Zabierz Mnie Tam
🎵 1901 characters
⏱️ 2:56 duration
🆔 ID: 3726803
📜 Lyrics
Tam, gdzie na pewno, a nie chyba
Bursztynowy koniak i umiemy mówić - wybacz, ej
Gdzie bogiem młodych nie jest Midas
I tam, gdzie kurwa jego mać już nie ma COVIDa, tak
Nikt i nic już nie stoi nam na drodze
A wszystko, co mieliśmy, rzucamy na szalę (wszystko)
Gdzie bezdomni nie umierają na mrozie (nigdy)
A konie na rynku nie giną w upale (nie, nie)
Gdzie uprawiamy dziki seks kilka nocy (nocy)
A Kuba Wojewódzki może być śmieszny (ha, ha)
Gdzie godzinami patrzę na jej oczy (patrzę)
I nie mogę, kurwa, przestać jakbym zaczął jeść orzeszki (ha, ha)
Gdzie butelka świeża, ale sery w pleśni (w pleśni)
Duże spadki tłuszczu, ale małe mięśni (mięśni)
Małe wpadki, ale spore piersi, tak (piersi)
Zdrowe relacje, ale chore wersy - sprawdź
Proszę, zabierz mnie tam, w to miejsce
Tylko ty i ja, nikt więcej
Zabierz mnie tam, zabierz mnie tam
Proszę, zabierz mnie tam, w to miejsce
Tylko ty i ja, nikt więcej
Zabierz mnie tam, zabierz mnie tam
Gdzie nie ma uczuleń na sierści
I znieczulicy dla tej całej masy, która cierpi
Gdzie nie umiera ktoś, komu życzyłeś śmierci
A potem za nim kurwa tęsknisz, ej
Gdzie nie ma presji, nie liczą się metki
Uważamy, żebyśmy za szybko nie polegli
Bo tam, gdzie czysty prestiż i brudne kreski
Nie ma już połączeń, został pociąg do wódeczki
Kłaniam się nisko, nie kumasz - idź stąd (siema)
Zabierz mnie tam, gdzie tego nie zrobiłem z dziwką
Wiara, nadzieja, miłość, odwaga, real talk
Cztery damy, jeden król, pokłon, kareta, hip-hop
Gdzie liczy się tusz, a nie papier
A ja umiem odmawiać jakbym zmawiał pacierz
I nie rzucamy kurwa więcej słów na wiatr
Jakbyśmy z dachu rzucali samolot z gazet
Proszę, zabierz mnie tam, w to miejsce
Tylko ty i ja, nikt więcej
Zabierz mnie tam, zabierz mnie tam
Proszę, zabierz mnie tam, w to miejsce
Tylko ty i ja, nikt więcej
Zabierz mnie tam, zabierz mnie tam
Bursztynowy koniak i umiemy mówić - wybacz, ej
Gdzie bogiem młodych nie jest Midas
I tam, gdzie kurwa jego mać już nie ma COVIDa, tak
Nikt i nic już nie stoi nam na drodze
A wszystko, co mieliśmy, rzucamy na szalę (wszystko)
Gdzie bezdomni nie umierają na mrozie (nigdy)
A konie na rynku nie giną w upale (nie, nie)
Gdzie uprawiamy dziki seks kilka nocy (nocy)
A Kuba Wojewódzki może być śmieszny (ha, ha)
Gdzie godzinami patrzę na jej oczy (patrzę)
I nie mogę, kurwa, przestać jakbym zaczął jeść orzeszki (ha, ha)
Gdzie butelka świeża, ale sery w pleśni (w pleśni)
Duże spadki tłuszczu, ale małe mięśni (mięśni)
Małe wpadki, ale spore piersi, tak (piersi)
Zdrowe relacje, ale chore wersy - sprawdź
Proszę, zabierz mnie tam, w to miejsce
Tylko ty i ja, nikt więcej
Zabierz mnie tam, zabierz mnie tam
Proszę, zabierz mnie tam, w to miejsce
Tylko ty i ja, nikt więcej
Zabierz mnie tam, zabierz mnie tam
Gdzie nie ma uczuleń na sierści
I znieczulicy dla tej całej masy, która cierpi
Gdzie nie umiera ktoś, komu życzyłeś śmierci
A potem za nim kurwa tęsknisz, ej
Gdzie nie ma presji, nie liczą się metki
Uważamy, żebyśmy za szybko nie polegli
Bo tam, gdzie czysty prestiż i brudne kreski
Nie ma już połączeń, został pociąg do wódeczki
Kłaniam się nisko, nie kumasz - idź stąd (siema)
Zabierz mnie tam, gdzie tego nie zrobiłem z dziwką
Wiara, nadzieja, miłość, odwaga, real talk
Cztery damy, jeden król, pokłon, kareta, hip-hop
Gdzie liczy się tusz, a nie papier
A ja umiem odmawiać jakbym zmawiał pacierz
I nie rzucamy kurwa więcej słów na wiatr
Jakbyśmy z dachu rzucali samolot z gazet
Proszę, zabierz mnie tam, w to miejsce
Tylko ty i ja, nikt więcej
Zabierz mnie tam, zabierz mnie tam
Proszę, zabierz mnie tam, w to miejsce
Tylko ty i ja, nikt więcej
Zabierz mnie tam, zabierz mnie tam