Wszak być może znacznie gorzej
🎵 1941 characters
⏱️ 4:36 duration
🆔 ID: 32636770
📜 Lyrics
Ten kawaler tak ryży był
Że głową wzniecał pożar
Jak już zaczął, to tydzień pił
Więc rzekłam: "Wola Boża"
Gdy ryżemu odrzekłam: "Nie"
Na tydzień głowę stracił
Po tygodniu zaś wyznał, że
Za wszystko ja mam płacić
Oj tak, to z nieba znak
Zawsze być może przecież gorzej
Ten, co piwne oczęta miał
Tak strasznie był nerwowy
Że sztachetą po głowach lał
Nim doszedł ktoś do słowa
Oj tak, to z nieba znak
Zawsze być może przecież gorzej
Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
Ten, co tak się perliście śmiał
Że chciało śmiać się światu
Gwiazdy z nieba dawać mi chciał
Nim trafił do wariatów
Oj tak, to z nieba znak
Zawsze być może przecież gorzej
Ten chustkę zawsze miał
I pachniał konwaliami
Zaraz w romans wielki się wdał
Z sąsiada bliźniaczkami
Oj tak, to z nieba znak
Zawsze być może przecież gorzej
Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może znacznie gorzej
Że głową wzniecał pożar
Jak już zaczął, to tydzień pił
Więc rzekłam: "Wola Boża"
Gdy ryżemu odrzekłam: "Nie"
Na tydzień głowę stracił
Po tygodniu zaś wyznał, że
Za wszystko ja mam płacić
Oj tak, to z nieba znak
Zawsze być może przecież gorzej
Ten, co piwne oczęta miał
Tak strasznie był nerwowy
Że sztachetą po głowach lał
Nim doszedł ktoś do słowa
Oj tak, to z nieba znak
Zawsze być może przecież gorzej
Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
Ten, co tak się perliście śmiał
Że chciało śmiać się światu
Gwiazdy z nieba dawać mi chciał
Nim trafił do wariatów
Oj tak, to z nieba znak
Zawsze być może przecież gorzej
Ten chustkę zawsze miał
I pachniał konwaliami
Zaraz w romans wielki się wdał
Z sąsiada bliźniaczkami
Oj tak, to z nieba znak
Zawsze być może przecież gorzej
Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może znacznie gorzej
⏱️ Synced Lyrics
[00:00.09] Ten kawaler tak ryży był
[00:02.87] Że głową wzniecał pożar
[00:05.90] Jak już zaczął, to tydzień pił
[00:08.78] Więc rzekłam: "Wola Boża"
[00:17.56] Gdy ryżemu odrzekłam: "Nie"
[00:20.59] Na tydzień głowę stracił
[00:23.55] Po tygodniu zaś wyznał, że
[00:26.43] Za wszystko ja mam płacić
[00:29.32] Oj tak, to z nieba znak
[00:32.39] Zawsze być może przecież gorzej
[00:41.18] Ten, co piwne oczęta miał
[00:43.95] Tak strasznie był nerwowy
[00:46.96] Że sztachetą po głowach lał
[00:49.95] Nim doszedł ktoś do słowa
[00:52.95] Oj tak, to z nieba znak
[00:55.70] Zawsze być może przecież gorzej
[01:04.67] Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
[01:12.72] Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
[01:19.07] Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
[01:24.53] Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
[01:38.99] Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
[01:43.82] Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
[01:48.65] Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
[01:53.42] Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
[02:07.51] Ten, co tak się perliście śmiał
[02:10.67] Że chciało śmiać się światu
[02:13.66] Gwiazdy z nieba dawać mi chciał
[02:16.46] Nim trafił do wariatów
[02:19.51] Oj tak, to z nieba znak
[02:22.47] Zawsze być może przecież gorzej
[02:31.12] Ten chustkę zawsze miał
[02:33.99] I pachniał konwaliami
[02:36.93] Zaraz w romans wielki się wdał
[02:39.63] Z sąsiada bliźniaczkami
[02:42.58] Oj tak, to z nieba znak
[02:45.49] Zawsze być może przecież gorzej
[02:53.51] Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
[02:58.22] Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
[03:02.92] Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
[03:07.72] Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
[03:11.37]
[03:50.20] Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
[03:54.90] Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
[03:59.46] Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
[04:04.17] Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
[04:13.84] Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może znacznie gorzej
[04:21.12]
[00:02.87] Że głową wzniecał pożar
[00:05.90] Jak już zaczął, to tydzień pił
[00:08.78] Więc rzekłam: "Wola Boża"
[00:17.56] Gdy ryżemu odrzekłam: "Nie"
[00:20.59] Na tydzień głowę stracił
[00:23.55] Po tygodniu zaś wyznał, że
[00:26.43] Za wszystko ja mam płacić
[00:29.32] Oj tak, to z nieba znak
[00:32.39] Zawsze być może przecież gorzej
[00:41.18] Ten, co piwne oczęta miał
[00:43.95] Tak strasznie był nerwowy
[00:46.96] Że sztachetą po głowach lał
[00:49.95] Nim doszedł ktoś do słowa
[00:52.95] Oj tak, to z nieba znak
[00:55.70] Zawsze być może przecież gorzej
[01:04.67] Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
[01:12.72] Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
[01:19.07] Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
[01:24.53] Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
[01:38.99] Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
[01:43.82] Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
[01:48.65] Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
[01:53.42] Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
[02:07.51] Ten, co tak się perliście śmiał
[02:10.67] Że chciało śmiać się światu
[02:13.66] Gwiazdy z nieba dawać mi chciał
[02:16.46] Nim trafił do wariatów
[02:19.51] Oj tak, to z nieba znak
[02:22.47] Zawsze być może przecież gorzej
[02:31.12] Ten chustkę zawsze miał
[02:33.99] I pachniał konwaliami
[02:36.93] Zaraz w romans wielki się wdał
[02:39.63] Z sąsiada bliźniaczkami
[02:42.58] Oj tak, to z nieba znak
[02:45.49] Zawsze być może przecież gorzej
[02:53.51] Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
[02:58.22] Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
[03:02.92] Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
[03:07.72] Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
[03:11.37]
[03:50.20] Wszystko wszak się zdarzyć może, a być może znacznie gorzej
[03:54.90] Jak żyć, skoro znowu drożej, a być może jeszcze gorzej
[03:59.46] Z kim w łóżeczku się położyć, wszak być może z każdym gorzej
[04:04.17] Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może tylko gorzej
[04:13.84] Więc nie zmieniaj nic już, Boże, bo być może znacznie gorzej
[04:21.12]