Jesteśmy na wczasach
🎵 2349 characters
⏱️ 5:08 duration
🆔 ID: 5463522
📜 Lyrics
Za oknami noc, w górach śniegu moc okrywa wszystko
Czort jedyny wie, co rzuciło mnie w to uzdrowisko
Na parkiecie tłum, wczasowiczów tłum spleciony gęsto
Siedzę tutaj sam, a przed sobą mam orkiestrę męską
Typ, co szarpie bas wie, że nadszedł czas, gdy w kimś na bańce
Czuła struna drgnie i rozpoczną się góralskie tańce
Jest górala wart taniec, gdy masz fart, gdy dziewczę kwili
Z basem typ to wie, więc uśmiecha się i już po chwili...
Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego
Od przystojnego pana Waldka, bucio, bucio
Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach
W propieniach słonecznych opalamy się
Orkiestra przygryfa sykocznego begina
To nie Twoja fina, sze podryfam Cię...
Ta panna Krysia, panna Krysia królowała na turnusach nie od dzisiaj
A każdego roku właśnie o tej porze przyjeżdżała tu, do pensjonatu "Orzeł"
Kuracjuszy rozmarzony wzrok
Śledził wciąż jej każdy gest i krok
Za oknami noc, w górach śniegu moc na drzewach wisi
Czort jedyny wie, że basista też się kocha w Krysi...
Wie jedyny czort, co kosztuje to, by wciąż od nowa
Brać kontrabas i tłumiąc pożar krwi tak anonsować
Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego
Od sympatycznego oczywiście niewątpliwie pana Mietka, bucio, bucio
Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach
W propieniach słonecznych opalapy się
A panna Krysia, panna Krysia z panem Mietkiem, co się tuż przed chwilą przysiadł
Przemierzała wzdłuż i wszerz parkietu przestrzeń, ale nigdy nie spojrzała ku orkiestrze
Skąd basisty rozmarzony wzrok
Śledził wciąż jej każdy gest i krok
Za oknami noc, w górach śniegu moc okrywa wszystko
Cały turnus śpi, a wśród innych śni i nasz basista
Że dokoła szum, na parkiecie tłum, przy czołach czoła
A on rzuca bas i ma w oczach blask i głośno woła
"Spoko orkiestra!
Teraz dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego ode mnie
Panno Krysiu, kocham panią! Wszystko"
Co to się działo, co się działo!
Uzdrowiska pół ze śmiechu sie skręcało
I skręciło by do końca biednych ludzi, gdyby wreszcie się basista nie obudził
Bo miewamy często głupie sny, ale potem się budzimy i...
Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego
Od sympatycznego niewątpliwie, pana Waldka, bucio bucio
Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach...
Czort jedyny wie, co rzuciło mnie w to uzdrowisko
Na parkiecie tłum, wczasowiczów tłum spleciony gęsto
Siedzę tutaj sam, a przed sobą mam orkiestrę męską
Typ, co szarpie bas wie, że nadszedł czas, gdy w kimś na bańce
Czuła struna drgnie i rozpoczną się góralskie tańce
Jest górala wart taniec, gdy masz fart, gdy dziewczę kwili
Z basem typ to wie, więc uśmiecha się i już po chwili...
Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego
Od przystojnego pana Waldka, bucio, bucio
Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach
W propieniach słonecznych opalamy się
Orkiestra przygryfa sykocznego begina
To nie Twoja fina, sze podryfam Cię...
Ta panna Krysia, panna Krysia królowała na turnusach nie od dzisiaj
A każdego roku właśnie o tej porze przyjeżdżała tu, do pensjonatu "Orzeł"
Kuracjuszy rozmarzony wzrok
Śledził wciąż jej każdy gest i krok
Za oknami noc, w górach śniegu moc na drzewach wisi
Czort jedyny wie, że basista też się kocha w Krysi...
Wie jedyny czort, co kosztuje to, by wciąż od nowa
Brać kontrabas i tłumiąc pożar krwi tak anonsować
Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego
Od sympatycznego oczywiście niewątpliwie pana Mietka, bucio, bucio
Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach
W propieniach słonecznych opalapy się
A panna Krysia, panna Krysia z panem Mietkiem, co się tuż przed chwilą przysiadł
Przemierzała wzdłuż i wszerz parkietu przestrzeń, ale nigdy nie spojrzała ku orkiestrze
Skąd basisty rozmarzony wzrok
Śledził wciąż jej każdy gest i krok
Za oknami noc, w górach śniegu moc okrywa wszystko
Cały turnus śpi, a wśród innych śni i nasz basista
Że dokoła szum, na parkiecie tłum, przy czołach czoła
A on rzuca bas i ma w oczach blask i głośno woła
"Spoko orkiestra!
Teraz dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego ode mnie
Panno Krysiu, kocham panią! Wszystko"
Co to się działo, co się działo!
Uzdrowiska pół ze śmiechu sie skręcało
I skręciło by do końca biednych ludzi, gdyby wreszcie się basista nie obudził
Bo miewamy często głupie sny, ale potem się budzimy i...
Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego
Od sympatycznego niewątpliwie, pana Waldka, bucio bucio
Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach...
⏱️ Synced Lyrics
[00:08.56] Za oknami noc, w górach śniegu moc okrywa wszystko
[00:14.75] Czort jedyny wie, co rzuciło mnie w to uzdrowisko
[00:20.89] Na parkiecie tłum, wczasowiczów tłum spleciony gęsto
[00:27.12] Siedzę tutaj sam, a przed sobą mam orkiestrę męską
[00:33.66] Typ, co szarpie bas wie, że nadszedł czas, gdy w kimś na bańce
[00:40.07] Czuła struna drgnie i rozpoczną się góralskie tańce
[00:46.25] Jest górala wart taniec, gdy masz fart, gdy dziewczę kwili
[00:52.46] Z basem typ to wie, więc uśmiecha się i już po chwili...
[01:00.70] Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego
[01:03.47] Od przystojnego pana Waldka, bucio, bucio
[01:07.33] Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach
[01:14.90] W propieniach słonecznych opalamy się
[01:22.37] Orkiestra przygryfa sykocznego begina
[01:29.95] To nie Twoja fina, sze podryfam Cię...
[01:37.62] Ta panna Krysia, panna Krysia królowała na turnusach nie od dzisiaj
[01:46.60] A każdego roku właśnie o tej porze przyjeżdżała tu, do pensjonatu "Orzeł"
[01:55.15] Kuracjuszy rozmarzony wzrok
[01:59.92] Śledził wciąż jej każdy gest i krok
[02:04.07] Za oknami noc, w górach śniegu moc na drzewach wisi
[02:10.01] Czort jedyny wie, że basista też się kocha w Krysi...
[02:15.97] Wie jedyny czort, co kosztuje to, by wciąż od nowa
[02:22.18] Brać kontrabas i tłumiąc pożar krwi tak anonsować
[02:29.70] Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego
[02:31.97] Od sympatycznego oczywiście niewątpliwie pana Mietka, bucio, bucio
[02:36.31] Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach
[02:44.53] W propieniach słonecznych opalapy się
[02:52.41] A panna Krysia, panna Krysia z panem Mietkiem, co się tuż przed chwilą przysiadł
[03:01.21] Przemierzała wzdłuż i wszerz parkietu przestrzeń, ale nigdy nie spojrzała ku orkiestrze
[03:09.48] Skąd basisty rozmarzony wzrok
[03:14.20] Śledził wciąż jej każdy gest i krok
[03:18.25] Za oknami noc, w górach śniegu moc okrywa wszystko
[03:24.35] Cały turnus śpi, a wśród innych śni i nasz basista
[03:30.45] Że dokoła szum, na parkiecie tłum, przy czołach czoła
[03:36.55] A on rzuca bas i ma w oczach blask i głośno woła
[03:42.48] "Spoko orkiestra!
[03:44.52] Teraz dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego ode mnie
[03:50.52] Panno Krysiu, kocham panią! Wszystko"
[03:59.83] Co to się działo, co się działo!
[04:04.18] Uzdrowiska pół ze śmiechu sie skręcało
[04:08.43] I skręciło by do końca biednych ludzi, gdyby wreszcie się basista nie obudził
[04:20.81] Bo miewamy często głupie sny, ale potem się budzimy i...
[04:34.43] Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego
[04:37.13] Od sympatycznego niewątpliwie, pana Waldka, bucio bucio
[04:43.89] Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach...
[04:51.98]
[00:14.75] Czort jedyny wie, co rzuciło mnie w to uzdrowisko
[00:20.89] Na parkiecie tłum, wczasowiczów tłum spleciony gęsto
[00:27.12] Siedzę tutaj sam, a przed sobą mam orkiestrę męską
[00:33.66] Typ, co szarpie bas wie, że nadszedł czas, gdy w kimś na bańce
[00:40.07] Czuła struna drgnie i rozpoczną się góralskie tańce
[00:46.25] Jest górala wart taniec, gdy masz fart, gdy dziewczę kwili
[00:52.46] Z basem typ to wie, więc uśmiecha się i już po chwili...
[01:00.70] Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego
[01:03.47] Od przystojnego pana Waldka, bucio, bucio
[01:07.33] Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach
[01:14.90] W propieniach słonecznych opalamy się
[01:22.37] Orkiestra przygryfa sykocznego begina
[01:29.95] To nie Twoja fina, sze podryfam Cię...
[01:37.62] Ta panna Krysia, panna Krysia królowała na turnusach nie od dzisiaj
[01:46.60] A każdego roku właśnie o tej porze przyjeżdżała tu, do pensjonatu "Orzeł"
[01:55.15] Kuracjuszy rozmarzony wzrok
[01:59.92] Śledził wciąż jej każdy gest i krok
[02:04.07] Za oknami noc, w górach śniegu moc na drzewach wisi
[02:10.01] Czort jedyny wie, że basista też się kocha w Krysi...
[02:15.97] Wie jedyny czort, co kosztuje to, by wciąż od nowa
[02:22.18] Brać kontrabas i tłumiąc pożar krwi tak anonsować
[02:29.70] Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego
[02:31.97] Od sympatycznego oczywiście niewątpliwie pana Mietka, bucio, bucio
[02:36.31] Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach
[02:44.53] W propieniach słonecznych opalapy się
[02:52.41] A panna Krysia, panna Krysia z panem Mietkiem, co się tuż przed chwilą przysiadł
[03:01.21] Przemierzała wzdłuż i wszerz parkietu przestrzeń, ale nigdy nie spojrzała ku orkiestrze
[03:09.48] Skąd basisty rozmarzony wzrok
[03:14.20] Śledził wciąż jej każdy gest i krok
[03:18.25] Za oknami noc, w górach śniegu moc okrywa wszystko
[03:24.35] Cały turnus śpi, a wśród innych śni i nasz basista
[03:30.45] Że dokoła szum, na parkiecie tłum, przy czołach czoła
[03:36.55] A on rzuca bas i ma w oczach blask i głośno woła
[03:42.48] "Spoko orkiestra!
[03:44.52] Teraz dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego ode mnie
[03:50.52] Panno Krysiu, kocham panią! Wszystko"
[03:59.83] Co to się działo, co się działo!
[04:04.18] Uzdrowiska pół ze śmiechu sie skręcało
[04:08.43] I skręciło by do końca biednych ludzi, gdyby wreszcie się basista nie obudził
[04:20.81] Bo miewamy często głupie sny, ale potem się budzimy i...
[04:34.43] Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego
[04:37.13] Od sympatycznego niewątpliwie, pana Waldka, bucio bucio
[04:43.89] Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach...
[04:51.98]