Bajka O Tym, Że Czas Nas Zmienił
🎵 2186 characters
⏱️ 3:31 duration
🆔 ID: 5943171
📜 Lyrics
Ostatnio współpracowałem z Dawidem jakieś sześć latek do tyłu
Wyprodukował mi taką piosenkę "Napiłbym się z tobą wódki synu"
Piosenka niezła, wpadała w ucho, tańczyła przy niej większość znajomych
Czasami jeszcze z tłumu pod sceną krzyczą nazwę tej nuty ziomy
Tekst był prosty i w tym siła, choć nie kręci mnie tak jak dawniej
Nie martw się - klepiąc po plecach pocieszał mnie nie jaki Camey
Dorosłem do tego dopiero teraz, z lekka poprawiam gust muzyczny
Już wiem dlaczego 10 lat temu byłem numer jeden wróg publiczny
Historia z życia wzięta po prostu, nie ma ściemy jedziemy z przekazem
Jak Kozak ze swoją propagandą i na ramieniu super tatuażem
Hajs z tantiem nie wzbudził owacji, wręcz przeciwnie to smutne czasy
Suma sumarum, wyszło jak wyszło, oblizałem się zapachem tej kasy
Wspaniały wydawca okazał się mistrzem, poklepując mnie ręką zgrabną
I z takich piosenek różnych artystów wystawił już sobie domek dawno
Nasuwa się morał bardzo prosty, wręcz powiedziałbym oklepany
Czas nas zmienił skurwysynu, tym razem wyjebać już się nie damy!
Dawno temu w pewnej krainie mieszkał sobie pewien kozak
Zbudował swoje wielkie imperium, bo odkrył kopalnię i hip-hopu złoża
Nie mogę zarzucić tu komercji, to był hardcore, daję słowo
Zaprosił wszystkich na swój statek, by płynąć pod banderą firmową
R.R.X., kombajn rapu, nie jeden zsikał się w majtki ze szczęścia
To był efekt niesamowitego, melanżowego pierdolnięcia
Miał wtedy kumpla, pewnego Jacka, to był szacunek, przyjaźń na zabój
Czarny koń, super doradca, więc dowodzili ze swojego sztabu
Proch się sypał niesamowicie, mieli armaty wielkie i silne
Jeździli sobie wielkimi jeepami, a czasy wtedy były całkiem inne
Pewnego razu okręt potęga uderzył w wielką białą górę
I nagle koń wyskoczył z Titanica, w jednej chwili stając się szczurem
Nic nie pamiętał po tej katastrofie, obracał wszystko w wolne żarty
Bo nie spodziewał się chyba dobrodziej, że tak szybko odwrócą się karty
Nasuwa się morał bardzo prosty, wręcz powiedziałbym oklepany
Czas nas zmienił skurwysynu ale co było kiedyś zapamiętamy!
Wyprodukował mi taką piosenkę "Napiłbym się z tobą wódki synu"
Piosenka niezła, wpadała w ucho, tańczyła przy niej większość znajomych
Czasami jeszcze z tłumu pod sceną krzyczą nazwę tej nuty ziomy
Tekst był prosty i w tym siła, choć nie kręci mnie tak jak dawniej
Nie martw się - klepiąc po plecach pocieszał mnie nie jaki Camey
Dorosłem do tego dopiero teraz, z lekka poprawiam gust muzyczny
Już wiem dlaczego 10 lat temu byłem numer jeden wróg publiczny
Historia z życia wzięta po prostu, nie ma ściemy jedziemy z przekazem
Jak Kozak ze swoją propagandą i na ramieniu super tatuażem
Hajs z tantiem nie wzbudził owacji, wręcz przeciwnie to smutne czasy
Suma sumarum, wyszło jak wyszło, oblizałem się zapachem tej kasy
Wspaniały wydawca okazał się mistrzem, poklepując mnie ręką zgrabną
I z takich piosenek różnych artystów wystawił już sobie domek dawno
Nasuwa się morał bardzo prosty, wręcz powiedziałbym oklepany
Czas nas zmienił skurwysynu, tym razem wyjebać już się nie damy!
Dawno temu w pewnej krainie mieszkał sobie pewien kozak
Zbudował swoje wielkie imperium, bo odkrył kopalnię i hip-hopu złoża
Nie mogę zarzucić tu komercji, to był hardcore, daję słowo
Zaprosił wszystkich na swój statek, by płynąć pod banderą firmową
R.R.X., kombajn rapu, nie jeden zsikał się w majtki ze szczęścia
To był efekt niesamowitego, melanżowego pierdolnięcia
Miał wtedy kumpla, pewnego Jacka, to był szacunek, przyjaźń na zabój
Czarny koń, super doradca, więc dowodzili ze swojego sztabu
Proch się sypał niesamowicie, mieli armaty wielkie i silne
Jeździli sobie wielkimi jeepami, a czasy wtedy były całkiem inne
Pewnego razu okręt potęga uderzył w wielką białą górę
I nagle koń wyskoczył z Titanica, w jednej chwili stając się szczurem
Nic nie pamiętał po tej katastrofie, obracał wszystko w wolne żarty
Bo nie spodziewał się chyba dobrodziej, że tak szybko odwrócą się karty
Nasuwa się morał bardzo prosty, wręcz powiedziałbym oklepany
Czas nas zmienił skurwysynu ale co było kiedyś zapamiętamy!
⏱️ Synced Lyrics
[00:13.25] Ostatnio współpracowałem z Dawidem jakieś sześć latek do tyłu
[00:16.96] Wyprodukował mi taką piosenkę "Napiłbym się z tobą wódki synu"
[00:21.06] Piosenka niezła, wpadała w ucho, tańczyła przy niej większość znajomych
[00:23.85] Czasami jeszcze z tłumu pod sceną krzyczą nazwę tej nuty ziomy
[00:27.86] Tekst był prosty i w tym siła, choć nie kręci mnie tak jak dawniej
[00:30.62] Nie martw się - klepiąc po plecach pocieszał mnie nie jaki Camey
[00:34.59] Dorosłem do tego dopiero teraz, z lekka poprawiam gust muzyczny
[00:37.53] Już wiem dlaczego 10 lat temu byłem numer jeden wróg publiczny
[00:41.45] Historia z życia wzięta po prostu, nie ma ściemy jedziemy z przekazem
[00:44.14] Jak Kozak ze swoją propagandą i na ramieniu super tatuażem
[00:48.08] Hajs z tantiem nie wzbudził owacji, wręcz przeciwnie to smutne czasy
[00:51.13] Suma sumarum, wyszło jak wyszło, oblizałem się zapachem tej kasy
[00:54.82] Wspaniały wydawca okazał się mistrzem, poklepując mnie ręką zgrabną
[00:58.14] I z takich piosenek różnych artystów wystawił już sobie domek dawno
[01:01.90] Nasuwa się morał bardzo prosty, wręcz powiedziałbym oklepany
[01:04.88] Czas nas zmienił skurwysynu, tym razem wyjebać już się nie damy!
[01:08.59]
[01:36.47] Dawno temu w pewnej krainie mieszkał sobie pewien kozak
[01:39.22] Zbudował swoje wielkie imperium, bo odkrył kopalnię i hip-hopu złoża
[01:42.83] Nie mogę zarzucić tu komercji, to był hardcore, daję słowo
[01:46.02] Zaprosił wszystkich na swój statek, by płynąć pod banderą firmową
[01:50.01] R.R.X., kombajn rapu, nie jeden zsikał się w majtki ze szczęścia
[01:52.99] To był efekt niesamowitego, melanżowego pierdolnięcia
[01:56.71] Miał wtedy kumpla, pewnego Jacka, to był szacunek, przyjaźń na zabój
[01:59.73] Czarny koń, super doradca, więc dowodzili ze swojego sztabu
[02:03.37] Proch się sypał niesamowicie, mieli armaty wielkie i silne
[02:06.65] Jeździli sobie wielkimi jeepami, a czasy wtedy były całkiem inne
[02:10.42] Pewnego razu okręt potęga uderzył w wielką białą górę
[02:13.32] I nagle koń wyskoczył z Titanica, w jednej chwili stając się szczurem
[02:17.29] Nic nie pamiętał po tej katastrofie, obracał wszystko w wolne żarty
[02:20.19] Bo nie spodziewał się chyba dobrodziej, że tak szybko odwrócą się karty
[02:23.70] Nasuwa się morał bardzo prosty, wręcz powiedziałbym oklepany
[02:27.14] Czas nas zmienił skurwysynu ale co było kiedyś zapamiętamy!
[02:30.76]
[00:16.96] Wyprodukował mi taką piosenkę "Napiłbym się z tobą wódki synu"
[00:21.06] Piosenka niezła, wpadała w ucho, tańczyła przy niej większość znajomych
[00:23.85] Czasami jeszcze z tłumu pod sceną krzyczą nazwę tej nuty ziomy
[00:27.86] Tekst był prosty i w tym siła, choć nie kręci mnie tak jak dawniej
[00:30.62] Nie martw się - klepiąc po plecach pocieszał mnie nie jaki Camey
[00:34.59] Dorosłem do tego dopiero teraz, z lekka poprawiam gust muzyczny
[00:37.53] Już wiem dlaczego 10 lat temu byłem numer jeden wróg publiczny
[00:41.45] Historia z życia wzięta po prostu, nie ma ściemy jedziemy z przekazem
[00:44.14] Jak Kozak ze swoją propagandą i na ramieniu super tatuażem
[00:48.08] Hajs z tantiem nie wzbudził owacji, wręcz przeciwnie to smutne czasy
[00:51.13] Suma sumarum, wyszło jak wyszło, oblizałem się zapachem tej kasy
[00:54.82] Wspaniały wydawca okazał się mistrzem, poklepując mnie ręką zgrabną
[00:58.14] I z takich piosenek różnych artystów wystawił już sobie domek dawno
[01:01.90] Nasuwa się morał bardzo prosty, wręcz powiedziałbym oklepany
[01:04.88] Czas nas zmienił skurwysynu, tym razem wyjebać już się nie damy!
[01:08.59]
[01:36.47] Dawno temu w pewnej krainie mieszkał sobie pewien kozak
[01:39.22] Zbudował swoje wielkie imperium, bo odkrył kopalnię i hip-hopu złoża
[01:42.83] Nie mogę zarzucić tu komercji, to był hardcore, daję słowo
[01:46.02] Zaprosił wszystkich na swój statek, by płynąć pod banderą firmową
[01:50.01] R.R.X., kombajn rapu, nie jeden zsikał się w majtki ze szczęścia
[01:52.99] To był efekt niesamowitego, melanżowego pierdolnięcia
[01:56.71] Miał wtedy kumpla, pewnego Jacka, to był szacunek, przyjaźń na zabój
[01:59.73] Czarny koń, super doradca, więc dowodzili ze swojego sztabu
[02:03.37] Proch się sypał niesamowicie, mieli armaty wielkie i silne
[02:06.65] Jeździli sobie wielkimi jeepami, a czasy wtedy były całkiem inne
[02:10.42] Pewnego razu okręt potęga uderzył w wielką białą górę
[02:13.32] I nagle koń wyskoczył z Titanica, w jednej chwili stając się szczurem
[02:17.29] Nic nie pamiętał po tej katastrofie, obracał wszystko w wolne żarty
[02:20.19] Bo nie spodziewał się chyba dobrodziej, że tak szybko odwrócą się karty
[02:23.70] Nasuwa się morał bardzo prosty, wręcz powiedziałbym oklepany
[02:27.14] Czas nas zmienił skurwysynu ale co było kiedyś zapamiętamy!
[02:30.76]