bez sresu
🎵 3800 characters
⏱️ 4:17 duration
🆔 ID: 29761687
📜 Lyrics
Ojciec przestrzegał mnie zawsze
Żebym się trzymała z daleka od mężczyzn, którzy
Nie wiem, gdzie mieszkają, jaki jest ich zawód, ile zarabiają miesięcznie
Nie chciałabym zlekceważyć tej przestrogi
Oh, wybrałam się po zmroku, z koleżankami z roku, trochę potańczyć, mm, zamówić parę shotów
Świeżo po związku, nie będę biegać wokół chłopów, poznałam typa, który może mi dorówna kroku
Czarne Ray-Bany i blizny, mm, między nami, trochę dziwny
Skinny bitch, skinny tie, skinny jeansy, mówią, że to bad, bad guy, I can fix him (I can fix him)
Mówię: "Chyba pora wyjść już, chcę cię znać, ale głośno jest w tym miejscu"
Nagle czuję, że się rozumiemy bez słów, mówi mi, że ma mieszkanie na Śródmieściu
A poza tym parę ran i kompleksów, powiedziałam: "Skończ truć, jeśli chcesz, mów"
A on obiecuje mi, że nie chce seksu, ja mu mówię: "Zobaczymy, bez stresu"
Bez stresu
Bez stresu, bez tych dram, epopei, SMS-ów
Mówię: "Bez stresu"
Bez stresu? Tak
Nie twórzmy niebezpiecznych precedensów
Serio, bez stresu
Serio, bez stresu
Z szatni pobieram palto, już czeka na nas auto, on idzie za mną (nice), wóda mnie drapie w gardło
Od razu zasnął, gdy budzę go, to gada pardon i oczywiście zgubił portfel, a więc płacę kartą
Na kwadracie syf jak Jackson Pollock, z Zara Home pusty balsam do rąk
Barek, który mówić miał: "Jestem dorosły", mhm, jego usta miały smak Marlboro
Dopija trzecią lampkę Porto, nie potrafi zdjąć stanika, bo się palce plączą
Myślę, że to będzie jawny horror, ale cóż, najwyżej zostanę z anegdotką
Zagubiony jak pasażer na gapę, wysiadł na następnej stacji i padł na kanapę
Białe pasy na blacie i Jack White na plakacie, nie ma co płakać, biorę taxi i spierdalam na chatę
Bez stresu
Bez stresu, bez tych dram, epopei, SMS-ów
Mówię: "Bez stresu"
Bez stresu? Tak
Nie twórzmy niebezpiecznych precedensów
Serio, bez stresu
Serio, bez stresu
Obraz warszawskiej nocy, mieszanka farsy i grozy, bo każdy chciałby być dorosły
Typ mi nie odpisał, ale nie szukałam kosy, nagle widzę go, stoi z jakąś gąską, po co zerka?
Ona ładna i szczupła, o jasnych włosach, mam ochotę na lufę i papierosa
Więc kieruję swój uśmiech na Erasmusów: "Hola, por favor cigarrillo para la pelirroja?"
Spory crowd wokół baru (yhm), lufy wódy na długości kontuaru (yhm)
W międzyczasie jakaś drama go spotkała, grube limo mieni się spod okularów (ptf)
A mój ex znowu stoi pod lokalem całkiem sam, jak środkowy palec
Zawsze był samotnikiem, z tym notatnikiem, w oczach tylko czysta definicja żalu, kiedy pisze
Czym się w sumie różni sen od koszmaru? Ugh
Czym się różni ludzkie serce od towaru? O Boże
Co dzieli siarczysty mróz od pożaru? Co?
Ile tak naprawdę dzieli obojętność od szału?
W moim przypadku to trzy szlugi i shot wódki, błąd, będę potrzebować odtrutki, choć
Miałam gdzieś tego Piotra wcześniej, ale spojrzał na jej biust i mi oczko puścił, what?
Ludzie bywają dość okrutni, ale że tak postępują jakieś obszczymurki, co?
Chodzą po mieście w tych okropnych rurkach i szukają tu Madonny albo prostytutki
Ty-ty-ty-ty-ty typie, tak nie może być na pewno chyba, fi-figle, nie no, typ ma czelność
Robię i-i-imbę, gdy chcą wyjść na zewnątrz, a on tylko minkę, że mu wszystko jedno (wszystko jedno)
Bez stresu, dziś z tej historii się śmieję, ale wiem, dlaczego miałam drobną histerię
Nienawidzę, kiedy chłop udaje kogoś, kim nie jest, a najgorsze, że to po dziś dzień się dzieje
Bez stresu
Bez stresu, bez tych dram, epopei, SMS-ów
Mówię: "Bez stresu"
Bez stresu? Tak
Nie twórzmy niebezpiecznych precedensów
Serio, bez stresu
Serio, bez stresu
Babe, babe
Baby, babe
Baby, baby
Żebym się trzymała z daleka od mężczyzn, którzy
Nie wiem, gdzie mieszkają, jaki jest ich zawód, ile zarabiają miesięcznie
Nie chciałabym zlekceważyć tej przestrogi
Oh, wybrałam się po zmroku, z koleżankami z roku, trochę potańczyć, mm, zamówić parę shotów
Świeżo po związku, nie będę biegać wokół chłopów, poznałam typa, który może mi dorówna kroku
Czarne Ray-Bany i blizny, mm, między nami, trochę dziwny
Skinny bitch, skinny tie, skinny jeansy, mówią, że to bad, bad guy, I can fix him (I can fix him)
Mówię: "Chyba pora wyjść już, chcę cię znać, ale głośno jest w tym miejscu"
Nagle czuję, że się rozumiemy bez słów, mówi mi, że ma mieszkanie na Śródmieściu
A poza tym parę ran i kompleksów, powiedziałam: "Skończ truć, jeśli chcesz, mów"
A on obiecuje mi, że nie chce seksu, ja mu mówię: "Zobaczymy, bez stresu"
Bez stresu
Bez stresu, bez tych dram, epopei, SMS-ów
Mówię: "Bez stresu"
Bez stresu? Tak
Nie twórzmy niebezpiecznych precedensów
Serio, bez stresu
Serio, bez stresu
Z szatni pobieram palto, już czeka na nas auto, on idzie za mną (nice), wóda mnie drapie w gardło
Od razu zasnął, gdy budzę go, to gada pardon i oczywiście zgubił portfel, a więc płacę kartą
Na kwadracie syf jak Jackson Pollock, z Zara Home pusty balsam do rąk
Barek, który mówić miał: "Jestem dorosły", mhm, jego usta miały smak Marlboro
Dopija trzecią lampkę Porto, nie potrafi zdjąć stanika, bo się palce plączą
Myślę, że to będzie jawny horror, ale cóż, najwyżej zostanę z anegdotką
Zagubiony jak pasażer na gapę, wysiadł na następnej stacji i padł na kanapę
Białe pasy na blacie i Jack White na plakacie, nie ma co płakać, biorę taxi i spierdalam na chatę
Bez stresu
Bez stresu, bez tych dram, epopei, SMS-ów
Mówię: "Bez stresu"
Bez stresu? Tak
Nie twórzmy niebezpiecznych precedensów
Serio, bez stresu
Serio, bez stresu
Obraz warszawskiej nocy, mieszanka farsy i grozy, bo każdy chciałby być dorosły
Typ mi nie odpisał, ale nie szukałam kosy, nagle widzę go, stoi z jakąś gąską, po co zerka?
Ona ładna i szczupła, o jasnych włosach, mam ochotę na lufę i papierosa
Więc kieruję swój uśmiech na Erasmusów: "Hola, por favor cigarrillo para la pelirroja?"
Spory crowd wokół baru (yhm), lufy wódy na długości kontuaru (yhm)
W międzyczasie jakaś drama go spotkała, grube limo mieni się spod okularów (ptf)
A mój ex znowu stoi pod lokalem całkiem sam, jak środkowy palec
Zawsze był samotnikiem, z tym notatnikiem, w oczach tylko czysta definicja żalu, kiedy pisze
Czym się w sumie różni sen od koszmaru? Ugh
Czym się różni ludzkie serce od towaru? O Boże
Co dzieli siarczysty mróz od pożaru? Co?
Ile tak naprawdę dzieli obojętność od szału?
W moim przypadku to trzy szlugi i shot wódki, błąd, będę potrzebować odtrutki, choć
Miałam gdzieś tego Piotra wcześniej, ale spojrzał na jej biust i mi oczko puścił, what?
Ludzie bywają dość okrutni, ale że tak postępują jakieś obszczymurki, co?
Chodzą po mieście w tych okropnych rurkach i szukają tu Madonny albo prostytutki
Ty-ty-ty-ty-ty typie, tak nie może być na pewno chyba, fi-figle, nie no, typ ma czelność
Robię i-i-imbę, gdy chcą wyjść na zewnątrz, a on tylko minkę, że mu wszystko jedno (wszystko jedno)
Bez stresu, dziś z tej historii się śmieję, ale wiem, dlaczego miałam drobną histerię
Nienawidzę, kiedy chłop udaje kogoś, kim nie jest, a najgorsze, że to po dziś dzień się dzieje
Bez stresu
Bez stresu, bez tych dram, epopei, SMS-ów
Mówię: "Bez stresu"
Bez stresu? Tak
Nie twórzmy niebezpiecznych precedensów
Serio, bez stresu
Serio, bez stresu
Babe, babe
Baby, babe
Baby, baby
⏱️ Synced Lyrics
[00:00.06] Ojciec przestrzegał mnie zawsze
[00:02.90] Żebym się trzymała z daleka od mężczyzn, którzy
[00:06.49] Nie wiem, gdzie mieszkają, jaki jest ich zawód, ile zarabiają miesięcznie
[00:14.36] Nie chciałabym zlekceważyć tej przestrogi
[00:19.08] Oh, wybrałam się po zmroku, z koleżankami z roku, trochę potańczyć, mm, zamówić parę shotów
[00:24.07] Świeżo po związku, nie będę biegać wokół chłopów, poznałam typa, który może mi dorówna kroku
[00:28.72] Czarne Ray-Bany i blizny, mm, między nami, trochę dziwny
[00:33.22] Skinny bitch, skinny tie, skinny jeansy, mówią, że to bad, bad guy, I can fix him (I can fix him)
[00:38.67] Mówię: "Chyba pora wyjść już, chcę cię znać, ale głośno jest w tym miejscu"
[00:42.76] Nagle czuję, że się rozumiemy bez słów, mówi mi, że ma mieszkanie na Śródmieściu
[00:47.94] A poza tym parę ran i kompleksów, powiedziałam: "Skończ truć, jeśli chcesz, mów"
[00:52.46] A on obiecuje mi, że nie chce seksu, ja mu mówię: "Zobaczymy, bez stresu"
[00:57.21] Bez stresu
[00:59.06] Bez stresu, bez tych dram, epopei, SMS-ów
[01:02.28] Mówię: "Bez stresu"
[01:03.76] Bez stresu? Tak
[01:05.06] Nie twórzmy niebezpiecznych precedensów
[01:07.13] Serio, bez stresu
[01:11.84] Serio, bez stresu
[01:17.50] Z szatni pobieram palto, już czeka na nas auto, on idzie za mną (nice), wóda mnie drapie w gardło
[01:22.38] Od razu zasnął, gdy budzę go, to gada pardon i oczywiście zgubił portfel, a więc płacę kartą
[01:27.24] Na kwadracie syf jak Jackson Pollock, z Zara Home pusty balsam do rąk
[01:31.39] Barek, który mówić miał: "Jestem dorosły", mhm, jego usta miały smak Marlboro
[01:37.13] Dopija trzecią lampkę Porto, nie potrafi zdjąć stanika, bo się palce plączą
[01:41.78] Myślę, że to będzie jawny horror, ale cóż, najwyżej zostanę z anegdotką
[01:46.61] Zagubiony jak pasażer na gapę, wysiadł na następnej stacji i padł na kanapę
[01:50.46] Białe pasy na blacie i Jack White na plakacie, nie ma co płakać, biorę taxi i spierdalam na chatę
[01:55.65] Bez stresu
[01:57.96] Bez stresu, bez tych dram, epopei, SMS-ów
[02:01.32] Mówię: "Bez stresu"
[02:02.65] Bez stresu? Tak
[02:04.03] Nie twórzmy niebezpiecznych precedensów
[02:05.82] Serio, bez stresu
[02:10.65] Serio, bez stresu
[02:16.20] Obraz warszawskiej nocy, mieszanka farsy i grozy, bo każdy chciałby być dorosły
[02:20.40] Typ mi nie odpisał, ale nie szukałam kosy, nagle widzę go, stoi z jakąś gąską, po co zerka?
[02:25.91] Ona ładna i szczupła, o jasnych włosach, mam ochotę na lufę i papierosa
[02:30.72] Więc kieruję swój uśmiech na Erasmusów: "Hola, por favor cigarrillo para la pelirroja?"
[02:35.63] Spory crowd wokół baru (yhm), lufy wódy na długości kontuaru (yhm)
[02:39.89] W międzyczasie jakaś drama go spotkała, grube limo mieni się spod okularów (ptf)
[02:44.58] A mój ex znowu stoi pod lokalem całkiem sam, jak środkowy palec
[02:49.47] Zawsze był samotnikiem, z tym notatnikiem, w oczach tylko czysta definicja żalu, kiedy pisze
[02:54.25] Czym się w sumie różni sen od koszmaru? Ugh
[02:56.70] Czym się różni ludzkie serce od towaru? O Boże
[02:58.93] Co dzieli siarczysty mróz od pożaru? Co?
[03:01.44] Ile tak naprawdę dzieli obojętność od szału?
[03:03.76] W moim przypadku to trzy szlugi i shot wódki, błąd, będę potrzebować odtrutki, choć
[03:09.19] Miałam gdzieś tego Piotra wcześniej, ale spojrzał na jej biust i mi oczko puścił, what?
[03:14.08] Ludzie bywają dość okrutni, ale że tak postępują jakieś obszczymurki, co?
[03:18.80] Chodzą po mieście w tych okropnych rurkach i szukają tu Madonny albo prostytutki
[03:23.29] Ty-ty-ty-ty-ty typie, tak nie może być na pewno chyba, fi-figle, nie no, typ ma czelność
[03:27.76] Robię i-i-imbę, gdy chcą wyjść na zewnątrz, a on tylko minkę, że mu wszystko jedno (wszystko jedno)
[03:32.84] Bez stresu, dziś z tej historii się śmieję, ale wiem, dlaczego miałam drobną histerię
[03:37.49] Nienawidzę, kiedy chłop udaje kogoś, kim nie jest, a najgorsze, że to po dziś dzień się dzieje
[03:42.69] Bez stresu
[03:45.23] Bez stresu, bez tych dram, epopei, SMS-ów
[03:48.40] Mówię: "Bez stresu"
[03:50.06] Bez stresu? Tak
[03:51.49] Nie twórzmy niebezpiecznych precedensów
[03:53.37] Serio, bez stresu
[03:58.19] Serio, bez stresu
[04:02.44] Babe, babe
[04:07.80] Baby, babe
[04:12.11] Baby, baby
[04:13.19]
[00:02.90] Żebym się trzymała z daleka od mężczyzn, którzy
[00:06.49] Nie wiem, gdzie mieszkają, jaki jest ich zawód, ile zarabiają miesięcznie
[00:14.36] Nie chciałabym zlekceważyć tej przestrogi
[00:19.08] Oh, wybrałam się po zmroku, z koleżankami z roku, trochę potańczyć, mm, zamówić parę shotów
[00:24.07] Świeżo po związku, nie będę biegać wokół chłopów, poznałam typa, który może mi dorówna kroku
[00:28.72] Czarne Ray-Bany i blizny, mm, między nami, trochę dziwny
[00:33.22] Skinny bitch, skinny tie, skinny jeansy, mówią, że to bad, bad guy, I can fix him (I can fix him)
[00:38.67] Mówię: "Chyba pora wyjść już, chcę cię znać, ale głośno jest w tym miejscu"
[00:42.76] Nagle czuję, że się rozumiemy bez słów, mówi mi, że ma mieszkanie na Śródmieściu
[00:47.94] A poza tym parę ran i kompleksów, powiedziałam: "Skończ truć, jeśli chcesz, mów"
[00:52.46] A on obiecuje mi, że nie chce seksu, ja mu mówię: "Zobaczymy, bez stresu"
[00:57.21] Bez stresu
[00:59.06] Bez stresu, bez tych dram, epopei, SMS-ów
[01:02.28] Mówię: "Bez stresu"
[01:03.76] Bez stresu? Tak
[01:05.06] Nie twórzmy niebezpiecznych precedensów
[01:07.13] Serio, bez stresu
[01:11.84] Serio, bez stresu
[01:17.50] Z szatni pobieram palto, już czeka na nas auto, on idzie za mną (nice), wóda mnie drapie w gardło
[01:22.38] Od razu zasnął, gdy budzę go, to gada pardon i oczywiście zgubił portfel, a więc płacę kartą
[01:27.24] Na kwadracie syf jak Jackson Pollock, z Zara Home pusty balsam do rąk
[01:31.39] Barek, który mówić miał: "Jestem dorosły", mhm, jego usta miały smak Marlboro
[01:37.13] Dopija trzecią lampkę Porto, nie potrafi zdjąć stanika, bo się palce plączą
[01:41.78] Myślę, że to będzie jawny horror, ale cóż, najwyżej zostanę z anegdotką
[01:46.61] Zagubiony jak pasażer na gapę, wysiadł na następnej stacji i padł na kanapę
[01:50.46] Białe pasy na blacie i Jack White na plakacie, nie ma co płakać, biorę taxi i spierdalam na chatę
[01:55.65] Bez stresu
[01:57.96] Bez stresu, bez tych dram, epopei, SMS-ów
[02:01.32] Mówię: "Bez stresu"
[02:02.65] Bez stresu? Tak
[02:04.03] Nie twórzmy niebezpiecznych precedensów
[02:05.82] Serio, bez stresu
[02:10.65] Serio, bez stresu
[02:16.20] Obraz warszawskiej nocy, mieszanka farsy i grozy, bo każdy chciałby być dorosły
[02:20.40] Typ mi nie odpisał, ale nie szukałam kosy, nagle widzę go, stoi z jakąś gąską, po co zerka?
[02:25.91] Ona ładna i szczupła, o jasnych włosach, mam ochotę na lufę i papierosa
[02:30.72] Więc kieruję swój uśmiech na Erasmusów: "Hola, por favor cigarrillo para la pelirroja?"
[02:35.63] Spory crowd wokół baru (yhm), lufy wódy na długości kontuaru (yhm)
[02:39.89] W międzyczasie jakaś drama go spotkała, grube limo mieni się spod okularów (ptf)
[02:44.58] A mój ex znowu stoi pod lokalem całkiem sam, jak środkowy palec
[02:49.47] Zawsze był samotnikiem, z tym notatnikiem, w oczach tylko czysta definicja żalu, kiedy pisze
[02:54.25] Czym się w sumie różni sen od koszmaru? Ugh
[02:56.70] Czym się różni ludzkie serce od towaru? O Boże
[02:58.93] Co dzieli siarczysty mróz od pożaru? Co?
[03:01.44] Ile tak naprawdę dzieli obojętność od szału?
[03:03.76] W moim przypadku to trzy szlugi i shot wódki, błąd, będę potrzebować odtrutki, choć
[03:09.19] Miałam gdzieś tego Piotra wcześniej, ale spojrzał na jej biust i mi oczko puścił, what?
[03:14.08] Ludzie bywają dość okrutni, ale że tak postępują jakieś obszczymurki, co?
[03:18.80] Chodzą po mieście w tych okropnych rurkach i szukają tu Madonny albo prostytutki
[03:23.29] Ty-ty-ty-ty-ty typie, tak nie może być na pewno chyba, fi-figle, nie no, typ ma czelność
[03:27.76] Robię i-i-imbę, gdy chcą wyjść na zewnątrz, a on tylko minkę, że mu wszystko jedno (wszystko jedno)
[03:32.84] Bez stresu, dziś z tej historii się śmieję, ale wiem, dlaczego miałam drobną histerię
[03:37.49] Nienawidzę, kiedy chłop udaje kogoś, kim nie jest, a najgorsze, że to po dziś dzień się dzieje
[03:42.69] Bez stresu
[03:45.23] Bez stresu, bez tych dram, epopei, SMS-ów
[03:48.40] Mówię: "Bez stresu"
[03:50.06] Bez stresu? Tak
[03:51.49] Nie twórzmy niebezpiecznych precedensów
[03:53.37] Serio, bez stresu
[03:58.19] Serio, bez stresu
[04:02.44] Babe, babe
[04:07.80] Baby, babe
[04:12.11] Baby, baby
[04:13.19]