Ludzie biedni
🎵 2047 characters
⏱️ 3:04 duration
🆔 ID: 3126159
📜 Lyrics
Taka prawda obok nas jest
Ludzie biedni harują zawsze
Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
Nie widzimy zła, bo widzieć nie chcemy
Odwracamy się i ku jasnym stronom idziemy
Dla wielu jest niewygodnie o tym mówić
Ale ja dzisiaj muszę to poruszyć
Sprawy przykre, trzeba je rozdzielać
Są prawdziwe i te których nie ma
Stoję pod sklepem, przechodzą obok ludzie
Bezdomny, wyniszczony przysuwa się na luzie
Mówi, że nie będzie ściemniał, zbiera na wino
Na tę szczerość i dwa złote, chce mnie wywinąć
Słuchaj człowiek, "Mój tato jest od ciеbie starszy"
"Harował na tą dwójkę, byś teraz ty się napił?"
"Starzy ludzie boją się i dają ci piеniądze"
"A ty tylko pijesz, nawet w niczym nie pomożesz"
"Od miesięcy się tu kręcisz, poszedłeś w cug"
"Nieważne, że za wódkę masz niejeden dług"
Taka prawda obok nas jest
Ludzie biedni harują zawsze
Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
Kiedyś nawet miałeś szansę wyjść na ludzi
Rodzinę zostawiłeś, jak dla mnie jesteś głupi
Żonę masz, dzieciaki, lecz już się nie przyznają
Ona wciąż pracuje, a dzieci pomagają
Tatuś ciągle chleje, taki przykład pokazuje
I jedyne czego chce, to w butelce się znajduje
Już się nie ogarnie, lekarstwa na to nie ma
I teraz ludziom nie kłam, że nikogo nie masz
Miałeś dom, ale go przepiłeś zwyczajnie
A rodzina tuła się po najtańszym wynajmie
Ty się nie dołożysz, zapominasz o nich
Umiałeś uderzyć ich, a nie umiesz bronić
I nie jesteś chory, skoro tu ciągle stoisz
Mimo mrozu, deszczu alkohol tylko łoisz
Mógłbyś pracować, ale ty rąk nie brudzisz
Wykorzystujesz strach i litość dobrych ludzi
Taka prawda obok nas jest
Ludzie biedni harują zawsze
Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
Taka prawda obok nas jest
Ludzie biedni harują zawsze
Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
Ludzie biedni harują zawsze
Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
Nie widzimy zła, bo widzieć nie chcemy
Odwracamy się i ku jasnym stronom idziemy
Dla wielu jest niewygodnie o tym mówić
Ale ja dzisiaj muszę to poruszyć
Sprawy przykre, trzeba je rozdzielać
Są prawdziwe i te których nie ma
Stoję pod sklepem, przechodzą obok ludzie
Bezdomny, wyniszczony przysuwa się na luzie
Mówi, że nie będzie ściemniał, zbiera na wino
Na tę szczerość i dwa złote, chce mnie wywinąć
Słuchaj człowiek, "Mój tato jest od ciеbie starszy"
"Harował na tą dwójkę, byś teraz ty się napił?"
"Starzy ludzie boją się i dają ci piеniądze"
"A ty tylko pijesz, nawet w niczym nie pomożesz"
"Od miesięcy się tu kręcisz, poszedłeś w cug"
"Nieważne, że za wódkę masz niejeden dług"
Taka prawda obok nas jest
Ludzie biedni harują zawsze
Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
Kiedyś nawet miałeś szansę wyjść na ludzi
Rodzinę zostawiłeś, jak dla mnie jesteś głupi
Żonę masz, dzieciaki, lecz już się nie przyznają
Ona wciąż pracuje, a dzieci pomagają
Tatuś ciągle chleje, taki przykład pokazuje
I jedyne czego chce, to w butelce się znajduje
Już się nie ogarnie, lekarstwa na to nie ma
I teraz ludziom nie kłam, że nikogo nie masz
Miałeś dom, ale go przepiłeś zwyczajnie
A rodzina tuła się po najtańszym wynajmie
Ty się nie dołożysz, zapominasz o nich
Umiałeś uderzyć ich, a nie umiesz bronić
I nie jesteś chory, skoro tu ciągle stoisz
Mimo mrozu, deszczu alkohol tylko łoisz
Mógłbyś pracować, ale ty rąk nie brudzisz
Wykorzystujesz strach i litość dobrych ludzi
Taka prawda obok nas jest
Ludzie biedni harują zawsze
Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
Taka prawda obok nas jest
Ludzie biedni harują zawsze
Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
⏱️ Synced Lyrics
[00:28.22] Taka prawda obok nas jest
[00:30.88] Ludzie biedni harują zawsze
[00:33.28] Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
[00:35.60] Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
[00:38.00] Nie widzimy zła, bo widzieć nie chcemy
[00:40.56] Odwracamy się i ku jasnym stronom idziemy
[00:43.63] Dla wielu jest niewygodnie o tym mówić
[00:46.26] Ale ja dzisiaj muszę to poruszyć
[00:48.72] Sprawy przykre, trzeba je rozdzielać
[00:51.35] Są prawdziwe i te których nie ma
[00:53.75] Stoję pod sklepem, przechodzą obok ludzie
[00:55.98] Bezdomny, wyniszczony przysuwa się na luzie
[00:58.87] Mówi, że nie będzie ściemniał, zbiera na wino
[01:01.26] Na tę szczerość i dwa złote, chce mnie wywinąć
[01:03.87] Słuchaj człowiek, "Mój tato jest od ciеbie starszy"
[01:06.26] "Harował na tą dwójkę, byś teraz ty się napił?"
[01:09.02] "Starzy ludzie boją się i dają ci piеniądze"
[01:11.51] "A ty tylko pijesz, nawet w niczym nie pomożesz"
[01:13.95] "Od miesięcy się tu kręcisz, poszedłeś w cug"
[01:16.64] "Nieważne, że za wódkę masz niejeden dług"
[01:19.29] Taka prawda obok nas jest
[01:21.95] Ludzie biedni harują zawsze
[01:24.19] Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
[01:26.72] Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
[01:29.68] Kiedyś nawet miałeś szansę wyjść na ludzi
[01:31.73] Rodzinę zostawiłeś, jak dla mnie jesteś głupi
[01:34.48] Żonę masz, dzieciaki, lecz już się nie przyznają
[01:36.85] Ona wciąż pracuje, a dzieci pomagają
[01:39.43] Tatuś ciągle chleje, taki przykład pokazuje
[01:41.87] I jedyne czego chce, to w butelce się znajduje
[01:44.57] Już się nie ogarnie, lekarstwa na to nie ma
[01:46.75] I teraz ludziom nie kłam, że nikogo nie masz
[01:49.46] Miałeś dom, ale go przepiłeś zwyczajnie
[01:52.36] A rodzina tuła się po najtańszym wynajmie
[01:55.05] Ty się nie dołożysz, zapominasz o nich
[01:57.46] Umiałeś uderzyć ich, a nie umiesz bronić
[01:59.92] I nie jesteś chory, skoro tu ciągle stoisz
[02:02.59] Mimo mrozu, deszczu alkohol tylko łoisz
[02:05.13] Mógłbyś pracować, ale ty rąk nie brudzisz
[02:07.85] Wykorzystujesz strach i litość dobrych ludzi
[02:10.54] Taka prawda obok nas jest
[02:13.18] Ludzie biedni harują zawsze
[02:15.33] Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
[02:17.92] Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
[02:20.64] Taka prawda obok nas jest
[02:23.21] Ludzie biedni harują zawsze
[02:25.68] Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
[02:28.18] Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
[02:31.02]
[00:30.88] Ludzie biedni harują zawsze
[00:33.28] Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
[00:35.60] Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
[00:38.00] Nie widzimy zła, bo widzieć nie chcemy
[00:40.56] Odwracamy się i ku jasnym stronom idziemy
[00:43.63] Dla wielu jest niewygodnie o tym mówić
[00:46.26] Ale ja dzisiaj muszę to poruszyć
[00:48.72] Sprawy przykre, trzeba je rozdzielać
[00:51.35] Są prawdziwe i te których nie ma
[00:53.75] Stoję pod sklepem, przechodzą obok ludzie
[00:55.98] Bezdomny, wyniszczony przysuwa się na luzie
[00:58.87] Mówi, że nie będzie ściemniał, zbiera na wino
[01:01.26] Na tę szczerość i dwa złote, chce mnie wywinąć
[01:03.87] Słuchaj człowiek, "Mój tato jest od ciеbie starszy"
[01:06.26] "Harował na tą dwójkę, byś teraz ty się napił?"
[01:09.02] "Starzy ludzie boją się i dają ci piеniądze"
[01:11.51] "A ty tylko pijesz, nawet w niczym nie pomożesz"
[01:13.95] "Od miesięcy się tu kręcisz, poszedłeś w cug"
[01:16.64] "Nieważne, że za wódkę masz niejeden dług"
[01:19.29] Taka prawda obok nas jest
[01:21.95] Ludzie biedni harują zawsze
[01:24.19] Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
[01:26.72] Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
[01:29.68] Kiedyś nawet miałeś szansę wyjść na ludzi
[01:31.73] Rodzinę zostawiłeś, jak dla mnie jesteś głupi
[01:34.48] Żonę masz, dzieciaki, lecz już się nie przyznają
[01:36.85] Ona wciąż pracuje, a dzieci pomagają
[01:39.43] Tatuś ciągle chleje, taki przykład pokazuje
[01:41.87] I jedyne czego chce, to w butelce się znajduje
[01:44.57] Już się nie ogarnie, lekarstwa na to nie ma
[01:46.75] I teraz ludziom nie kłam, że nikogo nie masz
[01:49.46] Miałeś dom, ale go przepiłeś zwyczajnie
[01:52.36] A rodzina tuła się po najtańszym wynajmie
[01:55.05] Ty się nie dołożysz, zapominasz o nich
[01:57.46] Umiałeś uderzyć ich, a nie umiesz bronić
[01:59.92] I nie jesteś chory, skoro tu ciągle stoisz
[02:02.59] Mimo mrozu, deszczu alkohol tylko łoisz
[02:05.13] Mógłbyś pracować, ale ty rąk nie brudzisz
[02:07.85] Wykorzystujesz strach i litość dobrych ludzi
[02:10.54] Taka prawda obok nas jest
[02:13.18] Ludzie biedni harują zawsze
[02:15.33] Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
[02:17.92] Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
[02:20.64] Taka prawda obok nas jest
[02:23.21] Ludzie biedni harują zawsze
[02:25.68] Tacy ludzie swoim losem się nie obnoszą
[02:28.18] Nie wykorzystują innych, o nic nie proszą
[02:31.02]