Flauta
🎵 3004 characters
⏱️ 3:28 duration
🆔 ID: 5764797
📜 Lyrics
Wybudził mnie sen, z dala od gwiazd, nie jestem jak Kepler
Ze mną mój cień, bo cała reszta idzie innym tempem
Crème de la crème, zawsze jest coś, się smakiem obejdę
Zawalczę wręcz, stwierdzam dziś wręcz - gotowy jestem
Znów szukam kolejnych miejsc, których dukat nie zalał serc
Tam gdzie luka, by szanować ducha, wiedzieć komu ufać, odnaleźć sens
Jakim torem, powiedz mi, biec? Którym omen będzie jak blef?
A ten moment, gdy opadną dłonie nie będzie jak koniec, gdy życie nie fair
Ta głusza powraca tak często jak mantra, jak nadmiar mych nerwów
Niech dusza jak tusza podnosi mnie, gdy gula łapie od świtu do zmierzchu
Od centymetrów do metrów, co w zasięgu ręki się uwalnia jak perfum
Jak przed siebie rusza, nic nie widać w fusach, nic w żagle nie dmucha
Nic ludzi nie rusza, więc czekam aż odnajdę trop, nim zawali się strop
Nie wypali broń, znaleźć w oczach coś, czego inni nie widzą
Odpowiedni kąt, by się nie zapalił lont w odpowiedzi mrok, znowu nadaje tu ton
Opowieści stąd, raczej zakrapiane łzą, oponenci STOP, byle nie byli o krok
Niech nie myli mnie już wzrok, niech nie widzi mnie już zło
Czekam tylko na jeden podmuch, dryfujemy zbyt długo już
Żegnam wszystko, tak wiele osób chce mi pomóc trzymając nóż
Dlatego liczę ciągle na falę, może sięgać nawet do chmur
Niech przykryje całe to miasto, kłamstwa, syf, pogardę i brud
Kłamstwa, syf, pogardę i brud (brud, brud)
Flauta niesie nowy początek albo kończy coś tak jak nów
Zawsze znajdzie się nowy wróg (wróg, wróg)
Bo krzyk pomocy lub nadziei słychać nawet z dalekich wód
To jawa czy sen mi się zdaje?
Nic nie dzieje się dalej, a serce się kraje
Buzuje krew w cichym szale
I truje mnie blef jak ostatnie rozdanie
Obmywa deszcz mnie, puchnie powietrze
Chcę na powierzchnię, wydostać się wreszcie
Zawieje wiatr, z nim wróci co wcześniej zniknęło, a było najlepsze
Nic nie czuję często, mógłbym przysiąc
W sercu noszę zimę w środku lata
Cicho milczę, głośno krzycząc
Przed burzą spokój, jak na morzu flauta
Niech mówią, co chcą, i co chcą niech napiszą
Ich opinia już dawno mi lata
W sekundę życia przeleci Ci kliszą
Nie spłacisz tego tu w ratach
Nocami nie śpię, łapie mnie bezdech
Nie wiem, co będzie jak Ty
Już znam to miejsce, chcę poczuć bezkres
I otrzeć Twe słone łzy
Proszę, weź mnie za rękę
Chwile te tylko są momentem
Szczęście czeka już za zakrętem z palącym skrętem
By odmienić los i pozbyć się blizn
Czekam tylko na jeden podmuch, dryfujemy zbyt długo już
Żegnam wszystko, tak wiele osób chce mi pomóc trzymając nóż
Dlatego liczę ciągle na falę, może sięgać nawet do chmur
Niech przykryje całe to miasto, kłamstwa, syf, pogardę i brud
Kłamstwa, syf, pogardę i brud (brud, brud)
Flauta niesie nowy początek albo kończy coś tak jak nów
Zawsze znajdzie się nowy wróg (wróg, wróg)
Bo krzyk pomocy lub nadziei słychać nawet z dalekich wód (wód, wód)
Ze mną mój cień, bo cała reszta idzie innym tempem
Crème de la crème, zawsze jest coś, się smakiem obejdę
Zawalczę wręcz, stwierdzam dziś wręcz - gotowy jestem
Znów szukam kolejnych miejsc, których dukat nie zalał serc
Tam gdzie luka, by szanować ducha, wiedzieć komu ufać, odnaleźć sens
Jakim torem, powiedz mi, biec? Którym omen będzie jak blef?
A ten moment, gdy opadną dłonie nie będzie jak koniec, gdy życie nie fair
Ta głusza powraca tak często jak mantra, jak nadmiar mych nerwów
Niech dusza jak tusza podnosi mnie, gdy gula łapie od świtu do zmierzchu
Od centymetrów do metrów, co w zasięgu ręki się uwalnia jak perfum
Jak przed siebie rusza, nic nie widać w fusach, nic w żagle nie dmucha
Nic ludzi nie rusza, więc czekam aż odnajdę trop, nim zawali się strop
Nie wypali broń, znaleźć w oczach coś, czego inni nie widzą
Odpowiedni kąt, by się nie zapalił lont w odpowiedzi mrok, znowu nadaje tu ton
Opowieści stąd, raczej zakrapiane łzą, oponenci STOP, byle nie byli o krok
Niech nie myli mnie już wzrok, niech nie widzi mnie już zło
Czekam tylko na jeden podmuch, dryfujemy zbyt długo już
Żegnam wszystko, tak wiele osób chce mi pomóc trzymając nóż
Dlatego liczę ciągle na falę, może sięgać nawet do chmur
Niech przykryje całe to miasto, kłamstwa, syf, pogardę i brud
Kłamstwa, syf, pogardę i brud (brud, brud)
Flauta niesie nowy początek albo kończy coś tak jak nów
Zawsze znajdzie się nowy wróg (wróg, wróg)
Bo krzyk pomocy lub nadziei słychać nawet z dalekich wód
To jawa czy sen mi się zdaje?
Nic nie dzieje się dalej, a serce się kraje
Buzuje krew w cichym szale
I truje mnie blef jak ostatnie rozdanie
Obmywa deszcz mnie, puchnie powietrze
Chcę na powierzchnię, wydostać się wreszcie
Zawieje wiatr, z nim wróci co wcześniej zniknęło, a było najlepsze
Nic nie czuję często, mógłbym przysiąc
W sercu noszę zimę w środku lata
Cicho milczę, głośno krzycząc
Przed burzą spokój, jak na morzu flauta
Niech mówią, co chcą, i co chcą niech napiszą
Ich opinia już dawno mi lata
W sekundę życia przeleci Ci kliszą
Nie spłacisz tego tu w ratach
Nocami nie śpię, łapie mnie bezdech
Nie wiem, co będzie jak Ty
Już znam to miejsce, chcę poczuć bezkres
I otrzeć Twe słone łzy
Proszę, weź mnie za rękę
Chwile te tylko są momentem
Szczęście czeka już za zakrętem z palącym skrętem
By odmienić los i pozbyć się blizn
Czekam tylko na jeden podmuch, dryfujemy zbyt długo już
Żegnam wszystko, tak wiele osób chce mi pomóc trzymając nóż
Dlatego liczę ciągle na falę, może sięgać nawet do chmur
Niech przykryje całe to miasto, kłamstwa, syf, pogardę i brud
Kłamstwa, syf, pogardę i brud (brud, brud)
Flauta niesie nowy początek albo kończy coś tak jak nów
Zawsze znajdzie się nowy wróg (wróg, wróg)
Bo krzyk pomocy lub nadziei słychać nawet z dalekich wód (wód, wód)
⏱️ Synced Lyrics
[00:16.15] Wybudził mnie sen, z dala od gwiazd, nie jestem jak Kepler
[00:20.51] Ze mną mój cień, bo cała reszta idzie innym tempem
[00:24.47] Crème de la crème, zawsze jest coś, się smakiem obejdę
[00:28.22] Zawalczę wręcz, stwierdzam dziś wręcz - gotowy jestem
[00:31.99] Znów szukam kolejnych miejsc, których dukat nie zalał serc
[00:36.13] Tam gdzie luka, by szanować ducha, wiedzieć komu ufać, odnaleźć sens
[00:40.13] Jakim torem, powiedz mi, biec? Którym omen będzie jak blef?
[00:44.07] A ten moment, gdy opadną dłonie nie będzie jak koniec, gdy życie nie fair
[00:48.29] Ta głusza powraca tak często jak mantra, jak nadmiar mych nerwów
[00:52.20] Niech dusza jak tusza podnosi mnie, gdy gula łapie od świtu do zmierzchu
[00:55.71] Od centymetrów do metrów, co w zasięgu ręki się uwalnia jak perfum
[00:59.72] Jak przed siebie rusza, nic nie widać w fusach, nic w żagle nie dmucha
[01:02.62] Nic ludzi nie rusza, więc czekam aż odnajdę trop, nim zawali się strop
[01:06.20] Nie wypali broń, znaleźć w oczach coś, czego inni nie widzą
[01:09.50] Odpowiedni kąt, by się nie zapalił lont w odpowiedzi mrok, znowu nadaje tu ton
[01:13.46] Opowieści stąd, raczej zakrapiane łzą, oponenci STOP, byle nie byli o krok
[01:17.26] Niech nie myli mnie już wzrok, niech nie widzi mnie już zło
[01:19.34] Czekam tylko na jeden podmuch, dryfujemy zbyt długo już
[01:23.31] Żegnam wszystko, tak wiele osób chce mi pomóc trzymając nóż
[01:27.37] Dlatego liczę ciągle na falę, może sięgać nawet do chmur
[01:31.41] Niech przykryje całe to miasto, kłamstwa, syf, pogardę i brud
[01:35.42] Kłamstwa, syf, pogardę i brud (brud, brud)
[01:39.24] Flauta niesie nowy początek albo kończy coś tak jak nów
[01:43.44] Zawsze znajdzie się nowy wróg (wróg, wróg)
[01:47.41] Bo krzyk pomocy lub nadziei słychać nawet z dalekich wód
[01:52.15] To jawa czy sen mi się zdaje?
[01:54.08] Nic nie dzieje się dalej, a serce się kraje
[01:56.33] Buzuje krew w cichym szale
[01:57.66] I truje mnie blef jak ostatnie rozdanie
[02:00.35] Obmywa deszcz mnie, puchnie powietrze
[02:02.19] Chcę na powierzchnię, wydostać się wreszcie
[02:04.22] Zawieje wiatr, z nim wróci co wcześniej zniknęło, a było najlepsze
[02:08.06] Nic nie czuję często, mógłbym przysiąc
[02:09.87] W sercu noszę zimę w środku lata
[02:11.95] Cicho milczę, głośno krzycząc
[02:13.76] Przed burzą spokój, jak na morzu flauta
[02:15.61] Niech mówią, co chcą, i co chcą niech napiszą
[02:18.27] Ich opinia już dawno mi lata
[02:19.93] W sekundę życia przeleci Ci kliszą
[02:21.80] Nie spłacisz tego tu w ratach
[02:23.67] Nocami nie śpię, łapie mnie bezdech
[02:25.85] Nie wiem, co będzie jak Ty
[02:27.72] Już znam to miejsce, chcę poczuć bezkres
[02:29.90] I otrzeć Twe słone łzy
[02:31.25] Proszę, weź mnie za rękę
[02:33.01] Chwile te tylko są momentem
[02:34.97] Szczęście czeka już za zakrętem z palącym skrętem
[02:37.81] By odmienić los i pozbyć się blizn
[02:39.36] Czekam tylko na jeden podmuch, dryfujemy zbyt długo już
[02:43.38] Żegnam wszystko, tak wiele osób chce mi pomóc trzymając nóż
[02:47.59] Dlatego liczę ciągle na falę, może sięgać nawet do chmur
[02:51.57] Niech przykryje całe to miasto, kłamstwa, syf, pogardę i brud
[02:55.30] Kłamstwa, syf, pogardę i brud (brud, brud)
[02:59.33] Flauta niesie nowy początek albo kończy coś tak jak nów
[03:03.41] Zawsze znajdzie się nowy wróg (wróg, wróg)
[03:07.31] Bo krzyk pomocy lub nadziei słychać nawet z dalekich wód (wód, wód)
[03:14.18]
[00:20.51] Ze mną mój cień, bo cała reszta idzie innym tempem
[00:24.47] Crème de la crème, zawsze jest coś, się smakiem obejdę
[00:28.22] Zawalczę wręcz, stwierdzam dziś wręcz - gotowy jestem
[00:31.99] Znów szukam kolejnych miejsc, których dukat nie zalał serc
[00:36.13] Tam gdzie luka, by szanować ducha, wiedzieć komu ufać, odnaleźć sens
[00:40.13] Jakim torem, powiedz mi, biec? Którym omen będzie jak blef?
[00:44.07] A ten moment, gdy opadną dłonie nie będzie jak koniec, gdy życie nie fair
[00:48.29] Ta głusza powraca tak często jak mantra, jak nadmiar mych nerwów
[00:52.20] Niech dusza jak tusza podnosi mnie, gdy gula łapie od świtu do zmierzchu
[00:55.71] Od centymetrów do metrów, co w zasięgu ręki się uwalnia jak perfum
[00:59.72] Jak przed siebie rusza, nic nie widać w fusach, nic w żagle nie dmucha
[01:02.62] Nic ludzi nie rusza, więc czekam aż odnajdę trop, nim zawali się strop
[01:06.20] Nie wypali broń, znaleźć w oczach coś, czego inni nie widzą
[01:09.50] Odpowiedni kąt, by się nie zapalił lont w odpowiedzi mrok, znowu nadaje tu ton
[01:13.46] Opowieści stąd, raczej zakrapiane łzą, oponenci STOP, byle nie byli o krok
[01:17.26] Niech nie myli mnie już wzrok, niech nie widzi mnie już zło
[01:19.34] Czekam tylko na jeden podmuch, dryfujemy zbyt długo już
[01:23.31] Żegnam wszystko, tak wiele osób chce mi pomóc trzymając nóż
[01:27.37] Dlatego liczę ciągle na falę, może sięgać nawet do chmur
[01:31.41] Niech przykryje całe to miasto, kłamstwa, syf, pogardę i brud
[01:35.42] Kłamstwa, syf, pogardę i brud (brud, brud)
[01:39.24] Flauta niesie nowy początek albo kończy coś tak jak nów
[01:43.44] Zawsze znajdzie się nowy wróg (wróg, wróg)
[01:47.41] Bo krzyk pomocy lub nadziei słychać nawet z dalekich wód
[01:52.15] To jawa czy sen mi się zdaje?
[01:54.08] Nic nie dzieje się dalej, a serce się kraje
[01:56.33] Buzuje krew w cichym szale
[01:57.66] I truje mnie blef jak ostatnie rozdanie
[02:00.35] Obmywa deszcz mnie, puchnie powietrze
[02:02.19] Chcę na powierzchnię, wydostać się wreszcie
[02:04.22] Zawieje wiatr, z nim wróci co wcześniej zniknęło, a było najlepsze
[02:08.06] Nic nie czuję często, mógłbym przysiąc
[02:09.87] W sercu noszę zimę w środku lata
[02:11.95] Cicho milczę, głośno krzycząc
[02:13.76] Przed burzą spokój, jak na morzu flauta
[02:15.61] Niech mówią, co chcą, i co chcą niech napiszą
[02:18.27] Ich opinia już dawno mi lata
[02:19.93] W sekundę życia przeleci Ci kliszą
[02:21.80] Nie spłacisz tego tu w ratach
[02:23.67] Nocami nie śpię, łapie mnie bezdech
[02:25.85] Nie wiem, co będzie jak Ty
[02:27.72] Już znam to miejsce, chcę poczuć bezkres
[02:29.90] I otrzeć Twe słone łzy
[02:31.25] Proszę, weź mnie za rękę
[02:33.01] Chwile te tylko są momentem
[02:34.97] Szczęście czeka już za zakrętem z palącym skrętem
[02:37.81] By odmienić los i pozbyć się blizn
[02:39.36] Czekam tylko na jeden podmuch, dryfujemy zbyt długo już
[02:43.38] Żegnam wszystko, tak wiele osób chce mi pomóc trzymając nóż
[02:47.59] Dlatego liczę ciągle na falę, może sięgać nawet do chmur
[02:51.57] Niech przykryje całe to miasto, kłamstwa, syf, pogardę i brud
[02:55.30] Kłamstwa, syf, pogardę i brud (brud, brud)
[02:59.33] Flauta niesie nowy początek albo kończy coś tak jak nów
[03:03.41] Zawsze znajdzie się nowy wróg (wróg, wróg)
[03:07.31] Bo krzyk pomocy lub nadziei słychać nawet z dalekich wód (wód, wód)
[03:14.18]