Że da się
🎵 2139 characters
⏱️ 3:39 duration
🆔 ID: 28967745
📜 Lyrics
Pode mną brudny chodnik, a nie ambona
Wsiąka we mnie miasto i to moja ciemna strona
Chłód bram i kamienic i trud oczyszczenia
Socrealizm w czerepach gania nas na kopach
Giełda domysłów i spekulacji
Rezygnacja w oczach z okna Sheratona błyska
Niewidzialna ręka rynku na sznurku tajnych służb
Jak niewidoczna łza ministra
Bezsilność zawsze boli tak samo
Niezależnie od feudalnego szczebla
Każda gierka wartości przerabia na siano
I na tym się opiera moja walka codzienna
Trzymać siebie w sobie, tak jak wiarę w ludzi
I w to, że będzie dobrze, że mi nie spadnie sufit
Chcę mieć wspólne z żoną i ziomami
Filary wiary, cele modlitw i przemyślane ruchy
Wśród marzeń o dużej kasie
Kurde urzędasie a nuż się da
Mam super plan, z ferajną szarówę znam
Lecz luz jest w nas jak czujesz
Wśród marzeń o dużej kasie
Kurde urzędasie a nuż się da
Mam super plan, z ferajną szarówę znam
Lecz luz jest w nas jak czujesz
Widzisz mnie jak na ławce siedzę
To siadaj obok, raźniej będzie razem posiedzieć
Opowiem ci o prawdzie, opowiem o pułapce
I o tym co jest ważne, a co ważne nie jest
Wolisz kredyt i pensję, a ja fiestę i sjestę
I jeżdżę bo się znam na manewrach na mieście
Relaks na pełnej, się wygrzewam na kamieniach
W Skaryszaku, a w kieszeniach siedzi moja żona bieda
Wolno doba mija, wokoło krzątanina
Ja gwizdam jak świstak i nie pytaj co zawijam
U jakiegoś koleżki aluminium szeleści
U mnie jazzy jeff jakbym nie zszedł z bombeczki
Tam gdzie pada słonko leżę, nie przy komputerze
Naturalny flavour, wciąż w to mocno wierzę
Czasem klepię pacierze za tę piękną krainę
I unoszę się nad siebie, żeby widzieć jak to płynie
Na rewirze fajne łażą cizie i jest tak
Jakby sam Grzesiuk grał mi na bandżolinie
W Polsce mamy ładną zimę
I cudną wiosnę i to całkiem za darmo, synek
Wśród marzeń o dużej kasie
Kurde urzędasie a nuż się da
Mam super plan, z ferajną szarówę znam
Lecz luz jest w nas jak czujesz
Wśród marzeń o dużej kasie
Kurde urzędasie a nuż się da
Mam super plan, z ferajną szarówę znam
Lecz luz jest w nas jak czujesz
Wsiąka we mnie miasto i to moja ciemna strona
Chłód bram i kamienic i trud oczyszczenia
Socrealizm w czerepach gania nas na kopach
Giełda domysłów i spekulacji
Rezygnacja w oczach z okna Sheratona błyska
Niewidzialna ręka rynku na sznurku tajnych służb
Jak niewidoczna łza ministra
Bezsilność zawsze boli tak samo
Niezależnie od feudalnego szczebla
Każda gierka wartości przerabia na siano
I na tym się opiera moja walka codzienna
Trzymać siebie w sobie, tak jak wiarę w ludzi
I w to, że będzie dobrze, że mi nie spadnie sufit
Chcę mieć wspólne z żoną i ziomami
Filary wiary, cele modlitw i przemyślane ruchy
Wśród marzeń o dużej kasie
Kurde urzędasie a nuż się da
Mam super plan, z ferajną szarówę znam
Lecz luz jest w nas jak czujesz
Wśród marzeń o dużej kasie
Kurde urzędasie a nuż się da
Mam super plan, z ferajną szarówę znam
Lecz luz jest w nas jak czujesz
Widzisz mnie jak na ławce siedzę
To siadaj obok, raźniej będzie razem posiedzieć
Opowiem ci o prawdzie, opowiem o pułapce
I o tym co jest ważne, a co ważne nie jest
Wolisz kredyt i pensję, a ja fiestę i sjestę
I jeżdżę bo się znam na manewrach na mieście
Relaks na pełnej, się wygrzewam na kamieniach
W Skaryszaku, a w kieszeniach siedzi moja żona bieda
Wolno doba mija, wokoło krzątanina
Ja gwizdam jak świstak i nie pytaj co zawijam
U jakiegoś koleżki aluminium szeleści
U mnie jazzy jeff jakbym nie zszedł z bombeczki
Tam gdzie pada słonko leżę, nie przy komputerze
Naturalny flavour, wciąż w to mocno wierzę
Czasem klepię pacierze za tę piękną krainę
I unoszę się nad siebie, żeby widzieć jak to płynie
Na rewirze fajne łażą cizie i jest tak
Jakby sam Grzesiuk grał mi na bandżolinie
W Polsce mamy ładną zimę
I cudną wiosnę i to całkiem za darmo, synek
Wśród marzeń o dużej kasie
Kurde urzędasie a nuż się da
Mam super plan, z ferajną szarówę znam
Lecz luz jest w nas jak czujesz
Wśród marzeń o dużej kasie
Kurde urzędasie a nuż się da
Mam super plan, z ferajną szarówę znam
Lecz luz jest w nas jak czujesz
⏱️ Synced Lyrics
[00:20.32] Pode mną brudny chodnik, a nie ambona
[00:22.98] Wsiąka we mnie miasto i to moja ciemna strona
[00:25.59] Chłód bram i kamienic i trud oczyszczenia
[00:28.17] Socrealizm w czerepach gania nas na kopach
[00:30.83] Giełda domysłów i spekulacji
[00:33.13] Rezygnacja w oczach z okna Sheratona błyska
[00:35.84] Niewidzialna ręka rynku na sznurku tajnych służb
[00:38.68] Jak niewidoczna łza ministra
[00:41.05] Bezsilność zawsze boli tak samo
[00:43.69] Niezależnie od feudalnego szczebla
[00:46.78] Każda gierka wartości przerabia na siano
[00:49.14] I na tym się opiera moja walka codzienna
[00:51.46] Trzymać siebie w sobie, tak jak wiarę w ludzi
[00:54.00] I w to, że będzie dobrze, że mi nie spadnie sufit
[00:56.67] Chcę mieć wspólne z żoną i ziomami
[00:59.09] Filary wiary, cele modlitw i przemyślane ruchy
[01:02.22] Wśród marzeń o dużej kasie
[01:04.37] Kurde urzędasie a nuż się da
[01:07.70] Mam super plan, z ferajną szarówę znam
[01:10.56] Lecz luz jest w nas jak czujesz
[01:12.64] Wśród marzeń o dużej kasie
[01:15.05] Kurde urzędasie a nuż się da
[01:18.17] Mam super plan, z ferajną szarówę znam
[01:21.27] Lecz luz jest w nas jak czujesz
[01:23.14] Widzisz mnie jak na ławce siedzę
[01:26.28] To siadaj obok, raźniej będzie razem posiedzieć
[01:28.28] Opowiem ci o prawdzie, opowiem o pułapce
[01:30.98] I o tym co jest ważne, a co ważne nie jest
[01:33.53] Wolisz kredyt i pensję, a ja fiestę i sjestę
[01:36.13] I jeżdżę bo się znam na manewrach na mieście
[01:38.78] Relaks na pełnej, się wygrzewam na kamieniach
[01:41.37] W Skaryszaku, a w kieszeniach siedzi moja żona bieda
[01:44.23] Wolno doba mija, wokoło krzątanina
[01:46.87] Ja gwizdam jak świstak i nie pytaj co zawijam
[01:49.42] U jakiegoś koleżki aluminium szeleści
[01:52.06] U mnie jazzy jeff jakbym nie zszedł z bombeczki
[01:54.10] Tam gdzie pada słonko leżę, nie przy komputerze
[01:56.77] Naturalny flavour, wciąż w to mocno wierzę
[01:59.34] Czasem klepię pacierze za tę piękną krainę
[02:01.97] I unoszę się nad siebie, żeby widzieć jak to płynie
[02:04.57] Na rewirze fajne łażą cizie i jest tak
[02:07.41] Jakby sam Grzesiuk grał mi na bandżolinie
[02:10.09] W Polsce mamy ładną zimę
[02:12.64] I cudną wiosnę i to całkiem za darmo, synek
[02:14.72] Wśród marzeń o dużej kasie
[02:17.08] Kurde urzędasie a nuż się da
[02:20.43] Mam super plan, z ferajną szarówę znam
[02:23.03] Lecz luz jest w nas jak czujesz
[02:25.44] Wśród marzeń o dużej kasie
[02:28.03] Kurde urzędasie a nuż się da
[02:30.99] Mam super plan, z ferajną szarówę znam
[02:34.09] Lecz luz jest w nas jak czujesz
[02:36.19]
[00:22.98] Wsiąka we mnie miasto i to moja ciemna strona
[00:25.59] Chłód bram i kamienic i trud oczyszczenia
[00:28.17] Socrealizm w czerepach gania nas na kopach
[00:30.83] Giełda domysłów i spekulacji
[00:33.13] Rezygnacja w oczach z okna Sheratona błyska
[00:35.84] Niewidzialna ręka rynku na sznurku tajnych służb
[00:38.68] Jak niewidoczna łza ministra
[00:41.05] Bezsilność zawsze boli tak samo
[00:43.69] Niezależnie od feudalnego szczebla
[00:46.78] Każda gierka wartości przerabia na siano
[00:49.14] I na tym się opiera moja walka codzienna
[00:51.46] Trzymać siebie w sobie, tak jak wiarę w ludzi
[00:54.00] I w to, że będzie dobrze, że mi nie spadnie sufit
[00:56.67] Chcę mieć wspólne z żoną i ziomami
[00:59.09] Filary wiary, cele modlitw i przemyślane ruchy
[01:02.22] Wśród marzeń o dużej kasie
[01:04.37] Kurde urzędasie a nuż się da
[01:07.70] Mam super plan, z ferajną szarówę znam
[01:10.56] Lecz luz jest w nas jak czujesz
[01:12.64] Wśród marzeń o dużej kasie
[01:15.05] Kurde urzędasie a nuż się da
[01:18.17] Mam super plan, z ferajną szarówę znam
[01:21.27] Lecz luz jest w nas jak czujesz
[01:23.14] Widzisz mnie jak na ławce siedzę
[01:26.28] To siadaj obok, raźniej będzie razem posiedzieć
[01:28.28] Opowiem ci o prawdzie, opowiem o pułapce
[01:30.98] I o tym co jest ważne, a co ważne nie jest
[01:33.53] Wolisz kredyt i pensję, a ja fiestę i sjestę
[01:36.13] I jeżdżę bo się znam na manewrach na mieście
[01:38.78] Relaks na pełnej, się wygrzewam na kamieniach
[01:41.37] W Skaryszaku, a w kieszeniach siedzi moja żona bieda
[01:44.23] Wolno doba mija, wokoło krzątanina
[01:46.87] Ja gwizdam jak świstak i nie pytaj co zawijam
[01:49.42] U jakiegoś koleżki aluminium szeleści
[01:52.06] U mnie jazzy jeff jakbym nie zszedł z bombeczki
[01:54.10] Tam gdzie pada słonko leżę, nie przy komputerze
[01:56.77] Naturalny flavour, wciąż w to mocno wierzę
[01:59.34] Czasem klepię pacierze za tę piękną krainę
[02:01.97] I unoszę się nad siebie, żeby widzieć jak to płynie
[02:04.57] Na rewirze fajne łażą cizie i jest tak
[02:07.41] Jakby sam Grzesiuk grał mi na bandżolinie
[02:10.09] W Polsce mamy ładną zimę
[02:12.64] I cudną wiosnę i to całkiem za darmo, synek
[02:14.72] Wśród marzeń o dużej kasie
[02:17.08] Kurde urzędasie a nuż się da
[02:20.43] Mam super plan, z ferajną szarówę znam
[02:23.03] Lecz luz jest w nas jak czujesz
[02:25.44] Wśród marzeń o dużej kasie
[02:28.03] Kurde urzędasie a nuż się da
[02:30.99] Mam super plan, z ferajną szarówę znam
[02:34.09] Lecz luz jest w nas jak czujesz
[02:36.19]