Zanik Świadomości
🎵 3468 characters
⏱️ 3:17 duration
🆔 ID: 5928079
📜 Lyrics
Czasem jest ciemno jak w dupie i czekasz na brzask (brzask!)
Każdego dnia masz naukę, może zgubić Cię hajs (hajs!)
Nie wszystko tu możesz kupić (za jebane PLNy)
Czasem większe pieniądze znaczą większe problemy
Ja pierdole nie jarzę to on żyje
Czuł jakby sztywny Max chwycił go za szyje
Najbardziej zawsze dłużą się te złe chwile
Jeszcze przed świtem podjeżdża pod jego wille
Czeka obserwuje dom zaciśnięte pięści
Skurwysyna potnie, rozbierze na części
Ostatni raz przeszłość kaleczy powieki
Od przymykania oczu przez dwa lata chodził ślepy
Zgasły światła jak rozbita gwiazda o ziemię
Miał być on wyszła ona czy to prawda? Złudzenie
Sylwetka znajoma niczym karma wspomnienie
Droga z piekła do czyśćca, randka z przeznaczeniem
To dopada go jak atak, nagle jak astma
Co do kurwy robi ta laska w domu Max'a?
Kto wysłał SMS'a? Co stanie się teraz
Podchodzi do niej spotykają się spojrzenia
Ona przerażona łza jej spływa na policzek
Jeszcze jeden jego krok i zacznie krzyczeć
W końcu rozpoznaje go wybawił ją od kata
Wpada mu w ramiona, w ramiona mordercy brata
Ten z pozoru kolorowy świat
Ko-ko-kolorowy świat
Nieświadomy chwili tego jak czas zmienia nas
Na ofiary z myśliwych niczym Noriega miał plan
A znał już śledztwa wynik na alejach komisariat
Telefon na podsłuchu już namierza elitarna
Myśli zmiksowane jak w blenderze
Ona wygląda szczerze gdy łapie go za rękę na spacerze
Ta niewiasta i jej wybawca, i ona ufa tylko jemu
Prosi znajdź morderców Maxa
Nic nie trwa wiecznie szczególnie szczęście
Na tropie psy, zasadzka na obrzeżach miasta
Ściele się trup słychać świst kul
Anita Werner za chwilę w faktach
Dwa miesiące sielanki wtuleni w siebie w poranki
Sanki z córką zębami mamie ściąga majtki
W kółko szklanki na blacharni gleba i kajdanki
Wpadli kryminalni szczęście w asfalt wtarli
Nie należy se układać życia zbyt pochopnie
Córka w oknie, ona na ziemi moknie
Od rana niewygodnie, bo miała torsje
Jest w ciąży krzyknął, "But na torbie i zamknij mordę"
Ten z pozoru kolorowy świat
Ko-ko-kolorowy świat
Ten z pozoru kolorowy świat
Ko-ko-kolorowy świat
Ten z pozoru kolorowy świat
Ko-ko-kolorowy świat
Ten z pozoru kolorowy świat
Ko-ko-kolorowy świat
Działał pod przykrywką dzisiaj cierpi na amnezję
Na nią patrzy przez lustro weneckie
Przegląda swoje akta nie wie co jest grane
Siatka blizn na ciele to cała jego pamięć
Czasem łatwiej nie pamiętać niż znać swoją przeszłość
Świadomość niszczy myśli jak strach człowieczeństwo
Jakby ktoś posądził Ciebie w snach o morderstwo
Rzeczywistość czy koszmar w afekcie szaleństwo
Lecz to nie sen dla niej to najgorszy dzień
Szła za nim jak cień teraz pomarańcz to jej nowa czerń
I nosi w sobie jego dziecko
Jebana przeszłość, jebana przyszłość, jebana teraźniejszość
Zaczęło się niewinnie jak u Nikodema R
Nieodebrane wiadomości kontra przeznaczenia szept
Zanik świadomości wszak ludzi zmienia stres
Gdy zwiał ekipie Max'a nikt nie wiedział, że jest psem
Mendy przymykały oko na sprawy pełne krwi
Były plany by ich doprowadził prosto na sam szczyt
Szpitale karawany Niemcy plecy grubych ryb
Ktoś mi mówił że z historii tej można by zrobić film
Ten z pozoru kolorowy świat
Ko-ko-ko-ko-ko-ko-
Ko-ko-ko-ko-ko-ko-kolorowy świat
Ko-ko-ko-ko-ko-ko-
Ko-ko-ko-ko-ko-ko-kolorowy świat
Ko-ko-ko-ko-ko-ko-
Ko-ko-ko-ko-ko-ko-kolorowy świat
Każdego dnia masz naukę, może zgubić Cię hajs (hajs!)
Nie wszystko tu możesz kupić (za jebane PLNy)
Czasem większe pieniądze znaczą większe problemy
Ja pierdole nie jarzę to on żyje
Czuł jakby sztywny Max chwycił go za szyje
Najbardziej zawsze dłużą się te złe chwile
Jeszcze przed świtem podjeżdża pod jego wille
Czeka obserwuje dom zaciśnięte pięści
Skurwysyna potnie, rozbierze na części
Ostatni raz przeszłość kaleczy powieki
Od przymykania oczu przez dwa lata chodził ślepy
Zgasły światła jak rozbita gwiazda o ziemię
Miał być on wyszła ona czy to prawda? Złudzenie
Sylwetka znajoma niczym karma wspomnienie
Droga z piekła do czyśćca, randka z przeznaczeniem
To dopada go jak atak, nagle jak astma
Co do kurwy robi ta laska w domu Max'a?
Kto wysłał SMS'a? Co stanie się teraz
Podchodzi do niej spotykają się spojrzenia
Ona przerażona łza jej spływa na policzek
Jeszcze jeden jego krok i zacznie krzyczeć
W końcu rozpoznaje go wybawił ją od kata
Wpada mu w ramiona, w ramiona mordercy brata
Ten z pozoru kolorowy świat
Ko-ko-kolorowy świat
Nieświadomy chwili tego jak czas zmienia nas
Na ofiary z myśliwych niczym Noriega miał plan
A znał już śledztwa wynik na alejach komisariat
Telefon na podsłuchu już namierza elitarna
Myśli zmiksowane jak w blenderze
Ona wygląda szczerze gdy łapie go za rękę na spacerze
Ta niewiasta i jej wybawca, i ona ufa tylko jemu
Prosi znajdź morderców Maxa
Nic nie trwa wiecznie szczególnie szczęście
Na tropie psy, zasadzka na obrzeżach miasta
Ściele się trup słychać świst kul
Anita Werner za chwilę w faktach
Dwa miesiące sielanki wtuleni w siebie w poranki
Sanki z córką zębami mamie ściąga majtki
W kółko szklanki na blacharni gleba i kajdanki
Wpadli kryminalni szczęście w asfalt wtarli
Nie należy se układać życia zbyt pochopnie
Córka w oknie, ona na ziemi moknie
Od rana niewygodnie, bo miała torsje
Jest w ciąży krzyknął, "But na torbie i zamknij mordę"
Ten z pozoru kolorowy świat
Ko-ko-kolorowy świat
Ten z pozoru kolorowy świat
Ko-ko-kolorowy świat
Ten z pozoru kolorowy świat
Ko-ko-kolorowy świat
Ten z pozoru kolorowy świat
Ko-ko-kolorowy świat
Działał pod przykrywką dzisiaj cierpi na amnezję
Na nią patrzy przez lustro weneckie
Przegląda swoje akta nie wie co jest grane
Siatka blizn na ciele to cała jego pamięć
Czasem łatwiej nie pamiętać niż znać swoją przeszłość
Świadomość niszczy myśli jak strach człowieczeństwo
Jakby ktoś posądził Ciebie w snach o morderstwo
Rzeczywistość czy koszmar w afekcie szaleństwo
Lecz to nie sen dla niej to najgorszy dzień
Szła za nim jak cień teraz pomarańcz to jej nowa czerń
I nosi w sobie jego dziecko
Jebana przeszłość, jebana przyszłość, jebana teraźniejszość
Zaczęło się niewinnie jak u Nikodema R
Nieodebrane wiadomości kontra przeznaczenia szept
Zanik świadomości wszak ludzi zmienia stres
Gdy zwiał ekipie Max'a nikt nie wiedział, że jest psem
Mendy przymykały oko na sprawy pełne krwi
Były plany by ich doprowadził prosto na sam szczyt
Szpitale karawany Niemcy plecy grubych ryb
Ktoś mi mówił że z historii tej można by zrobić film
Ten z pozoru kolorowy świat
Ko-ko-ko-ko-ko-ko-
Ko-ko-ko-ko-ko-ko-kolorowy świat
Ko-ko-ko-ko-ko-ko-
Ko-ko-ko-ko-ko-ko-kolorowy świat
Ko-ko-ko-ko-ko-ko-
Ko-ko-ko-ko-ko-ko-kolorowy świat
⏱️ Synced Lyrics
[00:00.22] Czasem jest ciemno jak w dupie i czekasz na brzask (brzask!)
[00:02.61] Każdego dnia masz naukę, może zgubić Cię hajs (hajs!)
[00:04.96] Nie wszystko tu możesz kupić (za jebane PLNy)
[00:07.66] Czasem większe pieniądze znaczą większe problemy
[00:10.35] Ja pierdole nie jarzę to on żyje
[00:12.41] Czuł jakby sztywny Max chwycił go za szyje
[00:14.77] Najbardziej zawsze dłużą się te złe chwile
[00:17.72] Jeszcze przed świtem podjeżdża pod jego wille
[00:19.89] Czeka obserwuje dom zaciśnięte pięści
[00:22.23] Skurwysyna potnie, rozbierze na części
[00:24.52] Ostatni raz przeszłość kaleczy powieki
[00:26.77] Od przymykania oczu przez dwa lata chodził ślepy
[00:29.39] Zgasły światła jak rozbita gwiazda o ziemię
[00:31.50] Miał być on wyszła ona czy to prawda? Złudzenie
[00:33.81] Sylwetka znajoma niczym karma wspomnienie
[00:36.12] Droga z piekła do czyśćca, randka z przeznaczeniem
[00:38.82] To dopada go jak atak, nagle jak astma
[00:41.10] Co do kurwy robi ta laska w domu Max'a?
[00:43.59] Kto wysłał SMS'a? Co stanie się teraz
[00:45.96] Podchodzi do niej spotykają się spojrzenia
[00:48.36] Ona przerażona łza jej spływa na policzek
[00:50.64] Jeszcze jeden jego krok i zacznie krzyczeć
[00:53.01] W końcu rozpoznaje go wybawił ją od kata
[00:55.77] Wpada mu w ramiona, w ramiona mordercy brata
[00:58.61] Ten z pozoru kolorowy świat
[01:00.02] Ko-ko-kolorowy świat
[01:03.34] Nieświadomy chwili tego jak czas zmienia nas
[01:05.25] Na ofiary z myśliwych niczym Noriega miał plan
[01:07.61] A znał już śledztwa wynik na alejach komisariat
[01:10.35] Telefon na podsłuchu już namierza elitarna
[01:12.68] Myśli zmiksowane jak w blenderze
[01:14.63] Ona wygląda szczerze gdy łapie go za rękę na spacerze
[01:17.36] Ta niewiasta i jej wybawca, i ona ufa tylko jemu
[01:20.75] Prosi znajdź morderców Maxa
[01:22.39] Nic nie trwa wiecznie szczególnie szczęście
[01:24.52] Na tropie psy, zasadzka na obrzeżach miasta
[01:26.86] Ściele się trup słychać świst kul
[01:29.37] Anita Werner za chwilę w faktach
[01:32.05] Dwa miesiące sielanki wtuleni w siebie w poranki
[01:34.16] Sanki z córką zębami mamie ściąga majtki
[01:36.50] W kółko szklanki na blacharni gleba i kajdanki
[01:39.17] Wpadli kryminalni szczęście w asfalt wtarli
[01:41.73] Nie należy se układać życia zbyt pochopnie
[01:44.30] Córka w oknie, ona na ziemi moknie
[01:46.47] Od rana niewygodnie, bo miała torsje
[01:48.65] Jest w ciąży krzyknął, "But na torbie i zamknij mordę"
[01:51.22] Ten z pozoru kolorowy świat
[01:52.80] Ko-ko-kolorowy świat
[01:55.75] Ten z pozoru kolorowy świat
[01:57.41] Ko-ko-kolorowy świat
[02:00.77] Ten z pozoru kolorowy świat
[02:02.51] Ko-ko-kolorowy świat
[02:05.86] Ten z pozoru kolorowy świat
[02:07.48] Ko-ko-kolorowy świat
[02:10.29] Działał pod przykrywką dzisiaj cierpi na amnezję
[02:12.48] Na nią patrzy przez lustro weneckie
[02:14.80] Przegląda swoje akta nie wie co jest grane
[02:17.14] Siatka blizn na ciele to cała jego pamięć
[02:19.51] Czasem łatwiej nie pamiętać niż znać swoją przeszłość
[02:22.01] Świadomość niszczy myśli jak strach człowieczeństwo
[02:24.39] Jakby ktoś posądził Ciebie w snach o morderstwo
[02:26.70] Rzeczywistość czy koszmar w afekcie szaleństwo
[02:29.45] Lecz to nie sen dla niej to najgorszy dzień
[02:31.25] Szła za nim jak cień teraz pomarańcz to jej nowa czerń
[02:34.35] I nosi w sobie jego dziecko
[02:35.76] Jebana przeszłość, jebana przyszłość, jebana teraźniejszość
[02:38.98] Zaczęło się niewinnie jak u Nikodema R
[02:40.72] Nieodebrane wiadomości kontra przeznaczenia szept
[02:43.32] Zanik świadomości wszak ludzi zmienia stres
[02:45.73] Gdy zwiał ekipie Max'a nikt nie wiedział, że jest psem
[02:48.58] Mendy przymykały oko na sprawy pełne krwi
[02:50.83] Były plany by ich doprowadził prosto na sam szczyt
[02:53.20] Szpitale karawany Niemcy plecy grubych ryb
[02:55.62] Ktoś mi mówił że z historii tej można by zrobić film
[02:58.43] Ten z pozoru kolorowy świat
[02:59.78] Ko-ko-ko-ko-ko-ko-
[03:02.87] Ko-ko-ko-ko-ko-ko-kolorowy świat
[03:07.65] Ko-ko-ko-ko-ko-ko-
[03:09.69] Ko-ko-ko-ko-ko-ko-kolorowy świat
[03:12.63] Ko-ko-ko-ko-ko-ko-
[03:15.17] Ko-ko-ko-ko-ko-ko-kolorowy świat
[03:16.36]
[00:02.61] Każdego dnia masz naukę, może zgubić Cię hajs (hajs!)
[00:04.96] Nie wszystko tu możesz kupić (za jebane PLNy)
[00:07.66] Czasem większe pieniądze znaczą większe problemy
[00:10.35] Ja pierdole nie jarzę to on żyje
[00:12.41] Czuł jakby sztywny Max chwycił go za szyje
[00:14.77] Najbardziej zawsze dłużą się te złe chwile
[00:17.72] Jeszcze przed świtem podjeżdża pod jego wille
[00:19.89] Czeka obserwuje dom zaciśnięte pięści
[00:22.23] Skurwysyna potnie, rozbierze na części
[00:24.52] Ostatni raz przeszłość kaleczy powieki
[00:26.77] Od przymykania oczu przez dwa lata chodził ślepy
[00:29.39] Zgasły światła jak rozbita gwiazda o ziemię
[00:31.50] Miał być on wyszła ona czy to prawda? Złudzenie
[00:33.81] Sylwetka znajoma niczym karma wspomnienie
[00:36.12] Droga z piekła do czyśćca, randka z przeznaczeniem
[00:38.82] To dopada go jak atak, nagle jak astma
[00:41.10] Co do kurwy robi ta laska w domu Max'a?
[00:43.59] Kto wysłał SMS'a? Co stanie się teraz
[00:45.96] Podchodzi do niej spotykają się spojrzenia
[00:48.36] Ona przerażona łza jej spływa na policzek
[00:50.64] Jeszcze jeden jego krok i zacznie krzyczeć
[00:53.01] W końcu rozpoznaje go wybawił ją od kata
[00:55.77] Wpada mu w ramiona, w ramiona mordercy brata
[00:58.61] Ten z pozoru kolorowy świat
[01:00.02] Ko-ko-kolorowy świat
[01:03.34] Nieświadomy chwili tego jak czas zmienia nas
[01:05.25] Na ofiary z myśliwych niczym Noriega miał plan
[01:07.61] A znał już śledztwa wynik na alejach komisariat
[01:10.35] Telefon na podsłuchu już namierza elitarna
[01:12.68] Myśli zmiksowane jak w blenderze
[01:14.63] Ona wygląda szczerze gdy łapie go za rękę na spacerze
[01:17.36] Ta niewiasta i jej wybawca, i ona ufa tylko jemu
[01:20.75] Prosi znajdź morderców Maxa
[01:22.39] Nic nie trwa wiecznie szczególnie szczęście
[01:24.52] Na tropie psy, zasadzka na obrzeżach miasta
[01:26.86] Ściele się trup słychać świst kul
[01:29.37] Anita Werner za chwilę w faktach
[01:32.05] Dwa miesiące sielanki wtuleni w siebie w poranki
[01:34.16] Sanki z córką zębami mamie ściąga majtki
[01:36.50] W kółko szklanki na blacharni gleba i kajdanki
[01:39.17] Wpadli kryminalni szczęście w asfalt wtarli
[01:41.73] Nie należy se układać życia zbyt pochopnie
[01:44.30] Córka w oknie, ona na ziemi moknie
[01:46.47] Od rana niewygodnie, bo miała torsje
[01:48.65] Jest w ciąży krzyknął, "But na torbie i zamknij mordę"
[01:51.22] Ten z pozoru kolorowy świat
[01:52.80] Ko-ko-kolorowy świat
[01:55.75] Ten z pozoru kolorowy świat
[01:57.41] Ko-ko-kolorowy świat
[02:00.77] Ten z pozoru kolorowy świat
[02:02.51] Ko-ko-kolorowy świat
[02:05.86] Ten z pozoru kolorowy świat
[02:07.48] Ko-ko-kolorowy świat
[02:10.29] Działał pod przykrywką dzisiaj cierpi na amnezję
[02:12.48] Na nią patrzy przez lustro weneckie
[02:14.80] Przegląda swoje akta nie wie co jest grane
[02:17.14] Siatka blizn na ciele to cała jego pamięć
[02:19.51] Czasem łatwiej nie pamiętać niż znać swoją przeszłość
[02:22.01] Świadomość niszczy myśli jak strach człowieczeństwo
[02:24.39] Jakby ktoś posądził Ciebie w snach o morderstwo
[02:26.70] Rzeczywistość czy koszmar w afekcie szaleństwo
[02:29.45] Lecz to nie sen dla niej to najgorszy dzień
[02:31.25] Szła za nim jak cień teraz pomarańcz to jej nowa czerń
[02:34.35] I nosi w sobie jego dziecko
[02:35.76] Jebana przeszłość, jebana przyszłość, jebana teraźniejszość
[02:38.98] Zaczęło się niewinnie jak u Nikodema R
[02:40.72] Nieodebrane wiadomości kontra przeznaczenia szept
[02:43.32] Zanik świadomości wszak ludzi zmienia stres
[02:45.73] Gdy zwiał ekipie Max'a nikt nie wiedział, że jest psem
[02:48.58] Mendy przymykały oko na sprawy pełne krwi
[02:50.83] Były plany by ich doprowadził prosto na sam szczyt
[02:53.20] Szpitale karawany Niemcy plecy grubych ryb
[02:55.62] Ktoś mi mówił że z historii tej można by zrobić film
[02:58.43] Ten z pozoru kolorowy świat
[02:59.78] Ko-ko-ko-ko-ko-ko-
[03:02.87] Ko-ko-ko-ko-ko-ko-kolorowy świat
[03:07.65] Ko-ko-ko-ko-ko-ko-
[03:09.69] Ko-ko-ko-ko-ko-ko-kolorowy świat
[03:12.63] Ko-ko-ko-ko-ko-ko-
[03:15.17] Ko-ko-ko-ko-ko-ko-kolorowy świat
[03:16.36]