Przepraszam ( +piêc dwa)
🎵 3111 characters
⏱️ 4:06 duration
🆔 ID: 32112765
📜 Lyrics
Przepraszam za to, że słucham rapu.
Za dziewczynę, którą kocham,
Ty możesz marzyć, ja dotykać i całować
Przepraszam za to, że nie ćpam,
Za otwarte serce w tekstach,
Za to, że nie mam leksa.
Przepraszam, że wierze w Boga,
Za to, że nagrywam z 52 Owal/Emcedwa,
Za to, że życie to bieżnia.
Przepraszam, że ta muzyka modna.
Jara jak pochodnia, a dziwki chcą autograf.
Przepraszam za pożyczone auto,
Nie Mazda 323 i wydech sparco,
Że nie znam tylu karków.
Przepraszam, że się kształcę,
Że pierdole waszą jazde (echo),
Tańce, narkotykowe transe.
Przepraszam, że zrozumieć trudno.
To rap, a nie gorące gówno,
Że jade z tobą równo.
Przepraszam za to, że jestem.
I że wkurwiam Cie tym tekstem. (echo)
A i choćby wystawili przeciw wielką armadę,
Ty się nie ugniesz, nawet sam, przecież dasz radę.
Zazdrosnych mnóstwo, gdy patrzą w lustro,
Nie mogą znieść obrazu, mają dość, że są bez wyrazu.
Przepraszam, że widzicie we mnie kogoś kim nie jestem,
Że kłuję w oczy denerwuje każdym drobnym gestem.
Z miną hardą, gadacie z pogardą o Hip Hopie,
Chłopie zamilcz zanim cię zakopie.
Przepraszam nie chodzę na solarę, nie palę,
Nie robie disco i że mam dobry wyskok,
Że talent dał mi Bóg, że czasem zwalam z nóg,
Że mimo prób, wróg musiał leżeć u mych stóp.
Przepraszam, że jestem z Poznania,
Że nie obniżam głosu,
Że swe nagrania robię na swój sposób.
Przepraszam, że nie jestem czarny.
Nie wtrącam Yo (echo) by być fajny.
I nie udaję chłopaków z ferajny.
Przepraszam, że mówię wprost wszystkim i w głos.
Nie rzadko paląc most, nieustannie kuszę los.
Przepraszam za wszystkie moje błędy, proszę dalej.
Będę bierny, pójdę dalej.
Sława jest słaba, bez słowa z żelaza można ją złamać.
Chowasz za mało, więc zdejmę twoją twarz z ołtarza.
Obraża mnie ten obraz próżności,
Pokaz mody, a nie możliwości.
Przystrojeni jak lalki, kalekie kalki.
Jak ci z rozkładówki sursa, jak suka z Hustlera.
Rapowy króliczek z pleja.
Teraz robisz się na czarnego chłopaka,
A on kiedy baka, gada se dowcipy o Polakach.
Jesteś jak taki czarnuch, co prostował kłaki,
A czasami, jak japończyk po solarce z dredami.
Jesteś sup o Mc białym murzynem,
A ja zwykłym złym polskim z Urszuli synem.
Siła płynie z krwią, duma razem z nią,
Dębiec, Dębiec jestem właśnie stąd.
I po co to złoto, sygnety cioto?
Zdejmij tą skarpetę z głowy idioto!
Modnie, ładnie aż spadnie szczeka w bagnie.
Na dnie tam cię dopadnę, chcesz to sprawdź mnie.
Mamona mnie nie mamy, jak tych wszystkich tanich drani.
Półmetrowy dla nich i dla tych co nie są z nami.
52 po raz pierwszy, po raz drugi nie sprzedali.
I damy po kant muzykę, którą gramy tak.
Słowami wyciągamy prawdę z otchłani,
Więc słuchaj mądrości od gości pełnych złości,
Nie dość ci to pomyśl o godności.
Kiedy spojrzysz w lustro i sam przeprosisz.
I lepiej proś, bo ktoś ci w przypływie złości,
Połamie kości, by przypomnieć o lojalności.
52 nie pozostawia żadnych wątpliwości.
I w każdego frajera mogę teraz chuja wbijać!
Za dziewczynę, którą kocham,
Ty możesz marzyć, ja dotykać i całować
Przepraszam za to, że nie ćpam,
Za otwarte serce w tekstach,
Za to, że nie mam leksa.
Przepraszam, że wierze w Boga,
Za to, że nagrywam z 52 Owal/Emcedwa,
Za to, że życie to bieżnia.
Przepraszam, że ta muzyka modna.
Jara jak pochodnia, a dziwki chcą autograf.
Przepraszam za pożyczone auto,
Nie Mazda 323 i wydech sparco,
Że nie znam tylu karków.
Przepraszam, że się kształcę,
Że pierdole waszą jazde (echo),
Tańce, narkotykowe transe.
Przepraszam, że zrozumieć trudno.
To rap, a nie gorące gówno,
Że jade z tobą równo.
Przepraszam za to, że jestem.
I że wkurwiam Cie tym tekstem. (echo)
A i choćby wystawili przeciw wielką armadę,
Ty się nie ugniesz, nawet sam, przecież dasz radę.
Zazdrosnych mnóstwo, gdy patrzą w lustro,
Nie mogą znieść obrazu, mają dość, że są bez wyrazu.
Przepraszam, że widzicie we mnie kogoś kim nie jestem,
Że kłuję w oczy denerwuje każdym drobnym gestem.
Z miną hardą, gadacie z pogardą o Hip Hopie,
Chłopie zamilcz zanim cię zakopie.
Przepraszam nie chodzę na solarę, nie palę,
Nie robie disco i że mam dobry wyskok,
Że talent dał mi Bóg, że czasem zwalam z nóg,
Że mimo prób, wróg musiał leżeć u mych stóp.
Przepraszam, że jestem z Poznania,
Że nie obniżam głosu,
Że swe nagrania robię na swój sposób.
Przepraszam, że nie jestem czarny.
Nie wtrącam Yo (echo) by być fajny.
I nie udaję chłopaków z ferajny.
Przepraszam, że mówię wprost wszystkim i w głos.
Nie rzadko paląc most, nieustannie kuszę los.
Przepraszam za wszystkie moje błędy, proszę dalej.
Będę bierny, pójdę dalej.
Sława jest słaba, bez słowa z żelaza można ją złamać.
Chowasz za mało, więc zdejmę twoją twarz z ołtarza.
Obraża mnie ten obraz próżności,
Pokaz mody, a nie możliwości.
Przystrojeni jak lalki, kalekie kalki.
Jak ci z rozkładówki sursa, jak suka z Hustlera.
Rapowy króliczek z pleja.
Teraz robisz się na czarnego chłopaka,
A on kiedy baka, gada se dowcipy o Polakach.
Jesteś jak taki czarnuch, co prostował kłaki,
A czasami, jak japończyk po solarce z dredami.
Jesteś sup o Mc białym murzynem,
A ja zwykłym złym polskim z Urszuli synem.
Siła płynie z krwią, duma razem z nią,
Dębiec, Dębiec jestem właśnie stąd.
I po co to złoto, sygnety cioto?
Zdejmij tą skarpetę z głowy idioto!
Modnie, ładnie aż spadnie szczeka w bagnie.
Na dnie tam cię dopadnę, chcesz to sprawdź mnie.
Mamona mnie nie mamy, jak tych wszystkich tanich drani.
Półmetrowy dla nich i dla tych co nie są z nami.
52 po raz pierwszy, po raz drugi nie sprzedali.
I damy po kant muzykę, którą gramy tak.
Słowami wyciągamy prawdę z otchłani,
Więc słuchaj mądrości od gości pełnych złości,
Nie dość ci to pomyśl o godności.
Kiedy spojrzysz w lustro i sam przeprosisz.
I lepiej proś, bo ktoś ci w przypływie złości,
Połamie kości, by przypomnieć o lojalności.
52 nie pozostawia żadnych wątpliwości.
I w każdego frajera mogę teraz chuja wbijać!
⏱️ Synced Lyrics
[00:09.49] Przepraszam za to, że słucham rapu.
[00:12.69] Za dziewczynę, którą kocham,
[00:14.06] Ty możesz marzyć, ja dotykać i całować
[00:16.46] Przepraszam za to, że nie ćpam,
[00:18.03] Za otwarte serce w tekstach,
[00:19.94] Za to, że nie mam leksa.
[00:21.34] Przepraszam, że wierze w Boga,
[00:22.82] Za to, że nagrywam z 52 Owal/Emcedwa,
[00:24.67] Za to, że życie to bieżnia.
[00:27.28] Przepraszam, że ta muzyka modna.
[00:29.00] Jara jak pochodnia, a dziwki chcą autograf.
[00:31.74] Przepraszam za pożyczone auto,
[00:33.70] Nie Mazda 323 i wydech sparco,
[00:35.48] Że nie znam tylu karków.
[00:37.36] Przepraszam, że się kształcę,
[00:38.77] Że pierdole waszą jazde (echo),
[00:40.18] Tańce, narkotykowe transe.
[00:42.03] Przepraszam, że zrozumieć trudno.
[00:44.80] To rap, a nie gorące gówno,
[00:45.83] Że jade z tobą równo.
[00:47.50] Przepraszam za to, że jestem.
[00:49.42] I że wkurwiam Cie tym tekstem. (echo)
[00:51.33] A i choćby wystawili przeciw wielką armadę,
[00:55.44] Ty się nie ugniesz, nawet sam, przecież dasz radę.
[00:58.24] Zazdrosnych mnóstwo, gdy patrzą w lustro,
[01:00.41] Nie mogą znieść obrazu, mają dość, że są bez wyrazu.
[01:03.56] Przepraszam, że widzicie we mnie kogoś kim nie jestem,
[01:06.38] Że kłuję w oczy denerwuje każdym drobnym gestem.
[01:09.16] Z miną hardą, gadacie z pogardą o Hip Hopie,
[01:12.79] Chłopie zamilcz zanim cię zakopie.
[01:14.57] Przepraszam nie chodzę na solarę, nie palę,
[01:16.06] Nie robie disco i że mam dobry wyskok,
[01:19.38] Że talent dał mi Bóg, że czasem zwalam z nóg,
[01:21.74] Że mimo prób, wróg musiał leżeć u mych stóp.
[01:24.42] Przepraszam, że jestem z Poznania,
[01:26.02] Że nie obniżam głosu,
[01:27.98] Że swe nagrania robię na swój sposób.
[01:29.87] Przepraszam, że nie jestem czarny.
[01:31.24] Nie wtrącam Yo (echo) by być fajny.
[01:33.46] I nie udaję chłopaków z ferajny.
[01:35.15] Przepraszam, że mówię wprost wszystkim i w głos.
[01:36.74] Nie rzadko paląc most, nieustannie kuszę los.
[01:40.00] Przepraszam za wszystkie moje błędy, proszę dalej.
[01:42.96] Będę bierny, pójdę dalej.
[01:45.21] Sława jest słaba, bez słowa z żelaza można ją złamać.
[01:47.87] Chowasz za mało, więc zdejmę twoją twarz z ołtarza.
[01:50.43] Obraża mnie ten obraz próżności,
[01:53.28] Pokaz mody, a nie możliwości.
[01:55.81] Przystrojeni jak lalki, kalekie kalki.
[01:58.44] Jak ci z rozkładówki sursa, jak suka z Hustlera.
[02:01.32] Rapowy króliczek z pleja.
[02:03.11] Teraz robisz się na czarnego chłopaka,
[02:05.46] A on kiedy baka, gada se dowcipy o Polakach.
[02:08.86] Jesteś jak taki czarnuch, co prostował kłaki,
[02:12.85] A czasami, jak japończyk po solarce z dredami.
[02:14.31] Jesteś sup o Mc białym murzynem,
[02:17.07] A ja zwykłym złym polskim z Urszuli synem.
[02:19.62] Siła płynie z krwią, duma razem z nią,
[02:22.49] Dębiec, Dębiec jestem właśnie stąd.
[02:24.93] I po co to złoto, sygnety cioto?
[02:27.52] Zdejmij tą skarpetę z głowy idioto!
[02:30.27] Modnie, ładnie aż spadnie szczeka w bagnie.
[02:33.00] Na dnie tam cię dopadnę, chcesz to sprawdź mnie.
[02:35.60] Mamona mnie nie mamy, jak tych wszystkich tanich drani.
[02:38.31] Półmetrowy dla nich i dla tych co nie są z nami.
[02:40.72] 52 po raz pierwszy, po raz drugi nie sprzedali.
[02:43.32] I damy po kant muzykę, którą gramy tak.
[02:46.00] Słowami wyciągamy prawdę z otchłani,
[02:48.39] Więc słuchaj mądrości od gości pełnych złości,
[02:50.86] Nie dość ci to pomyśl o godności.
[02:53.36] Kiedy spojrzysz w lustro i sam przeprosisz.
[02:54.54] I lepiej proś, bo ktoś ci w przypływie złości,
[02:59.11] Połamie kości, by przypomnieć o lojalności.
[03:01.47] 52 nie pozostawia żadnych wątpliwości.
[03:04.91] I w każdego frajera mogę teraz chuja wbijać!
[03:09.92]
[00:12.69] Za dziewczynę, którą kocham,
[00:14.06] Ty możesz marzyć, ja dotykać i całować
[00:16.46] Przepraszam za to, że nie ćpam,
[00:18.03] Za otwarte serce w tekstach,
[00:19.94] Za to, że nie mam leksa.
[00:21.34] Przepraszam, że wierze w Boga,
[00:22.82] Za to, że nagrywam z 52 Owal/Emcedwa,
[00:24.67] Za to, że życie to bieżnia.
[00:27.28] Przepraszam, że ta muzyka modna.
[00:29.00] Jara jak pochodnia, a dziwki chcą autograf.
[00:31.74] Przepraszam za pożyczone auto,
[00:33.70] Nie Mazda 323 i wydech sparco,
[00:35.48] Że nie znam tylu karków.
[00:37.36] Przepraszam, że się kształcę,
[00:38.77] Że pierdole waszą jazde (echo),
[00:40.18] Tańce, narkotykowe transe.
[00:42.03] Przepraszam, że zrozumieć trudno.
[00:44.80] To rap, a nie gorące gówno,
[00:45.83] Że jade z tobą równo.
[00:47.50] Przepraszam za to, że jestem.
[00:49.42] I że wkurwiam Cie tym tekstem. (echo)
[00:51.33] A i choćby wystawili przeciw wielką armadę,
[00:55.44] Ty się nie ugniesz, nawet sam, przecież dasz radę.
[00:58.24] Zazdrosnych mnóstwo, gdy patrzą w lustro,
[01:00.41] Nie mogą znieść obrazu, mają dość, że są bez wyrazu.
[01:03.56] Przepraszam, że widzicie we mnie kogoś kim nie jestem,
[01:06.38] Że kłuję w oczy denerwuje każdym drobnym gestem.
[01:09.16] Z miną hardą, gadacie z pogardą o Hip Hopie,
[01:12.79] Chłopie zamilcz zanim cię zakopie.
[01:14.57] Przepraszam nie chodzę na solarę, nie palę,
[01:16.06] Nie robie disco i że mam dobry wyskok,
[01:19.38] Że talent dał mi Bóg, że czasem zwalam z nóg,
[01:21.74] Że mimo prób, wróg musiał leżeć u mych stóp.
[01:24.42] Przepraszam, że jestem z Poznania,
[01:26.02] Że nie obniżam głosu,
[01:27.98] Że swe nagrania robię na swój sposób.
[01:29.87] Przepraszam, że nie jestem czarny.
[01:31.24] Nie wtrącam Yo (echo) by być fajny.
[01:33.46] I nie udaję chłopaków z ferajny.
[01:35.15] Przepraszam, że mówię wprost wszystkim i w głos.
[01:36.74] Nie rzadko paląc most, nieustannie kuszę los.
[01:40.00] Przepraszam za wszystkie moje błędy, proszę dalej.
[01:42.96] Będę bierny, pójdę dalej.
[01:45.21] Sława jest słaba, bez słowa z żelaza można ją złamać.
[01:47.87] Chowasz za mało, więc zdejmę twoją twarz z ołtarza.
[01:50.43] Obraża mnie ten obraz próżności,
[01:53.28] Pokaz mody, a nie możliwości.
[01:55.81] Przystrojeni jak lalki, kalekie kalki.
[01:58.44] Jak ci z rozkładówki sursa, jak suka z Hustlera.
[02:01.32] Rapowy króliczek z pleja.
[02:03.11] Teraz robisz się na czarnego chłopaka,
[02:05.46] A on kiedy baka, gada se dowcipy o Polakach.
[02:08.86] Jesteś jak taki czarnuch, co prostował kłaki,
[02:12.85] A czasami, jak japończyk po solarce z dredami.
[02:14.31] Jesteś sup o Mc białym murzynem,
[02:17.07] A ja zwykłym złym polskim z Urszuli synem.
[02:19.62] Siła płynie z krwią, duma razem z nią,
[02:22.49] Dębiec, Dębiec jestem właśnie stąd.
[02:24.93] I po co to złoto, sygnety cioto?
[02:27.52] Zdejmij tą skarpetę z głowy idioto!
[02:30.27] Modnie, ładnie aż spadnie szczeka w bagnie.
[02:33.00] Na dnie tam cię dopadnę, chcesz to sprawdź mnie.
[02:35.60] Mamona mnie nie mamy, jak tych wszystkich tanich drani.
[02:38.31] Półmetrowy dla nich i dla tych co nie są z nami.
[02:40.72] 52 po raz pierwszy, po raz drugi nie sprzedali.
[02:43.32] I damy po kant muzykę, którą gramy tak.
[02:46.00] Słowami wyciągamy prawdę z otchłani,
[02:48.39] Więc słuchaj mądrości od gości pełnych złości,
[02:50.86] Nie dość ci to pomyśl o godności.
[02:53.36] Kiedy spojrzysz w lustro i sam przeprosisz.
[02:54.54] I lepiej proś, bo ktoś ci w przypływie złości,
[02:59.11] Połamie kości, by przypomnieć o lojalności.
[03:01.47] 52 nie pozostawia żadnych wątpliwości.
[03:04.91] I w każdego frajera mogę teraz chuja wbijać!
[03:09.92]