Jest Taki Samotny Dom
🎵 1344 characters
⏱️ 8:38 duration
🆔 ID: 27928758
📜 Lyrics
Uderzył deszcz, wybuchła noc, przy drodze pusty dwór
W katedrach drzew, w przyłbicach gór, wagnerowski ton
Za witraża dziwnym szkłem, pustych komnat chłód
W szary pył rozbity czas, martwy, pusty dwór
Dorzucam drew, bo ogień zgasł, ciągle burza trwa
Nagle feria barw i mnóstwo świec, ktoś na skrzypcach gra
Gotyckie odrzwia chylą się i skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie z nich w brylantowej mgle
Zawirował z nami dwór, rudych włosów płomień
Nad górami lecę, lecę z nią, różę trzyma w dłoni
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
Znowu szary, pusty dom, gdzie schroniłem się (A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój)
I najmilsza z wszystkich, wszystkich mi, na witraża szkle (Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien)
Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w życie się zanurzyć (A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój)
Chociaż w ręce jeszcze tkwi lekko zwiędła róża (Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien)
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
W katedrach drzew, w przyłbicach gór, wagnerowski ton
Za witraża dziwnym szkłem, pustych komnat chłód
W szary pył rozbity czas, martwy, pusty dwór
Dorzucam drew, bo ogień zgasł, ciągle burza trwa
Nagle feria barw i mnóstwo świec, ktoś na skrzypcach gra
Gotyckie odrzwia chylą się i skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie z nich w brylantowej mgle
Zawirował z nami dwór, rudych włosów płomień
Nad górami lecę, lecę z nią, różę trzyma w dłoni
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
Znowu szary, pusty dom, gdzie schroniłem się (A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój)
I najmilsza z wszystkich, wszystkich mi, na witraża szkle (Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien)
Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w życie się zanurzyć (A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój)
Chociaż w ręce jeszcze tkwi lekko zwiędła róża (Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien)
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
⏱️ Synced Lyrics
[00:14.40] Uderzył deszcz, wybuchła noc, przy drodze pusty dwór
[00:21.28] W katedrach drzew, w przyłbicach gór, wagnerowski ton
[00:30.90]
[00:35.16] Za witraża dziwnym szkłem, pustych komnat chłód
[00:42.18] W szary pył rozbity czas, martwy, pusty dwór
[00:56.94] Dorzucam drew, bo ogień zgasł, ciągle burza trwa
[01:03.88] Nagle feria barw i mnóstwo świec, ktoś na skrzypcach gra
[01:11.12] Gotyckie odrzwia chylą się i skrzypiąc suną w bok
[01:18.45] I biała pani płynie z nich w brylantowej mgle
[01:27.03]
[01:32.46] Zawirował z nami dwór, rudych włosów płomień
[01:39.51] Nad górami lecę, lecę z nią, różę trzyma w dłoni
[01:48.35]
[01:53.65] A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
[02:01.05] Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
[02:08.53] A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
[02:16.08] Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
[02:25.14] Znowu szary, pusty dom, gdzie schroniłem się (A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój)
[02:31.59] I najmilsza z wszystkich, wszystkich mi, na witraża szkle (Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien)
[02:38.73] Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w życie się zanurzyć (A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój)
[02:46.14] Chociaż w ręce jeszcze tkwi lekko zwiędła róża (Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien)
[02:53.38] A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
[03:00.85] Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
[03:07.93] A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
[03:15.23] Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
[03:25.38]
[00:21.28] W katedrach drzew, w przyłbicach gór, wagnerowski ton
[00:30.90]
[00:35.16] Za witraża dziwnym szkłem, pustych komnat chłód
[00:42.18] W szary pył rozbity czas, martwy, pusty dwór
[00:56.94] Dorzucam drew, bo ogień zgasł, ciągle burza trwa
[01:03.88] Nagle feria barw i mnóstwo świec, ktoś na skrzypcach gra
[01:11.12] Gotyckie odrzwia chylą się i skrzypiąc suną w bok
[01:18.45] I biała pani płynie z nich w brylantowej mgle
[01:27.03]
[01:32.46] Zawirował z nami dwór, rudych włosów płomień
[01:39.51] Nad górami lecę, lecę z nią, różę trzyma w dłoni
[01:48.35]
[01:53.65] A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
[02:01.05] Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
[02:08.53] A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
[02:16.08] Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
[02:25.14] Znowu szary, pusty dom, gdzie schroniłem się (A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój)
[02:31.59] I najmilsza z wszystkich, wszystkich mi, na witraża szkle (Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien)
[02:38.73] Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w życie się zanurzyć (A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój)
[02:46.14] Chociaż w ręce jeszcze tkwi lekko zwiędła róża (Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien)
[02:53.38] A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
[03:00.85] Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
[03:07.93] A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
[03:15.23] Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien
[03:25.38]