga, Saska
Miałem marmurowy posąg mieć, jak, kurwa, nie wiem
Jebać posąg, ale miała nam się zgadzać kaska
Dziennik pokładowy, notuj, dziś nie lada kraksa
Tracę oddech i od smogu mi się wzmaga astma
Chciałem grać w otwarte karty, jakbym stawiał pasjans
Ale pojebały mi się gierki i mi dała szach mat
LED-owe światło wwierca w mózg się i po twarzy chlasta
Więc zapragnąłem się utopić w starych światłach miasta
Za rozdrożem zwiększam tempo, Agrykolę zjadła ciemność
I mnie czeka tylko piekło, bo latarnia zgasła
Panie i Panowie, sztuka została odegrana
Przedstawienie skończone
Prosimy opuścić widownię
Aktorzy chcą odpocząć
⏱️ Synced Lyrics
[00:00.06] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[00:02.56] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[00:05.10] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[00:07.72] Latarnie wszędzie dawno zgasły
[00:10.78] Kiedy widzę ją w tym oknie, wiem, że będzie drama
[00:13.28] Jak nie liczyć Johny Walker, no to siedzi sama, uh
[00:16.06] Kulę w gardle mam, jak w podniebieniu pelikana
[00:18.33] Trzęsę się, jakby mnie psy fiskały, gdy mam w kielni grama
[00:21.03] Ta speluna jak depresja, bo tu często wpadam
[00:24.34] Atak paniki mam, gdy się dosiadam
[00:26.37] Ale co jest na jej twarzy? Zero niespodzianki
[00:28.75] Jakby zastawiła pułapkę, jakbym się podkładał
[00:31.39] Więc zmieniam zdanie, mówię: "Idę, bo mnie sen dopada", uh
[00:34.08] Ona, że nie zatrzymuje, ale że odradza
[00:36.53] Dawno zwęszyła podstęp, że niby piszę z Piotrem
[00:39.16] Przecież wiedziała, że go nie ma i to ze mną gada
[00:42.10] Odpowiada na mą panikę chłodem
[00:43.87] Mówi: "Wiem, że podzielone zdania są z Piotrem
[00:46.58] Ale co by nie mówić, składał zdania z polotem"
[00:49.11] A tutaj ciągle czuła, jakby rozmawiała z robotem
[00:52.27] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[00:55.10] Mówią: "Najciemniej pod latarnią", nie słuchałem, błąd
[00:57.15] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[01:00.04] Schowana w cieniu, obserwowała mój każdy krok
[01:02.55] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[01:05.27] Zebrałem resztki swej odwagi i spotkałem ją
[01:07.67] Pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą
[01:10.25] Pod ciemną gwiazdą
[01:13.07] Mówi: "Wytłumaczę Ci coś i to, proszę, przyjmij
[01:15.77] To normalne, gdy jest problem, szukać wokół winnych
[01:18.28] Lecz jaki Piotrek? Powód zrywki był po prostu inny
[01:20.83] Mianowicie byłeś possessive i obsesyjny
[01:23.63] Użalałeś się nad sobą, przekonany święcie
[01:26.08] Że to sam kosmos na twą drogę zrzuca wrogów wszędzie
[01:28.76] Te wieczne kace, ciągłe zgony weekend po weekendzie
[01:31.42] Ach, wyklęty wierszokleta, własnej głowy więzień
[01:34.17] Jak to mówią: "Wińmy gracza, a nie wińmy gry"
[01:36.62] Ty jedyny niewiniątko, każdy inny zły?
[01:39.16] Winna ruda, winny mandat, winne LED-y, winny tramwaj
[01:41.70] Winny księżyc, ale kto zawsze niewinny? Ty
[01:44.27] Także słuchaj
[01:45.53] Powodzenia z piosenkami, czy co tam sobie piszesz, ale nie odzywaj się już do mnie
[01:49.36] Bądźmy po prostu martwi dla siebie, okej?
[01:52.36] Będzie lepiej dla wszystkich
[01:54.51] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[01:57.29] Mówią: "Najciemniej pod latarnią", nie słuchałem, błąd
[01:59.73] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[02:02.72] Schowana w cieniu, obserwowała mój każdy krok
[02:05.07] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[02:07.62] Zebrałem resztki swej odwagi i spotkałem ją
[02:10.23] Pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą
[02:12.95] Pod ciemną gwiazdą
[02:15.93] Ostatnia wieczerza z moją mimowolną muzą
[02:18.39] Na głośnikach Kayah śpiewa: "Byłam Twoją różą"
[02:20.90] Ty rozbierasz się, a we mnie się demony budzą
[02:23.50] Ale wstajesz wściekła, po czym rzucasz we mnie moją bluzą
[02:26.26] No i zrzucasz na mnie bombę tuż przed pożegnaniem
[02:28.46] Mówiąc, że mnie znajdzie karma za ten żart ze zmartwychwstaniem
[02:31.33] Pytam: "Co? Gdzie? Kto?"
[02:32.74] Odpowiadasz mi, że Piotr pijany szedł po pasach, skończył pod tramwajem
[02:36.44] Nie wiedziałem, to był prank, tylko tyle, żarcik
[02:39.02] Lecz me dni są policzone, jak w Wigilię karpik
[02:41.67] Bo przy wyjściu robisz wrzawę, że załatwisz mnie na amen
[02:44.48] Mówisz mi, że będę sprawę miał za cyberstalking
[02:47.20] Wuh, czas już na mnie, się ulatniam raz, dwa
[02:49.74] Zamawiam auto, to nie Tesla, tylko stara Astra
[02:52.20] Co pachnie szlugiem i jarzyną, więc nostalgia naszła
[02:54.87] Id, ego, superego, Panie barman, znasz nas
[02:58.06] Kończę w Planie, gdzie palarnia ciasna
[03:00.17] Z wosku kolorowy jarmark, DJ, graj na maksa
[03:02.77] Szprycer lej na białym winie, w mojej żyle niechaj płynie
[03:05.33] Lewym pasem, nim wyświetli się ostatnia stacja
[03:07.80] Więc wybiegam na ulicę, by się wtapiać w asfalt
[03:10.33] Z Bogiem miałem mieć umowy, że mi sławy blask da
[03:12.90] W europejskiej kawiarence miałem pisać Ci piosenkę
[03:15.52] I pocztówkę w stylu: "Tęsknię, długo trwa ta traska"
[03:18.13] Ale zrzucił białą flagę, krzyknął: "Pauza! Basta!"
[03:20.94] Miało słuchać mnie Śródmieście, Wola, Praga, Saska
[03:23.24] Miałem marmurowy posąg mieć, jak, kurwa, nie wiem
[03:25.91] Jebać posąg, ale miała nam się zgadzać kaska
[03:28.46] Dziennik pokładowy, notuj, dziś nie lada kraksa
[03:31.08] Tracę oddech i od smogu mi się wzmaga astma
[03:33.66] Chciałem grać w otwarte karty, jakbym stawiał pasjans
[03:36.29] Ale pojebały mi się gierki i mi dała szach mat
[03:39.27] LED-owe światło wwierca w mózg się i po twarzy chlasta
[03:41.85] Więc zapragnąłem się utopić w starych światłach miasta
[03:44.48] Za rozdrożem zwiększam tempo, Agrykolę zjadła ciemność
[03:47.14] I mnie czeka tylko piekło, bo latarnia zgasła
[03:55.02] Panie i Panowie, sztuka została odegrana
[04:00.12] Przedstawienie skończone
[04:02.38] Prosimy opuścić widownię
[04:05.57] Aktorzy chcą odpocząć
[04:07.04]
[00:02.56] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[00:05.10] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[00:07.72] Latarnie wszędzie dawno zgasły
[00:10.78] Kiedy widzę ją w tym oknie, wiem, że będzie drama
[00:13.28] Jak nie liczyć Johny Walker, no to siedzi sama, uh
[00:16.06] Kulę w gardle mam, jak w podniebieniu pelikana
[00:18.33] Trzęsę się, jakby mnie psy fiskały, gdy mam w kielni grama
[00:21.03] Ta speluna jak depresja, bo tu często wpadam
[00:24.34] Atak paniki mam, gdy się dosiadam
[00:26.37] Ale co jest na jej twarzy? Zero niespodzianki
[00:28.75] Jakby zastawiła pułapkę, jakbym się podkładał
[00:31.39] Więc zmieniam zdanie, mówię: "Idę, bo mnie sen dopada", uh
[00:34.08] Ona, że nie zatrzymuje, ale że odradza
[00:36.53] Dawno zwęszyła podstęp, że niby piszę z Piotrem
[00:39.16] Przecież wiedziała, że go nie ma i to ze mną gada
[00:42.10] Odpowiada na mą panikę chłodem
[00:43.87] Mówi: "Wiem, że podzielone zdania są z Piotrem
[00:46.58] Ale co by nie mówić, składał zdania z polotem"
[00:49.11] A tutaj ciągle czuła, jakby rozmawiała z robotem
[00:52.27] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[00:55.10] Mówią: "Najciemniej pod latarnią", nie słuchałem, błąd
[00:57.15] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[01:00.04] Schowana w cieniu, obserwowała mój każdy krok
[01:02.55] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[01:05.27] Zebrałem resztki swej odwagi i spotkałem ją
[01:07.67] Pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą
[01:10.25] Pod ciemną gwiazdą
[01:13.07] Mówi: "Wytłumaczę Ci coś i to, proszę, przyjmij
[01:15.77] To normalne, gdy jest problem, szukać wokół winnych
[01:18.28] Lecz jaki Piotrek? Powód zrywki był po prostu inny
[01:20.83] Mianowicie byłeś possessive i obsesyjny
[01:23.63] Użalałeś się nad sobą, przekonany święcie
[01:26.08] Że to sam kosmos na twą drogę zrzuca wrogów wszędzie
[01:28.76] Te wieczne kace, ciągłe zgony weekend po weekendzie
[01:31.42] Ach, wyklęty wierszokleta, własnej głowy więzień
[01:34.17] Jak to mówią: "Wińmy gracza, a nie wińmy gry"
[01:36.62] Ty jedyny niewiniątko, każdy inny zły?
[01:39.16] Winna ruda, winny mandat, winne LED-y, winny tramwaj
[01:41.70] Winny księżyc, ale kto zawsze niewinny? Ty
[01:44.27] Także słuchaj
[01:45.53] Powodzenia z piosenkami, czy co tam sobie piszesz, ale nie odzywaj się już do mnie
[01:49.36] Bądźmy po prostu martwi dla siebie, okej?
[01:52.36] Będzie lepiej dla wszystkich
[01:54.51] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[01:57.29] Mówią: "Najciemniej pod latarnią", nie słuchałem, błąd
[01:59.73] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[02:02.72] Schowana w cieniu, obserwowała mój każdy krok
[02:05.07] Latarnie dawno zgasły, latarnie przecinały mrok
[02:07.62] Zebrałem resztki swej odwagi i spotkałem ją
[02:10.23] Pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą, pod ciemną gwiazdą
[02:12.95] Pod ciemną gwiazdą
[02:15.93] Ostatnia wieczerza z moją mimowolną muzą
[02:18.39] Na głośnikach Kayah śpiewa: "Byłam Twoją różą"
[02:20.90] Ty rozbierasz się, a we mnie się demony budzą
[02:23.50] Ale wstajesz wściekła, po czym rzucasz we mnie moją bluzą
[02:26.26] No i zrzucasz na mnie bombę tuż przed pożegnaniem
[02:28.46] Mówiąc, że mnie znajdzie karma za ten żart ze zmartwychwstaniem
[02:31.33] Pytam: "Co? Gdzie? Kto?"
[02:32.74] Odpowiadasz mi, że Piotr pijany szedł po pasach, skończył pod tramwajem
[02:36.44] Nie wiedziałem, to był prank, tylko tyle, żarcik
[02:39.02] Lecz me dni są policzone, jak w Wigilię karpik
[02:41.67] Bo przy wyjściu robisz wrzawę, że załatwisz mnie na amen
[02:44.48] Mówisz mi, że będę sprawę miał za cyberstalking
[02:47.20] Wuh, czas już na mnie, się ulatniam raz, dwa
[02:49.74] Zamawiam auto, to nie Tesla, tylko stara Astra
[02:52.20] Co pachnie szlugiem i jarzyną, więc nostalgia naszła
[02:54.87] Id, ego, superego, Panie barman, znasz nas
[02:58.06] Kończę w Planie, gdzie palarnia ciasna
[03:00.17] Z wosku kolorowy jarmark, DJ, graj na maksa
[03:02.77] Szprycer lej na białym winie, w mojej żyle niechaj płynie
[03:05.33] Lewym pasem, nim wyświetli się ostatnia stacja
[03:07.80] Więc wybiegam na ulicę, by się wtapiać w asfalt
[03:10.33] Z Bogiem miałem mieć umowy, że mi sławy blask da
[03:12.90] W europejskiej kawiarence miałem pisać Ci piosenkę
[03:15.52] I pocztówkę w stylu: "Tęsknię, długo trwa ta traska"
[03:18.13] Ale zrzucił białą flagę, krzyknął: "Pauza! Basta!"
[03:20.94] Miało słuchać mnie Śródmieście, Wola, Praga, Saska
[03:23.24] Miałem marmurowy posąg mieć, jak, kurwa, nie wiem
[03:25.91] Jebać posąg, ale miała nam się zgadzać kaska
[03:28.46] Dziennik pokładowy, notuj, dziś nie lada kraksa
[03:31.08] Tracę oddech i od smogu mi się wzmaga astma
[03:33.66] Chciałem grać w otwarte karty, jakbym stawiał pasjans
[03:36.29] Ale pojebały mi się gierki i mi dała szach mat
[03:39.27] LED-owe światło wwierca w mózg się i po twarzy chlasta
[03:41.85] Więc zapragnąłem się utopić w starych światłach miasta
[03:44.48] Za rozdrożem zwiększam tempo, Agrykolę zjadła ciemność
[03:47.14] I mnie czeka tylko piekło, bo latarnia zgasła
[03:55.02] Panie i Panowie, sztuka została odegrana
[04:00.12] Przedstawienie skończone
[04:02.38] Prosimy opuścić widownię
[04:05.57] Aktorzy chcą odpocząć
[04:07.04]