Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Postanawia Umrzeć

👤 Bonson 🎼 Postanawia Umrzeć ⏱️ 3:33
🎵 1717 characters
⏱️ 3:33 duration
🆔 ID: 5943368

📜 Lyrics

29 marca tysiąc 1990
Szczecin, szpital, zmęczona matka w ręce bierze dziecko
Tak, jak milion innych matek, powiesz, ale jebie mnie to
Moja płyta, to se ją zaczynam tak i weź się pierdol
Nie wiem, która płyta, nie myślę o tym, piszę i to boli
A znów jakiś śmieć się ciśnie o technikę i to boli

Bo pokaż kurwo, który by to złożył tak, że czujesz jakbyś wyjął serce z piersi i pokroił, i to boli
Bo rap bez tego nie ma prawa istnieć i to kuma, kurwa, każdy co choć raz stał na gzymsie
Gdy będzie chwiał się stołek może wtedy będzie łatwiej Ci zrozumieć o czym piszę i dlaczego jeszcze walczę
Nie mam dla Ciebie nic, mam trochę brudu, kilka blizn i trochę o mnie wiesz już, ale reszta może być jak wstyd, co budzi Cię na zjebach
Nie daje spać co noc i Cię trzęsie, jakbyś zaraz zejść miał, kurwa, znasz to, co?

Śniadanie zjadłem koło ósmej i z szafki biorąc uśmiech numer trzy pocałowałem w czoło córkę
Narzeczona pijąc kawę z troską pyta wciąż, co u mnie
Kurwa przecież jej nie powiem prosto w twarz, tak nie mogę
Wypuściłem psy na ogród, wypaliłem szlugi
W wiadomościach wczoraj zabił jeden, dziś zabije drugi
"Co mnie to", se myślę, na kolację wydam dziś dwie stówy
A gdzieś ktoś umiera z głodu i to jest przykre, mówisz?
I to jest przykre kiedy myślę, że już nie mam uczuć

Zamiast się budzić w swoim łóżku wolę gdzieś na bruku
Kiedy córka mówi "tato" jestem bliski płaczu
Nie wiem, czy kiedyś mi wybaczą
Wziąłem tabletki, te po których przyjdzie uśmiech
Jakoś staram się ogarnąć tę postać, co widzę w lustrze
Ułożyłem włosy, nie wiem już co tam robiłem później
Nagle postanowiłem umrzeć

⏱️ Synced Lyrics

[00:11.65] 29 marca tysiąc 1990
[00:14.31] Szczecin, szpital, zmęczona matka w ręce bierze dziecko
[00:16.98] Tak, jak milion innych matek, powiesz, ale jebie mnie to
[00:19.76] Moja płyta, to se ją zaczynam tak i weź się pierdol
[00:22.49] Nie wiem, która płyta, nie myślę o tym, piszę i to boli
[00:25.64] A znów jakiś śmieć się ciśnie o technikę i to boli
[00:28.88] Bo pokaż kurwo, który by to złożył tak, że czujesz jakbyś wyjął serce z piersi i pokroił, i to boli
[00:34.12] Bo rap bez tego nie ma prawa istnieć i to kuma, kurwa, każdy co choć raz stał na gzymsie
[00:39.25] Gdy będzie chwiał się stołek może wtedy będzie łatwiej Ci zrozumieć o czym piszę i dlaczego jeszcze walczę
[00:45.07] Nie mam dla Ciebie nic, mam trochę brudu, kilka blizn i trochę o mnie wiesz już, ale reszta może być jak wstyd, co budzi Cię na zjebach
[00:51.52] Nie daje spać co noc i Cię trzęsie, jakbyś zaraz zejść miał, kurwa, znasz to, co?
[00:56.29]
[01:18.45] Śniadanie zjadłem koło ósmej i z szafki biorąc uśmiech numer trzy pocałowałem w czoło córkę
[01:23.56] Narzeczona pijąc kawę z troską pyta wciąż, co u mnie
[01:26.44] Kurwa przecież jej nie powiem prosto w twarz, tak nie mogę
[01:29.78] Wypuściłem psy na ogród, wypaliłem szlugi
[01:32.24] W wiadomościach wczoraj zabił jeden, dziś zabije drugi
[01:35.20] "Co mnie to", se myślę, na kolację wydam dziś dwie stówy
[01:38.32] A gdzieś ktoś umiera z głodu i to jest przykre, mówisz?
[01:40.94] I to jest przykre kiedy myślę, że już nie mam uczuć
[01:43.78] Zamiast się budzić w swoim łóżku wolę gdzieś na bruku
[01:46.55] Kiedy córka mówi "tato" jestem bliski płaczu
[01:49.94] Nie wiem, czy kiedyś mi wybaczą
[01:52.04] Wziąłem tabletki, te po których przyjdzie uśmiech
[01:54.28] Jakoś staram się ogarnąć tę postać, co widzę w lustrze
[01:57.15] Ułożyłem włosy, nie wiem już co tam robiłem później
[02:01.05] Nagle postanowiłem umrzeć
[02:03.37]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings