Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Szczekoscisk

👤 Taco Hemingway 🎼 Jarmark ⏱️ 3:59
🎵 2702 characters
⏱️ 3:59 duration
🆔 ID: 5082937

📜 Lyrics

Oh! Oni to siedzą nad tą kawą ciągle
Się zapychają tapenadą ciągle
Topinamburem zapychają mordę, czym?
I snują sny o Aventador ciągle

Na toście mielą awokado, jest trochę twarde
Bo te miękkie w sklepach mają rzadko
Ich kelner się wychował w dzielni, w której raczej słabo
Za te trzy dychy chyba, by wyżywił całe stado
Klient się chwali, że był w Lizbonie
I miał za darmo ładny hotel
Gdzie mu pod oknem śpiewali Fado
Gadał o tym przez trzy kwadranse, a kelner nosił im przekąski
Oni są raczej z tej drugiej Polski
Lecz widuję ich w lokalach, w cudnie brudne piątki
Razem w kolejkach, żeby se przyprószyć pudrem noski
Chociaż na chwilę sensu życia jakieś skubnąć wnioski
Które im utkną w gardle, gdy dopadnie szczękościsk
Żadna to nienawiść, ale są mu jacyś śmieszni
Najedzeni nie tykają ciężkostrawnych kwestii
Brunch 4 i pół stówy, znajomych tu żuł tuzin
A napiwek został 2,30, ja cię, dzięki
Myślisz szwindel pieprzony, ale musisz stać, mówić: "proszę PIN i zielony (PIN i zielony)"
Licencjaty oraz inne dyplomy, żeby teraz stać, mówić: "proszę PIN i zielony (PIN i zielony)"
Życie miało w inne iść strony, ale muszę stać, mówić: "proszę PIN i zielony (PIN i zielony)"
Grzecznie "PIN i zielony" (Grzecznie "PIN i zielony")
Oh! Oni to siedzą nad tą kawą ciągle
Się zapychają tapenadą ciągle
Topinamburem zapychają mordę, czym?
I snują sny o Aventador ciągle

Na toście mielił awokado, razowy chleb staje w gardle, się raczy kawą
Pisaną przez "C" i "V", lubi wypić rano
Grzegorza życie niby CV, w którym wszyscy kłamią
Teraz się kelner gapi, jak matoł
I przysłuchuje dość bezczelnie ich konwersacjom
Wysyła go po trochę więcej, ten wraca z tacą
Ciekawi go jaką ma pensję, co robi z kasą
Na takich jak on wpada w piątki w tych lokalach i to serio przedziwne
Ludzi zrówna tylko trumna i kolejka przed kiblem
Oraz melanż, który hula choć za oknem już widno
Nie potrafi zmienić życia, chociaż trochę zbrzydło
Zatem kelner przypomina mu o ważnej bestii
Mowa o bestii nałogu i tej strasznej presji
Czeka na napiwek, który, by mu zaszeleścił
Niech go zadowoli 2,30, i tak by przepił
Myślisz szwindel pieprzony, ale musisz stać, mówić: "proszę PIN i zielony" (PIN i zielony)
Licencjaty oraz inne dyplomy, żeby teraz stać mówić: "proszę PIN i zielony" (PIN i zielony)
Życie miało w inne iść strony, ale muszę stać mówić: "proszę PIN i zielony" (PIN i zielony)
Grzecznie "PIN i zielony" (Grzecznie "PIN i zielony")
Oni to siedzą nad tą kawą ciągle
Się zapychają tapenadą ciągle
Topinamburem zapychają mordę, czym?
I snują sny o Aventador ciągle

⏱️ Synced Lyrics

[00:19.50]Oh! Oni to siedzą nad tą kawą ciągle
[00:25.05]Się zapychają tapenadą ciągle
[00:30.88]Topinamburem zapychają mordę, czym?
[00:36.18]I snują sny o Aventador ciągle
[00:39.94]
[00:43.11]Na toście mielą awokado, jest trochę twarde
[00:45.41]Bo te miękkie w sklepach mają rzadko
[00:47.25]Ich kelner się wychował w dzielni, w której raczej słabo
[00:50.05]Za te trzy dychy chyba, by wyżywił całe stado
[00:52.69]Klient się chwali, że był w Lizbonie
[00:54.80]I miał za darmo ładny hotel
[00:56.42]Gdzie mu pod oknem śpiewali Fado
[00:58.22]Gadał o tym przez trzy kwadranse, a kelner nosił im przekąski
[01:01.59]Oni są raczej z tej drugiej Polski
[01:03.70]Lecz widuję ich w lokalach, w cudnie brudne piątki
[01:06.26]Razem w kolejkach, żeby se przyprószyć pudrem noski
[01:08.82]Chociaż na chwilę sensu życia jakieś skubnąć wnioski
[01:11.61]Które im utkną w gardle, gdy dopadnie szczękościsk
[01:14.38]Żadna to nienawiść, ale są mu jacyś śmieszni
[01:16.93]Najedzeni nie tykają ciężkostrawnych kwestii
[01:19.51]Brunch 4 i pół stówy, znajomych tu żuł tuzin
[01:23.00]A napiwek został 2,30, ja cię, dzięki
[01:26.15]Myślisz szwindel pieprzony, ale musisz stać, mówić: "proszę PIN i zielony (PIN i zielony)"
[01:31.03]Licencjaty oraz inne dyplomy, żeby teraz stać, mówić: "proszę PIN i zielony (PIN i zielony)"
[01:36.70]Życie miało w inne iść strony, ale muszę stać, mówić: "proszę PIN i zielony (PIN i zielony)"
[01:42.04]Grzecznie "PIN i zielony" (Grzecznie "PIN i zielony")
[01:45.00]Oh! Oni to siedzą nad tą kawą ciągle
[01:50.38]Się zapychają tapenadą ciągle
[01:56.12]Topinamburem zapychają mordę, czym?
[02:01.50]I snują sny o Aventador ciągle
[02:05.80]
[02:08.40]Na toście mielił awokado, razowy chleb staje w gardle, się raczy kawą
[02:12.70]Pisaną przez "C" i "V", lubi wypić rano
[02:15.45]Grzegorza życie niby CV, w którym wszyscy kłamią
[02:18.28]Teraz się kelner gapi, jak matoł
[02:20.33]I przysłuchuje dość bezczelnie ich konwersacjom
[02:22.90]Wysyła go po trochę więcej, ten wraca z tacą
[02:25.61]Ciekawi go jaką ma pensję, co robi z kasą
[02:28.00]Na takich jak on wpada w piątki w tych lokalach i to serio przedziwne
[02:31.41]Ludzi zrówna tylko trumna i kolejka przed kiblem
[02:34.31]Oraz melanż, który hula choć za oknem już widno
[02:37.00]Nie potrafi zmienić życia, chociaż trochę zbrzydło
[02:39.60]Zatem kelner przypomina mu o ważnej bestii
[02:42.25]Mowa o bestii nałogu i tej strasznej presji
[02:44.70]Czeka na napiwek, który, by mu zaszeleścił
[02:47.93]Niech go zadowoli 2,30, i tak by przepił
[02:51.63]Myślisz szwindel pieprzony, ale musisz stać, mówić: "proszę PIN i zielony" (PIN i zielony)
[02:56.52]Licencjaty oraz inne dyplomy, żeby teraz stać mówić: "proszę PIN i zielony" (PIN i zielony)
[03:01.83]Życie miało w inne iść strony, ale muszę stać mówić: "proszę PIN i zielony" (PIN i zielony)
[03:07.20]Grzecznie "PIN i zielony" (Grzecznie "PIN i zielony")
[03:10.78]Oni to siedzą nad tą kawą ciągle
[03:16.30]Się zapychają tapenadą ciągle
[03:21.45]Topinamburem zapychają mordę, czym?
[03:26.78]I snują sny o Aventador ciągle
[03:30.50]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings