Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Oczy tej małej

👤 Magda Umer 🎼 Agnieszka Osiecka - Sześć oceanów ⏱️ 3:56
🎵 1657 characters
⏱️ 3:56 duration
🆔 ID: 5470571

📜 Lyrics

Posłuchaj pan, panie podróżny, co się zdarzyło na Próżnej:
żyła tam Jagna dobra i czysta, i chodził do niej Jan kancelista.
Akurat to była niedziela, kręciła się karuzela,
Zabrał tam Jagnę kochanek czuły i całkiem zmącił jej miły umysł.

Oczy tej małej, jak dwa błękity,
Myśli tej małej - białe zeszyty,
A on był dla niej, jak młody bóg,
żebyż on jeszcze kochać mógł...

A lato, jak bywa w Warszawie - młodym służyło łaskawie.
On ją zabierał nieraz na łódki, a ona jego leczyła smutki.
Posłuchaj pan, panie wędrowny: nastał ten dzień niewymowny
- Odszedł bez słowa kochanek podły, na nic się zdały płacz jej i modły.

Oczy tej małej, jak dwa błękity,
Myśli tej małej - białe zeszyty,
A on był dla niej, jak młody bóg,
żebyż on jeszcze kochać mógł...

Pociągi poodchodzą i statki - ona nie wróci do matki.
Kto by uwierzył w całym Makowie, że dla niej światem był jeden człowiek?
Przez niego więc siebie zabiła ta, co z miłości tańczyła...
Bóg jej wybaczył czyny sercowe i lody podał jej malinowe.

Oczy tej małej, jak dwa błękity,
Myśli tej małej - białe zeszyty,
A on był dla niej, jak młody bóg,
żebyż on jeszcze kochać mógł...

Posłuchaj niewierny kochanku, co nienawidzisz poranków:
Wróci do ciebie jeszcze ta trumna, gdzie leży twoja kochanka dumna.
Bo taki, co kochać nie umie - przegra, choć wszystko rozumie.
Bóg cię pokarze swą nieczułością za to, żeś gardził ludzką miłością.

Oczy tej małej, jak dwa błękity,
Myśli tej małej - białe zeszyty,
A tyś był dla niej więcej niż Bóg,
Pokłoń się do jej martwych nóg...

⏱️ Synced Lyrics

[00:10.43] Posłuchaj pan, panie podróżny, co się zdarzyło na Próżnej:
[00:17.61] żyła tam Jagna dobra i czysta, i chodził do niej Jan kancelista.
[00:25.76] Akurat to była niedziela, kręciła się karuzela,
[00:30.39] Zabrał tam Jagnę kochanek czuły i całkiem zmącił jej miły umysł.
[00:40.37] Oczy tej małej, jak dwa błękity,
[00:45.79] Myśli tej małej - białe zeszyty,
[00:51.14] A on był dla niej, jak młody bóg,
[00:56.60] żebyż on jeszcze kochać mógł...
[01:03.81] A lato, jak bywa w Warszawie - młodym służyło łaskawie.
[01:11.99] On ją zabierał nieraz na łódki, a ona jego leczyła smutki.
[01:19.22] Posłuchaj pan, panie wędrowny: nastał ten dzień niewymowny
[01:24.62] - Odszedł bez słowa kochanek podły, na nic się zdały płacz jej i modły.
[01:32.80] Oczy tej małej, jak dwa błękity,
[01:41.03] Myśli tej małej - białe zeszyty,
[01:44.65] A on był dla niej, jak młody bóg,
[01:50.00] żebyż on jeszcze kochać mógł...
[01:57.32] Pociągi poodchodzą i statki - ona nie wróci do matki.
[02:04.52] Kto by uwierzył w całym Makowie, że dla niej światem był jeden człowiek?
[02:12.76] Przez niego więc siebie zabiła ta, co z miłości tańczyła...
[02:17.22] Bóg jej wybaczył czyny sercowe i lody podał jej malinowe.
[02:27.26] Oczy tej małej, jak dwa błękity,
[02:32.60] Myśli tej małej - białe zeszyty,
[02:38.09] A on był dla niej, jak młody bóg,
[02:43.46] żebyż on jeszcze kochać mógł...
[02:49.88] Posłuchaj niewierny kochanku, co nienawidzisz poranków:
[02:57.99] Wróci do ciebie jeszcze ta trumna, gdzie leży twoja kochanka dumna.
[03:05.15] Bo taki, co kochać nie umie - przegra, choć wszystko rozumie.
[03:10.64] Bóg cię pokarze swą nieczułością za to, żeś gardził ludzką miłością.
[03:19.74] Oczy tej małej, jak dwa błękity,
[03:25.14] Myśli tej małej - białe zeszyty,
[03:31.54] A tyś był dla niej więcej niż Bóg,
[03:37.98] Pokłoń się do jej martwych nóg...
[03:51.44]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings