Przystanek Czarneciego
🎵 1875 characters
⏱️ 2:38 duration
🆔 ID: 5890310
📜 Lyrics
Leżę w chuj napierdolony, w partii będę zawieszony
Gruby melanż odstawiłem (ależ się napierdoliłem)
Przyjechali medycy, a ja ledwo żyję
Chłopaki macie flaszkę? To jeszcze się napiję
I chuj w bombki strzelił, zawijają mnie na izbę
Jak tylko wytrzeźwieję kaczor da mi w pizdę
Dziennikarz się pyta, dlaczego jestem smutny?
Bo łeb mnie napierdala i melanż był okrutny
A kaczor już czeka, jak wódka w butelce
A ja mu zaśpiewam, jeszcze po kropelce
I patrzą mi na ręce pierdolone media
Dla mnie to dramat, a dla nich komedia
Jeszcze się odkuje, zrobię melanż większy
Jutro na przystanku znowu będę pierwszy
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
Siedziałem na ławce, grzeczny cały, lecz się zjawiły niebieskie pały
Dokumenty dawaj, krzyczą o świcie - nie mam, pierdolę, ja wolę picie
To mnie wkurwiło i wykończyło, co mi zostało, napierdalać piwo
Chcecie to bierzcie se odkręcane, i tak u kaczora mam przejebane
Został mi powiew, będzie wkurwiony, na multi-straty jest narażony
Ja tak nie umiem jak tatuś robi, polerkę w pęta karakanowi
Czasami trzeba się sponiewierać, by nie zwariować, by nie odjebać
Numeru takiego co na myśli przychodzi, udusić kaczora i lud oswobodzić
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
(Leże sobie na przystanku, leże sobie na przystanku)
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
Gruby melanż odstawiłem (ależ się napierdoliłem)
Przyjechali medycy, a ja ledwo żyję
Chłopaki macie flaszkę? To jeszcze się napiję
I chuj w bombki strzelił, zawijają mnie na izbę
Jak tylko wytrzeźwieję kaczor da mi w pizdę
Dziennikarz się pyta, dlaczego jestem smutny?
Bo łeb mnie napierdala i melanż był okrutny
A kaczor już czeka, jak wódka w butelce
A ja mu zaśpiewam, jeszcze po kropelce
I patrzą mi na ręce pierdolone media
Dla mnie to dramat, a dla nich komedia
Jeszcze się odkuje, zrobię melanż większy
Jutro na przystanku znowu będę pierwszy
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
Siedziałem na ławce, grzeczny cały, lecz się zjawiły niebieskie pały
Dokumenty dawaj, krzyczą o świcie - nie mam, pierdolę, ja wolę picie
To mnie wkurwiło i wykończyło, co mi zostało, napierdalać piwo
Chcecie to bierzcie se odkręcane, i tak u kaczora mam przejebane
Został mi powiew, będzie wkurwiony, na multi-straty jest narażony
Ja tak nie umiem jak tatuś robi, polerkę w pęta karakanowi
Czasami trzeba się sponiewierać, by nie zwariować, by nie odjebać
Numeru takiego co na myśli przychodzi, udusić kaczora i lud oswobodzić
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
(Leże sobie na przystanku, leże sobie na przystanku)
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
⏱️ Synced Lyrics
[00:10.07] Leżę w chuj napierdolony, w partii będę zawieszony
[00:14.89] Gruby melanż odstawiłem (ależ się napierdoliłem)
[00:19.44] Przyjechali medycy, a ja ledwo żyję
[00:21.80] Chłopaki macie flaszkę? To jeszcze się napiję
[00:24.01] I chuj w bombki strzelił, zawijają mnie na izbę
[00:26.89] Jak tylko wytrzeźwieję kaczor da mi w pizdę
[00:28.81] Dziennikarz się pyta, dlaczego jestem smutny?
[00:31.22] Bo łeb mnie napierdala i melanż był okrutny
[00:33.70] A kaczor już czeka, jak wódka w butelce
[00:36.03] A ja mu zaśpiewam, jeszcze po kropelce
[00:38.06] I patrzą mi na ręce pierdolone media
[00:40.40] Dla mnie to dramat, a dla nich komedia
[00:43.12] Jeszcze się odkuje, zrobię melanż większy
[00:44.92] Jutro na przystanku znowu będę pierwszy
[00:47.15] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[00:52.32] Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
[00:57.16] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[01:01.90] Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
[01:06.49] Siedziałem na ławce, grzeczny cały, lecz się zjawiły niebieskie pały
[01:11.15] Dokumenty dawaj, krzyczą o świcie - nie mam, pierdolę, ja wolę picie
[01:15.58] To mnie wkurwiło i wykończyło, co mi zostało, napierdalać piwo
[01:20.69] Chcecie to bierzcie se odkręcane, i tak u kaczora mam przejebane
[01:24.35] Został mi powiew, będzie wkurwiony, na multi-straty jest narażony
[01:29.54] Ja tak nie umiem jak tatuś robi, polerkę w pęta karakanowi
[01:34.24] Czasami trzeba się sponiewierać, by nie zwariować, by nie odjebać
[01:38.84] Numeru takiego co na myśli przychodzi, udusić kaczora i lud oswobodzić
[01:43.84] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[01:49.18] Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
[01:53.34] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[01:58.21] Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
[02:03.27] (Leże sobie na przystanku, leże sobie na przystanku)
[02:12.62] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[02:16.82] Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
[02:21.34] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[02:26.36] Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
[02:31.77]
[00:14.89] Gruby melanż odstawiłem (ależ się napierdoliłem)
[00:19.44] Przyjechali medycy, a ja ledwo żyję
[00:21.80] Chłopaki macie flaszkę? To jeszcze się napiję
[00:24.01] I chuj w bombki strzelił, zawijają mnie na izbę
[00:26.89] Jak tylko wytrzeźwieję kaczor da mi w pizdę
[00:28.81] Dziennikarz się pyta, dlaczego jestem smutny?
[00:31.22] Bo łeb mnie napierdala i melanż był okrutny
[00:33.70] A kaczor już czeka, jak wódka w butelce
[00:36.03] A ja mu zaśpiewam, jeszcze po kropelce
[00:38.06] I patrzą mi na ręce pierdolone media
[00:40.40] Dla mnie to dramat, a dla nich komedia
[00:43.12] Jeszcze się odkuje, zrobię melanż większy
[00:44.92] Jutro na przystanku znowu będę pierwszy
[00:47.15] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[00:52.32] Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
[00:57.16] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[01:01.90] Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
[01:06.49] Siedziałem na ławce, grzeczny cały, lecz się zjawiły niebieskie pały
[01:11.15] Dokumenty dawaj, krzyczą o świcie - nie mam, pierdolę, ja wolę picie
[01:15.58] To mnie wkurwiło i wykończyło, co mi zostało, napierdalać piwo
[01:20.69] Chcecie to bierzcie se odkręcane, i tak u kaczora mam przejebane
[01:24.35] Został mi powiew, będzie wkurwiony, na multi-straty jest narażony
[01:29.54] Ja tak nie umiem jak tatuś robi, polerkę w pęta karakanowi
[01:34.24] Czasami trzeba się sponiewierać, by nie zwariować, by nie odjebać
[01:38.84] Numeru takiego co na myśli przychodzi, udusić kaczora i lud oswobodzić
[01:43.84] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[01:49.18] Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
[01:53.34] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[01:58.21] Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
[02:03.27] (Leże sobie na przystanku, leże sobie na przystanku)
[02:12.62] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[02:16.82] Chciałem odpocząć na chwilę, a tu kurwa dwa promile
[02:21.34] Leżę sobie o poranku, najebany na przystanku
[02:26.36] Później będę już skreślony, i u kaczki zawieszony
[02:31.77]