04:35
🎵 1993 characters
⏱️ 2:30 duration
🆔 ID: 3726148
📜 Lyrics
Kiedy za oknem słyszę gwar jakaś chmara szczebiocze stare piosenki
Chciałbym słuch swój przytępić
Wpół do piątej zaraz nie ma szans że jeszcze nie śpisz
Dobrze że nie tęsknisz też ej
Chyba zrozumiałem po co ktoś wymyślił noc
By do ciebie wracać rano serio noc jest tylko po to
Bo tam gdzie ty zawsze być prawie nie da się ej
Sprawdzam czy się robi świt znów przez dym co się wydostaje z moich płuc
Oddałbym ostatnie fajki by być z tobą móc
Choć to raczej niemożliwe jest
Ej ej
I przez cały ten mrok przyzwyczaił się wzrok do ciemności nam
Teraz zbyt dokładnie widzę to co w środku mam
Za to mniej dokładnie widzę cię (ej ej)
Kiedy koniec pytasz mnie
Póki co to sam się zastanawiam wciąż
Czy się kiedyś zacznie dzień i czy się skończy noc
Bo ostatnio się nie zmienia nic (ej)
Czuję że zmarnowałem te wakacje gdy na dworze już nie pachnie latem
Moje płuca coraz bardziej jak atrament
Skorzystam z okazji może spisując testament
Tak czy inaczej dziś nie zasnę
Kiedy wokół mrok mrok mrok wokół mroku coraz więcej
Siedzę znów w ciemności żeby kiedyś móc stać w świetle
Ty to rozumiesz wiesz dlaczego dzisiaj nie ma mnie ej
Sprawdzam czy się robi świt znów przez dym co się wydostaje z moich płuc
Oddałbym ostatnie fajki by być z tobą móc
Choć to raczej niemożliwe jest
Ej ej
I przez cały ten mrok przyzwyczaił się wzrok do ciemności nam
Teraz zbyt dokładnie widzę to co w środku mam
Za to mniej dokładnie widzę cię (ej ej)
Kiedy koniec pytasz mnie
Póki co to sam się zastanawiam wciąż
Czy się kiedyś zacznie dzień i czy się skończy noc
Bo ostatnio się nie zmienia nic (ej ej ej)
I przez cały ten mrok przyzwyczaił się wzrok do ciemności nam
Teraz zbyt dokładnie widzę to co w środku mam
Za to mniej dokładnie widzę cię (ej ej)
Kiedy koniec pytasz mnie
Póki co to sam się zastanawiam wciąż
Czy się kiedyś zacznie dzień i czy się skończy noc
Bo ostatnio się nie zmienia nic
Chciałbym słuch swój przytępić
Wpół do piątej zaraz nie ma szans że jeszcze nie śpisz
Dobrze że nie tęsknisz też ej
Chyba zrozumiałem po co ktoś wymyślił noc
By do ciebie wracać rano serio noc jest tylko po to
Bo tam gdzie ty zawsze być prawie nie da się ej
Sprawdzam czy się robi świt znów przez dym co się wydostaje z moich płuc
Oddałbym ostatnie fajki by być z tobą móc
Choć to raczej niemożliwe jest
Ej ej
I przez cały ten mrok przyzwyczaił się wzrok do ciemności nam
Teraz zbyt dokładnie widzę to co w środku mam
Za to mniej dokładnie widzę cię (ej ej)
Kiedy koniec pytasz mnie
Póki co to sam się zastanawiam wciąż
Czy się kiedyś zacznie dzień i czy się skończy noc
Bo ostatnio się nie zmienia nic (ej)
Czuję że zmarnowałem te wakacje gdy na dworze już nie pachnie latem
Moje płuca coraz bardziej jak atrament
Skorzystam z okazji może spisując testament
Tak czy inaczej dziś nie zasnę
Kiedy wokół mrok mrok mrok wokół mroku coraz więcej
Siedzę znów w ciemności żeby kiedyś móc stać w świetle
Ty to rozumiesz wiesz dlaczego dzisiaj nie ma mnie ej
Sprawdzam czy się robi świt znów przez dym co się wydostaje z moich płuc
Oddałbym ostatnie fajki by być z tobą móc
Choć to raczej niemożliwe jest
Ej ej
I przez cały ten mrok przyzwyczaił się wzrok do ciemności nam
Teraz zbyt dokładnie widzę to co w środku mam
Za to mniej dokładnie widzę cię (ej ej)
Kiedy koniec pytasz mnie
Póki co to sam się zastanawiam wciąż
Czy się kiedyś zacznie dzień i czy się skończy noc
Bo ostatnio się nie zmienia nic (ej ej ej)
I przez cały ten mrok przyzwyczaił się wzrok do ciemności nam
Teraz zbyt dokładnie widzę to co w środku mam
Za to mniej dokładnie widzę cię (ej ej)
Kiedy koniec pytasz mnie
Póki co to sam się zastanawiam wciąż
Czy się kiedyś zacznie dzień i czy się skończy noc
Bo ostatnio się nie zmienia nic