Sectumsempra
🎵 2635 characters
⏱️ 3:33 duration
🆔 ID: 5626460
📜 Lyrics
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej
Nigdy więcej
Siedzę w oknie i dopijam gorzki sok z granatu
Życie nie jest sprawiedliwe, weź to powiedz światu
Leci trochę smutów, leci trochę trapu
W rok wylałem tutaj pierdolone morze track'ów
Jutro z Emiratów biorę lot do Baku
Myślałaś, że mnie przerośnie i wyskoczę z dachu
Te demony są w ataku jak Lukaku, ratuj
Ale noce to mój atut, wstaję Nosferatu
Znów odbijam ten mój pojebany mózg od ściany
W głowie gra ta melodia mi jak ten wóz z lodami
I się czuję, jakbyś przyłożyła nóż do krtani
Miałem życie mieć jak sen, ale mam znów koszmary
Kończę sezon Narcos, znowu dzwoni iPhone
Leci Mac DeMarco przez to stare audio
Coś nie daje zasnąć moje małe miasto
Byłaś czarną magią, ja to Draco Malfoy
Sectumsempra
Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść ran
Umieram co wieczór przez miłość, co wieczór, gdy siedzę tu sam
Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść łez
Umieram co wieczór przez miłość, przez miłość zalewa mnie krew
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej łez
Z mojej pracy pewien zysk mam
Co mi po nim, jeśli zawsze muszę być sam
Bo nocami piszę teksty, robię gry plan
Minie trochę czasu, nim uczucie komuś wyznam
Mogę kupić nowy zegar, nowy rydwan
Czas ucieka mi tak samo, jestem bez szans
Nowy sedan, a w nim pięć miejsc
Cztery wolne, ale nikt nie mówi: "Skręć base"
Scena moja, nikt nie mówi: "Ziomek, weź zejdź"
Znowu mnie tu nie ma, pogubiłem się na mieście
Chciałbym się z moją rodziną widzieć częściej
Mam wrażenie, że beze mnie wszystkim jest lżej
Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych
Boli płuco, kiedy biorę oddech
Powiedziała mi: "Terapię, albo może odwyk"
Kiedyś miałem złote serce oraz złoty dotyk
Teraz tylko parę złotych monet
Znowu siadam, bo zapisać muszę nowy sonet
Chwytam butlę, myślę o niej, gdy podnoszę korek
Znów chcę do niej pisać w sumie
Ale nie wiem czy to jest na pewno dobry moment
Miałem oddzwonić, wielkie sorry ziomek
Proszę wybacz tato
Znowu miałem się odzywać, znów się skrywam pracą
Nawet na cmentarzu usłyszałem: "Siema Taco"
Gdy dziękują mi, że jestem, mówię: "Nie ma za co"
Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść ran
Umieram co wieczór przez miłość, co wieczór, gdy siedzę tu sam
Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść łez
Umieram co wieczór przez miłość, przez miłość zalewa mnie krew
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej
Nigdy więcej
Siedzę w oknie i dopijam gorzki sok z granatu
Życie nie jest sprawiedliwe, weź to powiedz światu
Leci trochę smutów, leci trochę trapu
W rok wylałem tutaj pierdolone morze track'ów
Jutro z Emiratów biorę lot do Baku
Myślałaś, że mnie przerośnie i wyskoczę z dachu
Te demony są w ataku jak Lukaku, ratuj
Ale noce to mój atut, wstaję Nosferatu
Znów odbijam ten mój pojebany mózg od ściany
W głowie gra ta melodia mi jak ten wóz z lodami
I się czuję, jakbyś przyłożyła nóż do krtani
Miałem życie mieć jak sen, ale mam znów koszmary
Kończę sezon Narcos, znowu dzwoni iPhone
Leci Mac DeMarco przez to stare audio
Coś nie daje zasnąć moje małe miasto
Byłaś czarną magią, ja to Draco Malfoy
Sectumsempra
Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść ran
Umieram co wieczór przez miłość, co wieczór, gdy siedzę tu sam
Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść łez
Umieram co wieczór przez miłość, przez miłość zalewa mnie krew
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej łez
Z mojej pracy pewien zysk mam
Co mi po nim, jeśli zawsze muszę być sam
Bo nocami piszę teksty, robię gry plan
Minie trochę czasu, nim uczucie komuś wyznam
Mogę kupić nowy zegar, nowy rydwan
Czas ucieka mi tak samo, jestem bez szans
Nowy sedan, a w nim pięć miejsc
Cztery wolne, ale nikt nie mówi: "Skręć base"
Scena moja, nikt nie mówi: "Ziomek, weź zejdź"
Znowu mnie tu nie ma, pogubiłem się na mieście
Chciałbym się z moją rodziną widzieć częściej
Mam wrażenie, że beze mnie wszystkim jest lżej
Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych
Boli płuco, kiedy biorę oddech
Powiedziała mi: "Terapię, albo może odwyk"
Kiedyś miałem złote serce oraz złoty dotyk
Teraz tylko parę złotych monet
Znowu siadam, bo zapisać muszę nowy sonet
Chwytam butlę, myślę o niej, gdy podnoszę korek
Znów chcę do niej pisać w sumie
Ale nie wiem czy to jest na pewno dobry moment
Miałem oddzwonić, wielkie sorry ziomek
Proszę wybacz tato
Znowu miałem się odzywać, znów się skrywam pracą
Nawet na cmentarzu usłyszałem: "Siema Taco"
Gdy dziękują mi, że jestem, mówię: "Nie ma za co"
Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść ran
Umieram co wieczór przez miłość, co wieczór, gdy siedzę tu sam
Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść łez
Umieram co wieczór przez miłość, przez miłość zalewa mnie krew
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej łez
Nigdy więcej łez
⏱️ Synced Lyrics
[00:03.81] Nigdy więcej łez
[00:08.55] Nigdy więcej łez
[00:13.56] Nigdy więcej
[00:15.92] Nigdy więcej
[00:18.72] Siedzę w oknie i dopijam gorzki sok z granatu
[00:20.93] Życie nie jest sprawiedliwe, weź to powiedz światu
[00:23.31] Leci trochę smutów, leci trochę trapu
[00:25.87] W rok wylałem tutaj pierdolone morze track'ów
[00:28.22] Jutro z Emiratów biorę lot do Baku
[00:30.53] Myślałaś, że mnie przerośnie i wyskoczę z dachu
[00:33.13] Te demony są w ataku jak Lukaku, ratuj
[00:35.48] Ale noce to mój atut, wstaję Nosferatu
[00:37.75] Znów odbijam ten mój pojebany mózg od ściany
[00:40.29] W głowie gra ta melodia mi jak ten wóz z lodami
[00:42.54] I się czuję, jakbyś przyłożyła nóż do krtani
[00:44.89] Miałem życie mieć jak sen, ale mam znów koszmary
[00:47.37] Kończę sezon Narcos, znowu dzwoni iPhone
[00:49.98] Leci Mac DeMarco przez to stare audio
[00:52.28] Coś nie daje zasnąć moje małe miasto
[00:54.50] Byłaś czarną magią, ja to Draco Malfoy
[00:56.83] Sectumsempra
[00:58.27] Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść ran
[01:03.66] Umieram co wieczór przez miłość, co wieczór, gdy siedzę tu sam
[01:08.46] Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść łez
[01:13.11] Umieram co wieczór przez miłość, przez miłość zalewa mnie krew
[01:19.14] Nigdy więcej łez
[01:23.52] Nigdy więcej łez
[01:28.47] Nigdy więcej łez
[01:33.21] Nigdy więcej łez
[01:36.55] Z mojej pracy pewien zysk mam
[01:38.48] Co mi po nim, jeśli zawsze muszę być sam
[01:40.93] Bo nocami piszę teksty, robię gry plan
[01:43.09] Minie trochę czasu, nim uczucie komuś wyznam
[01:45.65] Mogę kupić nowy zegar, nowy rydwan
[01:48.16] Czas ucieka mi tak samo, jestem bez szans
[01:50.61] Nowy sedan, a w nim pięć miejsc
[01:52.78] Cztery wolne, ale nikt nie mówi: "Skręć base"
[01:55.37] Scena moja, nikt nie mówi: "Ziomek, weź zejdź"
[01:57.29] Znowu mnie tu nie ma, pogubiłem się na mieście
[01:59.81] Chciałbym się z moją rodziną widzieć częściej
[02:02.30] Mam wrażenie, że beze mnie wszystkim jest lżej
[02:04.62] Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych
[02:07.49] Boli płuco, kiedy biorę oddech
[02:09.56] Powiedziała mi: "Terapię, albo może odwyk"
[02:12.02] Kiedyś miałem złote serce oraz złoty dotyk
[02:14.43] Teraz tylko parę złotych monet
[02:16.25] Znowu siadam, bo zapisać muszę nowy sonet
[02:18.60] Chwytam butlę, myślę o niej, gdy podnoszę korek
[02:20.91] Znów chcę do niej pisać w sumie
[02:22.34] Ale nie wiem czy to jest na pewno dobry moment
[02:24.40] Miałem oddzwonić, wielkie sorry ziomek
[02:26.54] Proszę wybacz tato
[02:27.63] Znowu miałem się odzywać, znów się skrywam pracą
[02:30.27] Nawet na cmentarzu usłyszałem: "Siema Taco"
[02:32.31] Gdy dziękują mi, że jestem, mówię: "Nie ma za co"
[02:34.94] Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść ran
[02:39.62] Umieram co wieczór przez miłość, co wieczór, gdy siedzę tu sam
[02:44.43] Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść łez
[02:49.11] Umieram co wieczór przez miłość, przez miłość zalewa mnie krew
[02:54.94] Nigdy więcej łez
[02:59.88] Nigdy więcej łez
[03:04.80] Nigdy więcej łez
[03:09.58] Nigdy więcej łez
[03:14.98]
[00:08.55] Nigdy więcej łez
[00:13.56] Nigdy więcej
[00:15.92] Nigdy więcej
[00:18.72] Siedzę w oknie i dopijam gorzki sok z granatu
[00:20.93] Życie nie jest sprawiedliwe, weź to powiedz światu
[00:23.31] Leci trochę smutów, leci trochę trapu
[00:25.87] W rok wylałem tutaj pierdolone morze track'ów
[00:28.22] Jutro z Emiratów biorę lot do Baku
[00:30.53] Myślałaś, że mnie przerośnie i wyskoczę z dachu
[00:33.13] Te demony są w ataku jak Lukaku, ratuj
[00:35.48] Ale noce to mój atut, wstaję Nosferatu
[00:37.75] Znów odbijam ten mój pojebany mózg od ściany
[00:40.29] W głowie gra ta melodia mi jak ten wóz z lodami
[00:42.54] I się czuję, jakbyś przyłożyła nóż do krtani
[00:44.89] Miałem życie mieć jak sen, ale mam znów koszmary
[00:47.37] Kończę sezon Narcos, znowu dzwoni iPhone
[00:49.98] Leci Mac DeMarco przez to stare audio
[00:52.28] Coś nie daje zasnąć moje małe miasto
[00:54.50] Byłaś czarną magią, ja to Draco Malfoy
[00:56.83] Sectumsempra
[00:58.27] Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść ran
[01:03.66] Umieram co wieczór przez miłość, co wieczór, gdy siedzę tu sam
[01:08.46] Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść łez
[01:13.11] Umieram co wieczór przez miłość, przez miłość zalewa mnie krew
[01:19.14] Nigdy więcej łez
[01:23.52] Nigdy więcej łez
[01:28.47] Nigdy więcej łez
[01:33.21] Nigdy więcej łez
[01:36.55] Z mojej pracy pewien zysk mam
[01:38.48] Co mi po nim, jeśli zawsze muszę być sam
[01:40.93] Bo nocami piszę teksty, robię gry plan
[01:43.09] Minie trochę czasu, nim uczucie komuś wyznam
[01:45.65] Mogę kupić nowy zegar, nowy rydwan
[01:48.16] Czas ucieka mi tak samo, jestem bez szans
[01:50.61] Nowy sedan, a w nim pięć miejsc
[01:52.78] Cztery wolne, ale nikt nie mówi: "Skręć base"
[01:55.37] Scena moja, nikt nie mówi: "Ziomek, weź zejdź"
[01:57.29] Znowu mnie tu nie ma, pogubiłem się na mieście
[01:59.81] Chciałbym się z moją rodziną widzieć częściej
[02:02.30] Mam wrażenie, że beze mnie wszystkim jest lżej
[02:04.62] Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych
[02:07.49] Boli płuco, kiedy biorę oddech
[02:09.56] Powiedziała mi: "Terapię, albo może odwyk"
[02:12.02] Kiedyś miałem złote serce oraz złoty dotyk
[02:14.43] Teraz tylko parę złotych monet
[02:16.25] Znowu siadam, bo zapisać muszę nowy sonet
[02:18.60] Chwytam butlę, myślę o niej, gdy podnoszę korek
[02:20.91] Znów chcę do niej pisać w sumie
[02:22.34] Ale nie wiem czy to jest na pewno dobry moment
[02:24.40] Miałem oddzwonić, wielkie sorry ziomek
[02:26.54] Proszę wybacz tato
[02:27.63] Znowu miałem się odzywać, znów się skrywam pracą
[02:30.27] Nawet na cmentarzu usłyszałem: "Siema Taco"
[02:32.31] Gdy dziękują mi, że jestem, mówię: "Nie ma za co"
[02:34.94] Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść ran
[02:39.62] Umieram co wieczór przez miłość, co wieczór, gdy siedzę tu sam
[02:44.43] Vulnera Sanentur dziewczyno, powiedz, ile można znieść łez
[02:49.11] Umieram co wieczór przez miłość, przez miłość zalewa mnie krew
[02:54.94] Nigdy więcej łez
[02:59.88] Nigdy więcej łez
[03:04.80] Nigdy więcej łez
[03:09.58] Nigdy więcej łez
[03:14.98]