Mam Na Sobie Te Lancuchy
🎵 800 characters
⏱️ 1:34 duration
🆔 ID: 5283182
📜 Lyrics
Zbudziłem się rano, wkoło szary świat
Słońce nie oświetla żelaznych krat.
Szef głośno krzyczy i teraz wiesz,
Nie ujrzeć kolorów choć tak tego chcesz.
Ja łańcuchy mam, co ściągają mnie w dół,
Ja łańcuchy mam, jak roboczy wół,
Ja łańcuchy mam, prawie sięgam dna.
Szef mówi: wyobraźnia potwornie jest zła.
Mmm...
Może wody szefie?
Od kiedy jestem tutaj nie mam chwalić się czym,
Chcę coś zrobić, szef odmawia kłopot z nim,
Mam inicjatywę, czuję że coś muszę,
A szef odmawia, miażdży, miażdży moją duszę.
Ja łańcuchy mam, niemożliwy los,
Ja łańcuchy mam, strzelam kulą w płot,
Ja łańcuchy mam, prawie sięgam dna.
Szef mówi: wyobraźnia potwornie jest zła.
Nikt sie nie cieszy, że coś w głowie mam.
Szef mówi wyobraźnia potwornie jest zła.
Słońce nie oświetla żelaznych krat.
Szef głośno krzyczy i teraz wiesz,
Nie ujrzeć kolorów choć tak tego chcesz.
Ja łańcuchy mam, co ściągają mnie w dół,
Ja łańcuchy mam, jak roboczy wół,
Ja łańcuchy mam, prawie sięgam dna.
Szef mówi: wyobraźnia potwornie jest zła.
Mmm...
Może wody szefie?
Od kiedy jestem tutaj nie mam chwalić się czym,
Chcę coś zrobić, szef odmawia kłopot z nim,
Mam inicjatywę, czuję że coś muszę,
A szef odmawia, miażdży, miażdży moją duszę.
Ja łańcuchy mam, niemożliwy los,
Ja łańcuchy mam, strzelam kulą w płot,
Ja łańcuchy mam, prawie sięgam dna.
Szef mówi: wyobraźnia potwornie jest zła.
Nikt sie nie cieszy, że coś w głowie mam.
Szef mówi wyobraźnia potwornie jest zła.
⏱️ Synced Lyrics
[00:08.43] Zbudziłem się rano, wkoło szary świat
[00:12.56] Słońce nie oświetla żelaznych krat.
[00:16.62] Szef głośno krzyczy i teraz wiesz,
[00:20.25] Nie ujrzeć kolorów choć tak tego chcesz.
[00:23.85] Ja łańcuchy mam, co ściągają mnie w dół,
[00:27.98] Ja łańcuchy mam, jak roboczy wół,
[00:31.67] Ja łańcuchy mam, prawie sięgam dna.
[00:35.66] Szef mówi: wyobraźnia potwornie jest zła.
[00:41.17] Mmm...
[00:44.36] Może wody szefie?
[00:47.92] Od kiedy jestem tutaj nie mam chwalić się czym,
[00:52.41] Chcę coś zrobić, szef odmawia kłopot z nim,
[00:56.05] Mam inicjatywę, czuję że coś muszę,
[01:00.14] A szef odmawia, miażdży, miażdży moją duszę.
[01:04.28] Ja łańcuchy mam, niemożliwy los,
[01:07.86] Ja łańcuchy mam, strzelam kulą w płot,
[01:12.19] Ja łańcuchy mam, prawie sięgam dna.
[01:16.43] Szef mówi: wyobraźnia potwornie jest zła.
[01:20.08] Nikt sie nie cieszy, że coś w głowie mam.
[01:24.53] Szef mówi wyobraźnia potwornie jest zła.
[01:31.38]
[00:12.56] Słońce nie oświetla żelaznych krat.
[00:16.62] Szef głośno krzyczy i teraz wiesz,
[00:20.25] Nie ujrzeć kolorów choć tak tego chcesz.
[00:23.85] Ja łańcuchy mam, co ściągają mnie w dół,
[00:27.98] Ja łańcuchy mam, jak roboczy wół,
[00:31.67] Ja łańcuchy mam, prawie sięgam dna.
[00:35.66] Szef mówi: wyobraźnia potwornie jest zła.
[00:41.17] Mmm...
[00:44.36] Może wody szefie?
[00:47.92] Od kiedy jestem tutaj nie mam chwalić się czym,
[00:52.41] Chcę coś zrobić, szef odmawia kłopot z nim,
[00:56.05] Mam inicjatywę, czuję że coś muszę,
[01:00.14] A szef odmawia, miażdży, miażdży moją duszę.
[01:04.28] Ja łańcuchy mam, niemożliwy los,
[01:07.86] Ja łańcuchy mam, strzelam kulą w płot,
[01:12.19] Ja łańcuchy mam, prawie sięgam dna.
[01:16.43] Szef mówi: wyobraźnia potwornie jest zła.
[01:20.08] Nikt sie nie cieszy, że coś w głowie mam.
[01:24.53] Szef mówi wyobraźnia potwornie jest zła.
[01:31.38]