In Blanco
🎵 2216 characters
⏱️ 2:37 duration
🆔 ID: 5764813
📜 Lyrics
Napady lękowe jak Van Gogh, myśli tyle ile ludzi ma Bangkok
Kiedyś chciałem wyjść w życiu na prostą, plątało się wszystko jak warkocz
Od startu niektórzy In Blanco, oni twierdzą, że nie mają łatwo
Odlatuje mi wszystko jak Concorde, jakby każdy na drodze to random
Może weź serce mi wymień, nie ma już we mnie na tyle
Spokoju, wiary i uczuć, bo każda tragedia to event
Znałeś Idylle, ja miałem ją chwilę
Pozostał smak mi jedynie, a nadal on daje mi siłę
Czyste karty, więc na tym starcie nie ma już prawie tu bracie nikt
To wciąż uparcie, czasem na farcie, idę po swoje jak głodny wilk
Pewnie sam wiesz, że kto ma parcie, ten kończy na dnie (kończy na dnie)
Ich dziwną gadkę tu na odległość wyczuje zawsze
Na starcie czysta karta często tratwą
Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
Choć przed oczami nie raz miałem czarno
Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
Na starcie czysta karta często tratwą
Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
Choć przed oczami nie raz miałem czarno
Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
Tracę ten czas, jakbym był milionerem
Płynie na skałę jacht, nie ma nikogo za sterem
Ty siłę mi daj, bym nie patrzył w końcu za siebie
Nie musiał więcej robić tych rzeczy, kierować się tylko spokojem, nie gniewem
Żeby w to grać trzeba mieć motyw, nerwy jak stal, czuć ten dotyk
Przypływ fal to zew mocy, bez sentymentu i tęsknoty
Ja jestem też taki jak ty i on, jak ona i każdy z osobna
Tak samo zaliczam zgon i walę jak w dzwon, w górę za błędy wypijmy do dna
Wierzę, że jutro jest nasze, tak samo twoje jak moje na pewno
Nie zgasnę, dopóki nie mam pewności, że może pochłonąć was ciemność
Tysiące prób nadaremno, by ostatnim rzutem móc zawrócić bieg
Historie spisane na papier przez życie, real talk, a nie żaden fake
Na starcie czysta karta często tratwą
Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
Choć przed oczami nie raz miałem czarno
Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
Na starcie czysta karta często tratwą
Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
Choć przed oczami nie raz miałem czarno
Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
Kiedyś chciałem wyjść w życiu na prostą, plątało się wszystko jak warkocz
Od startu niektórzy In Blanco, oni twierdzą, że nie mają łatwo
Odlatuje mi wszystko jak Concorde, jakby każdy na drodze to random
Może weź serce mi wymień, nie ma już we mnie na tyle
Spokoju, wiary i uczuć, bo każda tragedia to event
Znałeś Idylle, ja miałem ją chwilę
Pozostał smak mi jedynie, a nadal on daje mi siłę
Czyste karty, więc na tym starcie nie ma już prawie tu bracie nikt
To wciąż uparcie, czasem na farcie, idę po swoje jak głodny wilk
Pewnie sam wiesz, że kto ma parcie, ten kończy na dnie (kończy na dnie)
Ich dziwną gadkę tu na odległość wyczuje zawsze
Na starcie czysta karta często tratwą
Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
Choć przed oczami nie raz miałem czarno
Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
Na starcie czysta karta często tratwą
Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
Choć przed oczami nie raz miałem czarno
Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
Tracę ten czas, jakbym był milionerem
Płynie na skałę jacht, nie ma nikogo za sterem
Ty siłę mi daj, bym nie patrzył w końcu za siebie
Nie musiał więcej robić tych rzeczy, kierować się tylko spokojem, nie gniewem
Żeby w to grać trzeba mieć motyw, nerwy jak stal, czuć ten dotyk
Przypływ fal to zew mocy, bez sentymentu i tęsknoty
Ja jestem też taki jak ty i on, jak ona i każdy z osobna
Tak samo zaliczam zgon i walę jak w dzwon, w górę za błędy wypijmy do dna
Wierzę, że jutro jest nasze, tak samo twoje jak moje na pewno
Nie zgasnę, dopóki nie mam pewności, że może pochłonąć was ciemność
Tysiące prób nadaremno, by ostatnim rzutem móc zawrócić bieg
Historie spisane na papier przez życie, real talk, a nie żaden fake
Na starcie czysta karta często tratwą
Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
Choć przed oczami nie raz miałem czarno
Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
Na starcie czysta karta często tratwą
Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
Choć przed oczami nie raz miałem czarno
Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
⏱️ Synced Lyrics
[00:13.90] Napady lękowe jak Van Gogh, myśli tyle ile ludzi ma Bangkok
[00:17.31] Kiedyś chciałem wyjść w życiu na prostą, plątało się wszystko jak warkocz
[00:21.02] Od startu niektórzy In Blanco, oni twierdzą, że nie mają łatwo
[00:24.23] Odlatuje mi wszystko jak Concorde, jakby każdy na drodze to random
[00:27.69] Może weź serce mi wymień, nie ma już we mnie na tyle
[00:31.38] Spokoju, wiary i uczuć, bo każda tragedia to event
[00:34.47] Znałeś Idylle, ja miałem ją chwilę
[00:37.85] Pozostał smak mi jedynie, a nadal on daje mi siłę
[00:41.00] Czyste karty, więc na tym starcie nie ma już prawie tu bracie nikt
[00:44.43] To wciąż uparcie, czasem na farcie, idę po swoje jak głodny wilk
[00:47.94] Pewnie sam wiesz, że kto ma parcie, ten kończy na dnie (kończy na dnie)
[00:51.06] Ich dziwną gadkę tu na odległość wyczuje zawsze
[00:55.29] Na starcie czysta karta często tratwą
[00:58.98] Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
[01:02.30] Choć przed oczami nie raz miałem czarno
[01:05.09] Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
[01:09.27] Na starcie czysta karta często tratwą
[01:12.64] Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
[01:15.79] Choć przed oczami nie raz miałem czarno
[01:18.69] Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
[01:23.13] Tracę ten czas, jakbym był milionerem
[01:26.20] Płynie na skałę jacht, nie ma nikogo za sterem
[01:29.66] Ty siłę mi daj, bym nie patrzył w końcu za siebie
[01:32.69] Nie musiał więcej robić tych rzeczy, kierować się tylko spokojem, nie gniewem
[01:36.07] Żeby w to grać trzeba mieć motyw, nerwy jak stal, czuć ten dotyk
[01:39.49] Przypływ fal to zew mocy, bez sentymentu i tęsknoty
[01:42.74] Ja jestem też taki jak ty i on, jak ona i każdy z osobna
[01:45.80] Tak samo zaliczam zgon i walę jak w dzwon, w górę za błędy wypijmy do dna
[01:50.11] Wierzę, że jutro jest nasze, tak samo twoje jak moje na pewno
[01:53.29] Nie zgasnę, dopóki nie mam pewności, że może pochłonąć was ciemność
[01:56.91] Tysiące prób nadaremno, by ostatnim rzutem móc zawrócić bieg
[01:59.92] Historie spisane na papier przez życie, real talk, a nie żaden fake
[02:07.30] Na starcie czysta karta często tratwą
[02:10.73] Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
[02:14.15] Choć przed oczami nie raz miałem czarno
[02:17.00] Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
[02:21.22] Na starcie czysta karta często tratwą
[02:24.63] Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
[02:27.85] Choć przed oczami nie raz miałem czarno
[02:30.72] Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
[02:34.46]
[00:17.31] Kiedyś chciałem wyjść w życiu na prostą, plątało się wszystko jak warkocz
[00:21.02] Od startu niektórzy In Blanco, oni twierdzą, że nie mają łatwo
[00:24.23] Odlatuje mi wszystko jak Concorde, jakby każdy na drodze to random
[00:27.69] Może weź serce mi wymień, nie ma już we mnie na tyle
[00:31.38] Spokoju, wiary i uczuć, bo każda tragedia to event
[00:34.47] Znałeś Idylle, ja miałem ją chwilę
[00:37.85] Pozostał smak mi jedynie, a nadal on daje mi siłę
[00:41.00] Czyste karty, więc na tym starcie nie ma już prawie tu bracie nikt
[00:44.43] To wciąż uparcie, czasem na farcie, idę po swoje jak głodny wilk
[00:47.94] Pewnie sam wiesz, że kto ma parcie, ten kończy na dnie (kończy na dnie)
[00:51.06] Ich dziwną gadkę tu na odległość wyczuje zawsze
[00:55.29] Na starcie czysta karta często tratwą
[00:58.98] Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
[01:02.30] Choć przed oczami nie raz miałem czarno
[01:05.09] Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
[01:09.27] Na starcie czysta karta często tratwą
[01:12.64] Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
[01:15.79] Choć przed oczami nie raz miałem czarno
[01:18.69] Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
[01:23.13] Tracę ten czas, jakbym był milionerem
[01:26.20] Płynie na skałę jacht, nie ma nikogo za sterem
[01:29.66] Ty siłę mi daj, bym nie patrzył w końcu za siebie
[01:32.69] Nie musiał więcej robić tych rzeczy, kierować się tylko spokojem, nie gniewem
[01:36.07] Żeby w to grać trzeba mieć motyw, nerwy jak stal, czuć ten dotyk
[01:39.49] Przypływ fal to zew mocy, bez sentymentu i tęsknoty
[01:42.74] Ja jestem też taki jak ty i on, jak ona i każdy z osobna
[01:45.80] Tak samo zaliczam zgon i walę jak w dzwon, w górę za błędy wypijmy do dna
[01:50.11] Wierzę, że jutro jest nasze, tak samo twoje jak moje na pewno
[01:53.29] Nie zgasnę, dopóki nie mam pewności, że może pochłonąć was ciemność
[01:56.91] Tysiące prób nadaremno, by ostatnim rzutem móc zawrócić bieg
[01:59.92] Historie spisane na papier przez życie, real talk, a nie żaden fake
[02:07.30] Na starcie czysta karta często tratwą
[02:10.73] Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
[02:14.15] Choć przed oczami nie raz miałem czarno
[02:17.00] Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
[02:21.22] Na starcie czysta karta często tratwą
[02:24.63] Maluję swoją przyszłość tak jak Fangor
[02:27.85] Choć przed oczami nie raz miałem czarno
[02:30.72] Nie mogłem nic więcej, dałem wiatru żaglom
[02:34.46]