Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Aleja nr 6 grob nr 4

👤 Nagły Atak Spawacza 🎼 Najlepsze Hiciory ⏱️ 5:53
🎵 4299 characters
⏱️ 5:53 duration
🆔 ID: 29775599

📜 Lyrics

Cmentarna brama jest już od dawna zamknięta
I prawie nikt nie pamięta tego miejsca
Gdzie zasnął na wieki nasz przyjaciel wspaniały
Zawsze nam pomagał zawsze dawał dobre rady

Nagły Atak Spawacza przekazuje mu pokój
A dla Was wszystkich niech to będzie ostrzeżenie
Jak łatwo odebrać człowiekowi nadzieję
Sposób na życie miał chłopak bardzo prosty

Regularnie palił za sobą wszystkie mosty
Łączące jego życie z naszym światem
Więc nie próbujcie czasem mówić że był wariatem
Bo był kurwa normalny ale miał problemy

Z którymi czasami sobie rady nie dajemy
Ciągle o coś walczył oczywiście dla idei
Myślał tak jak my i nie tracił nadziei
Że dobre rzeczy na świecie da się jeszcze uratować

Tylko trzeba samemu je kontrolować
Pierwszy gwóźdź do trumny wbiła jego dziewczyna
Gdy pewnego dnia niespodziewanie oznajmiła
No wiesz jak jest inne charaktery

Ja muszę się wziąć za robienie kariery
Słuchał jej uważnie miał kamienny wyraz twarzy
Gdy wyszła z mieszkania popłakał się dwa razy
Zastanawiał się nad sensem swego istnienia

Razem z nią odeszły niektóre piękne marzenia
Zabrali mu słońce pierdolone słońce
Tak radosne i tak gorące
Zabrali mu słońce i poznali z nocą

No odpowiedz kurwa powiedz mi po co
Zabrali mu wolność i zaufanie
Podłączyli do czegoś i zrobili w mózgu pranie
Gdy już jakoś się pozbierał wpadł w kolejne gówno

Z którego wyjść jest bardzo trudno
Rodzice się nim w ogóle nie interesowali
I przez cały czas jak powietrze traktowali
Mieli przecież kochaną córeczkę

Która przypominała łagodną owieczkę
Pamiętam jak jeden raz on strasznie się żalił
Że nie ma już w nim życia że się wypalił
Rozwijanie świadomości to go podniecało

Dawało mu energię i nakręcało
Potrafił wpierdalać non stop przez dwa tygodnie
I po takim mityngu wyglądał okropnie
Problemy z ostrością i rozstępy na twarzy

Ale ty schudłeś zauważyli nawet starzy
Zauważył zmiany także znajomy dentysta
Gdy zobaczył jego język uśmiech zniknął mu z pyska
Chcieliśmy z Nim pogadać to kazał nam spierdalać

Uspokoił się dopiero gdy zaczęliśmy przypalać
Zaczął płakać i powtarzać że nie wie co się dzieje
Ze coś czy ktoś odbiera mu nadzieję
Ojciec go wyrzucił tydzień temu z mieszkania

A matka wędruje od szpitala do szpitala
Chciałem się dowiedzieć o co mu chodzi
Ale kwach już zaczął ostro mu wchodzić
Uśmiechnąłem się do Niego i spojrzałem mu w oczy

Jego źrenice już nabrały pełnej mocy
Spokojnie powiedziałem pamiętasz o co walczyłeś
Co mocno kochałeś czego nienawidziłeś
Spojrzał na mnie tym już nieobecnym wzrokiem

Uśmiechnął się cynicznie i powiedział trochę
Miłość i nienawiść to dzieci niewoli
Wydane na świat dla lepszej kontroli
Nad ludźmi którzy muszą mieć podziały

Bo bez nich świat zrobi się zbyt szary
Wstał i odszedł bez pożegnania
Miesiąc później słuchaliśmy już kazania
To był mały pogrzeb wielkiego człowieka

Który nieustannie na coś czekał
Wierzył w dobro i walczył o zmiany
A sam był ciągle przez bliskich zdradzany
Pomagał innym przezwyciężyć cierpienie

A sam tracił wewnętrzną nadzieję
Że wrócą do niego osoby które tak mocno kochał
I to właśnie przez nie poleciała mu krew z nosa
Przed śmiercią napisał czy to była moja wina

Że przedstawienie tak szybko się zaczyna
Zabrali mi słońce pierdolone słońce
Tak radosne i tak gorące
1997 Nagły Atak Spawacza

On dobrze wiedział co ta nazwa oznacza
Specjalnie o nim i specjalnie dla niego
Nie zapomnimy o Tobie nigdy kolego

Śmierć w tak młodym wieku to pierdolone ostrzeżenie
Dla tych co często wpierdalają marzenie
Pomieszane z kolorami i wrzucanymi rytmami
Energia nie idzie w parze z tripami

Każde marzenie ma inne działanie
Więc nie wszystko kurwa naraz bo na pewno coś się stanie
On o tym wiedział i robił to specjalnie
A wy nie chcecie przecież umrzeć więc róbcie to normalnie

Nagły Atak Spawacza jest w tej kwestii podzielony
Są spokojne dyskusje i burzliwe spory
Połowa przypierdala połowa nienawidzi
Więc przynajmniej wiemy o co kurwa nam chodzi

Cmentarzy w Polsce jest tyle że aż głowa boli
Więc zastanówcie się dobrze czy właśnie o to Wam chodzi
Peace!

⏱️ Synced Lyrics

[00:24.06] Cmentarna brama jest już od dawna zamknięta
[00:27.07] I prawie nikt nie pamięta tego miejsca
[00:29.91] Gdzie zasnął na wieki nasz przyjaciel wspaniały
[00:33.28] Zawsze nam pomagał zawsze dawał dobre rady
[00:36.05] Nagły Atak Spawacza przekazuje mu pokój
[00:39.02] A dla Was wszystkich niech to będzie ostrzeżenie
[00:41.93] Jak łatwo odebrać człowiekowi nadzieję
[00:48.31] Sposób na życie miał chłopak bardzo prosty
[00:51.17] Regularnie palił za sobą wszystkie mosty
[00:53.89] Łączące jego życie z naszym światem
[00:56.99] Więc nie próbujcie czasem mówić że był wariatem
[00:59.99] Bo był kurwa normalny ale miał problemy
[01:03.12] Z którymi czasami sobie rady nie dajemy
[01:06.23] Ciągle o coś walczył oczywiście dla idei
[01:08.89] Myślał tak jak my i nie tracił nadziei
[01:11.85] Że dobre rzeczy na świecie da się jeszcze uratować
[01:14.84] Tylko trzeba samemu je kontrolować
[01:18.00] Pierwszy gwóźdź do trumny wbiła jego dziewczyna
[01:21.19] Gdy pewnego dnia niespodziewanie oznajmiła
[01:24.22] No wiesz jak jest inne charaktery
[01:27.08] Ja muszę się wziąć za robienie kariery
[01:30.15] Słuchał jej uważnie miał kamienny wyraz twarzy
[01:32.12] Gdy wyszła z mieszkania popłakał się dwa razy
[01:35.91] Zastanawiał się nad sensem swego istnienia
[01:39.02] Razem z nią odeszły niektóre piękne marzenia
[01:42.09] Zabrali mu słońce pierdolone słońce
[01:45.27] Tak radosne i tak gorące
[01:48.25] Zabrali mu słońce i poznali z nocą
[01:51.04] No odpowiedz kurwa powiedz mi po co
[01:53.81] Zabrali mu wolność i zaufanie
[01:56.85] Podłączyli do czegoś i zrobili w mózgu pranie
[01:59.80] Gdy już jakoś się pozbierał wpadł w kolejne gówno
[02:02.78] Z którego wyjść jest bardzo trudno
[02:05.96] Rodzice się nim w ogóle nie interesowali
[02:08.88] I przez cały czas jak powietrze traktowali
[02:11.84] Mieli przecież kochaną córeczkę
[02:15.28] Która przypominała łagodną owieczkę
[02:18.02] Pamiętam jak jeden raz on strasznie się żalił
[02:20.95] Że nie ma już w nim życia że się wypalił
[02:23.86] Rozwijanie świadomości to go podniecało
[02:27.22] Dawało mu energię i nakręcało
[02:30.05] Potrafił wpierdalać non stop przez dwa tygodnie
[02:32.95] I po takim mityngu wyglądał okropnie
[02:36.24] Problemy z ostrością i rozstępy na twarzy
[02:39.38] Ale ty schudłeś zauważyli nawet starzy
[02:41.84] Zauważył zmiany także znajomy dentysta
[02:44.89] Gdy zobaczył jego język uśmiech zniknął mu z pyska
[02:48.02] Chcieliśmy z Nim pogadać to kazał nam spierdalać
[02:51.04] Uspokoił się dopiero gdy zaczęliśmy przypalać
[02:53.98] Zaczął płakać i powtarzać że nie wie co się dzieje
[02:57.15] Ze coś czy ktoś odbiera mu nadzieję
[02:59.83] Ojciec go wyrzucił tydzień temu z mieszkania
[03:03.03] A matka wędruje od szpitala do szpitala
[03:06.08] Chciałem się dowiedzieć o co mu chodzi
[03:08.85] Ale kwach już zaczął ostro mu wchodzić
[03:12.05] Uśmiechnąłem się do Niego i spojrzałem mu w oczy
[03:15.27] Jego źrenice już nabrały pełnej mocy
[03:18.02] Spokojnie powiedziałem pamiętasz o co walczyłeś
[03:21.11] Co mocno kochałeś czego nienawidziłeś
[03:24.21] Spojrzał na mnie tym już nieobecnym wzrokiem
[03:27.04] Uśmiechnął się cynicznie i powiedział trochę
[03:30.26] Miłość i nienawiść to dzieci niewoli
[03:33.02] Wydane na świat dla lepszej kontroli
[03:35.92] Nad ludźmi którzy muszą mieć podziały
[03:39.03] Bo bez nich świat zrobi się zbyt szary
[03:42.01] Wstał i odszedł bez pożegnania
[03:44.97] Miesiąc później słuchaliśmy już kazania
[03:47.92] To był mały pogrzeb wielkiego człowieka
[03:51.23] Który nieustannie na coś czekał
[03:54.13] Wierzył w dobro i walczył o zmiany
[03:57.18] A sam był ciągle przez bliskich zdradzany
[04:00.25] Pomagał innym przezwyciężyć cierpienie
[04:03.09] A sam tracił wewnętrzną nadzieję
[04:06.04] Że wrócą do niego osoby które tak mocno kochał
[04:09.09] I to właśnie przez nie poleciała mu krew z nosa
[04:12.17] Przed śmiercią napisał czy to była moja wina
[04:15.28] Że przedstawienie tak szybko się zaczyna
[04:17.99] Zabrali mi słońce pierdolone słońce
[04:21.30] Tak radosne i tak gorące
[04:24.53] 1997 Nagły Atak Spawacza
[04:27.18] On dobrze wiedział co ta nazwa oznacza
[04:30.06] Specjalnie o nim i specjalnie dla niego
[04:33.06] Nie zapomnimy o Tobie nigdy kolego
[04:36.11] Śmierć w tak młodym wieku to pierdolone ostrzeżenie
[04:39.24] Dla tych co często wpierdalają marzenie
[04:41.72] Pomieszane z kolorami i wrzucanymi rytmami
[04:45.08] Energia nie idzie w parze z tripami
[04:48.21] Każde marzenie ma inne działanie
[04:50.85] Więc nie wszystko kurwa naraz bo na pewno coś się stanie
[04:54.08] On o tym wiedział i robił to specjalnie
[04:56.83] A wy nie chcecie przecież umrzeć więc róbcie to normalnie
[04:59.99] Nagły Atak Spawacza jest w tej kwestii podzielony
[05:02.85] Są spokojne dyskusje i burzliwe spory
[05:06.26] Połowa przypierdala połowa nienawidzi
[05:08.91] Więc przynajmniej wiemy o co kurwa nam chodzi
[05:12.08] Cmentarzy w Polsce jest tyle że aż głowa boli
[05:17.87] Więc zastanówcie się dobrze czy właśnie o to Wam chodzi
[05:24.39] Peace!
[05:24.91]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings