Kazimierz Wierzyński
🎵 1274 characters
⏱️ 3:18 duration
🆔 ID: 30525430
📜 Lyrics
Kielich pór roku zgłębiając wielekroć
Można dotrzeć do Stanów Zjednoczonych Duszy
Kiedy sprzeczności się ze sobą zetkną
Jedno jeszcze pragnienie nieodmiennie suszy
Zgubić za sobą ból, gorycz i żal
W ostatnim skoku w nieskończoną dal
Zgubić za sobą ból
Unieść się ponad spiekotę epoki
Śmignąć przez ściany dymów z jednego odbicia
Przeskoczyć wieczność w jednym mgnieniu oka
I pobić rekord świata w długości przeżycia
Opaść w zaświecie jak świetlisty szal
W ostatnim skoku w nieskończoną dal
Zaświat wygląda jak przedświat dziecięcy
Jeśli wojna to tylko z błękitem zieleni
Popłoch jedynie słonecznych zajęcy
Jeśli stronnictw rozgrywki to stronnictw strumieni
Jeśli ofiara to z wiatru i fal
W ostatnim skoku w nieskończoną dal
A w samym środku jest muzeum grozy
Czarnych polonezów, strojów i ustrojów
Poustawianych w nierozumne pozy
Jak płomieni języki zastygłe w podboju
I nikt nie pojmie szeptu ciemnych sal
W ostatnim skoku w nieskończoną dal
Zaświat to przecież kresy naszych marzeń
Rajów utraconych w dzieciństwie, rubieże
Gdzie z kapeluszem w ręku mówią twarze
"Miło znów Pana ujrzeć Panie Kazimierzu!"
Gdzie uroczyście trwa najświętsza z gal
W ostatnim skoku w nieskończoną dal
Można dotrzeć do Stanów Zjednoczonych Duszy
Kiedy sprzeczności się ze sobą zetkną
Jedno jeszcze pragnienie nieodmiennie suszy
Zgubić za sobą ból, gorycz i żal
W ostatnim skoku w nieskończoną dal
Zgubić za sobą ból
Unieść się ponad spiekotę epoki
Śmignąć przez ściany dymów z jednego odbicia
Przeskoczyć wieczność w jednym mgnieniu oka
I pobić rekord świata w długości przeżycia
Opaść w zaświecie jak świetlisty szal
W ostatnim skoku w nieskończoną dal
Zaświat wygląda jak przedświat dziecięcy
Jeśli wojna to tylko z błękitem zieleni
Popłoch jedynie słonecznych zajęcy
Jeśli stronnictw rozgrywki to stronnictw strumieni
Jeśli ofiara to z wiatru i fal
W ostatnim skoku w nieskończoną dal
A w samym środku jest muzeum grozy
Czarnych polonezów, strojów i ustrojów
Poustawianych w nierozumne pozy
Jak płomieni języki zastygłe w podboju
I nikt nie pojmie szeptu ciemnych sal
W ostatnim skoku w nieskończoną dal
Zaświat to przecież kresy naszych marzeń
Rajów utraconych w dzieciństwie, rubieże
Gdzie z kapeluszem w ręku mówią twarze
"Miło znów Pana ujrzeć Panie Kazimierzu!"
Gdzie uroczyście trwa najświętsza z gal
W ostatnim skoku w nieskończoną dal
⏱️ Synced Lyrics
[00:00.34] Kielich pór roku zgłębiając wielekroć
[00:05.19] Można dotrzeć do Stanów Zjednoczonych Duszy
[00:10.77] Kiedy sprzeczności się ze sobą zetkną
[00:14.18] Jedno jeszcze pragnienie nieodmiennie suszy
[00:18.98] Zgubić za sobą ból, gorycz i żal
[00:25.00] W ostatnim skoku w nieskończoną dal
[00:29.53] Zgubić za sobą ból
[00:33.17] Unieść się ponad spiekotę epoki
[00:36.27] Śmignąć przez ściany dymów z jednego odbicia
[00:39.76] Przeskoczyć wieczność w jednym mgnieniu oka
[00:43.71] I pobić rekord świata w długości przeżycia
[00:48.64] Opaść w zaświecie jak świetlisty szal
[00:54.82] W ostatnim skoku w nieskończoną dal
[01:01.27] Zaświat wygląda jak przedświat dziecięcy
[01:07.11] Jeśli wojna to tylko z błękitem zieleni
[01:13.25] Popłoch jedynie słonecznych zajęcy
[01:19.08] Jeśli stronnictw rozgrywki to stronnictw strumieni
[01:26.53] Jeśli ofiara to z wiatru i fal
[01:32.09] W ostatnim skoku w nieskończoną dal
[01:38.95] A w samym środku jest muzeum grozy
[01:42.36] Czarnych polonezów, strojów i ustrojów
[01:46.51] Poustawianych w nierozumne pozy
[01:49.28] Jak płomieni języki zastygłe w podboju
[01:54.87] I nikt nie pojmie szeptu ciemnych sal
[01:59.39] W ostatnim skoku w nieskończoną dal
[02:06.41] Zaświat to przecież kresy naszych marzeń
[02:12.00] Rajów utraconych w dzieciństwie, rubieże
[02:17.12] Gdzie z kapeluszem w ręku mówią twarze
[02:22.19] "Miło znów Pana ujrzeć Panie Kazimierzu!"
[02:29.36] Gdzie uroczyście trwa najświętsza z gal
[02:34.92] W ostatnim skoku w nieskończoną dal
[02:40.73]
[00:05.19] Można dotrzeć do Stanów Zjednoczonych Duszy
[00:10.77] Kiedy sprzeczności się ze sobą zetkną
[00:14.18] Jedno jeszcze pragnienie nieodmiennie suszy
[00:18.98] Zgubić za sobą ból, gorycz i żal
[00:25.00] W ostatnim skoku w nieskończoną dal
[00:29.53] Zgubić za sobą ból
[00:33.17] Unieść się ponad spiekotę epoki
[00:36.27] Śmignąć przez ściany dymów z jednego odbicia
[00:39.76] Przeskoczyć wieczność w jednym mgnieniu oka
[00:43.71] I pobić rekord świata w długości przeżycia
[00:48.64] Opaść w zaświecie jak świetlisty szal
[00:54.82] W ostatnim skoku w nieskończoną dal
[01:01.27] Zaświat wygląda jak przedświat dziecięcy
[01:07.11] Jeśli wojna to tylko z błękitem zieleni
[01:13.25] Popłoch jedynie słonecznych zajęcy
[01:19.08] Jeśli stronnictw rozgrywki to stronnictw strumieni
[01:26.53] Jeśli ofiara to z wiatru i fal
[01:32.09] W ostatnim skoku w nieskończoną dal
[01:38.95] A w samym środku jest muzeum grozy
[01:42.36] Czarnych polonezów, strojów i ustrojów
[01:46.51] Poustawianych w nierozumne pozy
[01:49.28] Jak płomieni języki zastygłe w podboju
[01:54.87] I nikt nie pojmie szeptu ciemnych sal
[01:59.39] W ostatnim skoku w nieskończoną dal
[02:06.41] Zaświat to przecież kresy naszych marzeń
[02:12.00] Rajów utraconych w dzieciństwie, rubieże
[02:17.12] Gdzie z kapeluszem w ręku mówią twarze
[02:22.19] "Miło znów Pana ujrzeć Panie Kazimierzu!"
[02:29.36] Gdzie uroczyście trwa najświętsza z gal
[02:34.92] W ostatnim skoku w nieskończoną dal
[02:40.73]