szuflady
🎵 2426 characters
⏱️ 3:26 duration
🆔 ID: 3726874
📜 Lyrics
Ekhm, okay
Yo
Znowu mnie trafiasz jednym słowem i to straszna klątwa
Coś jak postacie, co znienacka stają w moich oknach
Liczę do trzech i weź mnie odetnij
Mam zdarte łokcie i wyliżesz krew jednego z nich
Potwory w szafach, jaka trauma? Przecież czekam na to
Ten dzień był chropowaty, znów stawiałem czoła ciarkom
Jak każdy mogłem zacząć po prostu od pustych kartek
No ale robię z mózgu Twitch'a, a tu stream'owanie
Skończę w kałuży, choć poznałaś mnie pod wodospadem
Rozlewam się przez okno celi jak Ci w oczy patrzę
Otwierasz we mnie tą szufladę, co jej zapomniałem
Znów wracam przemoknięty, zgadnij, gdzie spacerowałem
Odpalam się, bo Lock N' Loaded, czas na carry'owanie
Byłem u kardiologa, twierdzi, że podbijam stawkę
Jak zrobić romantyczne Bragga, służę tutorialem
Popełniam błędy, w sztukach miłości i mam wyrok za nie
Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy jak liść
Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
Stoję na krawędzi szuflady chybotliwy jak liść
Odpal to w furce, pokaż dupce, że masz gusta z kresów
Zabierz ją w miejsce, gdzie nie gapią się w influencerów
Krzywa to Grimmy, znowu tkam ponure gobeliny
Ciężko się dostać, linie Maginota wokół szyi
Znów sieję wiatr, żeby z błyskawicą zebrać burzę
Szarpie mną żal, znowu grilluje marzenia durne
Collapse, nacisk i perspektywa, znów się staczam jak bracia Pappas
Doprecyzuj, no dobra, chwila, znów się staczam jak gilotyna
Silne wirowania, nowy ruch, jasne
Jak sobie pościelisz, taki trup zaśnie
Modus operandi always gloom, sprawdź mnie
Hymny na Blue Monday, Marry Sue, crash test
Są takie pudła, co pozamykałem na lata, szczelnie na lata
Wiem, że przed nimi nie ucieknę, a nowe dokładam
Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy jak liść
Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
Stoję na krawędzi szuflady chybotliwy jak liść
Yo
Znowu mnie trafiasz jednym słowem i to straszna klątwa
Coś jak postacie, co znienacka stają w moich oknach
Liczę do trzech i weź mnie odetnij
Mam zdarte łokcie i wyliżesz krew jednego z nich
Potwory w szafach, jaka trauma? Przecież czekam na to
Ten dzień był chropowaty, znów stawiałem czoła ciarkom
Jak każdy mogłem zacząć po prostu od pustych kartek
No ale robię z mózgu Twitch'a, a tu stream'owanie
Skończę w kałuży, choć poznałaś mnie pod wodospadem
Rozlewam się przez okno celi jak Ci w oczy patrzę
Otwierasz we mnie tą szufladę, co jej zapomniałem
Znów wracam przemoknięty, zgadnij, gdzie spacerowałem
Odpalam się, bo Lock N' Loaded, czas na carry'owanie
Byłem u kardiologa, twierdzi, że podbijam stawkę
Jak zrobić romantyczne Bragga, służę tutorialem
Popełniam błędy, w sztukach miłości i mam wyrok za nie
Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy jak liść
Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
Stoję na krawędzi szuflady chybotliwy jak liść
Odpal to w furce, pokaż dupce, że masz gusta z kresów
Zabierz ją w miejsce, gdzie nie gapią się w influencerów
Krzywa to Grimmy, znowu tkam ponure gobeliny
Ciężko się dostać, linie Maginota wokół szyi
Znów sieję wiatr, żeby z błyskawicą zebrać burzę
Szarpie mną żal, znowu grilluje marzenia durne
Collapse, nacisk i perspektywa, znów się staczam jak bracia Pappas
Doprecyzuj, no dobra, chwila, znów się staczam jak gilotyna
Silne wirowania, nowy ruch, jasne
Jak sobie pościelisz, taki trup zaśnie
Modus operandi always gloom, sprawdź mnie
Hymny na Blue Monday, Marry Sue, crash test
Są takie pudła, co pozamykałem na lata, szczelnie na lata
Wiem, że przed nimi nie ucieknę, a nowe dokładam
Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy jak liść
Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
Stoję na krawędzi szuflady chybotliwy jak liść
⏱️ Synced Lyrics
[00:00.85] Ekhm, okay
[00:02.61] Yo
[00:03.88] Znowu mnie trafiasz jednym słowem i to straszna klątwa
[00:08.32] Coś jak postacie, co znienacka stają w moich oknach
[00:12.83] Liczę do trzech i weź mnie odetnij
[00:17.15] Mam zdarte łokcie i wyliżesz krew jednego z nich
[00:21.85] Potwory w szafach, jaka trauma? Przecież czekam na to
[00:26.31] Ten dzień był chropowaty, znów stawiałem czoła ciarkom
[00:30.56] Jak każdy mogłem zacząć po prostu od pustych kartek
[00:34.99] No ale robię z mózgu Twitch'a, a tu stream'owanie
[00:39.43] Skończę w kałuży, choć poznałaś mnie pod wodospadem
[00:43.97] Rozlewam się przez okno celi jak Ci w oczy patrzę
[00:48.45] Otwierasz we mnie tą szufladę, co jej zapomniałem
[00:52.89] Znów wracam przemoknięty, zgadnij, gdzie spacerowałem
[00:57.33] Odpalam się, bo Lock N' Loaded, czas na carry'owanie
[01:02.06] Byłem u kardiologa, twierdzi, że podbijam stawkę
[01:06.37] Jak zrobić romantyczne Bragga, służę tutorialem
[01:10.56] Popełniam błędy, w sztukach miłości i mam wyrok za nie
[01:15.37] Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
[01:20.00] Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
[01:23.97] Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
[01:29.04] Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy jak liść
[01:32.91] Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
[01:37.47] Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
[01:41.66] Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
[01:46.12] Stoję na krawędzi szuflady chybotliwy jak liść
[01:50.60] Odpal to w furce, pokaż dupce, że masz gusta z kresów
[01:55.46] Zabierz ją w miejsce, gdzie nie gapią się w influencerów
[01:59.62] Krzywa to Grimmy, znowu tkam ponure gobeliny
[02:04.07] Ciężko się dostać, linie Maginota wokół szyi
[02:08.52] Znów sieję wiatr, żeby z błyskawicą zebrać burzę
[02:13.07] Szarpie mną żal, znowu grilluje marzenia durne
[02:17.29] Collapse, nacisk i perspektywa, znów się staczam jak bracia Pappas
[02:21.39] Doprecyzuj, no dobra, chwila, znów się staczam jak gilotyna
[02:25.97] Silne wirowania, nowy ruch, jasne
[02:28.20] Jak sobie pościelisz, taki trup zaśnie
[02:30.94] Modus operandi always gloom, sprawdź mnie
[02:33.01] Hymny na Blue Monday, Marry Sue, crash test
[02:35.41] Są takie pudła, co pozamykałem na lata, szczelnie na lata
[02:39.88] Wiem, że przed nimi nie ucieknę, a nowe dokładam
[02:43.71] Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
[02:48.86] Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
[02:53.05] Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
[02:57.55] Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy jak liść
[03:01.95] Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
[03:06.49] Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
[03:10.72] Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
[03:15.52] Stoję na krawędzi szuflady chybotliwy jak liść
[03:21.23]
[00:02.61] Yo
[00:03.88] Znowu mnie trafiasz jednym słowem i to straszna klątwa
[00:08.32] Coś jak postacie, co znienacka stają w moich oknach
[00:12.83] Liczę do trzech i weź mnie odetnij
[00:17.15] Mam zdarte łokcie i wyliżesz krew jednego z nich
[00:21.85] Potwory w szafach, jaka trauma? Przecież czekam na to
[00:26.31] Ten dzień był chropowaty, znów stawiałem czoła ciarkom
[00:30.56] Jak każdy mogłem zacząć po prostu od pustych kartek
[00:34.99] No ale robię z mózgu Twitch'a, a tu stream'owanie
[00:39.43] Skończę w kałuży, choć poznałaś mnie pod wodospadem
[00:43.97] Rozlewam się przez okno celi jak Ci w oczy patrzę
[00:48.45] Otwierasz we mnie tą szufladę, co jej zapomniałem
[00:52.89] Znów wracam przemoknięty, zgadnij, gdzie spacerowałem
[00:57.33] Odpalam się, bo Lock N' Loaded, czas na carry'owanie
[01:02.06] Byłem u kardiologa, twierdzi, że podbijam stawkę
[01:06.37] Jak zrobić romantyczne Bragga, służę tutorialem
[01:10.56] Popełniam błędy, w sztukach miłości i mam wyrok za nie
[01:15.37] Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
[01:20.00] Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
[01:23.97] Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
[01:29.04] Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy jak liść
[01:32.91] Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
[01:37.47] Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
[01:41.66] Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
[01:46.12] Stoję na krawędzi szuflady chybotliwy jak liść
[01:50.60] Odpal to w furce, pokaż dupce, że masz gusta z kresów
[01:55.46] Zabierz ją w miejsce, gdzie nie gapią się w influencerów
[01:59.62] Krzywa to Grimmy, znowu tkam ponure gobeliny
[02:04.07] Ciężko się dostać, linie Maginota wokół szyi
[02:08.52] Znów sieję wiatr, żeby z błyskawicą zebrać burzę
[02:13.07] Szarpie mną żal, znowu grilluje marzenia durne
[02:17.29] Collapse, nacisk i perspektywa, znów się staczam jak bracia Pappas
[02:21.39] Doprecyzuj, no dobra, chwila, znów się staczam jak gilotyna
[02:25.97] Silne wirowania, nowy ruch, jasne
[02:28.20] Jak sobie pościelisz, taki trup zaśnie
[02:30.94] Modus operandi always gloom, sprawdź mnie
[02:33.01] Hymny na Blue Monday, Marry Sue, crash test
[02:35.41] Są takie pudła, co pozamykałem na lata, szczelnie na lata
[02:39.88] Wiem, że przed nimi nie ucieknę, a nowe dokładam
[02:43.71] Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
[02:48.86] Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
[02:53.05] Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
[02:57.55] Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy jak liść
[03:01.95] Ja też się boję, tak jak Ty, po tylu latach brudnej gry
[03:06.49] Stoję na krawędzi szuflady, chybotliwy motyl
[03:10.72] Nic, tylko blichtr i pył, tylko pył i blichtr
[03:15.52] Stoję na krawędzi szuflady chybotliwy jak liść
[03:21.23]