Pianista i ja
🎵 1280 characters
⏱️ 4:12 duration
🆔 ID: 5082092
📜 Lyrics
Słodka Bazylia - tak się nazywa bar
Zamknięty, bo minęła już dwunasta
Tak ciepło tu, wychodzić trochę żal
Ostatnie szklanki chowa barman
Dopijam piwo, sięgam już po płaszcz
W kieszeni mam monetę dla pianisty
Nad klawiaturą widzę smutną twarz
Na piramidzie nut - szklankę whisky
On mówi: Proszę, powiedz jak to jest
Dlaczego wszystko trzeba chować na tym świecie?
Ja tu co noc na dwa, na trzy, na sześć
A to jest przecież całe moje życie
Dziś rano zostawiła mnie dziewczyna
Bo jednej rzeczy ukryć nie umiałem
Że w chwili kiedy siadam do pianina
Zapominam, że mam duszę i mam ciało
Przerwał i spojrzał gdzieś w mrok pustej sali
A ja monetę obracałem w palcach
Przepraszam, powiedziałem, pan zapali?
I czy pan mógłby zagrać jeszcze tego walca
Patrzyliśmy na siebie dobrą chwilę
Barman ponuro patrzył na zegarek
Więc wyszperałem parę groszy na napiwek
I ruszyłem w stronę drzwi, przez pustą salę
Idąc myślałem, stary, widzisz, tak to jest
To co mówiłeś jest mi jakby skądś znajome
To piwo i ty, i na ulicy deszcz
I każdy z parasolem w swoją stronę
Na pewno wkrótce znajdzie się dziewczyna
Co myśli, czuje, kocha i potrafi
Więc zanim znowu siądziesz jutro do pianina
Wyrzuć tych kilka niepotrzebnych fotografii
Zamknięty, bo minęła już dwunasta
Tak ciepło tu, wychodzić trochę żal
Ostatnie szklanki chowa barman
Dopijam piwo, sięgam już po płaszcz
W kieszeni mam monetę dla pianisty
Nad klawiaturą widzę smutną twarz
Na piramidzie nut - szklankę whisky
On mówi: Proszę, powiedz jak to jest
Dlaczego wszystko trzeba chować na tym świecie?
Ja tu co noc na dwa, na trzy, na sześć
A to jest przecież całe moje życie
Dziś rano zostawiła mnie dziewczyna
Bo jednej rzeczy ukryć nie umiałem
Że w chwili kiedy siadam do pianina
Zapominam, że mam duszę i mam ciało
Przerwał i spojrzał gdzieś w mrok pustej sali
A ja monetę obracałem w palcach
Przepraszam, powiedziałem, pan zapali?
I czy pan mógłby zagrać jeszcze tego walca
Patrzyliśmy na siebie dobrą chwilę
Barman ponuro patrzył na zegarek
Więc wyszperałem parę groszy na napiwek
I ruszyłem w stronę drzwi, przez pustą salę
Idąc myślałem, stary, widzisz, tak to jest
To co mówiłeś jest mi jakby skądś znajome
To piwo i ty, i na ulicy deszcz
I każdy z parasolem w swoją stronę
Na pewno wkrótce znajdzie się dziewczyna
Co myśli, czuje, kocha i potrafi
Więc zanim znowu siądziesz jutro do pianina
Wyrzuć tych kilka niepotrzebnych fotografii
⏱️ Synced Lyrics
[00:23.05] Słodka Bazylia - tak się nazywa bar.
[00:27.58] Zamknięty, bo minęła już dwunasta.
[00:31.13] Tak ciepło tu. Wychodzić trochę żal.
[00:36.69] Ostatnie szklanki chowa barman.
[00:50.15] Dopijam piwo, sięgam już po płaszcz.
[00:54.76] W kieszeni mam monetę dla pianisty.
[00:57.41] Nad klawiaturą widzę smutną twarz
[01:03.78] Na piramidzie nut - szklankę whisky.
[01:13.67] On mówi: - Proszę, powiedz jak to jest,
[01:17.39] Dlaczego wszystko trzeba chować na tym świecie?
[01:21.81] Ja tu co noc na dwa, na trzy, na sześć,
[01:24.50] A to jest przecież całe moje życie.
[01:28.12] Dziś rano zostawiła mnie dziewczyna,
[01:31.79] Bo jednej rzeczy ukryć nie umiałem:
[01:35.46] że w chwili kiedy siadam do pianina
[01:39.92] Zapominam, że mam duszę i mam ciało.
[01:55.33] Przerwał i spojrzał gdzieś w mrok pustej sali,
[01:58.95] A ja monetę obracałem w palcach...
[02:02.50] - Przepraszam, powiedziałem, pan zapali?
[02:08.81] I czy pan mógłby zagrać jeszcze tego walca...
[02:39.65] Patrzyliśmy na siebie dobrą chwilę.
[02:43.20] Barman ponuro patrzył na zegarek.
[02:46.84] Więc wyszperałem parę groszy na napiwek
[02:51.42] I ruszyłem w stronę drzwi, przez pustą salę.
[03:02.27] Idąc myślałem, stary, widzisz, tak to jest.
[03:05.81] To co mówiłeś jest mi jakby skądś znajome.
[03:10.43] To piwo i ty... i na ulicy deszcz...
[03:13.12] I każdy z parasolem w swoją stronę...
[03:16.73] Na pewno wkrótce znajdzie się dziewczyna,
[03:20.31] Co myśli, czuje, kocha i potrafi...
[03:23.94] Więc zanim znowu siądziesz jutro do pianina,
[03:29.48] Wyrzuć tych kilka niepotrzebnych fotografii.
[03:36.60]
[00:27.58] Zamknięty, bo minęła już dwunasta.
[00:31.13] Tak ciepło tu. Wychodzić trochę żal.
[00:36.69] Ostatnie szklanki chowa barman.
[00:50.15] Dopijam piwo, sięgam już po płaszcz.
[00:54.76] W kieszeni mam monetę dla pianisty.
[00:57.41] Nad klawiaturą widzę smutną twarz
[01:03.78] Na piramidzie nut - szklankę whisky.
[01:13.67] On mówi: - Proszę, powiedz jak to jest,
[01:17.39] Dlaczego wszystko trzeba chować na tym świecie?
[01:21.81] Ja tu co noc na dwa, na trzy, na sześć,
[01:24.50] A to jest przecież całe moje życie.
[01:28.12] Dziś rano zostawiła mnie dziewczyna,
[01:31.79] Bo jednej rzeczy ukryć nie umiałem:
[01:35.46] że w chwili kiedy siadam do pianina
[01:39.92] Zapominam, że mam duszę i mam ciało.
[01:55.33] Przerwał i spojrzał gdzieś w mrok pustej sali,
[01:58.95] A ja monetę obracałem w palcach...
[02:02.50] - Przepraszam, powiedziałem, pan zapali?
[02:08.81] I czy pan mógłby zagrać jeszcze tego walca...
[02:39.65] Patrzyliśmy na siebie dobrą chwilę.
[02:43.20] Barman ponuro patrzył na zegarek.
[02:46.84] Więc wyszperałem parę groszy na napiwek
[02:51.42] I ruszyłem w stronę drzwi, przez pustą salę.
[03:02.27] Idąc myślałem, stary, widzisz, tak to jest.
[03:05.81] To co mówiłeś jest mi jakby skądś znajome.
[03:10.43] To piwo i ty... i na ulicy deszcz...
[03:13.12] I każdy z parasolem w swoją stronę...
[03:16.73] Na pewno wkrótce znajdzie się dziewczyna,
[03:20.31] Co myśli, czuje, kocha i potrafi...
[03:23.94] Więc zanim znowu siądziesz jutro do pianina,
[03:29.48] Wyrzuć tych kilka niepotrzebnych fotografii.
[03:36.60]