Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Łapacz Snów

👤 Jakub Grabowski feat. Bryan, susk, Ananas & po prostu Kajtek 🎼 Łapacz Snów - Single ⏱️ 4:46
🎵 4886 characters
⏱️ 4:46 duration
🆔 ID: 3726889

📜 Lyrics

Jeśli będziesz topić smutki, to wybacz, ale nie potrafię pływać
Może dlatego tonę w twoich oczach jak Atlantyda
Oczy masz koloru piwa, chociaż wcale nie spożywam
To tracę myśli przy tobie i głowę jak gilotyna
Częściej w dłoniach niż gibona, trzymam kolekcję gitar

Jestem ziomkiem z gitarą, nie raperem z chodnika
Bliżej mi do Sheerana niż Tupaca i Diha
Ale po co się zamykać skoro to ciągle muzyka?
Pochodzę z cichego miejsca, gdzie każdy twój krok słychać z końca miasteczka
Ale nigdzie nie czuję takiego szczęścia, dlatego wracam tam
(Wracam tam, wracam tam)

Wyplułem hektolitry krwi, wszystko wsiąkło w kartki
Chcę z tego spokój dla rodziny, a nie drogie marki
Połowa sceny niech ssie pento, bo to same kalki
Chcę żyć jak facet, jak facet biorę twój strach na barki
Więc musisz być blisko mnie, nawet jeśli wywołamy tu pożar
Choćby się kończył tlen, gdy się truję, ty działaj jak bezoar
Mam wszystko gdzieś, niech mnie wezmą i przez to mnie mogą zabić

Maluję własną kredką i nie chcą się ze mną bawić
Dostrzegam tylko jedno, jej piękno jak Gigi Hadid
Chcę drogę niebezpieczną i krętą jak w Abu Dhabi, ty
Darłem pysk, miałem i traciłem zysk, wyczyściłem łeb jak dysk
Chyba jest mi już mniej wstyd
Mama mówiła mi, żebym w siebie nie zwątpił
Nawet kiedy wszyscy wokół będą dla mnie tak okropni, ja

W drodze na szczyt potowarzysz mi, sam nie dotrę na pewno
Za mną tyle dni, gdy do utraty sił przechodziłem przez piekło
W drodze na szczyt potowarzysz mi, sam nie dotrę na pewno
Za mną tyle dni, gdy do utraty sił przechodziłam przez piekło

Dzień dobry, kłaniam się do pasa
Przyszłam to polatam
Bez wielce wysilania, Zuzia na stylówie dada
Bez wyjebanego ego, Zuzia to jest Hrabal
Piszę o północy i za moim oknem Praga, wow
Moją postacią wam robię jebany show
Ja z nią siedzę na co dzień i kurwa nie wiem co z nią

I gdziekolwiek nie chodzę to jestem polityką
Ze względu na to, że w lovesong'ach piszę "ona", a nie "on"
Może temat jest za mocny jak ten mef i klefedron
Jeśli wolicie wygodny to zdissuje wam furę, dupę i dom
I dopierdolę, że was boli, nigdy nie będziecie mną
I że znam waszych idoli, tego jeszcze nie było, co?
Tego jeszcze nie było, co?

Dopytuję kolegę z branży, czym jest flex
W sumie to mówienie o tym, co chciałbyś mieć
Ale tak, że wiesz, mają ślinić się no i uwierzyć, że to prawda
Nie ma Boga w kościołach, no bo jest na socialkach
Ups, sorki, ale nie mam na to siły
Popierdolił mnie świat, tak nastawiony na wynik
Miał być żar w młodych ludziach, a jest wokół Antarktydy
Mój młodszy brat smutny, bo nie zje nowych lodów Ekipy

I w kurwę, się zmieniło, ja też jestem nowy
W sensie, że na stole przede mną vege schabowy
I siedzę z dziewczyną, nie jest moją dziewczyną
Ale nie powiem lubię patrzeć na te bardzo długie nogi PPK
Chyba nigdy nie byłem dumny tak jak dziś
Zawsze wolałem skakać i drapać, i piąć się wzwyż
Mam kilka flow i ten głos, i parę rymów
I jeszcze parę mord do zamknięcia skurwysynom

Ej yo, weź skurwysynu
Kiedy wchodzę, dookoła jest mnóstwo dymu
Kiedy wchodzę, dookoła jest mnóstwo dymu
Jest mnóstwo dymu i wiesz, czego jeszcze mnóstwo? Rymów
Yo, wielokrotnych, chcesz to dotknij
Twój ulubiony raper, jak wchodzę, jest bezrobotny
Jak emo chłopcy, chcesz, to potnij się, młody J
W mojej bletce tylko jazz, ej
Wchodzę tu na luzie z blantem, SB Starter
Reprezentuję starą gwardię i siebie zawsze

Co z tego, że masz klamkę i tak się nie zamknę
Jestem z czasów, gdy te punche oprawiano w ramkę, sprawdź mnie
Byłem wczoraj na imprezie z Patrem, na melanżu z Kizo
Nie kojarzysz, poznaj się z tą ksywą
Rzucam hasztagi, trójki, Hyzio, Dyzio, Zyzio
Hejterzy mnie nienawidzą, co z tego?
Kurier przyniósł awizo, nie, to polecony list
Wiesz, co mi przyniósł listonosz? Ej yo, skill
Żartuję, on nie przyniósł go, bo on tam zawsze był
Hip-Hop for real, mam ten chill, ej yo

Niedługo Jakub on cage, niedługo Jakub on swag
Niedługo Jakub jak o, mam wszystko to czego chcesz
Dobrze wiesz, yo, dobrze wiesz jak jest
Kiedy wchodzę na ten beat, człowieku mam ten gest
Bo rzucam rymów jeszcze więcej niż się spodziewałeś więcej
Kiedy wchodzę, daję serce, ja cię kręcę
Yo, kiedy wpierdalam się do studia, ty idziesz na studia
Kurwa, wiesz, jak mnie to wkurwia?
Rzucam szesnastki, ty wyrywasz szesnastki
Kiedy wchodzę no to każdy wie to tylko namiastki

Tego, co niedługo będzie, Jakub pod bęben
Kiedy wchodzę no to rozpierdalam każdy werbel
Stopę, hi-hat, sprawdź mnie, yo
To jest, kurwa, niepoprawne, to jest nienormalne
Stawiam wszystko na jedną kartę, SB Starter
Wielkie pozdrowienia Mateusz Karter z fartem, yo
Miałem to napisane na kartce, ale poleciałem freestylem
Bo tak się łapie szanse, Jakub

⏱️ Synced Lyrics

[00:00.83] Jeśli będziesz topić smutki, to wybacz, ale nie potrafię pływać
[00:02.73] Może dlatego tonę w twoich oczach jak Atlantyda
[00:05.98] Oczy masz koloru piwa, chociaż wcale nie spożywam
[00:08.70] To tracę myśli przy tobie i głowę jak gilotyna
[00:11.61] Częściej w dłoniach niż gibona, trzymam kolekcję gitar
[00:14.32] Jestem ziomkiem z gitarą, nie raperem z chodnika
[00:17.02] Bliżej mi do Sheerana niż Tupaca i Diha
[00:19.93] Ale po co się zamykać skoro to ciągle muzyka?
[00:22.31] Pochodzę z cichego miejsca, gdzie każdy twój krok słychać z końca miasteczka
[00:27.50] Ale nigdzie nie czuję takiego szczęścia, dlatego wracam tam
[00:32.37] (Wracam tam, wracam tam)
[00:33.66] Wyplułem hektolitry krwi, wszystko wsiąkło w kartki
[00:36.05] Chcę z tego spokój dla rodziny, a nie drogie marki
[00:38.52] Połowa sceny niech ssie pento, bo to same kalki
[00:41.27] Chcę żyć jak facet, jak facet biorę twój strach na barki
[00:43.92] Więc musisz być blisko mnie, nawet jeśli wywołamy tu pożar
[00:49.72] Choćby się kończył tlen, gdy się truję, ty działaj jak bezoar
[00:55.44] Mam wszystko gdzieś, niech mnie wezmą i przez to mnie mogą zabić
[00:58.84] Maluję własną kredką i nie chcą się ze mną bawić
[01:01.01] Dostrzegam tylko jedno, jej piękno jak Gigi Hadid
[01:03.75] Chcę drogę niebezpieczną i krętą jak w Abu Dhabi, ty
[01:06.98] Darłem pysk, miałem i traciłem zysk, wyczyściłem łeb jak dysk
[01:10.43] Chyba jest mi już mniej wstyd
[01:12.36] Mama mówiła mi, żebym w siebie nie zwątpił
[01:14.86] Nawet kiedy wszyscy wokół będą dla mnie tak okropni, ja
[01:17.80] W drodze na szczyt potowarzysz mi, sam nie dotrę na pewno
[01:23.42] Za mną tyle dni, gdy do utraty sił przechodziłem przez piekło
[01:29.06] W drodze na szczyt potowarzysz mi, sam nie dotrę na pewno
[01:34.57] Za mną tyle dni, gdy do utraty sił przechodziłam przez piekło
[01:40.95] Dzień dobry, kłaniam się do pasa
[01:42.26] Przyszłam to polatam
[01:43.60] Bez wielce wysilania, Zuzia na stylówie dada
[01:46.37] Bez wyjebanego ego, Zuzia to jest Hrabal
[01:49.33] Piszę o północy i za moim oknem Praga, wow
[01:52.00] Moją postacią wam robię jebany show
[01:54.47] Ja z nią siedzę na co dzień i kurwa nie wiem co z nią
[01:57.15] I gdziekolwiek nie chodzę to jestem polityką
[01:59.82] Ze względu na to, że w lovesong'ach piszę "ona", a nie "on"
[02:02.70] Może temat jest za mocny jak ten mef i klefedron
[02:05.45] Jeśli wolicie wygodny to zdissuje wam furę, dupę i dom
[02:08.91] I dopierdolę, że was boli, nigdy nie będziecie mną
[02:11.67] I że znam waszych idoli, tego jeszcze nie było, co?
[02:14.91] Tego jeszcze nie było, co?
[02:19.16] Dopytuję kolegę z branży, czym jest flex
[02:21.58] W sumie to mówienie o tym, co chciałbyś mieć
[02:23.99] Ale tak, że wiesz, mają ślinić się no i uwierzyć, że to prawda
[02:28.08] Nie ma Boga w kościołach, no bo jest na socialkach
[02:30.40] Ups, sorki, ale nie mam na to siły
[02:33.14] Popierdolił mnie świat, tak nastawiony na wynik
[02:35.52] Miał być żar w młodych ludziach, a jest wokół Antarktydy
[02:38.71] Mój młodszy brat smutny, bo nie zje nowych lodów Ekipy
[02:41.58] I w kurwę, się zmieniło, ja też jestem nowy
[02:43.90] W sensie, że na stole przede mną vege schabowy
[02:46.76] I siedzę z dziewczyną, nie jest moją dziewczyną
[02:49.45] Ale nie powiem lubię patrzeć na te bardzo długie nogi PPK
[02:53.35] Chyba nigdy nie byłem dumny tak jak dziś
[02:55.95] Zawsze wolałem skakać i drapać, i piąć się wzwyż
[02:58.78] Mam kilka flow i ten głos, i parę rymów
[03:00.62] I jeszcze parę mord do zamknięcia skurwysynom
[03:04.93] Ej yo, weź skurwysynu
[03:06.83] Kiedy wchodzę, dookoła jest mnóstwo dymu
[03:09.68] Kiedy wchodzę, dookoła jest mnóstwo dymu
[03:12.53] Jest mnóstwo dymu i wiesz, czego jeszcze mnóstwo? Rymów
[03:15.21] Yo, wielokrotnych, chcesz to dotknij
[03:17.92] Twój ulubiony raper, jak wchodzę, jest bezrobotny
[03:21.04] Jak emo chłopcy, chcesz, to potnij się, młody J
[03:23.59] W mojej bletce tylko jazz, ej
[03:25.98] Wchodzę tu na luzie z blantem, SB Starter
[03:28.66] Reprezentuję starą gwardię i siebie zawsze
[03:31.49] Co z tego, że masz klamkę i tak się nie zamknę
[03:34.14] Jestem z czasów, gdy te punche oprawiano w ramkę, sprawdź mnie
[03:37.67] Byłem wczoraj na imprezie z Patrem, na melanżu z Kizo
[03:40.67] Nie kojarzysz, poznaj się z tą ksywą
[03:42.86] Rzucam hasztagi, trójki, Hyzio, Dyzio, Zyzio
[03:45.24] Hejterzy mnie nienawidzą, co z tego?
[03:47.96] Kurier przyniósł awizo, nie, to polecony list
[03:50.65] Wiesz, co mi przyniósł listonosz? Ej yo, skill
[03:53.61] Żartuję, on nie przyniósł go, bo on tam zawsze był
[03:56.07] Hip-Hop for real, mam ten chill, ej yo
[03:58.88] Niedługo Jakub on cage, niedługo Jakub on swag
[04:01.52] Niedługo Jakub jak o, mam wszystko to czego chcesz
[04:04.29] Dobrze wiesz, yo, dobrze wiesz jak jest
[04:06.96] Kiedy wchodzę na ten beat, człowieku mam ten gest
[04:09.92] Bo rzucam rymów jeszcze więcej niż się spodziewałeś więcej
[04:12.64] Kiedy wchodzę, daję serce, ja cię kręcę
[04:14.72] Yo, kiedy wpierdalam się do studia, ty idziesz na studia
[04:17.78] Kurwa, wiesz, jak mnie to wkurwia?
[04:19.80] Rzucam szesnastki, ty wyrywasz szesnastki
[04:22.20] Kiedy wchodzę no to każdy wie to tylko namiastki
[04:24.60] Tego, co niedługo będzie, Jakub pod bęben
[04:27.23] Kiedy wchodzę no to rozpierdalam każdy werbel
[04:29.14] Stopę, hi-hat, sprawdź mnie, yo
[04:31.09] To jest, kurwa, niepoprawne, to jest nienormalne
[04:33.55] Stawiam wszystko na jedną kartę, SB Starter
[04:36.25] Wielkie pozdrowienia Mateusz Karter z fartem, yo
[04:38.80] Miałem to napisane na kartce, ale poleciałem freestylem
[04:42.39] Bo tak się łapie szanse, Jakub
[04:44.43]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings